blog rowerowy

avatar Jorg
Skwierzyna

Informacje

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(9)

Moje rowery

Kross 76866 km

Szukaj

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Jorg.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Z wiatrem w tle

Sobota, 18 marca 2017 | dodano: 19.03.2017

  Wszelkie plany na sobotni wypad pod Trzciel legły w gruzach za sprawą niełaskawej aury. Udało się wyrwać tylko parę popołudniowych godzin kiedy przestało padać za to było dosyć "dynamicznie". Niestety wiatr nie chciał współpracować. Na odcinku do Zemska usiłował mnie zrzucić z roweru, a w najlepszym przypadku zepchnąć na środek jezdni. Powrót byłby z wiatrem w twarz, dlatego zrezygnowałem oddalania się od domu na rzecz szwendania się po leśnych drogach pod Popowem. 

Okolice Zemska - głazy wygrzebane przy pozyskiwaniu żwiru do budowy S3
Okolice Zemska - głazy wygrzebane przy pozyskiwaniu żwiru do budowy S3.  Jedyny ślad po żwirowni która po zakończeniu budowy została poddana rekultywacji i oddana do użytkowania rolnikom.

Okolice Zemska - pokręcona przez wiatry
Komponowała mi się do dzisiejszej wichury.


Rower: Dane wycieczki: 25.04 km (8.00 km teren), czas: 01:49 h, avg:13.78 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(1)

Nad Glinik

Wtorek, 14 marca 2017 | dodano: 14.03.2017

    Pomimo tego że nie miałem ochoty na błąkanie się po zmroku w lasach przy szosie do Kostrzyna zdecydowałem się na próbę dotarcia do Jeziora Glinik. No i udało się, zmrok dopadł mnie już gdzieś pomiędzy Trzebiszewem a Skwierzyną.
  Do Glinika dojechałem DK 24 na wysokość drogi pożarowej 13, a potem wspomnianą 13 i 20 w pobliże jeziora. Byłem na plaży i półwyspie, wszędzie w tempie ekspresowym. Powrót mniej odludnym szlakiem przez Glinik, Brzozowiec, Trzebiszewo i Rakowo.
  W lasach widać olbrzymie stosy drewna, ba nawet na półwyspie leżą złożone metrówki. Mam nadzieję że leśnicy nie przesadzają z pozyskiwaniem surowca i coś tam jeszcze w lasach zostanie na później.  

Jezioro Glinik
Glinik o zmierzchu. 


Rower: Dane wycieczki: 40.16 km (20.00 km teren), czas: 02:15 h, avg:17.85 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(2)

Przez Zamostowo do Międzyrzecza

Niedziela, 12 marca 2017 | dodano: 12.03.2017

     Rytualny coniedzielny (na razie) wyjazd z małżonką na rowerowy spacerek. Trasa przez Zemsko, Bledzew, Chycinę, Kursko, Gorzycę i Międzyrzecz. W sumie wyszło ponad 50 km. Dziwne, ale nic nie mówiła że to za dużo.

Okolice Kurska
Okolice Kurska.

Kursko - stadko żurawi
Stadko żurawi w zbliżeniu.


Rower: Dane wycieczki: 52.12 km (8.00 km teren), czas: 03:43 h, avg:14.02 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Puszcza Notecka

Sobota, 11 marca 2017 | dodano: 12.03.2017Kategoria ponad 100 km, Puszcza Notecka

   Jednym z celów ubiegłotygodniowej wyprawy było zwiedzenie terenu pokrytego kurhanami w pobliżu Lipek Wielkich. Wspomniałem wtedy że moje wyobrażenie o kurhanach rozmija się z tym co zobaczyłem na miejscu. Wątpliwościami tymi podzieliłem się z kolegą z Lipek, i pomimo tego że nie mógł mi poświęcić zbyt wiele czasu zgodził się podprowadzić mnie w miejsce gdzie prezentują się najbardziej okazale. W poprzednim tygodniu ominąłem ten fragment lasu prawdopodobnie dlatego że był zasłonięty młodnikiem, w każdym razie chybiłem o jakieś 100-150 m. Tym razem pokazały się w całej swojej okazałości.

Lipki - grupka kurhanów
Lipki Wielkie - grupka kurhanów.

Lipki - jeden z większych kurchanów
Lipki Wielkie - jeden z większych kurhanów. 

   Zachodzę w głowę co w tej okolicy mogło być atrakcyjnego dla ludności z epoki brązu, której podstawą bytu było głównie rolnictwo i hodowla, skoro jedynym bogactwem najbliższej okolicy są tylko piaszczyste wydmy, a pobliska dolina Noteci była zabagniona jeszcze do XVIII w. Niemniej kurhany są więc jak widać znaleźli dla siebie tu jakąś niszę.
   Skoro już znalazłem się w tym rejonie odwiedziłem miejsce znane mi z map Messtischblatt jako „Arbeitdienstlager”. Znajduje się ono w pobliżu jeziora Łąkie i zanikłego już jeziorka Granicznego. W drugiej połowie lat trzydziestych wznosiły się tam baraki obozu R.A.D. Abteilung 5/46 Gottschim.  Obóz ten został założony w 1933 r., a w 1937 r. przeniesiony do Lichenia (gm. Strzelce Krajeńskie), natomiast zwolnione budynki przeznaczono na obóz pracy dla kobiet. Wspomniano o nim na facebookowej stronie poświęconej historii  Strzelec Krajeńskich ( https://www.facebook.com/historiastrzelec/photos/a...)  . Dziś widoczny jest tu spory splantowany plac porośnięty kilkudziesięcioletnimi sosnami i schodki prowadzące do podziemnego pomieszczenia którego nie mogłem spenetrować z braku jakiegokolwiek źródła światła. Myślę że nie był to schron, a raczej magazyn ziemiopłodów na potrzeby obozu.



Puszcza Notecka
Teren dawnego obozowiska, ślady baraków usunięte.

Puszcza Notecka - okolice Gościmia relikt pozostały po niemieckim Arbeitsdienstlager
Jedyny obiekt po dawnym obozie - podziemne pomieszczenie pod jednym z baraków.

      R.A.D. - Reichsarbeitsdienst była organizacją stworzoną po dojściu do władzy w Niemczech przez NSDAP. Kierownictwo partii zainteresowało się wtedy działalnością Konstantina Hierla prowadzącego wśród młodzieży działalność polegającą na kształtowaniu jej postaw obywatelskich poprzez pracę. Początkowo do organizacji prowadzony był zaciąg ochotniczy. W 1935 r. wprowadzono w III Rzeszy obowiązek sześciomiesięcznej pracy na rzecz państwa, a obowiązek ten miał być wypełniony przez pracę w Reicharbeitsdienst. Obowiązkowi podlegali mężczyźni w wieku 18-25 lat, a od września 1939 r. również kobiety. Służba Pracy Rzeszy była traktowana, jako honorowy obowiązek dla narodu niemieckiego, tak więc junacy pracowali nieodpłatnie na rzecz państwa. Najczęściej były to prace melioracyjne, uprawa roli i prace gospodarcze.
   Junacy byli umundurowani i skoszarowani w utworzonych w tym celu obozach.
   Najbliżej tego obozu położona była osada Koza i nieistniejąca już dziś leśniczówka nad Jeziorem Łąkie. Właśnie od Kozy do Jeziorka Granicznego i dalej do Łąkiego prowadzi imponujący długością i rozmiarami kanał melioracyjny mający odprowadzać z tamtejszych pól i łąk nadmiar wody, sądzę że jest on dziełem junaków z R.A.D.

Lubiatów - kościół
Kościół w Lubiatowie.

   Pozostałą część trasy do Gościmia, poprzez Sowią Górę do Międzychodu i stamtąd do Skwierzyny przejechałem bez zatrzymywania. Dla uniknięcia brukowanego odcinka w Nowym Dworze opuściłem prawy brzeg Warty wracając przez Przytoczną.


Rower: Dane wycieczki: 106.47 km (30.00 km teren), czas: 05:49 h, avg:18.30 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Międzyrzecz

Czwartek, 9 marca 2017 | dodano: 09.03.2017

 Dziś dla urozmaicenia trasa prowadziła przez Rokitno do Międzyrzecza. Powrót tradycyjną drogą przez Głębokie i Popowo.  



Rower: Dane wycieczki: 42.56 km (5.00 km teren), czas: 02:13 h, avg:19.20 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Gościnowo, Dobrojewo

Środa, 8 marca 2017 | dodano: 08.03.2017Kategoria gm. Skwierzyna

    Alternatywą dla powtarzanej do znudzenia rundy przez Stary Dworek i Popowo jest przejazd przez Murzynowo, Gościnowo i Dobrojewo. Dla ambitniejszej trasy popołudnia jeszcze są za krótkie. Dziś przejazd z wariantem przez Kijewice i folwarczne podwórze w Murzynowie. Oto kilka zdjęć podwórzowych;

Murzynowo - budynki folwarczne
Murzynowo - budynki po folwarczne.

Murzynowo - spichlerz folwarczny
Murzynowo - spichlerz folwarczny.

Murzynowo - kościół
Murzynowo - kościół.

Murzynowo - Warta
Murzynowo - Warta, stan podwyższony. 


Rower: Dane wycieczki: 30.11 km (6.00 km teren), czas: 01:42 h, avg:17.71 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Międzyrzecz

Niedziela, 5 marca 2017 | dodano: 05.03.2017

   Moje prognozy nie przewidywały na dzisiaj opadów, przynajmniej do wieczora. Małżonka spragniona widoku pól i lasów zdecydowała się na wyjazd swoją tradycyjna trasą przez Stary Dworek, Zemsko, Popowo. Wprost nie wypada nie towarzyszyć.  Deszcz przyszedł grubo przed terminem, trzy kilometry od domu. Dobrze że w wioskach zachowały się wiaty przystankowe. 


Rower: Dane wycieczki: 38.02 km (0.00 km teren), czas: 02:42 h, avg:14.08 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(4)

Lipki Wielkie - cmentarzysko kurhanowe

Sobota, 4 marca 2017 | dodano: 05.03.2017Kategoria gm. Santok


   Napoleon przed bitwą pod piramidami powiedział do swoich żołnierzy  "czterdzieści wieków patrzy na was”. Podczas tej samej wyprawy padł słynny rozkaz jednego z generałów „Uczeni i osły do środka”. Uczonych i osłów na dzisiejszej wyprawie nie było (tak myślę :-)), ale wieki jak najbardziej. Pojechałem sprawdzić jak to jest gdy trzydzieści wieków patrzy na nas. Na wszelki wypadek od napoleońskiej czterdziestki odjąłem parę stuleci.
   Już kilka lat temu kolega wspominał że w Puszczy Noteckiej w pobliżu Lipek jest cmentarzysko kurhanowe z epoki brązu. Temat mnie zaintrygował, ale wobec ogromu puszczy poszukiwanie ich bez jakichś bliższych namiarów byłoby porównywalne do szukania igły w stogu siana. Umawialiśmy się wprawdzie na wspólny wyjazd, ale zawsze coś stawało na przeszkodzie. Dopiero zupełnie niedawno przeglądając stare mapy, w pobliżu Lipek zauważyłem zaznaczone skupisko jakichś kopczyków. Ponadto w materiałach dostępnych na stronach BIP Nadleśnictwa Karwin natknąłem się wzmiankę o wspomnianym wyżej cmentarzysku, na dodatek z numerami oddziałów leśnych na których leży. Pozostało tylko poczekać aż drogi w puszczy staną się bardziej przejezdne.


Fragment mapy z kurhanami.

Lipki - kurhany
Lipki Wielkie - kurhany.

Lipki Wielkie - leśna baza lotnicza
Lipki Wielkie - leśna baza lotnicza.

   Dziś dotarłem do miejsca o koordynatach wskazanych w moich źródłach. Myślę że miejsce było właściwe ponieważ wszędzie wokół powierzchnia terenu jest płaska jak dno patelni, a ten fragment lasu nosi ślady robót ziemnych. Wokół pełno jakichś pagórków, dołków. Wysokość względna górek waha się w granicach 1 m. Trochę to rozmija się z moim wyobrażeniem o kurhanach. Płaskie zdjęcia nie oddadzą tego co widać w trzech wymiarach.
   Powrót zrobiłem trasą prowadzącą przez wioski nad Notecią zaczynając w Zielątkowie, poprzez Goszczanowiec, Goszczanówko, Lipki Małe. W Lipkach skusiłem się na jazdę koroną wału przeciwpowodziowego do Starego Polichna. Droga wyglądająca pozornie na niezłą okazała się rozmiękczoną i nasiąkniętą wodą murawą. Skapitulowałem przy przepompowni w Ludzisławicach. Od Ludzisławic przy wale biegnie o niebo lepsza droga szutrowa, ale skończył mi się limit czasowy. Sprawę przesądził telefon po którym straciłem nadzieję na serdeczne powitanie na domowych progach, wręcz przeciwnie miały być wymówki (w oryginale było mocniejsze słowo). Spóźnienie mogło pokrzyżować plany małżonki na sobotni wieczór. Summa summarum udało się wrócić na 10 minut przed czasem i na dłuższe wywody brakło jej czasu, a potem sprawa na szczęście uległa przedawnieniu.

Goszczanowiec - kościół
Goszczanowiec - kościół.

Goszczanówko - kościół
Goszczanówko - kościół.

Lipki Małe - pomnikowy dąb
Lipki Małe - pomnikowy dąb.

Lipki Małe - kościół
Lipki Małe - kościół.

Lipki Małe - kriegerdenkmal
Lipki Małe - kriegerdenkmal.

Lipki Małe - rozlewiska Noteci
Lipki Małe - rozlewiska Noteci.


Rower: Dane wycieczki: 83.26 km (20.00 km teren), czas: 04:59 h, avg:16.71 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Po najbliższej okolicy

Niedziela, 26 lutego 2017 | dodano: 26.02.2017

  Wycieczka dla towarzystwa na trasie Stary Dworek- Zemsko-Popowo.  Dla towarzystwa Cygan dał się powiesić :-)



Rower: Dane wycieczki: 27.21 km (0.00 km teren), czas: 02:14 h, avg:12.18 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Goraj

Sobota, 25 lutego 2017 | dodano: 26.02.2017Kategoria gm. Przytoczna

    Bardzo często powodem który wygania mnie na wycieczki rowerowe po bliższej i dalszej okolicy są miejsca które z jakichś powodów mnie zaciekawiły lub zasłyszane historyjki. Dzisiejsza również należała do tych których celem było odszukanie czegoś w terenie. Od dawna interesuję się pamiątkami przeszłości ziem na których spędziłem 2/3 swojego życia. Należą do nich również mauzolea i cmentarze rodowe miejscowej szlachty. Niedawno w przypadkowej rozmowie dowiedziałem się o grobowcu w parku podworskim w Goraju. Przez Goraj przejeżdżam przynajmniej kilka razy w roku, wydawało mi się że wiem o wszystkich ciekawszych obiektach w okolicy, ale to była dla mnie nowość o której usłyszałem pierwszy raz. W dostępnych materiałach również ani śladu. Dopiero na niemieckiej mapie topograficznej z podręcznego zestawu Messtischblattów na zboczu wzgórza wznoszącego się za dworskim parkiem widać znaczek oznaczający cmentarz. Przy najbliższej okazji, czyli w dzisiejszą sobotę wybrałem się do Goraja.
    Pojechałem terenową trasą omijającą drogę krajową nr 24, a w zasadzie prawie wszystkie cywilizowane drogi. Przed Rokitnem zaintrygowała mnie masa okorowanych drzew w pobliżu rowu płynącego z wioski do leśnego jeziorka Małe Rokitno. Zatrzymałem się żeby podziwiać dwie odbudowane bobrze tamy (rowek był niedawno czyszczony). Kolejny przystanek zrobiłem przed folwarcznym podwórzem w Lubikowie. Brama na podwórze otoczone zrujnowanymi budynkami zamknięta jest od kiedy sięgam pamięcią. Czasem zastanawiam się czy na stan techniczny budynków pozostałych po bogatych przedwojennych majątkach miała większy wpływ pegeerowska gospodarka czy brak sensownego gospodarza już po ich sprywatyzowaniu. Na większości z nich widnieją przecież tablice że są własnością prywatną, ale własność prywatną interesują zyski a nie inwestycje w bezproduktywne zabytki. Piękne zabytkowe zabudowania pozostawione same sobie niszczeją w postępie geometrycznym, a część słabszych i bardziej zaniedbanych  w ostatnich latach padła na naszych oczach.  Tak jest w niedawno odwiedzanym przeze mnie Bukowcu, tutaj i w Goraju do którego jadę. Upływ czasu jest dla nich bezlitosny. 

Rokitno - ślady żerowania bobrów
Rokitno - ślady żerowania bobrów.

Rokitno - działalność bobrów
Rokitno - działalność bobrów.

Lubikowo - dwór?
Lubikowo - dworek

     Ograniczyłem się do zdjęcia zza płota, i ruszam w dalszą drogę. Teraz pozostało tylko przeskoczyć na drugą stronę DK 24 i jestem w Goraju.
    Obok spichrza wypatrzyłem znaki kierujące na żółty szlak rowerowy. Kierunek zbieżny z moim, droga brukowana, układ budynków zapamiętany z mapy więc trzymam się szlaku. Po prawej ręce ciągnie się płot za którym widać drzewa, a wśród nich pagórek z wystającą z ziemi ceglaną ścianą. Płot przechodzi w ogrodzenie z siatki leśnej, ale po kilkudziesięciu metrach pojawia się możliwość przekroczenia przeszkody i zawracam pod pagórek.


Goraj - spichlerz.

     Pierwszy rzuca się w oczy obalony głaz poświęcony pamięci Ludolfa von Jacobi, 22 – letniego ochotnika, kaprala w 2 pułku dragonów, który poległ bohaterską śmiercią za ojczyznę w dn. 16.02.1915 pod Biezun w Rosji.  Rzeczywiście niemiecka 2 Dywizja Kawalerii do której należał 2 pułk dragonów od połowy listopada 1914 do końca maja 1915 toczyła walki pozycyjne pod rosyjską wówczas Mławą, skąd do Bieżunia jest o rzut beretem. Rodzina von Jacobich była ostatnimi przedwojennymi właścicielami majątku w Goraju.
    Pagórek w swoim wnętrzu kryje pustą komorę grobową, ale z jego zbocza widać prostokątny placyk, otoczony murkiem i nieco zagłębiony poniżej otaczającego terenu. Domyślam się że jest to prawdopodobnie zdewastowany cmentarzyk rodowy właścicieli majątku.

Goraj - park podworski
Goraj - pomnik Ludolfa von Jacobi.  

Goraj - park podworski
Goraj - grobowiec w park podworskim.

Goraj - park podworski
Goraj - park podworski , cmentarzyk rodowy właścicieli majątku.

   Ciekawość częściowo zaspokoiłem, ale na powrót jeszcze za wcześnie, wracam zatem na bruk. Żółty szlak i bruk prowadzą w górę, w kierunku niebotycznego (111 mnpm. ) szczytu Skocznej Góry. Po pewnym czasie szlak rowerowy zbacza do Przytocznej, natomiast bruk prowadzi pod wieżę telekomunikacyjną widoczną w promieniu wielu kilometrów. W pobliżu do 1945 istniał folwark Annadwor (Annahof) , według spisu z 1837 był tam 1 dom z 10-ma mieszkańcami. Fundamenty folwarku znajdują się w przydrożnych gęstych zaroślach z jakichś krzewów pozostałych po domostwie. Sam szczyt wzgórza leży nieco wyżej, w pobliskim lesie.

Goraj - maszt telefonii
Goraj - maszt telefonii.

    Droga zatacza łuk na zboczu i wraca do Goraja. Zajeżdżam po 500-letni cis rosnący przy bramie wjazdowej do spalonego w 1945 r. pałacu. Cis ma ok 100 cm średnicy i jest najgrubszym okazem rosnącym w Wielkopolsce. Zaglądam pod barokowy kościół z XVIII w. Jego północną ścianę wzmacnia szereg szkarp, które jakoś mi nie pasują optycznie do bryły budynku. Okazuje się że zostały dobudowane podczas remontu przeprowadzonego w końcu XIX w. Kościół ucierpiał również w 1945 r. ponieważ stacjonujące tu oddziały radzieckie urządziły sobie w jego wnętrzu stajnię. Dotychczas nie udało mi się jeszcze zajrzeć do jego wnętrza.

Goraj - cis, najgrubszy w Wielkopolsce
Goraj - 500-letni cis, najgrubszy w Wielkopolsce. 

Goraj - staw w parku podworskim
Goraj - staw w parku podworskim. 

Goraj - barokowy kościół
Goraj - barokowy kościół, po lewej stronie widoczne XIX-wieczne wzmocnienia murów. 

Goraj-Przytoczna
Droga Goraj-Przytoczna.

    Ponownie wkraczam na żółty szlak aby dotrzeć polnymi drogami do Przytocznej. W Przytocznej zajrzałem pod górujący nad jeziorem XIX-wieczny kościół. Jakoś nigdy dotychczas tam nie zbaczałem, a dziś mam jeszcze masę czasu do dyspozycji. Na stromym brzegu jeziora zachowało się kilka starych nagrobków, rówieśników obecnej świątyni.

Przytoczna - kościół
Przytoczna - kościół.

Przytoczna - głaz jubileuszowy
Przytoczna - głaz jubileuszowy.

Przytoczna - stary nagrobek
Przytoczna - stary nagrobek na dawnym przykościelnym cmentarzu.

   Opuszczając Przytoczną kieruję się do Rokitna. Przejeżdżając obok Domu Pomocy Społecznej w Rokitnie z premedytacją złamałem zakaz wstępu wkraczając na jego teren. To niewielkie w sumie wykroczenie  zrobiłem aby sfotografować piękną bryłę budynku głównego. Został on zbudowany w 1848 r jako budynek sierocińca dla chłopców. Ok. 1910 r. uległ przebudowie. Stan dzisiejszy jak na zdjęciu.


Rokitno - Dom Pomocy Społecznej
Rokitno - Dom Pomocy Społecznej.

     W Rokitnie miałem ostatni przystanek. Stąd już, trochę jednak meandrując, wróciłem prosto do Skwierzyny.




Rower: Dane wycieczki: 60.17 km (43.00 km teren), czas: 04:35 h, avg:13.13 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)