blog rowerowy

avatar Jorg
Skwierzyna

Informacje

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(12)

Moje rowery

Stevens 3037 km
Kross 78807 km
Mc Kenzie 20244 km

Szukaj

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Jorg.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Do Międzychodu, w tę i nazad.

Piątek, 26 stycznia 2018 | dodano: 26.01.2018

  Wyjazd z braku czasu bez żadnych turystycznych wątków.  Kierunek "w tę" przez Wiejce, "nazad" przez Gorzyń i Przytoczną. Jedyną atrakcją podczas powrotu były kolumny samochodów za plecami, na drodze bez pobocza. Znów się udało ujść z tego cało, chociaż muszę przyznać że dziś kierowcy TIR-ów zachowywali się wyjątkowo grzecznie, z dużą wyrozumiałością dla wlekącego się skrajem szosy cyklisty. Niebywałe, ale przez niemal 30 km żaden mi nie zajechał drogi podczas wyprzedzania (z równoczesnym wymijaniem :-) jadącego z przeciwka), nie mówiąc o takich drobiazgach jak wyprzedzanie z odstępem na przysłowiową żyletkę.



Rower:Kross Dane wycieczki: 68.64 km (0.00 km teren), czas: 03:46 h, avg:18.22 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(1)

Pogodowa ruletka. Czy wierzyć prognozom?

Czwartek, 25 stycznia 2018 | dodano: 25.01.2018

    Po powrocie z pracy sądziłem że synoptycy pomylili się zapowiadając na dzisiejsze popołudnie deszczyk, tymczasem na razie nic nie zapowiadało że będzie padać. Zaryzykowałem i wybrałem się na przejażdżkę. Już w drodze okazało się że w sprawie potencjalnych opadów tym razem to ja się pomyliłem.
   Pomyliłem się też co do drogi szutrowej do Nowej Niedrzwicy. Na jej odcinku biegnącym przez las uchowało się ukryte pod warstewką wody oblodzenie. Nie zawracałem postanawiając że gdy zajdzie taka potrzeba pokonam go nawet pieszo, a do domu wrócę szosą nadkładając kilka dodatkowych kilometrów. Kiedy się wykaraskałem z ślizgawki natura postanowiła mi dokopać, zaczęło padać. 
   Praktyka wykazała że wbrew złudnym wrażeniom prognozom należy jednak wierzyć. A mnie pozostało teraz jedynie zawrócić do domu.


Rower:Kross Dane wycieczki: 26.09 km (5.00 km teren), czas: 01:30 h, avg:17.39 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Przez Dobrojewo

Środa, 24 stycznia 2018 | dodano: 24.01.2018

  Kolejna przedwieczorna wycieczka po okolicznych wioskach. Dziś wypadło na Dobrojewo i Gościnowo.


Rower:Kross Dane wycieczki: 30.83 km (0.00 km teren), czas: 01:41 h, avg:18.31 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Tym razem do Świniar

Wtorek, 23 stycznia 2018 | dodano: 23.01.2018

  Krótki popołudniowy spacerek do Świniar i z powrotem. Próba zboczenia w puszczę spaliła na panewce, jedyna sensowna droga w głąb lasu pokryta lodem nie rokowała że na dłuższą metę da się na niej kontrolować kierunek jazdy. Zawróciłem po pierwszym ślizgu. Jazda tam i z powrotem po tym samym śladzie. Niestety na tym kierunku najkrótsza pętla po asfaltach musi mieć minimum ok. 70 km. 


Rower:Kross Dane wycieczki: 22.75 km (3.00 km teren), czas: 01:18 h, avg:17.50 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Pod Międzyrzecz

Piątek, 19 stycznia 2018 | dodano: 19.01.2018

  Wczorajszy orkan Fryderyk, (czy też Fryderyka - media nie mogą zdecydować się na płeć) jakoś łaskawie potraktował moją okolicę, żadnych zwalonych drzew, wszystkie drogi przejezdne. Śnieżyca spacyfikowana, tzn. nędzne resztki śniegu odgarnięte poza jezdnię (boczne drogi wyglądają trochę dziewiczo,  ale te można sobie dziś odpuścić), zatem nic nie stoi na przeszkodzie żeby wyskoczyć na dwie godziny na małą wycieczkę. 
  Trasa przez Międzyrzecz, przejeżdżana kilka razy w roku, można powiedzieć że z tradycjami. Aby nie wracać po śladzie, tam jadę przez Rokitno, powrót starą trójką. 


Rower:Kross Dane wycieczki: 44.41 km (0.00 km teren), czas: 02:18 h, avg:19.31 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Kierunek Krasne Dłusko

Poniedziałek, 15 stycznia 2018 | dodano: 15.01.2018

   Wieczorynkowy wyjazd późnym popołudniem. Dziś dla urozmaicenia ruszyłem w rzadko eksploatowanym kierunku do Krasnego Dłuska i Nowej Niedrzwicy.
  Droga do Dłuska kiedyś zupełnie przyzwoita, dziś rozjeżdżona przez samochody z drewnem jest przejezdna tylko dlatego że błoto na niej zamarzło. Z tego samego powodu nie ryzykowałem powtórki na odcinku z Niedrzwicy do Chełmska. Chociaż ta jest zbudowana w innej solidniejszej technologii i powinna być twarda i w miarę gładka to na powrót wybrałem jednak asfalty.
  Ponieważ niemal cała wycieczka miała miejsce po zmroku dziś nie  kontemplowałem się widokami przyrody. 



Rower:Kross Dane wycieczki: 25.87 km (8.00 km teren), czas: 01:29 h, avg:17.44 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(1)

Tak jakoś samo wyszło.

Sobota, 13 stycznia 2018 | dodano: 14.01.2018Kategoria gm. Miedzyrzecz


   To już kolejny weekend podczas którego wcześniejsze plany idą w kąt na rzecz improwizacji. Miałem zamiar wybrać się w pofałdowany teren za Sulęcinem jednak nie udało się wyrwać z domu dostatecznie wcześnie żeby potem nie trzeba było gonić na złamanie karku i wracać po nocach, pozostało spróbować pojeździć gdzieś bliżej. Pomyślałem o Bobowicku i Dziembowskich, ale żeby nie powtarzać trasy na odcinku do Międzyrzecza wybrałem wersję z dużą ilością dróg terenowych. Dzisiejszy przymrozek sprawił że można było nimi spokojnie jeździć bez obawy że utknę gdzieś po uszy w błotach. 


Dom Pomocy Społecznej w Rokitnie. Przed 1945 mieścił się tym kompleksie ewangelicki sierociniec. W katolickim i polskim środowisku sierociniec był ośrodkiem germanizacji. Powstał po epidemiach szalejących w okolicy w połowie XIX wieku jako prywatna inicjatywa miejscowej niemieckiej szlachty. 

  Trasa do Bobowicka prowadziła zatem przez Rokitno, Lubikowo, Stołuń, Kuligowo, więcej niż połowa szlaku to drogi gruntowe.
   Próba dotarcia do lapidarium Dziembowskich skończyła się fiaskiem, wysoki poziom wody sprawił że ścieżka nad jeziorem okazała się niedostępna, zaś na wszystkich bramach założono okazałe kłódki. Wprawdzie obok bramy prowadzącej na teren pałacowy od strony technikum rolniczego wypatrzyłem dziurę w ogrodzeniu, ale również i informację że na terenie posesji są groźne psy. Nie byłem aż tak ciekawy kamieni nagrobnych von Dziembowskich żeby sprawdzać czy informacja o psach to nie blef.


Pałac w Bobowicku, widok zza bramy przy ul. Pałacowej.

   Pora była jeszcze na tyle wczesna że można było spróbować kontynuować jazdę. Uznałem że z zastosowaniem skrótów może zdążę przedostać się do Kaławy a potem przez Wysoką do Kurska i powrót do domu przez Bledzew. Zatem do dzieła. Do Skoków dotarłem znakomitymi drogami pożarowymi, do Wyszanowa szosą i po spojrzeniu na zegarek czuję że niestety muszę zrezygnować przynajmniej z części trasy za Kaławą.
   Kolejny odcinek szlaku z Wyszanowa do Starego Dworu początkowo zupełnie przyjemny zamienia się w zniszczoną rozjeżdżoną drogę gruntową możliwą do pokonania bez większych strat tylko dlatego że zamarzła. Niewiele lepiej przedstawia się szosa z Brójec do Kaławy z tym że garby na jezdni pochodziły nie od zamarzniętego błota a od niezliczonych strupów asfaltu skrywających dziury.


W Starym Dworze.

  Pod Szumiącą skusiłem się na sprawdzenie bocznej szutrowej drogi do Jordanowa. Droga wyprowadziła przed bramę klasztoru w Gościkowie-Paradyżu. Jordanowo leży na drugim brzegu Paklicy. Paklica przed rozbiorami przez kilkaset lat była granicą pomiędzy śląskimi posiadłościami habsburskimi i później pruskimi, a Rzeczpospolitą stąd chyba dlatego Gościkowo i Jordanowo są dziś oddzielnymi miejscowościami.


Pocysterski zespół klasztorny w Gościkowie-Paradyżu.


Pozostała po linii kolejowej Międzyrzecz-Toporów.

  Z Gościkowa rozpoczynam powrót do domu. Zmrok tym razem dopadł mnie w Międzyrzeczu. Staram się ograniczać takie jazdy po ciemku ponieważ najmniejsza awaria, możliwa do usunięcia w świetle dnia staje się problemem nie do pokonania, a odległości pomiędzy sąsiednimi miejscowościami są rzędu 10 km.


Rower:Kross Dane wycieczki: 90.63 km (26.00 km teren), czas: 05:28 h, avg:16.58 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Nadal w jesiennych szarościach.

Piątek, 12 stycznia 2018 | dodano: 12.01.2018

  Od pewnego czasu mam ochotę wybrać się do Bobowicka obejrzeć sobie ponownie tamtejsze lapidarium rodziny von Dziembowskich. Piszę ponownie, bo kiedyś już tam byłem. Wtedy przedzierałem się do lapidarium, znajdującym się przed jedną z ścian pałacu przez las trzcin, i nie wiem czy było to do końca legalne. Łatwiejsze sposoby wejścia przed pałac wymagałyby odszukania właściciela terenu i uzyskania jego zgody na otworzenie bramy wjazdowej. W każdym razie mogę powiedzieć że drogę mam już przetartą.  
   Dziś byłem w Bobowicku, ale z bólem serca muszę powiedzieć że nawet nie sprawdziłem czy nadal pod ściany pałacu trzeba przedzierać się tyłami, i czy zachowała się tam jeszcze XVIII-wieczna oficyna dworska której ściany już dwa lata temu resztkami sił walczyły z grawitacją ziemską. Oficyna nosi nazwę "stary dworek" i chyba rzeczywiście wcześniej była była dworkiem.
  Niestety byłem tam po zachodzie słońca i do zmroku zostało najwyżej pół godziny, nie było sensu próbować robić coś co zrobię w któryś weekend, na spokojnie, w świetle dnia.
   Trasa wyjazdu prowadziła przez Wierzbno, Pszczew, Bobowicko i Międzyrzecz.  Było pochmurno i szaro, chwilami miałem wiatr w oczy i na koniec zrobiło się przenikliwie zimno. Mimo wszystko wycieczkę traktuję jako udaną, a szare też jest piękne. 

   
Rower:Kross Dane wycieczki: 66.47 km (0.00 km teren), czas: 03:30 h, avg:18.99 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(1)

Wokół Gorzycy i Kurska

Poniedziałek, 8 stycznia 2018 | dodano: 08.01.2018Kategoria gm. Miedzyrzecz

    Korzystając z słonecznej pogody i tego że już przed czternastą byłem wolny wpadłem na pomysł aby odwiedzić Kęszycę Leśną.
    Zamierzałem dotrzeć do Kęszycy brukowaną drogą od strony Kurska, stąd przejazd przez Gorzycę i obok oddalonej o dobre dwa kilometry od wioski nieczynnej stacji kolejowej. Sama linia kolejowa na tym odcinku przebiega przez pełen wzgórz, wąwozów, bagien i niewielkich jeziorek, wyjątkowo trudny teren, stąd takie oddalenie stacji od wioski. Ostatni pasażerowie odjechali z peronu w Gorzycy Wlkp. dobre kilka lat temu, ale tory chociaż na co dzień niewykorzystywane są nadal utrzymywane w pełnej sprawności. 
   Z jazdy do Kęszycy zrezygnowałem po pokonaniu najtrudniejszego, mocno terenowego odcinka szlaku, tuż obok obrotowego mostu fortecznego w Kursku. Sądząc po stojącym już nisko słońcu wydawało się że do zmroku może zabraknąć mi czasu na dodatkowe kilka kilometrów.
  Zaoszczędzony czas poświęciłem na zbadanie dokąd prowadzi kilka tutejszych dróg które zaciekawiły mnie podczas poprzednich wyjazdów. Kiedy kolejny raz znalazłem się nad Strugą Jeziorną do zmroku pozostała najwyżej godzina, czyli najwyższy czas zbierać się do powrotu.
    Powrót nastąpił najłatwiejszą trasą przez Kursko, Chycinę, Goruńsko i Bledzew.

Gorzyca, kościół z dzwonnicą.


Gorzyca , Obra wystąpiła z brzegów.


Gorzyca, nieczynna stacja kolejowa.


Jedno z śródleśnych jeziorek przy linii kolejowej z Międzyrzecza do Sulęcina (Rzepina)



Rower:Kross Dane wycieczki: 56.65 km (21.00 km teren), czas: 03:42 h, avg:15.31 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Nad Chyciną i Długim

Niedziela, 7 stycznia 2018 | dodano: 07.01.2018Kategoria gm. Bledzew

   Z powodów rodzinnych nie mogłem skorzystać z wczorajszej cudownej pogody, liczyłem że dziś sobie to zrekompensuję. Kiedy wyjeżdżałem z domu zamiary były ambitne,ale co parę kilometrów redukowałem plany do bardziej realnej postaci.
   Ostatecznie parę kilometrów za Chyciną porzuciłem nadzieję na dotarcie dalej niż do Kurska, wobec tego skręciłem w boczną drogę nad jeziorem Długim. Ciekawiło mnie co leży dalej za widocznym z drogi nieukończonym budynkiem. Budynek miał być chyba jakimś małym hotelikiem i może jeszcze kiedyś ktoś się zdecyduje na jego ukończenie. Za budynkiem był ciąg ogrodzonych posesji z domkami kempingowymi i na koniec jakiś kanał z kładką wykonaną z deski.
    W pierwszej chwili pomyślałem że jest to kanał łączący jeziora Długie i Chycińskie, zdumiał mnie tylko jego mikroskopijny rozmiar i kierunek płynącej wody, który powinien być odwrotny.
   Ostatecznie dotarłem do jakiejś zagrody na półwyspie. Już kilkaset metrów przed sadybą stały znaki zakazujące wjazdu na teren prywatny więc zawróciłem do Chyciny. Przy okazji wyjaśniło się że mijany niedawno ciek łączy bagna leżące przy drodze do Kurska z jeziorem Długim.
  Przez Zamostowo dotarłem do Gorzycy i tu miała miejsce ostatnia korekta trasy. Zrezygnowałem z Międzyrzecza na rzecz skrótu do Głębokiego. Zapadał zmrok więc teraz powędrowałem już prosto do domu.   


XIX-wieczny kościół w Chycinie. Kościół ufundował Leonard Kalckreuth, właściciel miejscowego majątku, po tragicznej śmierci żony Henrietty.  Przed rokiem 1945 był kościołem parafialnym dla ewangelików z okolicznych miejscowości, obecnie jest filią parafii rzymsko-katolickiej z Bledzewa. Świątynia położona jest niezwykle malowniczo na wysokim wzniesieniu, na które od strony drogi prowadza drewniane stopnie.


Ciekawość zaprowadziła mnie w okolice tego nieukończonego obiektu nad jeziorem Długim koło Kurska.



Chycina obfituje w wodę, jeziora i kanały. Ten odprowadza wodę z bagna obok drogi do Kurska.



Rower:Kross Dane wycieczki: 46.60 km (12.00 km teren), czas: 02:32 h, avg:18.39 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)