blog rowerowy

avatar Jorg
Skwierzyna

Informacje

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(9)

Moje rowery

Kross 76946 km

Szukaj

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Jorg.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Gdzieś w lasach pod Lubniewicami

Sobota, 25 kwietnia 2015 | dodano: 25.04.2015Kategoria gm. Bledzew

   Wyjazd bez określonego celu, spontanicznie wyszło sporo kręcenia po lasach w trójkącie Skwierzyna-Lubniewice-Wałdowice. Przemierzyłem również chyba wszystkie drogi na ich obrzeżach. Byłem między innymi w Pniewie opuszczonej wiosce pod Osieckiem. Budząca się przyroda ukryje aż do jesieni wszystkie ruiny. Wygląda to o niebo lepiej niż miesiąc temu, niemniej pozostaje przygnębiające wrażenie.





   Zajechałem nad Jezioro Śmierdzące w Lubniewicach. Tak, jest takie małe śródleśne jezioro w Lubniewicach, jakieś 200 m od drogi wylotowej w kierunku Gorzowa. Wbrew swojej nazwie chyba nie śmierdzi, a przynajmniej ja nie czułem żadnego odorku. Skąd taka nazwa trudno powiedzieć Nazwa współczesna jest tłumaczeniem starej nazwy niemieckiej Stinkender See.





   Wrażeń niewiele, nie zobaczyłem nic nowego i nic ciekawego. Wyjazd nie był turystyczny, a raczej był to dłuższy spacer. 
   Powrót szosą kostrzyńską

Rower: Dane wycieczki: 95.00 km (22.00 km teren), czas: h, avg: km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(2)

Stąd mogła przyjść zagłada. Skład atomowy koło Sulęcina

Wtorek, 21 kwietnia 2015 | dodano: 21.04.2015Kategoria pow. sulęciński

   Dzisiejsze plany małżonki na zagospodarowanie mojego popołudnia z przyczyn niezależnych wzięły w łeb, dostałem więc wolne pod warunkiem że odwiozę pewną paczuszkę do Zemska. Zastanawiałem się gdzie stamtąd ruszyć dalej aby zmieścić się w przedziale czasowym 3-4 godzin. Przyszło mi do głowy że można byłoby sprawdzić jak wygląda teraz były radziecki skład głowic jądrowych za Templewem. W zasadzie wszystko tam jest wyburzone, a ocalały jedynie dwa podziemne magazyny. Wejścia do nich zostały zabezpieczone betonowymi płytami i zasypane. Jeżeli kogoś bliżej zainteresował ten temat to te dwa artykuły opisują go dosyć wyczerpująco:
http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?...          http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?...
   Miejsce jest oddalone około 3 km od osady Templewko. Właśnie stamtąd wjeżdżam do lasu drogą pożarową nr.18. Tak jest dla mnie znacznie bliżej. Główny,  ale bardziej oddalony, brukowany wjazd istnieje od strony szosy Trzemeszno-Wielowieś znad jez. Buszno. Kilka zdjęć z dzisiejszego wyjazdu.


Zjazd do magazynów.

   Tytułem wstępu - pierwsze zdjęcie wykonane zostało podczas mojego pobytu w tym miejscu w roku 2010. Wtedy istniał jeszcze ten magazyn, rampy, fragmenty ogrodzenia, jakieś schrony. Dziś wszystko to jest zmielone na gruz lub zasypane. I jeszcze jedna uwaga - solidność i estetyka wykonania pozostaje daleko w tyle w stosunku do MRU.
   Ten magazyn będący tunelem przebiegającym w poprzek niewielkiego wzgórza przeznaczony był dla bardziej stabilnych ładunków, gdzie mniej istotny był reżim dotyczący temperatury i wilgotności otaczającego powietrza.


Tego obiektu już nie ma. Natomiast w jego miejscu jest...


...dziura w ziemi wypełniona wodą w której kwaczą dzikie kaczki.

Pozostały jeszcze niektóre elementy infrastruktury; jak poniższa droga wyłożona płytami JUMBO, jakieś  wybetonowane place, transzeje oszalowane zbutwiałym drewnem ...





... i on betonowy podziemny magazyn głowic, przeznaczony dla ładunków mniej stabilnych które musiały być przechowywane w warunkach niemal laboratoryjnych. Wzgórze które kryje obiekt porośnięte jest lasem w którym zachowały się resztki jakichś ocembrowanych szybów wentylacyjnych. Widziałem takich obiektów dwa, obydwa zabezpieczone w ten sam sposób.


Zasypane ziemią wejście.


A jednak uchował się jakiś otworek. Wejście dosyć wygodne, potrzebna tylko latarka i ewentualnie ktoś do asekuracji. Wydeptana ścieżka i ułożone z bloczków schodki we wnętrzu wskazują że nieoficjalnie bywa jednak czasem zwiedzany.


Widok wnętrza w świetle lampy błyskowej.

   Pobyt z konieczności króciutki. Wracam tą samą drogą którą tu przyjechałem.



Rower: Dane wycieczki: 58.00 km (6.00 km teren), czas: h, avg: km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(3)

Krobielewko

Poniedziałek, 20 kwietnia 2015 | dodano: 20.04.2015Kategoria gm. Skwierzyna

   Kolejny wyjazd do wiosek puszczańskich na prawym brzegu Warty. Dziś Krobielewko, miejscowość trochę starsza i znacznie większa niż pobliskie Wiejce. Zaczątkiem wsi była osada Krobielewo leżąca na przeciwległym brzegu Warty. Pierwsze wzmianki o Krobielewie pochodzą z końca XIV w.  Według dokumentu z 1517 wieś leżała już po obu stronach Warty. Przynajmniej dwukrotnie w pobliżu wsi zbudowano na Warcie drewniane mosty. Jednym z nich był most wzniesiony przez Szwedów podczas Potopu. Podobno przy niskim stanie wody można dostrzec jego resztki poniżej wioski. Tuż przed wojną z Polską w 1939 saperzy Wehrmachtu wybudowali kolejny drewniany most na Warcie, był to najdłuższy most drewniany w Niemczech, mogły po nim przejechać czołgi Panzerkampfwagen II. Był wykorzystany podczas najazdu hitlerowskiego na Polskę. Most ten został zniszczony w czasie działań wojennych w 1945 r. Do roku 1983 istniała w tamtym miejscu przeprawa promowa. Dziś po obydwu stronach rzeki droga kończy się na wałach przeciwpowodziowych.
W centrum wsi zwraca uwagę kompozycja z kamieni nazywana "Głazem Edka". Tuż za głazami remiza OSP, kościół będący filią parafii w Skwierzynie i lapidarium. Dziś wyjechałem z domu po osiemnastej, dlatego trochę zabrakło czasu na gruntowne spenetrowanie miejscowości.


Kompozycja "Głaz Edka".


Grubo ciosane.


Kiedyś była to remiza OSP.


Lapidarium.


Może tego nie widać dokładnie, ale to są te same tablice sfotografowane kilka lat temu w miejscach w których znajdowały się pierwotnie, takie małe oszustwo wydaje się że właściwie w zbożnym celu. Osobiście nie jestem do tego celu przekonany do końca.


Kościół oddany do użytku w latach dwudziestych.


żywcem
Rower: Dane wycieczki: 44.00 km (5.00 km teren), czas: h, avg: km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Wiejce

Niedziela, 19 kwietnia 2015 | dodano: 19.04.2015Kategoria gm. Skwierzyna

   Wczoraj w natłoku innych zajęć zabrakło czasu na rower, a jedyną korzyścią jaką odniosłem było przypadkowe pozyskanie pliku materiałów promujących turystykę w gminach otaczających Gorzów. W galerii Nova Park natknąłem się na imprezę zatytułowana Lubuskie Tour. Jako że łażenie po galerii mnie nudzi,  zostawiłem to żonie, a sam w tym czasie przeszedłem się po stoiskach gmin. Najbardziej cieszą mnie mapy, a zwłaszcza mapa szlaków w pow. międzyrzeckim.
   Dziś zrobiłem sobie wypad do najbardziej oddalonej miejscowości gminy. Wiejce- maleńka wioska (około 80 mieszkańców) położona na prawym brzegu Warty na południowym skraju Puszczy Noteckiej. Historia miejscowości sięga zaledwie XVIII w, powstała ona w czasie zagospodarowywania nadwarciańskich bagien. Pierwotnie należała do właścicieli leżącego na drugim brzegu Warty Goraja. W połowie XIX w wieś przeszła na własność majora von Jena-Kothen który zbudował tu niewielki dwór z parkiem. Kolejni właściciele rozbudowywali folwark i dwór, aż w latach 30. ubiegłego wieku przybrał obecną formę neobarokowego pałacu. W latach 1800-1874 w Wiejcach funkcjonowała duża huta szkła. Miejsce oznaczone na starej mapie jako Charlottenhutte znajduje się na brzegu Warty w pobliżu pola biwakowego przy leśniczówce.
   Miejsca godne zobaczenia to kamień Bismacka (Bismarckstein) leżący w pobliżu dwunastu pomnikowych dębów rosnących w wschodniej części wioski. Na kamieniu zachował się ślad po medalionie z podobizną żelaznego kanclerza.


Kamień Bismarcka w Wiejcach.

   Na owalnym placu w centrum miejscowości stoi murowany neoromański kościół oddany do użytku w 1855 r. Kościół jest filią parafii w Skwierzynie. Obok kościoła na wprost bramy pałacowej widzimy obelisk tzw. kriegerdenkmal upamiętniający mieszkańców Wiejc i okolicznych osad którzy w latach 1914-1919 zginęli na frontach wielkiej wojny. Były to tereny dawnego polsko-niemieckiego pogranicza dlatego wśród 66 nazwisk wyrytych po obu stronach obelisku, wiele z nich jest polsko brzmiących. Nawet pisownia imion jest niekiedy polska, a niekiedy niemiecka. Nazwiska umieszczono nie w kolejności dat śmierci, ale uszeregowano miejscowościami pochodzenia i wyraźnie zaznaczono rodziny. Kilka osób z jednej rodziny za każdym razem ujęte jest w klamry i opisane jako "brüder". Na podstawie pomnika umieszczono datę jego postawienia "28 August 1921".


Kościół w Wiejcach


Obelisk "Kriegerdenkmal"

   Pomimo że pałac jest własnością prywatną na bramie nie ma żadnego napisu zabraniającego wstępu na jego teren, zatem skorzystałem z możliwości podjechania niemal do wejścia. Jedyną istotą która miała jakieś zastrzeżenia do mojego wtargnięcia była maleńka, hałaśliwa psinka.


Tzw. "Rządcówka" zaadoptowany na cele hotelowe dawny spichlerz.


Sam pałac.


Rzeka Warta obok pałacu.

W drodze powrotnej za Krobielewkiem skręciłem w las do wspomnianych przeze mnie kilka wpisów wcześnie Nadziejewek. Zajrzałem w miejsce na którym kiedyś był cmentarzyk. Od mojego ostatniego pobytu kilka nagrobków zniknęło, pojawiła się natomiast sporych rozmiarów płyta z inskrypcją.


Cmentarz w Nadziejewkach.

Rower: Dane wycieczki: 58.00 km (8.00 km teren), czas: h, avg: km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Jarnatów

Piątek, 17 kwietnia 2015 | dodano: 18.04.2015Kategoria Stare nekropolie i mauzolea, pow. sulęciński, Lubniewice

    No to odwiedziłem Jarnatów na przedwiośniu. Spieszyłem się aby zdążyć w najbliższy weekend zanim liście zasłonią budowle które chciałem zobaczyć. Czyli plan wykonałem jeden dzień przed terminem. Drogę tam i z powrotem przejechałem tą samą trasą przez Bledzew i Lubniewice i wbrew zwyczajowi nie zrobiłem ani jednego kilometra w terenie. Wyjechałem z Skwierzyny o siedemnastej i wolałem nie eksperymentować z drogą przez Rogi i szosą kostrzyńską. Aura okazała się dla mnie łaskawa, padało tam gdzie mnie akurat nie było.
Zwiedzanie Jarnatowa rozpocząłem od odwiedzenia mauzoleum-grobowca byłych niemieckich właścicieli Jarnatowa (wtedy Arensdorf). Znajduje się on na porośniętym zaroślami wzgórzu po prawej stronie drogi prowadzącej do Sobieraja, mniej więcej naprzeciw domu o numerze 13.  Należał prawdopodobnie do rodziny Böttingerów właścicieli Jarnatowa od roku 1910, lub ich poprzedników- rodziny Tholuch. Obecnie zdewastowany, komora grobowa otwarta, wewnątrz widać walające się resztki trumien.


Ogólny widok mauzoleum. Poniżej szczegóły







   Od mauzoleum wracam do centrum wioski pod kościół ufundowany w r 1710 przez ówczesnego właściciela wioski Kacpra Adama von Waldow.



Kościółek

   Teraz czas na północny skraj miejscowości przylegający do drogi prowadzącej do Rogów. W tamtym rejonie znajdują się zabudowania folwarczne i droga prowadząca do miejsca gdzie ongiś znajdowała się stacja kolejowa na szlaku z Gorzowa do Sulęcina. Każdy mój wjazd na teren byłej stacji kończy się dla mnie kapciem. Nie jestem przesądny ale dziś jednak daruję sobie prowokowania losu. Zresztą tam nie ma nawet gruzu po zabudowaniach. A stacja ta miała wielkie znaczenie dla miejscowego folwarku i gospodarczego rozwoju miejscowości w początku XX wieku. Folwark nastawiony był na hodowlę zwierząt i jak na ówczesne warunki był bardzo nowoczesny


Wysadzona dębami droga prowadząca do Rogów. Szczególnie urokliwie wygląda kiedy dęby okryją się listowiem.


Droga prowadząca do nieistniejącej już stacji kolejowej.


Domy pracowników folwarku.


Folwarczna gorzelnia.

Od kilku lat pałac jest w stanie, jak na załączonym obrazku. Coś tam się dzieje, ale jakichś widocznych efektów remontów nie widać. Chociaż od ostatniej wizyty w Jarnatowie został odkrzaczony teren parku przed pałacem. Zresztą podobnie jest z remontami obydwu zamków w pobliskich Lubniewicach. Wszystkie one znajdują się w prywatnych rękach. Być może właściciele borykają się z kłopotami finansowymi, a może nie czują potrzeby inwestowania w zabytkowe rezydencje.



Pałac. Od mojej ostatniej wizyty wycięto krzaki zasłaniające widok pałacu.


U góry i na dole kawał dobrze wykonanej, dziś nikomu nie potrzebnej roboty. Wiadukty nad i pod nieistniejącą od siedemdziesięciu lat linią kolejową Gorzów-Sulęcin.



   Teraz nadszedł czas na powrót do domu. Zmrok dopadł mnie kilka kilometrów przed Skwierzyną. Chwilowo moja ciekawość Jarnatowa została zaspokojona. Kiedyś od strony Jarnatowa i Sobieraja wjeżdżałem w malownicze wąwozy żubrowskie. Gdzieś w rejonie wjazdu do wąwozów jest również wieża widokowa. Jednak do zobaczenia tego wszystkiego i przejazdu przez Uroczysko Lubniewsko musiałbym mieć jeszcze do dyspozycji minimum dodatkowe 1,5 godziny.


Rower: Dane wycieczki: 67.00 km (0.00 km teren), czas: h, avg: km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(5)

Nic ciekawego.

Środa, 15 kwietnia 2015 | dodano: 15.04.2015

   Właściwie dziś wybierałem się do Jarnatowa. Dopóki drzewa i krzaki są jeszcze gołe chciałem zobaczyć pałac i monumentalny grobowiec właścicieli. Zawsze kiedy tam jestem liście zasłaniają widok.  Przed wyjazdem wyskoczyłem po zakupy i spotkałem w sklepie chętnego do towarzystwa. Do Jarnatowa zamierzałem dotrzeć od szosy kostrzyńskiej poprzez Rogi. Na pewnym odcinku ta trasa bywa czasem ciężka do pokonania. Mój towarzysz już kiedyś jechał ze mną tamtędy i dziś kiedy w Wałdowicach przedstawiłem mu szczegóły trasy całkowicie stracił zainteresowanie Jarnatowem, a zaczął mnie gorąco namawiać na Gorzów do którego podobno nigdy nie wjeżdżał od strony Sulęcina . Ostatecznie nie miałem tak wielkiego parcia na pierwotny pomysł i dałem się namówić. Dzisiejsza trasa miała zatem następujący przebieg - szosą kostrzyńską z Skwierzyny do Wałdowic, stamtąd do Gorzowa, i z Gorzowa powrót do Skwierzyny przez Czechów i Santok. Początkowo na kostrzyńskiej trochę przeszkadzał wiatr, później na drodze do Gorzowa i Skwierzyny przestał być odczuwalny. W sumie wyjazd nieciekawy, a Jarnatów zostawiłem sobie na najbliższy wyjazd solo.

Rower: Dane wycieczki: 76.00 km (0.00 km teren), czas: h, avg: km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Spacerowo

Niedziela, 12 kwietnia 2015 | dodano: 12.04.2015

  Dziś wyjazd jedynie w celach spacerowych. Zatem nie ruszałem nigdzie w teren, przejechałem tylko po obrzeżach miasteczka a i tak nazbierało się nie wiadomo skąd 18 km.

Rower: Dane wycieczki: 18.00 km (0.00 km teren), czas: h, avg: km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Powtórnie Góra Trębacza

Sobota, 11 kwietnia 2015 | dodano: 11.04.2015

   Na dzisiejszy wyjazd wybieram się z Arturem. Były rozpatrywane dwie koncepcje trasy: jedna nad Glinik, druga to nowa wieża widokowa w Zielomyślu. Ponieważ zaciekawiła go moja wczorajsza wycieczka  to ostatecznie wybraliśmy Zielomyśl. Dzisiejsze natężenie ruchu na drodze do Poznania pozwoliło bez większych stresów dotrzeć do Wierzbna. Tuż przed Wierzbnem skręcamy w fajną trasę spacerową do Brzeźna. Asfalt bez dziur, ruch niemal zerowy, na odcinku do Zielomyśla wyminął nas tylko jeden samochód. Mijamy Brzeźno i podjeżdżamy niemal pod Zielomyśl. Z prawej strony widzimy tor kolejowy, a w oddaleniu zalesione wzgórze i nową wieżę widokową. Widoczna z drogi wiata na przystanku kolejowym jest punktem charakterystycznym przed którym wjeżdżamy na drogę prowadzącą do Góry Trębacza.


Od strony Zielomyśla.


Dziś przyjechaliśmy z tej strony.





    Wracamy drogą do Lubikowa. Po około półgodzinie zajeżdżamy nad jezioro aby przywitać się po zimowej przerwie z znajomymi z Międzyrzecza. Okazało się że na ten weekend mieli jednak inne plany i nie przyjechali na swoje rancho. Spotkałem natomiast znajomych z pracy. Nawet nie wiedziałem że oni również mają tutaj swoje działki letniskowe.
Wracamy do Skwierzyny przez Rokitno i Chełmsko, skrótem obok DPS-u.


Rower: Dane wycieczki: 55.00 km (18.00 km teren), czas: h, avg: km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(6)

Góra Trębacza

Piątek, 10 kwietnia 2015 | dodano: 11.04.2015

   Skoro w tym tygodniu podarowano mi wolne od popołudniowych prac na działce trzeba tą wolność wykorzystać. Pogoda wspaniała, zachęca do wypadu za miasto. Już wczoraj zapadła decyzja że najbliższy wyjazd będzie na budowę wieży na Górze Trębacza w Zielomyślu. 
   Dzisiejszy wyjazd do Zielomyśla wykonaliśmy drogami terenowymi. Do wieży widokowej podjechaliśmy lasem od strony Lubikowa. Przy okazji spełniliśmy dobry uczynek zawracając dwie panie które w przekonaniu że jadą do Pszczewa robiły dokładnie odwrotnie.


Widok od strony drogi dojazdowej.


Tą drogą dotarliśmy pod wieżę. Na horyzoncie majaczą dachy elewatora w Przytocznej.

Wracamy inną drogą prowadzącą początkowo do Szarcza, aby przed "Folwarkiem Helena" odbić do Lubikowa. Sprawdzamy jeszcze tylko czy ktoś z znajomych nie pojawił się na swojej działce w okolicy "Folwarku Amalia". Nie ma nikogo oprócz psów z pobliskiego gospodarstwa. Pewnie będą dopiero jutro.
 Z braku czasu dalszą drogę z Lubikowa do Skwierzyny kontynuujemy szosą.

Rower: Dane wycieczki: 54.00 km (28.00 km teren), czas: h, avg: km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Białe Łąki

Czwartek, 9 kwietnia 2015 | dodano: 09.04.2015

   Odłożyłem wszelkie prace na działce na następny tydzień, w myśl zasady co masz zrobić dziś, zrób jutro a będziesz miał dodatkowy dzień wolny. Mój kompan od przejażdżek niedawno otrzymał w prezencie nowy rower, jazda cieszy go teraz jak młodego psa pchły. Dziś wypadła kolejna strona świata, jedziemy drogą gminną (prezent dla gminy od GDDKiA) w kierunku Międzyrzecza. Pojawił się pomysł aby na wysokości Jeziora Głębokiego przedostać się do osady i leśnictwa Białe Łąki, następnie dotrzeć do  Kalska,  i stamtąd powrócić do Skwierzyny przez Twierdzielewo i Chełmsko. Znaczną część trasy stanowiły drogi terenowe różnej jakości, początkowo były nawet niezłe ale później trafiały się odcinki przejezdne tylko dla traktorów.





Budynki leśnictwa Białe Łąki

   Od tego miejsca drogi pogorszyły się zdecydowanie. Przeważają piachy, kałuże, odcinki rozjeżdżone przez pojazdy pracujące w lesie i ciągniki rolnicze. W kilku miejscach było przepychanie. Ale nie było przynajmniej monotonnie :)






Ten kotek był przyczyną krótkiej przerwy. Kolejny odcinek ma zdecydowanie odmienny charakter, znów wracamy na szosę i tak będzie już do końca.


W Twierdzielewie.

Rower: Dane wycieczki: 45.00 km (19.00 km teren), czas: h, avg: km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)