- Kategorie:
- gm. Bledzew.68
- gm. Brójce.3
- gm. Deszczno.17
- gm. Miedzyrzecz.65
- gm. Przytoczna.43
- gm. Pszczew.36
- gm. Santok.39
- gm. Skwierzyna.32
- Gorzów.27
- kierunek Kostrzyn.9
- Lubniewice.21
- Łagów.10
- MRU.56
- Nowa Ameryka.1
- Okolica.1
- okolice Trzciela.18
- ponad 100 km.196
- ponad 200 km.7
- pow. gorzowski.20
- pow. międzychodzki.52
- pow. nowotomyski.4
- pow. słubicki.5
- pow. strzelecko-drezdenecki.32
- pow. sulęciński.67
- pow. świebodziński.28
- Poznań.5
- Puszcza Drawska.8
- Puszcza Gorzowska.8
- Puszcza Notecka.76
- Puszcza Rzepińska.5
- Rodzinne strony.7
- Stare nekropolie i mauzolea.13
- Szamotuły.1
- Wielkopolska.43
- Zachodniopomorskie.10
- Zbąszynek.2
Tradycyjna rundka przez Zemsko
Wtorek, 11 sierpnia 2015 | dodano: 11.08.2015
Z braku lepszych pomysłów tradycyjna rundka przez Stary Dworek, Zemsko i Popowo.
Do Starego Dworku.
Czas na dożynki.
Rower:Mc Kenzie
Dane wycieczki:
30.12 km (0.00 km teren), czas: h, avg: km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Łagowsko-Sulęciński Park Krajobrazowy
Niedziela, 9 sierpnia 2015 | dodano: 09.08.2015Kategoria Łagów
Przyszła mi ochota aby w upalną niedzielę powałęsać się trochę w cienistych bukowych lasach na wschodnich obrzeżach wędrzyńskiego poligonu. Do Templewa dotarłem klasycznie przez Bledzew. Kolejnych kilka kilometrów boczną szosą do osady Templewko i zagłębiam się w lasy z których wynurzyłem się dopiero po drugiej stronie poligonu w Jemiołowie. Częściowo skorzystałem z drogi prowadzącej do byłego radzieckiego składu głowic jądrowych (kiedyś już wspominałem o nim na blogu). Nad jeziorem Buszno wbijam się na czerwony szlak. Kilkakrotnie korzystałem już z jego odcinków jadąc na Górę Bukowiec, dziś jednak wolę bardziej płaskie drogi.

W głąb poligonu.

Pierwszy z dzisiejszych kamieni milowych Głaz Weddigena.

Widok na Jezioro Buszno.

Drugi i ostatni w dniu dzisiejszym kamień milowy.
Dlatego za mostkiem na kanale łączącym Buszno i Buszenko kontynuuję jazdę nieznanym mi dotychczas odcinkiem czerwonego szlaku poprowadzonym nad brzegiem brzegiem Buszenka. Widoki niemal górskie - z lewej do granicy widoczności stromy, zalesiony stok, po prawej położone kilkanaście metrów niżej wody jeziora i przeciwległy brzeg, stromy, wznoszący się na kilkadziesiąt metrów, porośnięty lasem. Czerwonym szlakiem zamierzałem dotrzeć jak najbliżej do Jemiołowa. Tuż za Buszenkiem zaciekawiła mnie brukowana droga odbiegająca w prawo od szlaku. Podjechałem nią kilka kilometrów aby sprawdzić dokąd prowadzi i w ten sposób trafiłem w miejsce które kiedyś zajmowała wieś Gross Kirschbaum, po polsku Trześniówek. Po wysiedleniu niemieckiej ludności teren wsi zajął poligon a zabudowania z czasem uległy zniszczeniu. Sterczące pomiędzy drzewami wzdłuż drogi schody, stary cmentarz z ruinami kościoła, piwnice i fundamenty budynków sprawiają niesamowite wrażenie. W pobliżu jest jeszcze kilka takich miejscowości znanych mi tylko z słyszenia od bywalców poligonu dziś nie byłem jednak przygotowany na ich poszukiwanie. Wykonałem w "tył zwrot" i brukowaną drogą biegnącą wzdłuż linii energetycznej dotarłem do Jemiołowa.

Nad Buszenkiem.





Kilka zdjęć z Trześniówka.

Mostek Zakochanych w Jemiołowie.

Skansen - kuźnia.

Skansen - stare maszyny. Na zdjęciu tylko znikoma część.

Skansen - wozownia.

Jemiołów - maszty RTNC.

Łagów - Brama Marchijska.

Łagów - widok na zamek i wieżę zamkową.
Łagów - Brama Polska.
Łagów - 25 metrowy wiadukt nad drogą do Żelechowa.
Rower:Mc Kenzie
Dane wycieczki:
87.48 km (18.00 km teren), czas: h, avg: km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Święto Warty
Sobota, 8 sierpnia 2015 | dodano: 08.08.2015Kategoria gm. Skwierzyna
Dziś znów miałem szczęście do intuicyjnej zmiany już rozpoczętej wycieczki. Początkowo wybrałem się w kierunku Przytocznej i dopiero tam miałem zadecydować gdzie ruszyć dalej, jednak po kilku kilometrach spłoszyła mnie granatowa chmura nadciagająca z południa i zmieniłem plany. Zawróciłem, przejechałem na drugą stronę Warty i wybrałem się na Święto Warty do Murzynowa. A z nadciągającej chmury spadła ulewa. Dowiedziałem się o niej dopiero podczas jazdy powrotnej, w Murzynowie skończyło się tylko na silnych podmuchach.
Generalnie biesiadujące i bawiące się na festynie tłumy to nie są klimaty które mnie rajcują dlatego trzymałem się raczej brzegu rzeki. Spóźniłem się na zawody drwali i rejsy po rzece. Obejrzałem natomiast pokaz wodnych akrobacji i próbę bicia rekordu Guinnessa w przeciąganiu najdłuższej liny przez rzekę. Nie obyło się bez humorystycznych incydentów - podczas pierwszej próby pękła lina. Po kilkunastu minutach zawody wznowiono i prawdopodobnie już wszystko dalej przebiegało zgodnie z planem.

Przedwojenny pałac właściciela majątku w Murzynowie. Obecnie w budynku funkcjonuje szkoła podstawowa.

Powrót ostatniej grupy wycieczkowiczów z rejsu po Warcie.


Nie wiem jak nazwać tą dyscyplinę, ale była bardzo widowiskowa.

Nieudana próba przeciągania. Lina nie wytrzymała.
Tym razem się udało.
Rower:Mc Kenzie
Dane wycieczki:
36.80 km (2.00 km teren), czas: h, avg: km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Ośno Lubuskie.... no prawie
Wtorek, 4 sierpnia 2015 | dodano: 05.08.2015Kategoria pow. sulęciński
Nigdy dotychczas nie byłem w Ośnie. Liczyłem że po pracy zdążę tam dojechać o przyzwoitej porze, uda się zwiedzić miasteczko i jeszcze przed zmrokiem zrobię kawał drogi powrotnej. Jak było do przywidzenia, znów się przeliczyłem. Już za Krzeszycami zacząłem mieć wątpliwości czy starczy czasu. Ponadto nie wziąłem z sobą mapy i miałem lekkie trudności z swoim umiejscowieniem w nieznanym terenie. Udało mi się wprawdzie przekroczyć granicę gminy, do Ośna pewnie też bym dojechał ale za jakimś obiektem wyglądającym na fermę norek przed Radachowem odpuściłem. I to była słuszna decyzja. W Skwierzynie byłem o 22, a Ośno nadal pozostało na któryś weekend.
W trakcie przebudowy skrzyżowania przy wjeździe na szosę kostrzyńską od strony Skwierzyny odsłonięto fundament do mocowania blokady szosy. Związany jest z pobliskim bunkrem należącym do zespołu GW Ludendorf. Dotychczas tkwił w gruncie, a asfalt był ułożony ponad blokiem. Budowana droga bedzie przebiegać na poziomie dna wykopu. Ciekawe jaki będzie jego dalszy los - zamiana w gruz? czy przewiezienie do muzeum MRU w Pniewie?
W Krzeszycach zauważyłem mały skansen narzędzi rzemieślniczych i gospodarczych. To urządzenie wygląda na maszynę do szycia stosowaną przez szewca lub rymarza. Poniżej maszynka do mielenia mięsa, wirówka do mleka i moździerz. Butelki są współczesne.
Na kolejnym zdjęciu sieczkarnia.
Odjeżdżając przy bocznej uliczce zauważyłem jeszcze kierat - urządzenie służące do zamiany siły mięśni konia w ruch obrotowy napędzający maszyny, np. sieczkarnię- już byłem w siodełku i nie chciało mi się zawracać aby go sfotografować
Rower:Mc Kenzie
Dane wycieczki:
98.50 km (0.00 km teren), czas: h, avg: km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Włóczęga wokół domu
Niedziela, 2 sierpnia 2015 | dodano: 02.08.2015
Dzisiejszy wyjazd nie miał żadnego określonego celu. Rano zatrzymały mnie w domu wizyty rodzinne. Dopiero po południu powłóczyłem się trochę po okolicznych drogach, popatrzyłem na pracujących rolników. Żadnych ciekawostek.
Rower:Mc Kenzie
Dane wycieczki:
43.20 km (0.00 km teren), czas: h, avg: km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Na rozgrzewkę - Most Bieruta
Sobota, 1 sierpnia 2015 | dodano: 02.08.2015Kategoria gm. Miedzyrzecz
Po trzytygodniowej nieobecności witam wszystkich znajomych i przyjaciół.
Dziś przed wieczorem ponownie ruszyłem w teren. Czasu do zmroku zostało niewiele, raptem jakieś 1,5 godziny zatem wybór niewielki. Tradycyjnie wypada ruszyć gdzieś w kierunku Bledzewa lub Międzyrzecza, padło na Międzyrzecz. Jeszcze przed Popowem kusiła mnie droga do Rokitna, obawiałem się jednak o jej przejezdność. Żeby nie wracać tą samą drogą zaryzykowałem jazdę terenową do Mostu Bieruta. Zjazd z szosy na wysokości Rojewa, po 14 km leśnych dróg i przekroczeniu Obry tytułowym Mostem Bieruta ponownie znalazłem się na szosie w Bledzewie. Powrót do Skwierzyny szosą przez Zemsko.
Zdjęć nie robiłem. Zamieszczałem je na blogu w listopadzie ubiegłego roku, a od tamtego czasu nic się tam nie zmieniło. Dla niezorientowanych wyjaśniam że wspomniany Most Bieruta od kilku lat jest już tylko wspomnieniem. Obecnie na jego miejscu istnieje przepust wykonany z podwójnie ułożonych, kilkumetrowej średnicy, karbowanych rur stalowych. Znajduje się on na Obrze w ciągu lokalnej leśnej drogi prowadzącej z Chyciny do Głębokiego. W lecie często można spotkać w rejonie przeprawy kajakarzy. Dziś również natknąłem się na jakąś grupkę.
Rower:Mc Kenzie
Dane wycieczki:
33.00 km (14.00 km teren), czas: h, avg: km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Drezdenko - twierdza i forteczny jaz klapowy
Sobota, 11 lipca 2015 | dodano: 12.07.2015Kategoria ponad 100 km, pow. strzelecko-drezdenecki
Dziś wyjechałem stosunkowo późno bo po trzynastej. Cel - dokończyć to czego nie zdążyłem w ubiegłą sobotę. Zatem Drezdenko - i pozostałości po siedemnastowiecznej twierdzy oraz jaz forteczny na Noteci.
Na Noteci w Drezdenku, tuż poniżej mostu kolejowego na nieczynnej linii Skwierzyna-Stare Bielice stoi pięć potężnych podłużnych budowli z szarego betonu. Kryły one w swoich wnętrzach mechanizmy jazu klapowego. Zbudowany w latach 30. ubiegłego wieku, należał do umocnień Linii Noteci na południowej końcówce Wału Pomorskiego osłaniających Niemcy od strony Polski. W razie potrzeby uniesione klapy jazu mogły spiętrzyć wody Noteci i zalać tereny na lewym brzegu aż do Krzyża. Samego Drezdenka przed zalaniem miał chronić nasyp linii kolejowej. Pod wiaduktem na drodze do Starych Bielic widać gniazda do zamocowania szandorów które miały uniemożliwić przelewanie się wody w stronę miasta. Dziś ograniczyłem się tylko do wejścia na nasyp linii i most. Krótkie spodenki i bujne pokrzywy to niezbyt sprzyjające zestawienie do bliższego zwiedzania budowli jazu. Byłem tam kiedyś i zapewniam że na krótszym lewobrzeżnym pomocniczym odcinku zachowały się fundamenty klap, a na jednym z bunkrów fragment mimośrodu który je unosił. Płetwonurkowie penetrujący dno rzeki twierdzą że tam pod warstwą piasku naniesionego przez rzekę również zachowały się fragmenty fundamentów znacznie dłuższych klap środkowego odcinka. Chodzenie po moście pozbawionym barierek na wysokości wierzchołków rosnących w pobliżu drzew dostarcza ekstremalnych wrażeń. Trochę informacji o jazie można znaleźć pod linkiem http://www.fortress.hg.pl/pommernstellung/obiekty_... . Mogę jeszcze dodać że budowę podobnego lecz znacznie większego jazu planowano w Gorzowie. W międzyczasie zmieniła się doktryna wojenna Niemiec i zrezygnowano z budowy kosztownych umocnień na rzecz rozwijania mobilnych wojsk pancernych. W rezultacie w Gorzowie nawet nie uruchomiono żadnych prac przygotowawczych.
Przy drodze do mostu na Noteci stuletnia wieża ciśnień.
Widoczne z mostu schrony środkowej części jazu.
Sam most.
Teraz czas powałęsać się po samym Drezdenku. Zacząłem od starówki. Uroczy ryneczek tonący w powodzi zieleni. Za plecami zostawiam górującą nad miastem wieżę kościelną. Miałem tam jeszcze wrócić, później okazało się że dziś już nic z tego nie wyszło. Obok budynku ratusza przejeżdżam do drugiego rynku - Placu Wileńskiego.
Rynek w Drezdenku. Budynek z wieżyczką nazywany ratuszem był pierwotnie siedzibą sądu.
Szachulcowe domy przy Placu Wileńskim.

Pomnik "koła".
Kolejna uliczka i przedostaję się na teren byłej twierdzy. Twierdza została zbudowana w początku XVII w. Było to umocnienie typu nizinnego o kształcie regularnego gwieździstego pięcioboku. Centrum byłej twierdzy obecnie zajmuje Plac Wolności. Pierwszym najbardziej rzucającym się oczy budynkiem jest późnobarokowy pałac zbudowany przez poznańskiego kupca Johanna Georga Treppmachera. Treppmacher w roku 1765 został właścicielem terenu po zlikwidowanej twierdzy. Rok później na fundamentach rozebranego domu wzniósł pałac, wokół urządzono niewielki park z aleją biegnącą w kierunku miasta. Obecnie w pałacu mieści się gimnazjum. Na tyłach szkoły znajduje się jedyny zachowany (z pięciu) bastion twierdzy, a u jego podnóża sucha dziś fosa. Dziś teren jest ogrodzony, ale jeszcze za mojej poprzedniej bytności na teren bastionu można było swobodnie wejść.
Pałac Treppmachera, na tyłach budynku jedyny ocalały bastion twierdzy.
Za mojej poprzedniej bytności można było jeszcze wejść na teren bastionu.

Droga prowadząca na bastion.
Po przeciwnej stronie placu za skwerkiem forteczna zbrojownia. Oryginalny jest murowany parter budynku, zaś ryglowe piętra "w kratę" z dźwigiem do wciągania ładunków na wyższe kondygnację dobudowano w XVIII w. urządzając w nim spichlerz. Obecnie jest to siedziba Muzeum Puszczy Drawskiej i Noteckiej. Tuż obok szara barokowa kamieniczka, to dawna brama zwana Holm. Dołem prowadził niegdyś przejazd, a na piętrze były pomieszczenia straży. Do pomieszczeń straży wchodziło się bezpośrednio z wałów twierdzy. Obecnie są tam prywatne mieszkania. Za obydwoma budynkami ciągną się wysokie na kilkanaście metrów wały ziemne a za wałami w szerokiej fosie ogrody działkowe. Twierdza uległa zniszczeniu podczas wojny siedmioletniej i w latach siedemdziesiątych XVIII w została opuszczona a teren sprzedano.
Dawna forteczna zbrojownia. W rękach prywatnych zamieniona w magazyn. Obecnie siedziba muzeum.

Dawna brama zwana Holm.
Nadszedł czas zbierać się do domu. Pomimo tego że Drezdenko jest stolicą sąsiedniej gminy dzieli nas prawie 50 km.

Budynek gospodarczy z gołębnikiem przy drodze wylotowej do Skwierzyny.
Tych którzy przez najbliższe trzy tygodnie nie zobaczą moich wpisów chciałem uspokoić że zawieszam swoją aktywność tylko tymczasowo. Wracam na bloga dopiero w sierpniu.
Rower:Mc Kenzie
Dane wycieczki:
124.14 km (7.00 km teren), czas: h, avg: km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Na jagody
Piątek, 10 lipca 2015 | dodano: 11.07.2015
Wczoraj wypatrzyłem pod Żabnem kilka zachęcająco wyglądających jagodników. Dziś postanowiłem je sprawdzić. Nazbierałem pojemniczek 0.7 l. i na ten sezon starczy.
Rower:Mc Kenzie
Dane wycieczki:
24.00 km (5.00 km teren), czas: h, avg: km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Leśnictwo Żabin
Czwartek, 9 lipca 2015 | dodano: 09.07.2015
Przed wieczorem zrobiłem małą rundkę przez las w okolicy leśniczówki Żabin. Powrót drogą techniczną przy drodze szybkiego ruchu S3.
Rower:Mc Kenzie
Dane wycieczki:
16.80 km (7.00 km teren), czas: h, avg: km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Krobielewko
Środa, 8 lipca 2015 | dodano: 09.07.2015Kategoria gm. Skwierzyna
Kiedyś moje zainteresowanie wzbudziła historia mostów w Krobielewku, stąd moja dzisiejsza przejażdżka. Krobielewko co najmniej dwukrotnie miało stałe połączenie mostowe z przeciwległym brzegiem Warty. Ślady ostatniego mostu zbudowanego przez Wehrmacht w roku 1939 w ramach przygotowania do wojny są dosyć wyraźne, chociażby w postaci dróg które urywają się nad brzegiem rzeki. Mnie jednak bardziej interesuje most wzniesiony przez Szwedów w czasie Potopu. Podobno przy niskich stanach wody można zaobserwować relikty przeprawy sprzed 3,5 wieku.
Dziś urządziłem sobie przejażdżkę brzegiem rzeki od Krobielewka do Skrzynicy. Żadnych pali sterczących przy brzegach nie zauważyłem. Pewnie to tylko legenda. Owszem w pewnym miejscu przy brzegu wystają pale, ale pochodzą z tego mostu: http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/gallery?...
Droga urywająca się na wale powodziowym, podobnie jest po drugiej stronie rzeki.
Rower:Mc Kenzie
Dane wycieczki:
53.40 km (10.00 km teren), czas: h, avg:0:00 min/km,
prędkość maks: min/kmTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)

