blog rowerowy

avatar Jorg
Skwierzyna

Informacje

Sezon 2024 button stats bikestats.pl Sezon 2023 button stats bikestats.pl Sezon 2022 button stats bikestats.pl Sezon 2021 button stats bikestats.pl Sezon 2020 button stats bikestats.pl Sezon 2019 button stats bikestats.pl Sezon 2018 button stats bikestats.pl Sezon 2017 button stats bikestats.pl Sezon 2016 button stats bikestats.pl Sezon 2015 button stats bikestats.pl Sezon 2014 button stats bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(6)

Moje rowery

Kross 69345 km

Szukaj

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Jorg.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Wpisy archiwalne w kategorii

ponad 200 km

Dystans całkowity:1488.74 km (w terenie 128.00 km; 8.60%)
Czas w ruchu:83:33
Średnia prędkość:17.82 km/h
Liczba aktywności:7
Średnio na aktywność:212.68 km i 11h 56m
Więcej statystyk

Wielkopolskie dwory i pałace

Środa, 25 maja 2022 | dodano: 29.05.2022Kategoria ponad 200 km, Wielkopolska

   Kolejna wycieczka do zachodniej Wielkopolski. Zamierzałem obejrzeć kilka rezydencji ziemiańskich w rejonie Lwówka i jeżeli się uda, dotrzeć aż pod Tarnowo Podgórne do Jankowic i Ceradza Kościelnego. Ale o tym po kolei. Tym razem zahaczyłem aż o cztery powiaty, wyliczając po kolei były to: nowotomyski, poznański, szamotulski i międzychodzki.
   Droga do Lwówka, przynajmniej na odcinku lubuskim, pokrywała się z niedzielnym wyjazdem do lasów pod Bolewicami. Poprzednim razem na pagórku obok starej szkoły w Stołuniu zauważyłem krzyż i tablicę informującą że jest to stary cmentarz katolicki. Z reguły zaglądam na mijane stare nekropolie, tym razem zatrzymałem się również u podnóża tego pagórka. Okazuje się że nie był to zwykły cmentarz użytkowy, a choleryczny z XIX wieku. Skromna tabliczka krzyżu informuje że zostały tu również złożone prochy zgilotynowanego w Dachau 03.10.1943 Wiktora Górnego. Urodzony 18.09.1918 w Stołuniu. Był ekonomistą, działaczem Związku Polaków w Niemczech oraz polskim konsulem w Czechach.
   Przy całym szacunku, ale ta tabliczka dla mnie sprawia wrażenie jakby została doczepiona do krzyża od niechcenia. Czegoś mi tutaj brakuje.
   Następny przystanek dopiero w Koninie pod Lwówkiem. Ściągnęła mnie tu ciekawość XIX-wiecznego pałacyku Łąckich. Ładna, skromna, piętrowa budowla leży na terenie parku nad brzegiem jeziora. Przy otwartych bramach parkowych wisi informacja że ten teren jest prywatny i w związku z tym wstęp również jest tam wzbroniony. Zaryzykowałem wejście, psów nie było i nikt mnie nie pogonił.
   W drodze do Posadowa trafiłem do Zgierzynki i trochę przypadkowo pod wieżę widokową nad Rezerwatem na Jeziorze Zgierzynieckim im. Bolesława Papi. Jezioro zarasta więc nie widać wody, a tylko łany trzciny będące siedliskiem lęgowym ptactwa wodnego i błotnego.
   Pałac w Posadowie niestety również leży na terenie prywatnym, bramy pozamykane na cztery spusty, a z drogi praktycznie nic nie widać. W poszukiwaniu jakiejś przerwy w roślinności jechałem wzdłuż ogrodzenia i od zaplecza udało się dostać przed front budynku. Właściciele ostrzegali przed groźnymi psami, ale te chyba akurat miały wychodne. Znów się udało. Ta siedziba zdecydowanie odbiega od dotychczas widzianych. Zbudowany w latach 1869-70 dla Władysława Łąckiego w stylu renesansu francuskiego. Hrabia Władysław (1821-1907), był działaczem politycznym i polskim patriotą, więzionym za swoją działalność w Moabicie i Sonnenburgu. Po jego śmierci ordynatami byli kolejno jego dwaj synowie Stefan i Stanisław, którzy nie mieli dzieci. Gdy Stanisław Łącki ( o Stanisławie wspominałem przy okazji poprzedniej wizyty w Lwówku) zmarł w 1937 roku, właścicielem Posadowa stał się jego siostrzeniec i adoptowany syn hrabia Feliks Tyszkiewicz-Łącki. Po wojnie majątek został upaństwowiony, siedzibę swoją znalazła tu dyrekcja Stadniny Koni Posadowo kontynuującej tradycje hodowlane Łąckich, których stadnina w pierwszej połowie XX wieku należała do największych w Europie. Obecnie pałac i ogród znajdują się w rękach spadkobierców Tyszkiewiczów.
     Z jakichś powodów wydawało mi się że do kolejnego celu, czyli Jankowic jest nie więcej niż 20 km, więc czasu powinno mi starczyć. Okazało się że było niemal dwukrotnie więcej.
Ponieważ w mijanych miejscowościach rozglądałem się za kępami drzew mogącymi być dworskimi parkami natrafiłem w Niewierzu na opuszczony pałacyk. Oczywiście zarówno pałacyk jak i park stanowią własność prywatną i wstęp jest wzbroniony. Dwór powstał w 2 połowie XIX wieku najprawdopodobniej dla hrabiny Izabelli Tyszkiewiczowej. Obecnie ktoś rozpoczął remont ale z jakiegoś powodu przerwał roboty nie zabezpieczając już wykonanych prac.
   Teraz pozostało nie zwlekając ruszać do Jankowic. Na wzmiankę o Jankowicach i wielkopolskim Szwedzie natrafiłem ponieważ znajomy wspomniał o ciekawej pasji nieżyjącego już proboszcza z Ceradza Kościelnego. Ceradz leżał po drodze.
     Ceradz Kościelny swoją wyjątkowość zawdzięcza nieżyjącemu już proboszczowi ks. Zygmuntowi Humerczykowi. Mający zacięcie artystyczne ksiądz, nazywany czasem Hasiorem w koloratce, korzystając z kamieni, starych narzędzi rolniczych, sprzętu domowego tworzył różne kompozycje. W centrum wsi znajdują się pomniki upamiętniające 100-lecie miejscowego Kółka Rolniczego i 50-lecia Koła Włościanek, a pośrodku głównego skrzyżowania stoi rzeźba mężczyzny wykonana z najróżniejszych elementów metalowych przedmiotów użytkowych. Jego dziełem jest również oryginalne ogrodzenie tamtejszej plebanii zespawane z elementów narzędzi rolniczych i sprzętu domowego.
W Ceradzu za XVI-wiecznym kościołem znajduje się wolno stojąca XIX-wieczna kaplica grobowa Engeströmów. Fundatorem kaplicy był hrabia WawrzyniecBenzelstjerna Engeström. Oprócz Wawrzyńca, w kaplicy pochowany jest jego szwedzki dziadek Lars von Engeström (poseł króla Szwecji w Polsce) wraz z małżonką Rozalią z Chłapowskich; ten sam, który wybudował w pobliskich Jankowicach pierwszy w Wielkopolsce pałac w stylu klasycyzmu romantycznego. Złożono tutaj także ciała Leokadii z Gajewskich Engeström (matka Wawrzyńca), Jadwigi z Borzewskich hr. Benzelstjerna Engeström (żona Wawrzyńca), oraz dzieci Wawrzyńca i Jadwigi - Marii z Engeströmów Szembekowej, Edmunda Engeström i trójki zmarłych w dzieciństwie - Zygmusia, Gucia i Helenki Engeströmów. Syn Larsa a ojciec Wawrzyńca zerwał więzi z rodziną i został carskim generałem był min. gubernatorem Baku) Wawrzyniec żyjący w latach 1829-1910, wychowany został przez babkę w duchu patriotycznym. Zanim został pisarzem, tłumaczem dzieł literatury skandynawskiej, działaczem społecznym, filantropem oraz jednym z założycieli poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych i sekretarzem Towarzystwa Przyjaciół Nauk, udzielał się w działalności konspiracyjnej. Brał udział w antyaustriackim powstaniu (1846) i Wiośnie Ludów (1848), za co przez rok był więziony w twierdzy kostrzyńskiej. Ponownie został uwięziony podczas Powstania Styczniowego.
    Na koniec kilka słów o Jankowicach i pałacu Engeströmów. Pałac z początku XIX wieku powstał dzięki niezwykłej historii miłosnej. Pochodzący ze Szwecji Lars hrabia Benzelstjerna d’Engeström (1751-1826), sekretarz i kanclerz króla Gustawa III, pełnił w Warszawie funkcję posła. Podczas pobytu w Polsce poznał Rozalię Chłapowską, zakochał się i poślubił. Wystarawszy się o polskie szlachectwo osiadł w Jankowicach. W późniejszych latach majątek przeszedł w ręce Kwileckich. W okresie międzywojennym w pałacu gościł młody oficer, późniejszy generał i prezydent Francji Charles de Gaulle. Dziś stanowi własność gminy Tarnowo Podgórne i mieści jakieś instytucje kultury i chyba szkołę muzyczną.
   Z względu na późne popołudnie zdecydowałem się na powrót nieprzyjemnymi drogami krajowymi 93 i 24. W Skwierzynie zameldowałem się o 23-ciej

Stary cmentarz choleryczny w Stołuniu
Stary cmentarz choleryczny w Stołuniu.

Na skrzyżowaniu w Zębowie
Na skrzyżowaniu w Zębowie.

Pałacyk w Koninie k/Lwówka
Pałacyk w Koninie k/Lwówka.

Zgierzynieckie Uroczysko
Zgierzynieckie Uroczysko.

Wieża widokowa na uroczysku
Wieża widokowa na uroczysku.

Kamienna stacja pogodowa :)
Kamienna stacja pogodowa :) przed wiatą.

Uroczysko z poziomu widokowego na wieży
Uroczysko widziane z platformy widokowej na wieży.

Park w Posadowie
Park w Posadowie.

Pałac w Posadowie
Pałac w Posadowie.

Pałacyk w Niewierzu
Pałacyk w Niewierzu.

XIX-wieczna kaplica grobowa  Engeströmów w Ceradzu Kościelnym
XIX-wieczna kaplica grobowa Engeströmów w Ceradzu Kościelnym.

Zabytkowy kościół i dzwonnica w Ceradzu
Zabytkowy kościół i dzwonnica w Ceradzu.

Ogrodzenie plebanii w Ceradzu
Ogrodzenie plebanii w Ceradzu.

Pałac w Jankowicach
Pałac w Jankowicach.



Rower:Kross Dane wycieczki: 200.05 km (46.00 km teren), czas: 11:52 h, avg:16.86 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Obrzycko

Niedziela, 15 września 2019 | dodano: 15.09.2019Kategoria ponad 200 km, Wielkopolska

   Dwa tygodnie temu przejeżdżając przez Obrzycko zostawiłem sobie zwiedzanie miasteczka na drogę powrotną. W międzyczasie zmieniłem plany, liczyłem że uda się przejechać przez Czarnków co okazało się mrzonką (chociaż niewiele zabrakło:)), i Obrzycko zostało mi za plecami. Dziś nadszedł czas aby wybrać się w okolice Obornik specjalnie dla Obrzycka.
  Przy okazji przetestowałem w Puszczy Noteckiej drogę wojewódzką 149. Początkowe kilka kilometrów trochę trudne, dopiero na wschód od Mokrza zrobiło się komfortowo. Chwilowo nie będę korzystał.
  Dystans okazał się trochę przesadzony jak na coraz krótsze dni, ostatnie trzydzieści parę kilometrów przejechałem już po zmroku. Ale tamte okolice mnie kuszą i jeżeli w przyszłym roku PESEL jeszcze pozwoli na pewno się tam wybiorę


Nowy Kraków
Nowy Kraków- maleńka osada gdzieś w okolicy Wronek. 

Nieczynny most kolejowy w Stobnicy
Nieczynny zabytkowy most kolejowy w Stobnicy. Most zbudowano w 1909 r na linii kolejowej łączącej Wronki z Obornikami.  Ma ciekawą konstrukcję wspornikową tworzącą most przegubowy. Kratownicowe przęsło nurtowe jest nieco dłuższe niż prześwit pomiędzy filarami. Połączono je bezpośrednio z poprowadzonymi nad terenem zalewowym przęsłami blachownicowymi a w miejscu łączenia nie ma filarów. Podczas II wojny dwukrotnie usiłowano go wysadzić, w obu przypadkach skończyło się tylko na stosunkowo niewielkich uszkodzeniach. Podobno od strony powiatu obornickiego po nasypie kolejowym budowana jest ścieżka rowerowa. Może most znów ożyje.

Pałac Raczyńskich w Obrzycku-Zielonejgórze
Pałac Raczyńskich w Obrzycku-Zielonejgórze. Dziś mieści się w nim Dom Pracy Twórczej poznańskiego UAM.

W pałacowym parku
W pałacowym parku.

Pałac w Obrzycku -  oficyna zachodnia
Pałac w Obrzycku - oficyna zachodnia.

Pałac w Obrzycku - bażantarnia
Pałac w Obrzycku - bażantarnia.

Obrzycko - ratusz
Obrzycko - ratusz.

Portugalskie okno na obrzyckim ratuszu
Portugalskie okno na obrzyckim ratuszu. Obramowanie okienne zostało przywiezione w 1843 r. z Portugalii przez Atanazego Raczyńskiego właściciela dóbr obrzyckich . To on, pełniąc obowiązki ambasadora Prus w Lizbonie, w 1843 r. z klasztoru w Batalha we wschodniej Portugalii przywiózł piękne obramienie, które w 1857 r. wmurowano w bryłę budynku. Wewnątrz obramienia znajduje się witraż z herbem Obrzycka.

Do Lizbony 1 km ?
Do Lizbony 1 km?

Ślad po kolejowej przeszłości Ostroroga
Ślad po kolejowej przeszłości Ostroroga.

Kwilcz. Coś dla cyklistów.
Kwilcz. Coś dla cyklistów. 



Rower:Kross Dane wycieczki: 213.58 km (16.00 km teren), czas: 12:40 h, avg:16.86 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(2)

Stobnica

Sobota, 31 sierpnia 2019 | dodano: 31.08.2019Kategoria ponad 200 km, Wielkopolska

   Niedawno czytałem o kontrowersyjnej budowli w Stobnicy wznoszonej rzekomo w sercu Puszczy Noteckiej nad jeziorem, a w zasadzie na sztucznie usypanej wyspie. Przy okazji miały być wycięte całe hektary lasu. Sprawa na tyle mnie zainteresowała że sprawdziłem na mapach Google gdzie i jak daleko leży owa Stobnica. Otóż Jezioro Stobnica leży gdzieś w okolicach Choszczna zatem daleko od Puszczy Noteckiej, więc to nie to. Natomiast Stobnica z wspomnianym zamkiem leży na brzegu Warty niedaleko Obrzycka, nieco ponad osiemdziesiąt kilometrów od Skwierzyny. Takie odległości jeszcze leżą w zasięgu moich możliwości więc przy najbliższej okazji postanowiłem zobaczyć ten zameczek. To była jedna z nielicznych sobót w sierpniu które pozostały całkowicie do mojej dyspozycji zatem jadę. Droga do Ostroroga jest mi znana, nieznane zostaje kilka kilometrów do Obrzycka i kolejnych kilka po przeciwległym brzegu Warty do Stobnicy.
    Abstrahując od tego czy przy budowie przestrzega się literalnie wszystkich przepisów prawa pozostałe rewelacje dziennikarzy wydają się być sztucznie rozdmuchane. Stobnica leży nie w sercu Puszczy a na jej obrzeżu, teren jest całkowicie prywatny i należy do inwestora, jezioro z sztuczną wyspą okazuje się dawnym stawem młyńskim znacznie powiększonym przy okazji budowy wspomnianej wyspy, wycięte hektary lasu to prawdopodobnie tylko kilkadziesiąt arów za ogrodzeniem pod kawałek drogi dojazdowej i zaplecze budowy. Budowla jest widoczna zza drzew zaledwie z dwóch miejsc czyli od strony bramy wjazdowej na teren budowy i jednego miejsca po przeciwnej stronie jeziorka, dokładnie tyle ile widać na zdjęciach.




Kontrowersyjna budowa. Tylko tyle można zobaczyć zza płota.

    W drodze powrotnej przeskoczyłem na przeciwległy skraj Puszczy. Wielkopolska część Puszczy Noteckiej jest zdecydowanie bardziej zamieszkała od lubuskiej. Zanim dotarłem do Lubasza mijam kilka dużych wiosek, nazwa jednej z nich wydawała mi się znajoma. Tak to ten sam Klempicz w którym miała powstać druga z polskich elektrowni atomowych. Za Lubaszem docieram do terenów które już kiedyś odwiedzałem. Również w Lubaszu ostatecznie porzuciłem pomysł odwiedzenia Czarnkowa i to była słuszna decyzja, ponieważ od tej chwili zrobiłem tylko jedną przerwę w Drawskim Młynie na zakup napojów a pomimo tego do domu dotarłem wraz z pierwszą gwiazdką.

Dożynkowe dekoracje, gdzieś w okolicach Koźmina
Dożynkowe dekoracje, gdzieś w okolicach Koźmina.

Dożynkowa dekoracja z końskim motywem gdzieś w rejonie Gulcza

I jeszcze raz końskie motywy
Dożynkowe dekoracje z końskim motywem gdzieś w rejonie Gulcza.

Kościółek w Piotrowie
Kościółek w Piotrowie.

Pomnik w lesie poświęcony pamięci zmarłego w 1925 r. leśniczego Kurzawskiego.
Pomnik w lesie poświęcony pamięci zmarłego w 1925 r. leśniczego Kurzawskiego. 

Pomnik spadochroniarzy w leśnictwo Annogóra. Jest to pomnik polskich i radzieckich spadochroniarzy, którzy działali w obrębie Puszczy Noteckiej w okresie jesieni i zimy 1944 r. Na tablicy uczczono również rodzinę która została zamordowana za pomoc udzielo
Pomnik spadochroniarzy w leśnictwo Annogóra. Jest to pomnik polskich i radzieckich spadochroniarzy, którzy działali w obrębie Puszczy Noteckiej w okresie jesieni i zimy 1944 r. Na tablicy uczczono również rodzinę która została zamordowana za pomoc udzieloną spadochroniarzom .

Rosko pomnik powstańców wielkopolskich
Rosko- pomnik powstańców wielkopolskich.

Rosko - kościół parafialny
Rosko - kościół parafialny.

I jego wnętrze
I jego wnętrze. 

Drawski Młyn. Pomnik poświęcony pamięci olimpijczyka Józefa Noji pochodzącego z sąsiedniego Pęckowa
Drawski Młyn. Pomnik poświęcony pamięci olimpijczyka Józefa Noji pochodzącego z sąsiedniego Pęckowa.




Rower:Kross Dane wycieczki: 219.14 km (19.00 km teren), czas: 12:39 h, avg:17.32 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Wokół Gorzowa z sporym marginesem

Sobota, 30 czerwca 2018 | dodano: 01.07.2018Kategoria Zachodniopomorskie, ponad 200 km

  Dziś wybrał się ze mną kolega J. W założeniu miała być wycieczka do Myśliborza przez Witnicę, Dębno i powrót do domu. W Myśliborzu pojawił się pomysł próby przejechania dystansu 250 km, jako próby dorównania naszemu wspólnemu znajomemu który niedawno wybrał się na wycieczkę do Nowogrodu Bobrzańskiego pokonując ćwierć tysiąca km. 
  Zatem z Myśliborza wypuściliśmy się w kierunku Lipian, następnie Barlinka. Od Barlinka wkroczyliśmy na znane nam tereny, dalsza trasa prowadziła przez Strzelce Krajeńskie, Drezdenko, Międzychód. Pojawił się pomysł przedłużenia trasy z Międzychodu przez Pszczew do Międzyrzecza, ale odrzuciliśmy go z powodu zimna i późnej pory. 


Witnicki ratusz
Witnicki ratusz.

Kopie płaskorzeźb z pomnika szosy brzeskiej z witnickiego parku drogowskazów
Kopie płaskorzeźb z pomnika szosy brzeskiej z witnickiego parku drogowskazów. W latach 1820-23 zbudowano pierwszą w Polsce drogę bitą łączącą Warszawę z Brześciem. Z tej okazji w obu miastach wystawiono identyczne pomniki, żelazne obeliski ozdobione płaskorzeźbami. Kopie są darem prezydenta Warszawy H. Gronkiewicz-Waltz dla witnickiego parku drogowskazów.

Kopia XII-wiecznego słupa drogowego z Konina

Witnicki park drogowskazów, na pierwszym planie żeliwne odbojniki stosowane w bramach domów i przy narożnikach budynków w celu ich zabezpieczenia przed uszkodzeniami przez okute koła wozów.
Witnicki park drogowskazów, na pierwszym planie żeliwne odbojniki stosowane w bramach domów i przy narożnikach budynków w celu ich zabezpieczenia przed uszkodzeniami przez okute koła wozów. 

Replika koło wodnego na Witnej. Stoi na miejscu dawnego młyna.
Replika koło wodnego na Witnej. Stoi dokładnie na miejscu dawnego młyna.

Jedna z maszyn będących na wyposażeniu młyna.
Jedna z maszyn będących na wyposażeniu młyna. 

Instalacja zbudowana z maszyn rolniczych do uprawy ziemniaków które wybawiły Europę od widma głodu na przednówku.
Instalacja zbudowana z maszyn rolniczych do uprawy ziemniaków które wybawiły Europę od widma głodu na przednówku. 

Pod Dębnem już żniwa
Pod Dębnem już żniwa.

Na dawnym cmentarzu ewangelickim w Ostrowcu
Na dawnym cmentarzu ewangelickim w Ostrowcu.

Do pomnika lotników litewskich
Do pomnika lotników litewskich. Pszczelnik pod Myśliborzem.

Obelisk ustawiony w miejscu katastrofy  z informacją o tragedii lotników litewskich
Obelisk ustawiony w miejscu katastrofy z informacją o tragedii lotników litewskich.  Widoczny obok dach jest zdjęty z  przebudowywanej właśnie budowli przypominającej wiatę. Internet wspomina że w pobliżu pomnika stoi muzeum mieszczące się w kopii żmudzkiej chałupy. ???.

Pomnik lotników litewskich pod Pszczelnikiem
I na koniec sam pomnik. Oddalony jest ok 1,5 km. w głąb lasu od szosy Dębno - Myślibórz.


Rower:Kross Dane wycieczki: 251.54 km (5.00 km teren), czas: 13:54 h, avg:18.10 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(4)

Nad Drawę

Sobota, 26 maja 2018 | dodano: 26.05.2018Kategoria ponad 200 km, Puszcza Drawska

    Kolejna długodystansowa wycieczka. Tym razem nad Drawę. Tam interesowała mnie jedna z najstarszych elektrowni wodnych w Polsce i Europie, elektrownia "Kamienna" na Drawie. W Polsce starsza od niej jest jedynie elektrownia na Słupi w Soszycach. Budowę obydwu elektrowni rozpoczęto w tym samym roku 1896, jednak "Kamienna" została uruchomiona dopiero w 1903 r. Elektrownia znajduje się w pobliżu osady Głusko, dojazd nie jest oznaczony, trzeba szukać na czuja lub pytać miejscowych.
Dojazd do Starego Osieczna odbyłem bez rozpraszania uwagi na mijane miejscowości. Do Drezdenka jeżdżę po kilkanaście razy w roku, odcinek Drezdenko – Dobiegniew - Stare Osieczno również znany. Całą uwagę turysty skupiłem na pięciokilometrowej trasie z Starego Osieczna do Głuska i samym Głusku.
   Głusko (Steinbusch) to XVI wieczna osada leśna założona przez von Wedelów z Drawna jest dziś interesującym skupiskiem zabytków dawnej techniki. Około 1820 r. przeszło w władanie Johanna Friedricha von Sydow, zarządcy dóbr państwowych. Właśnie von Sydow prowadząc wzorcową gospodarkę przekształcił Dłusko w ośrodek dużego klucza majątków. Za jego rządów nastąpił dynamiczny rozwój Głuska. Von Sydow założył w majątku hutę szkła, browar, gorzelnię , fabrykę serów, młyny, wybudował kanały nawadniające łąki na których hodował bydło i owce. Majątek znany był z produkcji sera według własnej oryginalnej receptury,
  Na polecenie Sydowa wzniesiono okazały dwór z którego do dziś zachowały się jedynie skrzydła środkowe i wschodnie. Natomiast skrzydło zachodnie widoczne z podjazdu przed budynki nadleśnictwa powstało na początku XX wieku jako nowy dwór na miejscu wcześniejszej budowli. Od spadkobierców von Sydowa majątek przeszedł na własność kasy leśnej i został przekształcony w nadleśnictwo. Dwór jest obecnie siedzibą nadleśnictwa Głusko

Siedziba nadleśnictwa w Głusku
Siedziba nadleśnictwa w Głusku.

Kościół w Głusku
Kościół w Głusku.

  Za siedzibą nadleśnictwa wznosi się kościół który powstał w drugiej połowie XIX w. z części murów dawnego browaru.
  Przez ponad dwa wieki, od XVI do połowy XIX na terenie Puszczy Drawskiej funkcjonowały leśne huty szkła. Prymitywne technicznie huty mieściły się z reguły w drewnianych szopach budowanych w miejscach pozyskiwania surowców; piasku, wapnia, gliny oraz drewna liściastego. Produkowano w nich „zielone szkło leśne” okienne i butelkowe. Postęp techniczny i nowe tańsze technologie wymusiły upadek takiego rodzaju szklarstwa. W Głusku znajdowały się trzy takie stanowiska XIX-wiecznych hut szkła. Podobno można znaleźć pojedyncze rozproszone kawałki materiału szklarskiego między innymi przy odgałęzieniu drogi do elektrowni.
   Elektrownia Wodna „Kamienna” - o mocy niecałego MW zbudowana w kilka lat po uruchomieniu pierwszej elektrowni wodnej na świecie z zastosowaniem najnowszej w swoim czasie myśli technicznej przez kilka pierwszych lat pracy dostarczała energii do zasilania pieców elektrycznych miejscowej fabryki karbidu. Dopiero od 1909 r. po rozbudowie linii energetycznych zaczęła zasilać w prąd powiaty: choszczeński, pyrzycki, strzelecki i część myśliborskiego. Elektrownia pracuje cały czas i po ostatniej modernizacji w 2012 r ma się zupełnie dobrze, nieco gorzej przedstawia się sprawa osadów które zgromadziły się trzymetrową warstwą na dnie zbiornika zaporowego. Zgromadziły się w nich zanieczyszczenia które trafiały do Drawy w jej górnym biegu i zawiera pestycydy, związki ropopochodne, detergenty, metale ciężkie stanowiąc poważne zagrożenie ekologiczne. Obecnie na korycie Drawy poniżej zapory prowadzi się jakieś roboty budowlane, przez co jest tam nieco utrudniony dostęp.

Elektrownia
Elektrownia "Kamienna" na Drawie.

Zabrakło czasu na odszukanie resztek dawnego wodociągu nad kanałem Rybakówki, gdzie woda spływająca z kanału do stawu obracała nasiębierne koło wodne napędzające pompę. Podobno zachowały się do dziś obydwie maszyny. Przy większej ilości czasu można byłoby się pokusić na odszukanie resztek Kanału Sicieńskiego nawadniającego łąki na terasach dolinnych. 22-kilometrowy kanał przebiegał od jeziora Sitno do łąk w okolicy Głuska, miejscami poprowadzony ziemnymi akweduktami wysoko nad poziomem otaczającego terenu.Dziś po nieudolnym remoncie po zniszczeniach wojennych podczas którego zniszczono warstwę izolacyjną na znacznej długości pozostał suchy. Soczyste łąki które kiedyś nawadniał dziś porastają jedynie ubogie murawy napiaskowe.
Wracając do Głuska zatrzymałem się przy drewnianym mostku prowadzącym nad kanałem do pomnika poległych w I wojnie światowej mieszkańców Głuska i okolicznych miejscowości. Jest to wysoki głaz z wyrytą w porządku chronologicznym - od daty śmierci poległego – długą listą nazwisk i słabo czytelną sentencją.

Pomnik ofiar I wojny światowej z Głuska i okolicy
Pomnik ofiar I wojny światowej z Głuska i okolicy.

Przed ostatecznym opuszczeniem okolic Głuska zapuściłem się w brukowana drogę do Moczel. Przypomniało mi się że gdzieś po kilkuset metrach powinien stać na kamiennej podmurówce głaz z inskrypcją poświęcony pamięci miejscowego leśnika Emila Meyera, który w tym miejscu zginął w nieszczęśliwym wypadku drogowym. Sama droga nosi nazwę Drogi Solnej, jest to stary szlak którym wożono do Wielkopolski sól z Pomorza.

Głaz poświęcony pamięci leśnika Emila Meyera przy drodze do Moczel (Droga Solna)
Głaz poświęcony pamięci leśnika Emila Meyera przy drodze do Moczel (Droga Solna).

Powrót do domu drogą przez Przesieki, Krzyż, Drawsko, Międzychód. Nawet droga 123 wydawała się dziś mniej zniszczona niż tydzień temu. A w domu pojawiłem się tradycyjnie ok 22:00.






Rower:Kross Dane wycieczki: 200.91 km (4.00 km teren), czas: 10:49 h, avg:18.57 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(2)

Do Puszczy Drawskiej

Sobota, 12 maja 2018 | dodano: 12.05.2018Kategoria ponad 200 km, pow. strzelecko-drezdenecki, Wielkopolska, Puszcza Drawska
   Do Puszczy Drawskiej ściągnęła mnie ciekawość ścieżki historycznej imienia Hansa Paaschego. O Zaciszu już czytałem kiedyś u kogoś piszącego na Bikestats dlatego kiedy wracając w ubiegłym tygodniu z Wielenia zobaczyłem na tablicy informacyjnej w Luboczu wzmiankę o Hansie Paasche wiedziałem że mam gotowy temat na kolejny wyjazd.
   Skoro już zapuszczam się tak daleko korzystam z okazji aby lepiej poznać tamtejsze szlaki. Tak już mam że kiedy przejadę jakąś trasę i porównam z mapą zaczyna mi się to logicznie układać w całość (przynajmniej w dwóch wymiarach) i na przyszłość zostaje w pamięci ogólna orientacja gdzie jestem i jak daleko. W puszczańskich bezludziach czasem się to przydaje.

Kościół w Drawsku
Kościół w Drawsku.

Drawsko -
Drawsko - "Brama Wiary".

Kapliczka w Drawsku
Kapliczka w Drawsku.

   W okolicach Drawska niemal z każdej osady drogowskazy wskazują lepsze, lub gorsze drogi prowadzące do Pęckowa. Postanowiłem sprawdzić czego oczekiwać po takiej węzłowej wiosce, tym bardziej kiedy natknąłem się na wzmiankę że jest to rodzinna miejscowość Józefa Noji , biegacza i olimpijczyka. Noji  w 1940 r został aresztowany za dwukrotne odmówienie podpisania volkslisty i działalność w konspiracji. Po rocznym pobycie na Pawiaku przewieziono go do KL Auschwitz gdzie zginął pod „ścianą śmierci”zastrzelony w roku 1943.
    Pęckowo okazało się sporą miejscowością w centralnym położeniu w stosunku do wspomnianych wcześniej miejscowości. Pęckowianie uhonorowali swojego krajana tablicą pamiątkową na frontowej ścianie kościoła, nazwali jego imieniem szkołę i ulicę.
    Najbliższa przeprawa przez Noteć znajduje się w niedawno mijanym Drawsku, ja jednak zdecydowałem się na nieco odleglejszą w Wieleniu. Przy okazji pobytu w miasteczku odszukałem ukrytą w lasku na Wzgórzu 3 Maja wieżę Bismarcka . W czasach jej świetności do wieży przylegało schronisko. Do dziś zachowała się tylko mocno uszkodzona wieża i fundamenty schroniska z kawałkiem południowej ściany.

Wieleńska Wieża Bismarcka
Wieleńska Wieża Bismarcka.

     Zanim opuściłem Wieleń zatrzymałem się jeszcze przed kilkoma zabytkowymi budowlami. Były to:

DPS w Wieleniu
DPS w Wieleniu.


Wieleń - dawne pruskie starostwo
Wieleń - dawne pruskie starostwo.


Wieleń- budynek pruskiej poczty cesarskiej z końca XIX w.
Wieleń- budynek pruskiej poczty cesarskiej z końca XIX w. 

Wieleń- pomnik ofiar II wojny światowej
Wieleń- pomnik ofiar II wojny światowej.


Wczesnobarokowy kościół parafialny w Wieleniu
Wczesnobarokowy kościół parafialny w Wieleniu.

Wieleń - szachulcowa organistówka z połowy XIX wieku
Wieleń - szachulcowa organistówka z połowy XIX wieku.


Kościół parafialny w Wieleniu Północnym
Kościół parafialny w Wieleniu Północnym.

    Podział Wielenia na dwie parafie należące do dwu różnych diecezji jest dalekim echem półwiekowego rozbioru miasteczka. Po roku 1919 południowa zasadnicza część Wielenia przypadła Polsce, natomiast północna, zanotecka do Niemiec. Podział na dwie gminy należące dodatkowo do dwóch innych powiatów przetrwał do roku 1977 kiedy to obie części złączono w jedną gminę.
   Opuszczam Wieleń kierując się do Przesieków. Gdzieś pomiędzy Przesiekami a Kuźnicą Żelichowską ma się znajdować dobrze oznakowany zjazd do domu Hansa Paaschego. Z tym doskonałym oznakowaniem dojazdu pozwolę się nie zgodzić. Po dłuższym błądzeniu po lesie odpuściłem poszukiwania i postanowiłem czerwonym szlakiem wrócić do drogi 123. Dopiero na skrzyżowaniu z szlakiem żółtym trafiłem na tablicę sugerującą że dojadę nim do jakiejś ścieżki przyrodniczo-edukacyjnej, więc chyba jestem na dobrym tropie. Kolejna tablica potwierdza przypuszczenia ale nic nie mówi w którą stronę się kierować, a wystarczyłoby postawić jedną, góra dwie strzałki. Po przekroczeniu mostka na Szczuczynie dylemat w prawo czy lewo. Wybrałem lewo co było oczywiście błędnym wyborem. Dopiero po kolejnym zwątpieniu w sens poszukiwań 50 m na prawo od wspomnianego mostka widzę tablice informacyjne i „schody do nieba”. Jest prawie sukces. Odpuściłem sobie tylko szukania miejsca wiecznego spoczynku Paaschego leżącego gdzieś w bujnym buszu za resztkami fundamentu pałacu.
   Hans Paasche - syn niemieckiego uczonego i polityka, w swoim krótkim burzliwym życiu był oficerem marynarki, badaczem Afryki, pisarzem i pacyfistą. Pacyfistą został w wyniku przeżyć i przemyśleń nad sensem wojny jakie miały miejsce podczas tłumienia powstania Mai-mai nad rzeką Rufidżi w Tanzanii. W 1912 r wraz z żoną osiadł w majątku Zacisze pod Przesiekami. Zginął w maju 1920 na schodach prowadzących do jego domu zastrzelony przez żołnierzy Reichswehry.
   Mury opuszczonego Zacisza zostały rozebrane. Do dziś przetrwały tylko zakryte przez bujną roślinność niesamowite schody prowadzące na szczyt skarpy na której stał pałacyk, resztki fundamentów budynków, stary cmentarzyk, resztki młyna nad Szczuczyną. Jedynie schody zostały niedawno niedawno oczyszczone z zalegających liści i roślin, reszta nadal ukryta w buszu.

Schody do nieba - tyle zostało z pałacu Hansa Paaschego w Zaciszu
Schody do nieba - tyle zostało z domu Hansa Paaschego w Zaciszu.

   Zielonym szlakiem docieram do Przesieków i czas wracać do Skwierzyny. A czeka mnie niemal 80 km.
   W drodze powrotnej mijam Dobiegniew więc naturalnie trzeba zajechać pod widoczne z drogi baraki obozu jenieckiego Woldenberg. Muzeum zastałem zamknięte, ale mnie ciekawiło raczej jak tam jest w ogóle. Oprócz baraku muzeum stoi jeszcze kilka innych wykorzystywanych chyba jako mieszkania, natomiast z tyłu za nimi rozciąga się pusty porośnięty krzakami teren byłego obozu.

W Dobiegniewie
W Dobiegniewie.

Dobiegniew - na terenie obozu jenieckiego Woldenberg
Dobiegniew - na terenie obozu jenieckiego Woldenberg.

Muzeum obozu w Woldenbergu
Muzeum obozu w Woldenbergu.

   Ostatni kilkuminutowy postój robię przed sklepem w Ługach z pięknym widokiem na cerkiew. Odtąd już tylko mozolny trud kręcenia kilometrów bez zatrzymywania się w mijanych miejscowościach.
   Zdaje się że od mojej ostatniej wizyty w Strzelcach miasteczko wypiękniało, a może to tylko zasługa wiosny, ale tego też już nie sprawdzałem. A w domu zjawiłem się jak to ostatnio zwykle w soboty bywa, już po 22:00.

Cerkiew w Ługach k/ Strzelc Krajeńskich
Cerkiew w Ługach k/ Strzelc Krajeńskich.




Rower:Kross Dane wycieczki: 201.46 km (35.00 km teren), czas: 11:11 h, avg:18.01 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(3)

Wokół Puszczy Noteckiej

Sobota, 21 kwietnia 2018 | dodano: 21.04.2018Kategoria ponad 200 km, pow. międzychodzki, Wielkopolska

  Wokół całej Puszczy się nie udało. Około piętnastej byłem dopiero w Wronkach, a do Obornik zostało jeszcze kolejne 35 km. Trzeba było zawrócić, a jeszcze wcześniej przejechać na północny skraj Puszczy. Nawet mimo tego okrojenia planów do domu dotarłem kilka minut przed dwudziestą drugą.
  Dosyć gruntownie za to zwiedziłem Wronki. Dziś ograniczę się tylko do kilku zdjęć. Parę słów komentarza dopiszę w czasie wolnym.

Kościół w Kamionnej k/Międzychodu.
Kościół w Kamionnej k/Międzychodu. 

Wnętrze kościoła w Kamionnej
I jego wnętrze.

Rokokowa ambona
Rokokowa ambona.

Dzwonnica w Kamionnej
I dzwonnica.

Wroniecki osiołek
Wroniecki osiołek "Psikus". Na upamiętnienie zasłużył sobie tym że 20 kwietnia 1941 ku radości miejscowych Polaków swoim rykiem "uświetnił" i przerwał oficjalną uroczystość hitlerowskich okupantów związaną z obchodami urodzin Hitlera. 

Willa Wilczewskiego
Willa żyjącego na przełomie XIX i XX wieku wronieckiego architekta Wilczewskiego.

Wroniecki dworzec kolejowy
Wroniecki dworzec kolejowy z końca XIX wieku.

Słynny wroniecki Zakład Karny
Słynny wroniecki Zakład Karny. Więzienie zbudowano w roku 1894 w amerykańskim systemie celkowym.

Wroniecki ratusz
Wroniecki ratusz. Wbrew powszechnie przyjętym praktykom zamiast na rynku znajduje się przy oddalonej od niego o kilkaset metrów ul. Ratuszowej.

Wronki - klasztor franciszkanów
Wronki - widok z drugiego brzegu Warty na klasztor franciszkanów.

Kładka nad Wartą w Wronkach
I na kładkę nad Wartą.

Budynek Urzędu Gminy w Drawsku
Mijane w drodze powrotnej. Budynek Urzędu Gminy w Drawsku k/Krzyża Wlkp.


Rower:Kross Dane wycieczki: 202.06 km (3.00 km teren), czas: 10:28 h, avg:19.31 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(1)