- Kategorie:
- gm. Bledzew.67
- gm. Brójce.3
- gm. Deszczno.17
- gm. Miedzyrzecz.65
- gm. Przytoczna.39
- gm. Pszczew.35
- gm. Santok.35
- gm. Skwierzyna.32
- Gorzów.27
- kierunek Kostrzyn.9
- Lubniewice.21
- Łagów.10
- MRU.56
- Nowa Ameryka.1
- Okolica.1
- okolice Trzciela.18
- ponad 100 km.196
- ponad 200 km.7
- pow. gorzowski.19
- pow. międzychodzki.51
- pow. nowotomyski.4
- pow. słubicki.5
- pow. strzelecko-drezdenecki.32
- pow. sulęciński.67
- pow. świebodziński.28
- Poznań.4
- Puszcza Drawska.8
- Puszcza Gorzowska.8
- Puszcza Notecka.67
- Puszcza Rzepińska.5
- Rodzinne strony.7
- Stare nekropolie i mauzolea.13
- Szamotuły.1
- Wielkopolska.43
- Zachodniopomorskie.10
- Zbąszynek.2
Zdroiskie Buki
Czwartek, 7 maja 2015 | dodano: 07.05.2015Kategoria pow. strzelecko-drezdenecki, Puszcza Gorzowska
Wyjazd z serii nieplanowanych, trasa spontaniczna, sukces połowiczny.
W drogę zabrał się ze mną Januszek o którym wspominałem już w wcześniejszych wpisach. Pewne obawy budziły przepływające chmurki chcące się pozbyć nadmiaru wody. Deszczu udało się szczęśliwie uniknąć, chociaż gdzieś nas wyprzedzał bo kilku miejscach szosa była świeżo zmoczona.
Trasa ze Skwierzyny przez Santok i Płomykowo. Do rezerwatu wjechaliśmy od strony Górek Noteckich. Założeniem było dojechać do Zdroiska, a potem się zobaczy. Dotarliśmy doliną Santocznej mniej więcej do połowy, a mianowicie tylko do platformy widokowej. Niebo od chmur zrobiło się aż granatowe, więc zdecydowaliśmy "trzeba wracać". Możliwe że tak to wyglądało tylko z dna lasu, bo na otwartej przestrzeni znów się przejaśniało.

Napis na kamieniu, pomniku leśników opiekujących się buczyną nad Santoczną, coraz bardziej nieczytelny. Kto o nim nie wie, ten nawet na głaz nie zwróci uwagi.

Droga prowadząca wzdłuż Santocznej, przez całą długość rezerwatu.

Trochę to dziwne, ale platforma zachowała jeszcze dziewiczą świeżość.

Przez chwilę pokazała się tęcza.
Rower:
Dane wycieczki:
72.00 km (20.00 km teren), czas: h, avg: km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Na luzie
Środa, 6 maja 2015 | dodano: 06.05.2015
Dzisiejsze popołudnie częściowo zabrał mi mój chlebodawca, potem do zmroku zostało mi jakieś 1,5 godziny. Żaden dalszy wypad już nie miał sensu, nie miałem również ochoty na jazdę szosą. Pozostały zatem tylko pola i lasy wokół miasta, najlepiej w sektorze ograniczonym rzekami Warta i Obrą.
Przejechałem się drogami prowadzącymi do pól i łąk, jakimiś łącznicami, niektórych z nich nie odwiedzałem już od lat.
Jechałem wałami wzdłuż Warty w kierunku Krasnego Dłuska, które ominąłem korzystając z dróg dojazdowych do pól. Tu również skorzystałem z szosy do Nowej Niedrzwicy. Jeszcze przed Niedrzwicą wjechałem w gminną drogę szutrową do Chełmska.

Rower:
Dane wycieczki:
30.00 km (18.00 km teren), czas: h, avg: km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Goraj
Poniedziałek, 4 maja 2015 | dodano: 05.05.2015Kategoria gm. Przytoczna
Nie dawał mi spokoju ten cis o którym wspominałem w swoim wczorajszym wpisie, dlatego gdy dziś po pracy małżonka nie wyraziła zainteresowana moją gotowością do udzielenia jej wszelkiej pomocy zmobilizowałem kolegę Januszka i wybrałem się do Goraja.
Odcinek do Goraja pokonujemy niemal po wczorajszych śladach, z tym że jazdę po nadwarciańskich wałach zaczynamy już w Skwierzynie. Świeże powietrze, ptaków śpiew, sielskie krajobrazy - takie są klimaty tej wycieczki. Z wałów musieliśmy zjechać tylko w celu ominięcia Krasnego Dłuska.


Sielskie widoczki.

Wszystkie lisy mogą ....mu? jej?... skoczyć.



Najgrubszy cis w Wielkopolsce.
Interesuje mnie jeszcze gdzie stał pałac i czy zachowały się po nim jakieś ślady. Moją ciekawość zaspokoił pan mieszkający obok folwarku w rządcówce. Akurat zamykał bramę i okazał się skory do rozmowy, ponadto pozwolił wejść na podwórze folwarczne.
Zatem co wiemy o pałacu. Bezpośrednio po wojnie rządziło w nim wojsko radzieckie. Wojskowi spowodowali pożar w którym spłonął dach. Później zostały rozebrane mury a pozyskany materiał wywieziony na odbudowę Warszawy. Resztą gruzu zasypano część stawu, a fundamenty zasypano. To było właśnie to co widzieliśmy za parkową bramą.

Wczorajszy spichlerz, ale od strony podwórza. Majątek w Goraju był przed wojną największym gospodarstwem w powiecie międzyrzeckim.

Rządcówka. Właśnie trwa remont.
Rower:
Dane wycieczki:
53.00 km (24.00 km teren), czas: h, avg: km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Z dala od szos
Niedziela, 3 maja 2015 | dodano: 03.05.2015Kategoria gm. Przytoczna
W ostatni dzień weekendu zaplanowaliśmy z Arturem wycieczkę do natury, minimum szos, a jeżeli już, to jakieś mało uczęszczane wśród pól i lasów. Wybieramy trasa prowadząca do Krasnego Dłuska, a dalej drogą u podnóża wału przeciwpowodziowego do Krobielewa. W Krobielewie zmiana nawierzchni na asfaltową.

W Krobielewie oryginalną zagrodę - pracownię ma miejscowy artysta rzeźbiarz.
W Goraju chciałem zobaczyć najgrubszy cis znajdujący się w granicach historycznej Wielkopolski o obwodzie pnia 300 cm, rosnący na skraju parku dworskiego. Dziś nie zobaczyłem go z trzech powodów a) zostałem w wcześniejszych informacjach wprowadzony w błąd na temat lokalizacji parku; b) jak na złość przez kilkanaście minut nie pojawił się w zasięgu wzroku żaden tubylec żeby u niego zweryfikować informacje; c) Artur miał trochę ograniczony czas. Słowem nie było czasu na dłuższe szukanie cisa. Barokowy kościół który mijaliśmy opisywałem już w którymś z moich wcześniejszych wpisów

W Goraju moją uwagę przyciągnął ten dom.

Oraz ten spichlerz. Widok od strony drogi trochę psuje ogrodzony plac z jakimiś złomowatymi maszynami i urządzeniami rolniczymi.
Rower:
Dane wycieczki:
51.00 km (29.00 km teren), czas: h, avg: km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Marzęcin - wioska której już nie ma
Sobota, 2 maja 2015 | dodano: 03.05.2015Kategoria Puszcza Gorzowska, pow. gorzowski
Zupełnie niespodziewanie dla samego siebie znalazłem się dziś w Marzęcinie, miejscu gdzie ongiś znajdowała się wioska Marienspring.
Wspomniałem niedawno Arturowi że planuję wyjazd do Marzęcina. Kiedyś tam jeździł, więc próbowałem go podpytać o wskazówki jak tam dotrzeć. Dziś rano zaproponował "pakujemy się z rowerami na pociąg do Gorzowa i jedziemy do Marzęcina". Sobotni rozkład jazdy nie bardzo nam sprzyjał, wyjechaliśmy dopiero po trzynastej. Następnie przejazd do Kłodawy i dalej do Mironic. W Mironicach robimy króciutką przerwę na placu gdzie kiedyś stał kościół, a teraz pozostały tylko fundamenty i fragment ołtarza. Tablica informuje że został zbudowany na początku XX w. (kilkanaście lat wcześniej spalił się dotychczas używany stary kościół pozostały jeszcze po zsekularyzowanym klasztorze cystersów). Uszkodzony w trakcie działań wojennych stał nie używany. W latach 60. w ramach akcji "1000 szkół na tysiąclecie" został rozebrany a pozyskany materiał został zużyty na budowę szkół.

Fundamenty po kościele w Mironicach.
Co dowiedziałem się o samym Marzęcinie. Otóż wioska powstała w XVIII w. jako osada przemysłowa. Za czasów Fryderyka II wzrosło zapotrzebowanie państwa pruskiego na produkty kuźnic, wtedy w miejscowej fabryczce napędzanej kołem wodnym o średnicy ponad 3 m. produkowano m.in. kartacze - rodzaj rozpryskowych pocisków artyleryjskich. Kiedy produkcja miejscowej kuźnicy stała się nieopłacalna odkupił ją landsberski fabrykant papieru Ernst Gotthilf Rätsch i przerobił na młyn-papiernię, a pobliskie źródełko nazwał imieniem swojej córki Marii "Marienspring". Nazwa przeszła również na osadę. W późniejszych latach papiernię zastąpił młyn zbożowy.
Wieś była całkiem spora, w 1939 r. mieszkały tu 133 osoby. Była szkoła z boiskiem, gospoda, remiza strażacka strzelnica i dwa cmentarze. Obok dzwonnicy znajdował się "kriegerdenkmal" upamiętniający siedmiu poległych w I wojnie mieszkańców Marienspring. Ósme nazwisko z pomnika należy do leśniczego Hermana Schulza który nie zginął w latach wojny ale kilka lat później z rąk kłusowników.

Kriegerdenkmal w Marzecinie.

Grób Eriki Sommerfeld odrestaurowany staraniem dzieci z szkoły w Kłodawie.

Lapidarium.

Nazwisko Thiele musiało być w tych okolicach popularne, napotkałem je np. na cmentarzu w Goruńsku i nie tylko tam.

Źródełko Marii.

Stawy zostały spuszczone, po dnie sączy się Kłodawka.

Pomnik leśnika.
PS. Kamienie poniżej wkleiłem jako przykład niezbyt udanej informacji turystycznej. Nic mi ta mapa nie wyjaśniła. Dopiero w domu odszukałem w internecie starą tablicę która stała w Marzęcinie i te znaczki stały się zrozumiałe, ale chyba nie o to w tym chodzi.
Rower:
Dane wycieczki:
82.00 km (23.00 km teren), czas: h, avg: km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Święty Wojciech, Gorzyca
Piątek, 1 maja 2015 | dodano: 01.05.2015Kategoria gm. Miedzyrzecz
Na początek majowego weekendu przejazd trasą Międzyrzecz- Św. Wojciech - Gorzyca - Kursko. Powrót do Skwierzyny przez Chycinę i Bledzew. Wariant trasy wybierany od czasu do czasu. Kierunek ten ma tą zaletę że nie trzeba nawet przez chwilę jechać przebytą już wcześniej drogą, ruch na szosach spokojny, a drogi gruntowe łączące Św. Wojciech z Gorzycą i Kurskiem są nieźle utrzymane przez gminę Międzyrzecz. Istnieje kilka możliwych wariantów trasy i nie bez znaczenia są również walory widokowe i bogata historia regionu.

Kościółek w Świętym Wojciechu.

Święty Wojciech leży tuż za rogatkami Międzyrzecza. Miejscowość związana z śmiercią pierwszych polskich męczenników.

Gorzyca. Rodzinna miejscowość mister Maślaka.

Gorzyca. Pałac powoli powraca do dawnej świetności.

Kursko - Zamostowo. Kapliczka św. Huberta. Coś nowego - jeszcze jesienią tego nie widziałem.
Rower:
Dane wycieczki:
52.00 km (8.00 km teren), czas: h, avg: km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Rudnica
Czwartek, 30 kwietnia 2015 | dodano: 01.05.2015Kategoria pow. sulęciński
Do Rudnicy zaprowadziła mnie ciekawość śladów po jej kolejowej przeszłości. Dziś materialnymi śladami po tej przeszłości pozostały tylko: nazwa ulicy, zdewastowany budynek dworca oraz ślady peronów i torowiska.
Kolejowy rozdział w historii Rudnicy ma swój początek w przygotowanych w roku 1897 planach budowy linii kolejowej z podgorzowskiego Zieleńca do Sulęcina. Plan został zrealizowany i w 1912 oddano ją do eksploatacji. Niemal w tym samym czasie firma Lanz & Co rozpoczęła budowę linii wąskotorowej łączącej początkowo podkostrzyńskie Chyżyno z Słońskiem (od 1896). W 1906 przedłużono ją do Krzeszyc, po czym w 1915 roku połączono Krzeszące z Rudnicą. Od tej chwili aż do roku 1945 Rudnica stała się stacją węzłową do której docierały pociągi prywatnej linii z Chyżyna i państwowej z Gorzowa do Sulęcina. Po 1945 linia do Sulęcina została zamknięta, natomiast do Chyżyna przebudowana na normalny rozstaw szyn.
Po odcięciu linii do Sulęcina układ torów na stacji Rudnica pozostał niezmieniony, więc pociągi jadące z Gorzowa Wlkp. do Kostrzyna n/Odrą i z powrotem zmieniały kierunek jazdy. Po odcięciu linii sulęcińskiej, na stacji Rudnica pozostało torowisko w kształcie litery ‘’Y", co służyło manewrom związanym ze zmianą kierunku jazdy pociągów. W drugiej połowie lat 80-tych, dla uproszczenia przejazdu pociągów wybudowano krótki odcinek toru łączący po linii prostej na stacji Rudnica oba kierunki. Oddany do użytku wraz z budową linii w 1912 roku okazały oddalony o około 100 metrów od trasy budynek stacyjny z zapleczem ekspedycyjno - ruchowym pozostał z boku, gdyż położony był przy nieczynnej linii sulęcińskiej. Dla obsługi ruchu pasażerskiego na stacji Rudnica zaadaptowano inny mały budynek wchodzący dawniej w skład zabudowań stacyjnych. Linia ta była eksploatowana do 1992. Ostatecznie kolejowa historia Rudnicy zakończyła się wraz z likwidacją linii w 2008.
W roku 2011 pojawił się pomysł z ścieżką rowerową prowadzącą po torowisku z Gorzowa do Kostrzyna z odgałęzieniem do Sulęcina. Skończyło się chyba tylko na rozmowach.
Przejazd po trasie - z Skwierzyny do Wałdowic szosą kostrzyńską, przerwa nad zalewem, następnie Rudnica. Powrót przez Kiełpin, Białobłocie, Deszczno i Trzebiszewo.
Nad zalewem w Wałdowicach.
"Kriegerdenkmal" przed kościołem.
XIX w nagrobki małżeństwa Barsch (młynarz z Rudnicy).
Zdewastowany dworzec w Rudnicy przy linii sulęcińskiej.
:) ?????
Rower:
Dane wycieczki:
65.00 km (7.00 km teren), czas: h, avg: km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Lubniewice - Park Miłości
Środa, 29 kwietnia 2015 | dodano: 29.04.2015Kategoria pow. sulęciński, Lubniewice
Zarówno w Lubniewicach, jak i w tytułowym parku znalazłem się dziś zupełnie przypadkowo. Wyjazd był niezaplanowany, kierunek wybrany losowo, a decyzja o wejściu do parku zapadła na skrzyżowaniu przed Starym Zamkiem.
W wycieczce "towarzyszył" mi kolega Januszek. Januszek dysponuje nadmiarem energii i dlatego przez większość trasy daleko przed sobą widziałem tylko jego plecy. Z początku próbowałem go gonić, potem dałem spokój i jechałem własnym tempem. Zaledwie dwa razy udało mi się go dopaść, pierwszy raz właśnie na krzyżówce przed zamkiem. Później przy wyjeździe z Lubniewic pomyślałem że można byłoby zboczyć do rezerwatu Janie. Niestety kolejny raz dogoniłem gościa na skrzyżowaniu z szosą kostrzyńską jakieś 5 km za zjazdem do rezerwatu. A na koniec poczekał na mnie w Skwierzynie żeby krzyknąć "Cześć! Do jutra!". I tyle było naszej wspólnej jazdy.
A teraz kilka słów o parku. Park Miłości im. dr Michaliny Wisłockiej w Lubniewicach jest hołdem złożonym autorce "Sztuki kochania" -bestselleru z końca lat siedemdziesiątych. Podobno Wisłocka podczas pobytu w Lubniewicach przeżyła tutaj swoją wielką miłość. Znajduje się on w zabytkowym parku nad jeziorem Lubiąż, pomiędzy Starym i Nowym Zamkiem w Lubniewicach . W parku znajdują się rzeźby które nawiązują do szeroko pojętej tematyki miłości - rodzicielskiej, partnerskiej czy do przyrody, jest mostek miłości z gronami kłódek, no i ławeczka miłości. W parku była kompletna pustka, zatem kilka zdjęć które zrobiłem nie naruszyły niczyjej prywatności. Oto one:

Dziś nie pomyślałem wchodząc do parku o sfotografowaniu wejścia, te zdjęcie jest ubiegłoroczne. Reszta dzisiejsza.







Na koniec znaleźliśmy się przy moście prowadzącym do Nowego Zamku. Już nie wracaliśmy do wejścia i wyjechaliśmy z Lubniewic przez wspomniany most, asfaltową ścieżką obok budynku bramnego.
Rower:
Dane wycieczki:
60.00 km (0.00 km teren), czas: h, avg: km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
W poszukiwaniu nowych szlaków
Poniedziałek, 27 kwietnia 2015 | dodano: 27.04.2015
Dzisiejsza prognoza na popołudnie nie zachęcała do dalszego wyjazdu. Początkowo były jeszcze jakieś słoneczne przebłyski, później wiatr przygonił ponure chmurzyska, wydawało się że w każdej chwili może spaść deszcz. Jednak mimo wszystko skusiłem się na spenetrowanie dróg pożarowych biegnących od drogi kostrzyńskiej gdzieś w kierunku Orzelca.
Zjechałem do lasu drogą nr 13. Po kilkuset metrach natrafiłem na użytek ekologiczny "Oczko" i oczko od którego wziął nazwę. O oczku wiedziałem wcześniej, myślałem jednak że leży bliżej Glinika.
Pogoda w międzyczasie całkiem zeszła na psy. Wybrałem powrót szosą przez Deszczno i Trzebiszewo, zostawiając sobie poligonowe skróty na inną okazję. Teraz będę prawdopodobnie miał co najmniej dwa dni odpoczynku od roweru. Trochę czasu trzeba również poświęcić działce.
Rower:
Dane wycieczki:
53.00 km (19.00 km teren), czas: h, avg: km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Góra Bukowiec, szlakiem pamiątkowych głazów nad Jeziorem Buszno
Niedziela, 26 kwietnia 2015 | dodano: 26.04.2015Kategoria pow. sulęciński
Wyjeżdżając z domu obawiałem się załamania pogody, dlatego ruszanie na dalszą wycieczkę wydawało się dosyć ryzykowne. Zaryzykowałem jazdę na Bukowiec.
Bukowiec - najwyższe wzniesienie na Pojezierzu Lubuskim, szczyt na wysokości 225,4 m. n.p.m. Różnica wysokości pomiędzy szczytem, a lustrem wody pobliskiego Jeziora Buszno przekracza 120 m. Obok Bukowca wznosi się niższy o 3 m. Gorajec. Na Gorajcu jeszcze nigdy nie byłem. Oficjalnie na terenie województwa wyższa ale zaledwie o ok. 1,5 m jest Góra Żarska pod Żarami.
Do Jeziora Buszno dotarłem trasą szosowo-terenową przez Bledzew i Templewo. Za osadą Templewko drogą pożarową obok byłego radzieckiego składu głowic jądrowych dojeżdżam do szosy Trzemeszno-Wielowieś na wysokości Jeziora Buszno. Przecinam szosę i brukowanymi drogami pozostałymi po nieistniejących wioskach na terenie poligonu wędrzyńskiego ruszam na podbój góry.

Jezioro Buszno.
Oprócz samego szczytu dziś interesują mnie również pamiątkowe kamienie nad Jeziorem Buszno, dlatego podjeżdżam od strony którą znam słabiej, stąd kilka falstartów do wyniosłości które wydawały mi się szczytem. Pierwszy na dzisiejszej trasie znajduje się kamień postawiony dla uczczenia pamięci Otto Weddigena. Otto Eduard Weddigen był niemieckim oficerem marynarki, dowódcą U-Bootów z okresu I wojny światowej wsławiony zatopieniem w niespełna godzinę trzech brytyjskich krążowników pancernych w 1914. Zginął 18 marca 1915 kiedy to dowodzony przez niego U-29 został wykryty, a potem staranowany przez pancernik HMS "Dreadnought" w szkockiej zatoce Pentland Firth.
Głaz Weddigena.

Budowla hydrotechniczna na kanale pomiędzy Buszenkiem i Busznem.


Kamienie z napisami "Ferestack" i "Vater Oblasser 1932".

Na szczycie wzgórza dla użytku turystów postawiono daszek z ławami i stolikiem oraz skrzynkę z rejestrem zdobywców góry :)





Poświęcony pamięci leśniczego..

... i chyba bezimienny.

Zjeżdżam w dół. Jakiś kilometr przed Wielowsią przy drodze znajduje się cmentarzysko ludności kultury łużyckiej i ślady kamiennych kurhanów.



Cmentarzysko ludności kultury łużyckiej.


Pomnik (głaz o którym wspominałem wyżej znajduje się z tyłu po prawej).
Jeszcze jedna uwaga. Teren który dziś odwiedziłem częściowo znajduje się na obrzeżach poligonu wędrzyńskiego, dlatego trzeba przestrzegać kilku zasad sprowadzających się w skrócie do tego że poza weekendami od maja do września w wszystkie pozostałe dni przed wejściem na teren należy się skontaktować z oficerem dyżurnym komendy poligonu.
Rower:
Dane wycieczki:
73.00 km (28.00 km teren), czas: h, avg: km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)

