blog rowerowy

avatar Jorg
Skwierzyna

Informacje

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(9)

Moje rowery

Kross 76946 km

Szukaj

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Jorg.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Dookoła Przytocznej

Wtorek, 18 sierpnia 2015 | dodano: 18.08.2015

  Wyciągnąłem na przedwieczorną jazdę kolegę który w poprzednim tygodniu przebąkiwał że musi coś zacząć robić z swoim mięśniem piwnym. Miał dylematy czym się zająć; może zacznie biegać, a może jeździć na rowerze. Biegał z nim nie będę, ale skoro jeżdżę może dołączyć, będzie raźniej. Zobaczymy co z tego wyjdzie, kiedy żegnaliśmy się przed jego blokiem trochę narzekał na siedzenie, ale sprawiał wrażenie ogólnie zadowolonego.  
Trasa przez Chełmsko-Rokitno-Lubikowo-Przytoczną-Nową Niedrzwicę i ponownie Chełmsko w większości drogami szutrowymi, asfalty ograniczyliśmy tylko do koniecznych odcinków. Szlak fajny widokowo ale zdjęciowo już wyeksploatowany, dlatego zdjęć dziś nie będzie.

Rower: Dane wycieczki: 48.45 km (25.00 km teren), czas: h, avg: km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Za Wartę

Niedziela, 16 sierpnia 2015 | dodano: 16.08.2015Kategoria gm. Skwierzyna

  Jeszcze na początku lipca jadąc przez Puszczę Notecką w kierunku jeziora Łąkie wypatrzyłem nowo zbudowaną drogę poprowadzoną gdzieś w kierunku Goszczanowa. Dziś wyjechałem z domu z zamiarem sprawdzenia dokąd ona prowadzi i skąd ewentualnie w razie potrzeby można byłoby się na nią wbijać.   W puszczy wpadłem na oznakowany niebieski szlak, wszystko wydawało się sprzyjać zaplanowanej trasce, tylko nie pogoda. Na słoneczne dotychczas niebo zaczęły nasuwać się jakieś dziwne chmury, dlatego wolałem zawrócić do cywilizacji. Dziś dotarłem tylko do rozjazdu na którym zaczyna się asfaltowa droga do Krobielewka. Kilkaset metrów od skrzyżowania, na wysokości dawnej osady i leśniczówki Jabłonka zaczyna się niezła droga pożarową prowadząca do Nowego Dworu. To jest najkrótsza droga do jakichś wiat przystankowych w razie gdyby zaszła taka potrzeba.
   Ktokolwiek jechał kiedyś z Nowego Dworu do Skwierzyny wie że do Świniar prowadzi "zabytkowa" droga, zbudowana i wybrukowana na początku XX w. Piszę "zabytkowa" ponieważ słyszałem że ten odcinek jest wpisany do rejestru zabytków i nigdy nie zostanie pokryty asfaltem. Nie wiem ile w tym jest prawdy, ale staram się go jakoś omijać. Jedną z możliwości jest przejazd obok ruin pałacu i nad stawem w zdziczałym parku do wałów nad Wartą. Drogą przy wale można dojechać aż do przepompowni w Świniarach, czyli praktycznie na ulicę Międzychodzką w Skwierzynie. I Tak właśnie dziś pojechałem.


Jacht motorowy "Kon Tiki"  na Warcie (weekend na wodzie).


Tylko droga 49.


Staw obok ruin pałacu w Nowym Dworze. 

  O ruinach pałacu w Nowym Dworze nie będę się teraz rozpisywał. Już o nich wspominałem na blogu gdzieś na początku roku. Szkoda budowli, ale chyba musi upaść. Ściany jeszcze stoją, natomiast dach i stropy już się zapadły.


Ten sam staw ale od innej strony.


Miejscowi nazywają te pola Hojlandem. Ciągną się one aż do Skwierzyny.




Nad Wartą w Świniarach. Na starej mapie miejsce to było oznaczone jako binduga - miejsce na którym się drewno składuje i przygotowuje do spławu. Wały są w tym miejscu obniżone, ale w razie potrzeby można włożyć w przygotowane gniazda szandory i szybko uszczelnić je ziemią

Rower: Dane wycieczki: 47.00 km (34.00 km teren), czas: h, avg: km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(2)

Kamionna, Międzychód

Sobota, 15 sierpnia 2015 | dodano: 15.08.2015Kategoria ponad 100 km, pow. międzychodzki

   Dzisiejszy wypad do sąsiedniej Wielkopolski był zaplanowany od dwóch tygodni i pierwotnie miał sięgnąć o wiele dalej bo aż do Wronek. Poranna niepewna pogoda, zapowiadane burze spowodowały że wyjechałem dopiero przed południem. Wronki z zrozumiałych względów odpadły ale przejechałem pierwszy zaplanowany odcinek do Kamionnej.
   Kamionna od dawna mnie interesowała ze względu na efektowny szczyt miejscowego kościoła widoczny z drogi podczas przejazdu do i z Poznania. Później podczas poszukiwania informacji o Kamionnej dowiedziałem się że przynajmniej dwukrotnie w XVI i XVII w. uzyskała prawa miejskie, chociaż miasteczko nie rozwinęło się i ostatecznie w drugiej połowie XIX w. je utraciło.
  W Kamionnie zachował się małomiasteczkowy układ z niewielkim rynkiem, oraz gotycki kościół zbudowany w 1499 r z fundacji Mikołaja Kamińskiego, opata klasztoru cystersów w Bledzewie. Kościół usytuowany jest na wysokim brzegu doliny rzeczki Kamionki, do ściany południowej przylega wieża dzwonnicy nakryta ceglanym hełmem ostrosłupowym.
   W pobliże kościoła przeniesiono zabytkowy słup milowy. Słup w kształcie dzwonu był jednym z wielu ustawionych przy jednej z pierwszych zbudowanych w Wielkopolsce szos. Płatna (pobierano na niej myto) żwirowa droga zbudowana w latach 1826-1835 łączyła Poznań z Kostrzynem, gdzie łączyła się z zbudowaną wcześniej drogą do Berlina. Co milę pruską (7532,48 m) umieszczano takie kamienne słupy


Wschodni szczyt kościoła w Kamionnej widoczny z szosy Gorzów-Poznań.


Wieża dzwonnicy.


Wnętrze kościoła.


Słup milowy.


Studnia, w tle widok na dolinę Kamionki.


Zachodnia część kościoła z wejściem i otaczającym murem widoczna z dna doliny.

   Z Kamionnej ruszam do Międzychodu. Wypatrzyłem na mapie jakąś drogę prowadzącą do Kolna i stamtąd przez Bielsko do Międzychodu. Droga na odcinku do Kolna okazała się drogą żwirową. W Kolnie miałem ochotę zobaczyć założenie folwarczne. Okazało się że obiekty są w rękach prywatnych i bez porozumienia z właścicielem wstęp surowo wzbroniony. Z drogi właściwie nic nie widać, ale to co widać pozwala przypuszczać że budynki dworskie są w stanie dosyć daleko zaawansowanej dewastacji. Na skraju znajdującego się mniej więcej w połowie wioski niewielkiego lasku ustawiona tablica informująca że w 1919 Kolno było jedną z najdalej wysuniętych na zachód placówek powstańców wielkopolskich, a 7.02.1919 o wioskę została stoczona jedna z większych bitew powstania.


Tablica o której wspomniałem powyżej.

   Za tablicą zaczyna się asfalt. Wyjeżdżam w Bielsku pod Międzychodem. Dziś pozwoliłem sobie na zwiedzenie śródmieścia. Obmyłem się z kurzu i potu pod Laufpompą i napiłem się do woli tej "cudownie pachnącej" wody. Poprzednim razem sprawdziłem że to niczym nie grozi:) Na rynku odwiedziłem fontannę z rybakiem pod gruszą i osiołka mleczarza. Kilka fotografii i w dalszą drogę.


Laufpompa.


Osiołek mleczarza.


Fontanna rybaka.


Kamieniczka "Pod białym orłem" , kiedyś hotel i restauracja. Dziś nie przyszło mi do głowy żeby sprawdzać co się w niej mieści.

   Żeby nie iść na skróty wracałem do domu drogą do Drezdenka. Właściwie prawdę mówiąc to było oddalanie się. W  Sowiej Górze zwrot w kierunku Lubiatowa, jeszcze kilkanaście kilometrów i jestem prawie w domu tzn. w Gościmiu. Z Gościmia do Skwierzyny jest niemal 30 km, prawie tyle samo co z Międzychodu, ale za to nie wracam drogą którą wszyscy znają.


Przy drodze z Lubiatowa do Gościmia, na przesmyku pomiędzy jeziorami zachował się taki lekki schron. Przed rokiem 1939 kilka kilometrów na wschód  od tego miejsca przebiegała granica polsko-niemiecka.

   Z Gościmia już bez żadnych innowacji; Goszczanowo, Lipki, Murzynowo i Skwierzyna. Dojeżdżając do Skwierzyny słyszę odległe gromy nadciągającej burzy. Wstrzeliłem się z wyjazdem w samą porę,  rano wyjechałem po deszczu, wróciłem do domu przed burzą.


Rower: Dane wycieczki: 107.75 km (5.00 km teren), czas: h, avg: km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(2)

"Warcianka" po raz wtóry

Piątek, 14 sierpnia 2015 | dodano: 14.08.2015

   Kolejny raz ruszyłem rowerem na trasę nordic. Nie wchodzimy sobie w drogę z piechurami ponieważ dziś nie spotkałem na szlaku żadnego. W dogodnych miejscach zrobiłem kilka podejść z wałów do oddalonego o kilkaset metrów brzegu rzeki aby zobaczyć poziom wody. W niektórych miejscach gdzie były płycizny brzeg cofnął się o kilkanaście metrów, a dno usiane jest skorupami małż. Zapach też nieszczególny.
   No i w końcu rusza przebudowa mostu na Warcie w ciągu drogi wojewódzkiej 159. Dziś widziałem że teren został przygotowany do symbolicznego wbicia łopaty przez panią Polak, marszałek województwa.  W pierwszym etapie ma być zbudowana tymczasowa przeprawa, a następnie zostanie niemal kompletnie rozebrany stary most - zużyty niemal do granic bezpieczeństwa, i wtedy zostanie zbudowany nowy. Nieobeznanych z miejscowymi realiami informuję że najbliższe przeprawy do drugiej części gminy poza tym mostem znajdują się ponad 30 km w Gorzowie lub przez niewiele lepszy w wielkopolskim Międzychodzie.

Rower: Dane wycieczki: 22.28 km (10.00 km teren), czas: h, avg: km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

"Warcianka" i jeszcze trochę

Środa, 12 sierpnia 2015 | dodano: 12.08.2015

   Mieszkanie nagrzane po całodziennym skwarze dlatego z wielką przyjemnością zrobiłem sobie wieczorną przejażdżkę trasą nordic walking. Tak jak sugeruje nazwa przebiega ona nadwarciańskim wałem przeciwpowodziowym i powrót drogą prowadzącą do pól i łąk w zakolu Warty. Reszta kilometrów została zrobiona dla zaspokojenia ciekawości, po prostu pojechałem obejrzeć nowe inwestycje drogowe w mieście (jeszcze trwają prace budowlane, ale nieoficjalnie można przejechać nową ulicą od dworca PKP do trasy wylotowej na Międzyrzecz).

Rower: Dane wycieczki: 23.63 km (6.00 km teren), czas: h, avg: km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Tradycyjna rundka przez Zemsko

Wtorek, 11 sierpnia 2015 | dodano: 11.08.2015

   Z braku lepszych pomysłów tradycyjna rundka przez Stary Dworek, Zemsko i Popowo.


Do Starego Dworku.


Czas na dożynki.

Rower: Dane wycieczki: 30.12 km (0.00 km teren), czas: h, avg: km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(2)

Łagowsko-Sulęciński Park Krajobrazowy

Niedziela, 9 sierpnia 2015 | dodano: 09.08.2015Kategoria Łagów

   Przyszła mi ochota aby w upalną niedzielę powałęsać się trochę w cienistych bukowych lasach na wschodnich obrzeżach wędrzyńskiego poligonu. Do Templewa dotarłem klasycznie przez Bledzew. Kolejnych kilka kilometrów boczną szosą do osady Templewko i zagłębiam się w lasy z których wynurzyłem się dopiero po drugiej stronie poligonu w Jemiołowie. Częściowo skorzystałem z drogi prowadzącej do byłego radzieckiego składu głowic jądrowych (kiedyś już wspominałem o nim na blogu). Nad jeziorem Buszno wbijam się na czerwony szlak. Kilkakrotnie korzystałem już z jego odcinków jadąc na Górę Bukowiec, dziś jednak wolę bardziej płaskie drogi.


W głąb poligonu.


Pierwszy z dzisiejszych kamieni milowych Głaz Weddigena.


Widok na Jezioro Buszno.


Drugi i ostatni w dniu dzisiejszym kamień milowy.

   Dlatego za mostkiem na kanale łączącym Buszno i Buszenko kontynuuję jazdę nieznanym mi dotychczas odcinkiem czerwonego szlaku poprowadzonym nad brzegiem brzegiem Buszenka. Widoki niemal górskie - z lewej do granicy widoczności stromy, zalesiony stok, po prawej położone kilkanaście metrów niżej wody jeziora i przeciwległy brzeg, stromy, wznoszący się na kilkadziesiąt metrów, porośnięty lasem. Czerwonym szlakiem zamierzałem dotrzeć jak najbliżej do Jemiołowa. Tuż za Buszenkiem zaciekawiła mnie brukowana droga odbiegająca w prawo od szlaku. Podjechałem nią kilka kilometrów aby sprawdzić dokąd prowadzi i w ten sposób trafiłem w miejsce które kiedyś zajmowała wieś Gross Kirschbaum, po polsku Trześniówek. Po wysiedleniu niemieckiej ludności teren wsi zajął poligon a zabudowania z czasem uległy zniszczeniu. Sterczące pomiędzy drzewami wzdłuż drogi schody, stary cmentarz z ruinami kościoła, piwnice i fundamenty budynków sprawiają niesamowite wrażenie. W pobliżu jest jeszcze kilka takich miejscowości znanych mi tylko z słyszenia od bywalców poligonu dziś nie byłem jednak przygotowany na ich poszukiwanie. Wykonałem w "tył zwrot" i brukowaną drogą biegnącą wzdłuż linii energetycznej dotarłem do Jemiołowa.


Nad Buszenkiem.










Kilka zdjęć z Trześniówka.

W Jemiołowie godny zobaczenia skansen maszyn rolniczych. Właściwie jest to całe muzeum na świeżym powietrzu. Ponadto zabytkowy kościół i przy drodze do Łagowa maszty Radiowo-Telewizyjnego Centrum Nadawczego w Jemiołowie, (maszt o wysokości 314 metrów i betonowa wieża o wysokości 99 metrów).


Mostek Zakochanych w Jemiołowie.


Skansen - kuźnia.


Skansen - stare maszyny. Na zdjęciu tylko znikoma część.


Skansen - wozownia.


Jemiołów - maszty RTNC.

   Łagów dziś zapchany wypoczywającymi do granic możliwości, ponadto trwały jeszcze jakieś odpryskowe imprezy wczorajszego jarmarku joannitów. Przejechałem przez obie bramy, zatrzymałem się chwilę u podnóża zamku, jeszcze na sekundę pod wiadukt i ruszam w drogę powrotną do domu. Przez chwilę kusiła mnie myśl aby przedzierać się przez Żelechów do Boryszyna, ale nie ukrywam że wystraszyła mnie wizja kilkunastu kilometrów bruków.  Więcej zdjęć nie będzie, rozładował się akumulator aparatu.


Łagów -  Brama Marchijska.


Łagów - widok na zamek i wieżę zamkową.


Łagów - Brama Polska.


Łagów - 25 metrowy wiadukt nad drogą do Żelechowa.
Rower: Dane wycieczki: 87.48 km (18.00 km teren), czas: h, avg: km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(3)

Święto Warty

Sobota, 8 sierpnia 2015 | dodano: 08.08.2015Kategoria gm. Skwierzyna

   Dziś znów miałem szczęście do intuicyjnej zmiany już rozpoczętej wycieczki. Początkowo wybrałem się w kierunku Przytocznej i dopiero tam miałem zadecydować gdzie ruszyć dalej, jednak po kilku kilometrach spłoszyła mnie granatowa chmura nadciagająca z południa i  zmieniłem plany. Zawróciłem, przejechałem na drugą stronę Warty i wybrałem się na Święto Warty do Murzynowa. A z nadciągającej chmury spadła ulewa. Dowiedziałem się o niej dopiero podczas jazdy powrotnej, w Murzynowie skończyło się tylko na silnych podmuchach. 
   Generalnie biesiadujące i bawiące się na festynie tłumy to nie są klimaty które mnie rajcują dlatego trzymałem się raczej brzegu rzeki. Spóźniłem się na zawody drwali i rejsy po rzece. Obejrzałem natomiast pokaz wodnych akrobacji i próbę bicia rekordu Guinnessa w przeciąganiu najdłuższej liny przez rzekę. Nie obyło się bez humorystycznych incydentów - podczas pierwszej próby pękła lina. Po kilkunastu minutach zawody wznowiono i prawdopodobnie już wszystko dalej przebiegało zgodnie z planem.


Przedwojenny pałac właściciela majątku w Murzynowie. Obecnie w budynku funkcjonuje szkoła podstawowa.


Powrót ostatniej grupy wycieczkowiczów z rejsu po Warcie.




Nie wiem jak nazwać tą dyscyplinę, ale była bardzo widowiskowa.


Nieudana próba przeciągania. Lina nie wytrzymała.


Tym razem się udało.

Rower: Dane wycieczki: 36.80 km (2.00 km teren), czas: h, avg: km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(2)

Ośno Lubuskie.... no prawie

Wtorek, 4 sierpnia 2015 | dodano: 05.08.2015Kategoria pow. sulęciński

   Nigdy dotychczas nie byłem w Ośnie. Liczyłem że po pracy zdążę tam dojechać o przyzwoitej porze, uda się zwiedzić miasteczko i jeszcze przed zmrokiem zrobię kawał drogi powrotnej. Jak było do przywidzenia, znów się przeliczyłem. Już za Krzeszycami zacząłem mieć wątpliwości czy starczy czasu. Ponadto nie wziąłem z sobą mapy i miałem lekkie trudności z swoim umiejscowieniem w nieznanym terenie. Udało mi się wprawdzie przekroczyć granicę gminy, do Ośna pewnie też bym dojechał ale za jakimś obiektem wyglądającym na fermę norek przed Radachowem odpuściłem. I to była słuszna decyzja. W Skwierzynie byłem o 22, a Ośno nadal pozostało na któryś weekend.


W trakcie przebudowy skrzyżowania przy wjeździe na szosę kostrzyńską od strony Skwierzyny odsłonięto fundament do mocowania blokady szosy. Związany jest z pobliskim bunkrem należącym do zespołu GW Ludendorf. Dotychczas tkwił w gruncie, a asfalt był ułożony ponad blokiem. Budowana droga bedzie przebiegać na poziomie dna wykopu. Ciekawe jaki będzie jego dalszy los - zamiana w gruz? czy przewiezienie do muzeum MRU w Pniewie?


W Krzeszycach zauważyłem mały skansen narzędzi rzemieślniczych i gospodarczych. To urządzenie wygląda na maszynę do szycia stosowaną przez szewca lub rymarza. Poniżej maszynka do mielenia mięsa, wirówka do mleka i moździerz. Butelki są  współczesne.




Na kolejnym zdjęciu sieczkarnia.

Odjeżdżając przy bocznej uliczce zauważyłem jeszcze kierat - urządzenie służące do zamiany siły mięśni konia w ruch obrotowy napędzający maszyny, np. sieczkarnię- już byłem w siodełku i nie chciało mi się zawracać aby go sfotografować
Rower: Dane wycieczki: 98.50 km (0.00 km teren), czas: h, avg: km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(3)

Włóczęga wokół domu

Niedziela, 2 sierpnia 2015 | dodano: 02.08.2015

   Dzisiejszy wyjazd nie miał żadnego określonego celu. Rano zatrzymały mnie w domu wizyty rodzinne. Dopiero po południu powłóczyłem się trochę po okolicznych drogach, popatrzyłem na pracujących rolników. Żadnych ciekawostek.

Rower: Dane wycieczki: 43.20 km (0.00 km teren), czas: h, avg: km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(1)