- Kategorie:
- gm. Bledzew.67
- gm. Brójce.3
- gm. Deszczno.17
- gm. Miedzyrzecz.65
- gm. Przytoczna.39
- gm. Pszczew.35
- gm. Santok.35
- gm. Skwierzyna.32
- Gorzów.27
- kierunek Kostrzyn.9
- Lubniewice.21
- Łagów.10
- MRU.56
- Nowa Ameryka.1
- Okolica.1
- okolice Trzciela.18
- ponad 100 km.196
- ponad 200 km.7
- pow. gorzowski.19
- pow. międzychodzki.51
- pow. nowotomyski.4
- pow. słubicki.5
- pow. strzelecko-drezdenecki.32
- pow. sulęciński.67
- pow. świebodziński.28
- Poznań.4
- Puszcza Drawska.8
- Puszcza Gorzowska.8
- Puszcza Notecka.67
- Puszcza Rzepińska.5
- Rodzinne strony.7
- Stare nekropolie i mauzolea.13
- Szamotuły.1
- Wielkopolska.43
- Zachodniopomorskie.10
- Zbąszynek.2
Wpisy archiwalne w kategorii
MRU
| Dystans całkowity: | 3269.26 km (w terenie 917.35 km; 28.06%) |
| Czas w ruchu: | 181:16 |
| Średnia prędkość: | 14.91 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 36.30 km/h |
| Suma podjazdów: | 850 m |
| Suma kalorii: | 8392 kcal |
| Liczba aktywności: | 56 |
| Średnio na aktywność: | 58.38 km i 4h 01m |
| Więcej statystyk | |
W lasy pod Bledzew
Wtorek, 31 marca 2020 | dodano: 31.03.2020Kategoria MRU, gm. Bledzew
Po raz kolejny wypuściłem się w lasy za Obrą. Ostatni raz byłem tam wczoraj przy okazji poszukiwania łąki z biwakiem "Hobbiton". Wtedy trzymałem się brzegów rzeki, dziś pozwoliłem sobie na jazdę w pewnym oddaleniu od Obry.
Za mostem fortecznym w Starym Dworku zainspirowałem się znakami kierującymi do Młyna Tymiana. Młyn Tymiana to osada w pobliżu Bledzewa powstała przy młynie nad strumykiem Tymiana. Nie trzymałem się jednak ściśle szlaku, znacznie ciekawszy wydawał mi się wariant z boczną dróżką przy której stoi budowla mająca jakiś związek z fortyfikacjami MRU nie będąca jednak schronem. Jest to betonowy budyneczek wciśnięty w zbocze pagórka. Wewnątrz na ścianach widoczne jedynie ślady po jakichś uchwytach, wydaje się że budowla miała związek z systemem łączności.
Przy Młynie zawracam. Powrót przez Trzebiszewo i Rakowo

Budyneczek o którym wspominałem wyżej.

Świetnie zachowane w terenie rowy strzeleckie.

Młyn Tymiana.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
39.90 km (32.00 km teren), czas: 03:01 h, avg:13.23 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Po okolicy
Sobota, 28 marca 2020 | dodano: 28.03.2020Kategoria MRU, gm. Bledzew
Ślad dzisiejszego wyjazdu jest trochę skomplikowany. Prawdę mówiąc to były trzy wycieczki w zbliżone okolice a przejścia pomiędzy nimi były płynne. Zatem po kolei;
Hobbiton - miejsce biwakowe nad Obrą wypatrzone wczoraj na mapie Google. Miejsce znane mi od dawna chociażby z dzikiego żwirowiska w wysokim brzegu doliny z którego dawniej korzystała okoliczna ludność, poza tym do niedawna było tam dzikie kąpielisko dla młodych mieszkańców Zemska. Ponadto szukałem tam kiedyś śladów po drewnianym moście nazywanym przed 1945 r. "Mönchs-Brücke" (rzecz jasna żadnych śladów nie znalazłem).
Nie byłem tam ładnych kilka lat więc żadnego miejsca biwakowego nie kojarzyłem. Dziś miejsce jest odludne, a do niedawna wyglądało na to że najkrótsza prowadząca tam droga gruntowa została zaorana. Okazało się że droga została odtworzona, zbocze z żwirowiskiem zarosło krzakami a pobliski las został pomnikiem przyrody "Las nad źródliskiem". Hobbiton leży na przeciwległym lewym brzegu rzeki. Obra w tym miejscu meandruje, na to nakładają się leżące na drugim brzegu starorzecza i kanały, mam wrażenie że miejsce jest dostępne jedynie od strony rzeki. Kiedyś sprawdzę jak to wygląda od strony Bledzewa. Dziś ograniczyłem się jedynie do kilku zdjęć i wracam do Skwierzyny.






Drugim wątkiem dzisiejszego dnia był nieoznakowany w żaden sposób szlak prowadzący wzdłuż schronów GW Ludendorff i powiązanych z nią pojedynczych obiektów ciągnących się od Rakowa aż do Starego Dworku i ponowny powrót do Skwierzyny.






Na koniec okazało się że byłoby wskazane abym wyskoczył do Zemska w charakterze kuriera.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
62.41 km (25.00 km teren), czas: 04:39 h, avg:13.42 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Do GW Schill
Sobota, 21 marca 2020 | dodano: 22.03.2020Kategoria MRU
Wirus ciągle w ofensywie, wszystkie otwarte imprezy rowerowe organizowane na powitanie wiosny stały się nieaktualne, wobec tego w grę wchodzą jedynie prywatne wyjazdy w zamkniętym gronie lub wycieczki indywidualne. W piątek padło pytanie, czy w małej grupie liczącej dwie, najwyżej cztery osoby możemy wybrać się do podziemi GW Schill. Daliśmy sobie odpowiedź (może błędną, ale nich tam) że tak, dodatkowo jako znający teren miałem za zadanie zaoszczędzić pozostałym uczestnikom wycieczki kluczenia po lasach w poszukiwaniu obiektu. Miejsce zbiórki zostało ustalone na godz. 9-tą przy parkingu obok mostu w Bledzewie. Zanim z kolegą dotarliśmy do Bledzewa dwaj pozostali uczestnicy wyprawy zdążyli szczegółowo obejrzeć uchylno- przesuwny most forteczny na kanale płynącym obok Obry. Czas mamy ograniczony ponieważ jeden z kolegów oprócz wycieczki ma jeszcze do zrealizowania swoje plany rodzinne
Do Kurska jest stąd około 12 km, a po drodze kilka zniszczonych obiektów należących do północnego odcinka MRU. Tuż za rogatkami Bledzewa na przesmyku między jeziorami Lipawki i Czyste leżą ruiny Grupy Warownej Roon. Potężny kilkukondygnacyjny bunkier został całkowicie zniszczony jednak ilość zachowanych brył żelbetu w porównaniu do pobliskiej GW Moltke nie poraża swoim ogromem Dziś nie robiłem zdjęć, ciekawscy mogą je zobaczyć w moim wcześniejszym wpisie .
Okrążamy Czyste, na przeciwnym brzegu kolejny przesmyk między jeziorami tym razem pomiędzy Czystym, a Chycińskim. Na szczycie wzniesienia ruiny wspomnianej wcześniej GW Moltke. Ten potężny schron również został wysadzony, obok potężnego leja wypełnionego fragmentami ścian leży odrzucony i odwrócony wybuchem strop. Stosunkowo mało zniszczonych jest kilka pomieszczeń na dolnej kondygnacji, gdzie daje się rozpoznać umywalnię i jakieś pomieszczenia techniczne.



Grupa Warowna Moltke.


75 lat bez konserwacji (niemiecka solidność ?).
Leżące pośrodku założenia podziemne koszary i połączone z nimi 170 metrową poterną dwa schrony GW Schill zaliczane są już do środkowego odcinka MRU. W tym przypadku saperzy nie przyłożyli się do swojej roboty. Wprawdzie blok wejściowy został kompletnie zniszczony, ale w dawnym bloku bojowym który normalnie był dostępny jedynie z podziemi zniszczone zostały tylko część pomieszczeń i otworzyło się obecne wejście do wnętrza. Wewnątrz w zasadzie nic nie zmieniło się od czasu kiedy opisywałem jedno z moich poprzednich zejść do podziemi, no teraz jest bardziej czysto

Blok wejściowy GW Schill.
Na wejściu do podziemi GW Schill wyczerpał się czas przewidziany na wycieczkę, Do Bledzewa wracamy przez Gorzycę i brzegami Zalewu Bledzewskiego

Rozlewiska Obry. Okolice Mostu Bieruta.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
62.09 km (30.00 km teren), czas: 04:18 h, avg:14.44 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Wzdłuż MRU - od Wysokiej do Kurska
Niedziela, 9 lutego 2020 | dodano: 09.02.2020Kategoria MRU
A jednak niedziela została do mojej dyspozycji, wprawdzie nie cała ale jednak czasu starczyło na wypad w okolice muzeum MRU. A potem powrót wzdłuż znanych mi obiektów w kierunku domu. Ponieważ jest to któraś z rzędu wycieczka w ten rejon zatem poza opisem zdjęć nie będę się rozpisywał na temat MRU. Do wnętrza żadnego z obiektów nie zapuszczałem się z powodu braku latarki.

Czołg średni T-34 przed wejściem na teren muzeum MRU.

Mały schron, stanowisko karabinu maszynowego, Ringstand 58c nazywany Tobrukiem. Na teren muzeum przeniesiony z budowanej trasy S3 z okolic Skwierzyny.

Pas zębów smoka. W głębi kopuły PzW 717 (GW Scharnhorst)

Blok wejściowy PzW 717

Kopuły PzW 717. Uszkodzenia to nie ślady po walkach, a po późniejszych radzieckich próbach z pociskami przeciwpancernymi.

Wejście do wnętrza PzW 717.

Wysoka. Głaz upamiętniający miejsce śmierci majora Karabanowa - dowódcy batalionu czołgów który pierwszy przedarł się przez linię bunkrów MRU. Tablica zastępcza (wygląda na sklejkę), oryginał skradziono lub co bardziej prawdopodobne zdjęto w ramach zapoczątkowanej przez IPN akcji dekomunizacji.

Główny wjazd do podziemi MRU A64.

Naziemna hala przy wjeździe do podziemi MRU. W podziemiach działała fabryka silników lotniczych.

Niepołączony z systemem podziemnym Pz.W. 772.

Zniszczony wybuchem strop Pz.W 772 .

Szyb ewakuacyjny.




Kęszyca Leśna, nad Strugą Jeziorną.

GW. Schill. Wejście do podziemi.


Rower:Kross
Dane wycieczki:
79.98 km (26.00 km teren), czas: 05:42 h, avg:14.03 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Pozycja Trzcielska (Tirschtiegelstellung) w Puszczy Noteckiej
Niedziela, 12 stycznia 2020 | dodano: 12.01.2020Kategoria MRU, Puszcza Notecka
Jakieś dwa miesiące temu wdałem się z kolegą cyklistą w rozmowę o schronach spotykanych w rejonie Jezior Soleckich w Puszczy Noteckiej więc zostało zasiane ziarno ciekawości. Jeden z takich schronów mogą zobaczyć wszyscy jadący drogą z Lubiatowa do Gościmia na przesmyku między jeziorami Podgórno i Glinki. Miał za zadanie strzec ważnej lokalnej drogi utwardzonej. Ten dziś akurat został ominięty ale za to odszukałem te skryte w głębi lasów.
Pozycja Trzcielska miała charakter polowy, jedynie w kilku miejscach została wzmocniona niewielkimi schronami i miała zabezpieczać umocnienia MRU przed impetem pierwszego uderzenia. Znacznie przekraczała jego długość, w przypadku Puszczy Noteckiej sięgała aż w okolice Lubiatowa. Powstawała w dwóch etapach. W pierwszym etapie w latach 1937-1939 zbudowano wszystkie obiekty stałe i część fortyfikacji polowych. Latem i jesienią 1944 w obliczu katastrofy na froncie wschodnim zwiększono jej głębokość, wykopano dziesiątki kilometrów rowów przeciwczołgowych i setki kilometrów okopów z schronami polowymi.

Fragment mapy Messtischblatt na którym zaznaczyłem bliźniacze schrony pod Lubiatowem.
Przed wyjazdem wstępnie ustaliłem ich współrzędne na postawie opisu miejsc i portalu mapy geoportal. Poszukiwanie schronów stałych rozpocząłem od odszukania schronu położonego na przesmyku pomiędzy jeziorami Piersko i Podgórne. Wydawało mi się że do niego będzie najłatwiej dotrzeć na przełaj przez Puszczę Notecką. Kiedyś już się na niego natknąłem przypadkowo ale dziś posiadałem dosyć mgliste pojęcie jak tam dotrzeć. Zawierzyłem nawigacji która poprowadziła mnie nad jezioro Łąkie i dalej drogą pożarową o numerze bodajże 37. Droga rozjeżdżona przez pojazdy leśników w sumie dosyć ciężka do przebycia. W rejonie jeziora Piersko pojawia się wielokilometrowy rów przeciwczołgowy uzupełniony linią okopów i kończą się wskazania nawigacji, trzeba improwizować. Po kilku chybionych próbach trafiam na niewielki nieźle zachowany schron o ceglanych ścianach z żelbetowym stropem. W ścianie frontowej schronu umieszczono otwór strzelniczy z profilowaniem antyrykoszetowym oraz otwór obserwacyjny. Wewnątrz schronu na ścianie czołowej wnęka z śrubami do mocowania płyty pancernej mającej chronić załogę. Podobno gdzieś w pobliżu jest jeszcze jeden podobny z zerwanym stropem ja jednak na niego nie natrafiłem.

Rów przeciwczołgowy w okolicy jeziora Piersko.

Zachowane okopy nad jeziorem Piersko. Zarówno okopy jak i rowy przeciwczołgowe nie przeszkadzały zbytnio leśnikom dlatego świetnie się zachowały

Schron na przesmyku między jeziorami Piersko i Podgórne.
Wnętrze schronu, widoczna wnęka i śruby do mocowania płyty pancernej.

Zachowane okopy nad jeziorem Piersko. Zarówno okopy jak i rowy przeciwczołgowe nie przeszkadzały zbytnio leśnikom dlatego świetnie się zachowały

Schron na przesmyku między jeziorami Piersko i Podgórne.
Wnętrze schronu, widoczna wnęka i śruby do mocowania płyty pancernej.Teraz trzeba jakoś wydostać się do szosy Lubiatów-Gościm. Okazało się że nie było to takie trudne. Skręcając do Lubiatowa kilkaset metrów dalej natknąłbym się na bliźniaczy schron tkwiący na poboczu drogi i mający za zadanie chronić mostek nad ciekiem łączącym jeziora Podgórne i Glinki. Ja natomiast skręcam do Lubiatowa. Mój informator wspomina o niewielkim schronie w samym Gościmiu przy mostku nad strumykiem odprowadzającym wody jeziora Solecko do Gościmki.
Obiekt odnalazłem ale mam wątpliwości co do jego przeznaczenia. Budowla wprawdzie jest żelbetowa, ale otwory w przedniej ścianie nie są skierowane frontowo na mostek i są pozbawione profilowania antyrykoszetowego i wnęki na płytę pancerną.

Gościm, podobno to również jest schron.
Nadeszła kolej na ostatni schron na przesmyku pomiędzy jeziorami Lubowo i Kliczyna. Nawigacja wyprowadza mnie na drogę do Rąpina, potem trochę kluczenia i trafiam między jeziora. Odszukanie schronu również wymagało kluczenia po błędnych drogach i intuicji, ale w końcu jest za mostkiem nad małym strumieniem którego miał zresztą bronić. Stan zachowania niemal idealny, konstrukcja bliźniacza do dwóch poprzednich.

Schron na przesmyku między jeziorami Lubowo i Kliczyna.
Teraz pozostał tylko powrót, skusiłem się na drogę pożarową 18 przebiegającą nieopodal schronu. Droga wyprowadziła mnie do Sowiej Góry. Jadąc w kierunku Międzychodu widzę że droga pożarowa 18 ma swój wjazd w rejonie gdzie ja opuszczam szosę kierując się na Żmijowiec i Drzewce. Ten skrót znacznie skraca mi drogę. Jeszcze tylko w Wiejcach zatrzymałem się na chwilę przy dwóch potężnych szynach wbitych w skarpę wykopu w którym biegnie droga. Niejasno kołacze mi w pamięci że kiedyś po drugiej stronie drogi również sterczały podobne szyny. Zapewne pod asfaltem skryty jest fundament podobnej zapory jak ta która została wydobyta spod ziemi i leży w pobliżu Skwierzyny na DK 24 przy rondzie Skwierzyna-Gorzów-Kostrzyn.

Pozostałości zapory drogowej pod Wiejcami.
Dalsza jazda to wyścig z czasem aby przed zmrokiem dotrzeć jak najbliżej domu, prawie się udało dotrzeć do Świniar. Reszta po ciemku.
W zasadzie zobaczyłem wszystko co zachowało się po północnej stronie Warty. Na resztę przyjdzie czas później.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
92.39 km (51.00 km teren), czas: 07:05 h, avg:13.04 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Do Kęszycy Leśnej
Sobota, 28 grudnia 2019 | dodano: 28.12.2019Kategoria MRU
Wyjazd z różnych powodów był zbyt późny żeby pozwolić sobie na dalszy wypad, nawet Kęszyca jak się później okazało była już na skraju możliwości czasowych. Pomimo tego że w drodze do Kęszycy zatrzymałem się tylko przy zwodzonym fortecznym moście rolkowym w Bledzewie i jechałem najkrótszą drogą jaką znam to na miejscu należałoby właściwie już zawrócić żeby zdążyć do domu przed zmrokiem. Właściwie dziś skupiłem się niemal wyłącznie na obiektach pomilitarnych.
Pierwsza pauza - most rolkowy z Bledzewa zbudowany na kanale którym uchodzi do Obry rzeczka Ponikwa (lub jak kto woli Jordanka) powstał w ramach budowy MRU. Razem z oddalonym o kilkanaście metrów zasadniczym mostem nad Obrą jeszcze do niedawna leżał w ciągu drogi powiatowej do Skwierzyny. Obecnie powstała nowa przeprawa i stary most pozostał jako zabytek. Ostatni raz jego mechanizm był użyty chyba w styczniu 1945 r. Gdzieś kiedyś czytałem że kiedy zwiadowcy armii radzieckiej dotarli na przedpola Bledzewa most nie był broniony ale był schowany i trzeba go było wyciągać. Od tego czasu służył tylko i wyłącznie jako most.
Następną przerwę w podróży zrobiłem dopiero nad jeziorem Krzewie. Od tego miejsca trasa wycieczki pokrywa się prawie dokładnie z trasą wycieczki sprzed dwóch lat zatem dla zainteresowanych ograniczę się tylko do wskazanego linku.

Forteczny most rolkowy w Bledzewie.

Jezioro Krzewie. Sztuczny zbiornik wodny powstały przez spiętrzenie Strugi Jeziornej.

Kęszyca Leśna- opuszczony budynek dawnego klubu oficerskiego armii radzieckiej.

Uliczka na dawnym osiedlu oficerów radzieckich.

Dawny koszarowiec.

Ale bywa i tak. Poniżej kilka zdjęć z wnętrza opuszczonego koszarowca.




Pas zębów smoka na przedpolu bunkrów MRU.

Zburzone stanowisko armatki ppanc i karabinu maszynowego przed fortecznym mostem obrotowym w Kursku.

Stanowisko ogniowe armatki ppanc wytaczanej z schronu.

Pałacyk w Kursku.

Młyn w Kursku czeka na lepsze czasy.

A gorzelnia w Gorzycy doczekała.

Jezioro Krzewie. Sztuczny zbiornik wodny powstały przez spiętrzenie Strugi Jeziornej.

Kęszyca Leśna- opuszczony budynek dawnego klubu oficerskiego armii radzieckiej.

Uliczka na dawnym osiedlu oficerów radzieckich.

Dawny koszarowiec.

Ale bywa i tak. Poniżej kilka zdjęć z wnętrza opuszczonego koszarowca.




Pas zębów smoka na przedpolu bunkrów MRU.

Zburzone stanowisko armatki ppanc i karabinu maszynowego przed fortecznym mostem obrotowym w Kursku.

Stanowisko ogniowe armatki ppanc wytaczanej z schronu.

Pałacyk w Kursku.

Młyn w Kursku czeka na lepsze czasy.

A gorzelnia w Gorzycy doczekała.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
71.19 km (24.00 km teren), czas: 05:02 h, avg:14.14 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Poszukiwań Pz.W.876 i 877 ciąg dalszy
Niedziela, 8 grudnia 2019 | dodano: 08.12.2019Kategoria MRU
Poza służbowym przejazdem przez Zemsko i Stary Dworek dokończyłem wczorajsze poszukiwania Pz.W.876 i 877. Tak jak przypuszczałem leżały bardziej na północ od miejsc które sprawdzałem wczoraj.
Krótkie jesienne dni z niepewną pogodą spowodowały u mnie nawrót zainteresowań dla resztek fortyfikacji leżących w najbliższej okolicy, czyli północnego odcinka MRU. Północny odcinek czyli wszystko co zbudowano na północ od Kurska składa się z grup warownych: GW Moltke i GW Roon strzegących przejść między ciągiem jezior: Chycińskiego, Czystego i Lipawki, dwóch zwodzonych mostów; rolkowego w Bledzewie i obrotowego w Starym Dworku oraz GW Ludendorf z zespołem pojedynczych schronów. Wszystkie obiekty poza mostami zostały wysadzone przez saperów już po wojnie i trzeba przyznać że na tym odcinku znali się na swoim fachu oraz nie żałowali materiałów wybuchowych ponieważ nie ocalało literalnie nic.

Obrę przekroczyłem po moście stałym w Starym Dworku. Piszę stałym ponieważ kilkaset metrów dalej nad sztucznym kanałem leży forteczny most obrotowy. Zakole Obry i wspomniany kanał odcinają kawałek terenu tworząc wyspę z pagórkiem. Na pagórku oprócz kilku domostw obok drogi sterczy jedna ściana dwukondygnacyjnego schronu MG.u.Pak.845 osłaniającego swoim ogniem most na Obrze. Schron ten uległ całkowitemu zniszczeniu, a dolna kondygnacja zasypaniu. Obecny most zbudowano kilka lat temu obok prowizorycznej przeprawy która zdaje się zastępowała pierwotny most. Na jego istnienie wskazywałyby dziwne zboczenie z osi starej drogi i widoczne w jej osi przyczółki na brzegu rzeki.

Skrzyżowanie w Starym Dworku.
O moście nad kanałem fortecznym wspominałem wielokrotnie, dlatego dziś ten temat pominę. Dziś interesują mnie tylko schrony.
Na drugim brzegu Obry istniało kilka odosobnionych schronów współdziałających z GW Ludendorff. W lecie rzadko się tam zapuszczam z względu na ciężki przejazd po piaszczystych drogach. Dziś zatrzymałem się przy Pz.W.850. Położony na szczycie małego pagórka, uzbrojony w dwa karabiny maszynowe strzegł podejść na zaplecze mostu obrotowego i GW Ludendorf. Uległ całkowitemu zniszczeniu, a ściany i strop stanowią przemieszaną kupę gruzu. Pancerze podobnie jak na pozostałych obiektach już dawno trafiły do hut.



Ruiny Pz.W.850

Jeden z licznych na tym odcinku kanałów fortecznych.


Elementy zapór drogowych wydobyte podczas przebudowy skrzyżowania.
Pozostały dwa ostatnie schrony, czyli Pz.W876 i 877 zbudowane w schyłkowym okresie budowy MRU kiedy zaczynała się już zmieniać się doktryna wojenna Niemiec, zatem lżejszego typu. Schrony znajdowały się na szczytach podłużnego pasma pagórków ciągnących się na północ, wzdłuż drogi do Trzebiszewa. Bloki wejściowe schronów znajdowały się od strony drogi, natomiast na przedpolach od strony Skwierzyny zasłonięte są jeszcze dwoma pasami podobnych wzgórz. Ukształtowanie terenu nie pozwalało na użycie sprzętu pancernego a atakujący żołnierze przeciwnika musieliby pod ogniem obrońców zejść po odsłoniętym przeciwstoku i pokonać dolinkę pomiędzy wzgórzami. Dodatkowo Pz.W.877 leżący dziś nad drogą S3 miał jak sądzę wgląd w dolinę Warty, dziś zasłonięty przez rosnący tam las. Oba schrony uzbrojone były w po dwa karabiny maszynowe w kopułach. Ogólnie słabością MRU było słabe uzbrojenie w broń ppanc. Załogi schronów liczyły po ok. 20 ludzi, z czego jedną połowę stanowiła obsługa uzbrojenia bunkra, a druga drużynę wypadową obsadzającą pobliskie okopy. Oba schrony zostały wysadzone, wybuchy odrzuciły stropy natomiast skruszone ściany uległy odchyleniu na zewnątrz. Podejść do schronów dodatkowo broniły tzw. Tobruki (Ringstand RS58c). Jeden z nich należący do systemu Pz.W.877 znajdował się w osi budowanej kilka lat temu drogi S3. Zawalidroga ostatecznie został przewieziony do muzeum MRU w Pniewie koło Kaławy.

Fragment mapy z widocznymi działkami fortecznymi.

Zachowane linie umocnień polowych w rejonie obydwu schronów.

Wkomponowany w linię okopów Tobruk, schron - stanowisko karabinu maszynowego.



Resztki schronu Pz.W.876



Resztki schronu Pz.W.877
Rower:Kross
Dane wycieczki:
27.65 km (13.00 km teren), czas: 02:31 h, avg:10.99 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Po okolicy w poszukiwaniu Pz.W.876 i 877
Sobota, 7 grudnia 2019 | dodano: 07.12.2019Kategoria MRU
Przelotne deszcze uniemożliwiły dziś jakąś dłuższą wycieczkę, jedynie późnym popołudniem udało się wykorzystać okienko pogodowe. Szkoda tylko że było to dopiero tuż przed zmrokiem i nie udało się osiągnąć zamierzonego celu.
Plan maximum, przy względnej pogodzie, przewidywał wycieczkę pod bunkry i główny wjazd do podziemi MRU w okolicy Kęszycy z wykorzystaniem trasy po specjalnej linii kolejowej z Kurska do Staropola. Nazwałem ją specjalną ponieważ powstała w związku z budową centralnego odcinka MRU oraz kompleksu koszarowego w Kęszycy Leśnej i wydaje się że na odcinku od Kurska do Kęszycy była po wojnie wykorzystywana jako bocznica przez stacjonujące w Kęszycy oddziały sowieckie. Nie byłem tam już od co najmniej dwóch lat, a jazda po nasypie poprowadzonym miejscami na wysokości czubków drzew (przez dolinę Strugi Jeziornej) dostarczała ciekawych wrażeń widokowych. Bezcennych odczuć dostarczała również jazda po wystających z podłoża grzbietach podkładów kolejowych, podkłady były akurat w miejscu najciekawszym widokowo. Dodatkowo w Kęszycy otwarto również jakąś ścieżkę nad strumykiem. Zdjęcia zamieszczone na Facebooku wyglądały zachęcająco. To wszystko musiałem przełożyć na inny termin.
A dziś pozostał tylko plan minimum, przejazd przez Zemsko w rejon GW Ludendorff, ponadto zamierzałem zajrzeć do wnętrza schronu Pz.W.875 i poszukać w terenie schronów Pz.W.876 i Pz.W.877.
Dwukondygnacyjny schron Pz.W.875 broniący skrzyżowania (dziś jest tam rondo) Skwierzyna, Kostrzyn, Gorzów jest jednym z ciekawszych obiektów MRU z garażem dla działka p.panc w dolnej kondygnacji i blokiem wejściowym w górnej. Schron jest zniszczony w stopniu pozwalającym na wejście do wnętrza. Był to ostatni z najważniejszych obiektów północnego odcinka MRU. Powyżej w kierunku północnym zbudowano jeszcze tylko dwa lekkie schrony z 6 strzelnicowymi kopułami i 6 stanowisk dla ckm-ów ukrytych w wałach przeciwpowodziowych Warty. Znane mi stanowiska ckm-ów w warciańskich wałach na wysokości Rakowa i Trzebiszewa przedstawiają sobą kupki gruzu przykryte odwróconymi stropami, natomiast schrony Pz.W.876 i Pz.W.877 leżą w takiej części lasu którą dotychczas omijałem
Dziś odpuściłem sobie wchodzenie do schronu Pz.W.875, bardziej zależało mi na tym aby przed zmrokiem odnaleźć wspomniane wyżej schrony 876 i 877. Niestety brakło czasu na dłuższą penetrację grzbietu wzgórza na którym mają się znajdować. Przed zmrokiem sprawdziłem tylko część ciągnącą się w kierunku Skwierzyny. Oprócz sieci okopów nie natrafiłem na żadne ślady budowli. Geoportal dostarczył mi jednak podejrzeń że ledwo widoczne na mapie w tym rejonie prostokąty są poszukiwanymi działkami fortecznymi. Leżą one nieco wyżej na północ niż szukałem, a jedna wisi wręcz nad drogą S3, jakieś 2,5 km od północnego węzła obwodnicy Skwierzyny. Sprawdzę te miejsca przy pierwszej nadarzającej się okazji.

Kapliczka maryjna przy wylocie z Zemska.
GW Ludendorff. Rozerwana wybuchem kopuła Pz.W.867
GW Ludendorff. Wejście do poterny Pz.W. 866. Niestety w dalszej części zasypanej );.
Pz.W.875. Garaż dla działka ppanc.

Blok wejściowy do Pz.W. 875. Zimy jeszcze nie ma :), zdjęcie zostało zrobione przed rokiem.

Widok z Pz.W. 875 na współczesne skrzyżowanie dróg Skwierzyna-Gorzów-Kostrzyn. Sprzed roku.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
27.84 km (5.00 km teren), czas: 02:17 h, avg:12.19 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
W poszukiwaniu Panzerwerku PzW. 861.
Czwartek, 4 kwietnia 2019 | dodano: 04.04.2019Kategoria MRU
Podczas ostatniego wyjazdu zatrzymałem się przed schronem Pz.W.859. Zaintrygował mnie wymieniany w źródłach, a leżący gdzieś w pobliżu Pz.W.861. Brakowało współrzędnych, ale na podstawie opisu wytypowałem miejsce. Dziś sprawdziłem swoje przypuszczenia i w zasadzie niewiele się pomyliłem.
Panzerwerk 861 wybudowany w 1937 r, był jednokondygnacyjnym schronem typu Regelbau B1 wyposażonym w kopułę 6-sztrzlnicową. Standardowy projekt ułatwiał planowanie potrzeb materiałowych i wznoszenie kolejnych schronów. Zbudowany na szczycie wzniesienia dawał z jednej strony wgląd na przeciwległy brzeg Obry, a z drugiej pozwalał zaryglować ogniem drogę na zapleczu GW Ludendorff. Sam schron jest mocno zniszczony, zachowała się jedynie część wejściowa. Ponieważ wybuch zerwał i zniszczył strop to z poziomu otoczenia widać dosyć czytelnie rozplanowanie wnętrza. Poza samym schronem zbudowano tam w 1944r co najmniej dwa (mowa jest jeszcze o trzecim, ale nie odnalazłem) schrony Ringstand RS58c. Schrony tego typu tzw. tobruki są kalką włoskich schronów wykorzystywanych w walkach w Afryce, Jeden z nich jest zachowany w doskonałym stanie wraz z wewnętrznymi półkami i metalowym pierścieniem stanowiącym podstawę dla karabinu MG34. Osuwający się piasek zasypał w nim wejście pozostawiając tylko niską szczelinę, wnętrze można zobaczyć przez otwór w stropie. Teren jest w tym miejscu mocno urozmaicony, wokół rozciągają się wysokie wzgórza ze stromymi zboczami, wokół dzika przyroda. Wszystko to sprawia że jest to uroczy zakątek warty odwiedzenia.
Pozostała część wycieczki to wypełniacz, przecież nie wypada wracać do domu po 10 km :),


Otoczenie Pz.W.861.

Dobrze zachowane okopy.

Rozwalony Ringstand RS58c (tobruk).

Lepiej zachowany Ringstand RS58c.

Wnętrze Ringstand RS58c.

Pz.W.861 - część wejściowa.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
48.67 km (16.00 km teren), czas: 02:57 h, avg:16.50 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Po okolicy
Wtorek, 2 kwietnia 2019 | dodano: 02.04.2019Kategoria gm. Bledzew, MRU
Po pracy wybrałem się na wycieczkę w lasy za Obrą na wysokości Starego Dworku. Trasa którą wielokrotnie przemierzałem dlatego nawet nie zwracam uwagi na zauważane kątem oka kupki gruzu albo sterczące fragmenty schronów. Ciekawostkę stanowiły dla mnie wtedy kiedy widziałem je po raz pierwszy. Dziś zatrzymałem się przed schronem zbudowanym na wzniesieniu przy skrzyżowaniu leśnych dróg nad brzegiem Obry. Załoga mogła z niego bronić drogi prowadzącej od strony GW Ludendorff w kierunku zachodnim i kontrolować obydwa brzegi Obry. Schron poważnie zniszczony, najlepiej zachowała się ściana wejściowa. Nie mam pewności ale prawdopodobnie jest to schron oznaczany jako Pz.W.859. W pobliżu powinien być bliźniaczy Pz.W.861 z towarzyszącymi mu małymi schronami Ringstand RS58c. Podejrzewam że wiem gdzie szukać ale nigdy się na niego nie natknąłem stąd moje wątpliwości dotyczące numeracji.
Pozostało mi trochę czasu więc ruszyłem w kierunku Bledzewa. Piaszczyste drogi po kilku dniach pogody zamieniły się w plaże, przejechałem po nich z najwyższym trudem. Przejeżdżając przez Bledzew zajrzałem na wzgórze cmentarne. Z drogi widać nagrobek Leo Hertela. Pochodzący z Bledzewa Leo Hertel był profesorem w poznańskim gimnazjum i badaczem dziejów bledzewskiego klasztoru cystersów.
Do domu wracam okrężną drogą przez lasy nad jeziorem Czystym, okrążając Zalew Bledzewski. Obrę przekraczam po Moście Bieruta (przepuście rurowym pomysłu jakiegoś fiuta) i w rejonie jez. Głębokiego wracam na szosę. Zbliżający się zmrok przesądził o zakończeniu wycieczki.


Pz.W.859 - prawdopodobnie.

Bledzew - grób Leo Hertela, badacza dziejów bledzewskiego klasztoru cystersów.

Kierunek Hycina. Według przedwojennego przewodnika drogą tą przejeżdżał z i do stacji w Głębokim cesarz Wilhelm II podczas swojej wizyty u zaprzyjaźnionych z rodziną cesarską właścicieli Chyciny, stąd na niemieckich mapach jest oznaczana jako Kajzerstrasse.

Bagienny las, okolice jez. Głębokiego.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
40.83 km (23.00 km teren), czas: 02:49 h, avg:14.50 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)

