blog rowerowy

avatar Jorg
Skwierzyna

Informacje

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(10)

Moje rowery

Kross 77848 km

Szukaj

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Jorg.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Wpisy archiwalne w miesiącu

Luty, 2026

Dystans całkowity:436.79 km (w terenie 100.00 km; 22.89%)
Czas w ruchu:30:12
Średnia prędkość:14.46 km/h
Maksymalna prędkość:41.48 km/h
Suma podjazdów:1930 m
Suma kalorii:18759 kcal
Liczba aktywności:12
Średnio na aktywność:36.40 km i 2h 31m
Więcej statystyk

Na Górę Trębacza

Sobota, 28 lutego 2026 | dodano: 28.02.2026Kategoria gm. Pszczew

   Góra Trębacza to polodowcowy kem, niemal idealny stożek który w kierunku południowym przechodzi w znacznie niższy kilkukilometrowy oz. Według miejscowej legendy nazwa pagórka nawiązuje do wojen szwedzkich, konkretnie przegranej przez Szwedów bitwy i szwedzkiego trębacza. Sądzę że był to Potop podczas którego Pszczew leżał na trasie przemarszów wojsk. W okolicy Pszczewa miała miejsce jedna z bitew pospolitego ruszenia przegranych przez Szwedów, możliwe że chodzi tu o bitwę w okolicach odległej o kilka kilometrów Sinej. Po przegranej bitwie stojący na szczycie pagórka szwedzki trębacz dawał rozproszonym oddziałom szwedzkim sygnał do zbiórki. Zginął na posterunku trafiony polską kulą.
   W 2015 roku na terenie gminy Pszczew wzniesiono trzy drewniane wieże widokowe z których ta na Górze Trębacza wydaje się najbardziej udaną lokalizacją. Z pozostałych dwu wież; na wieży nad jeziorem Chłop platforma widokowa znajduje się poniżej czubków sosen, a w Świechocinie widać tylko wioskę.
   Natomiast z tej o wysokości ok 18 metrów plus wysokość względna pagórka można zobaczyć z jednej strony rozległą panoramę w kierunku Zielomyśla, Pszczewa, a za plecami widok na kompleks leśny w kierunku Lubikowa i Przytocznej.
  Wracając popełniłem błąd taktyczny wybierając drogę przez las do Lubikowa. W przeciwieństwie do wczorajszej nad Glinikiem ta nie była sucha, łatwa i przyjemna. Dodatkowo wszystkie drogi zostały rozjeżdżone przez maszyny leśne. Chwilami aby jazda była możliwa był w użyciu patyk do wydłubywania błota spod błotników, szczęściem to tylko 5 km. Jakichś widocznych objawów wiosny jeszcze nie zauważyłem, a może  to dlatego że miałem głowę zajętą pokonywaniem przeciwności.
  Dwa dni pięknej pogody wykorzystane, jutro przerwa, czas dla rodziny.










.
mapa trasy mini
Rower:Kross Dane wycieczki: 50.63 km (15.00 km teren), czas: 03:22 h, avg:15.04 km/h, prędkość maks: 37.30 km/h
Temperatura:16.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 2218 (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(4)

Nad Glinik

Piątek, 27 lutego 2026 | dodano: 27.02.2026

    Dziś wycieczka nad Glinik. Dotarłem tylko do południowego skraju jeziora. Tam skusiłem się na odbiegający w bok dukt który wyprowadził mnie na nieznaną mi do tej pory szutrową drogę pożarową. Wyjechałem z niej w pobliżu drogi ekspresowej, ale muszę z ciekawości sprawdzić gdzie jest jej drugi koniec. Może się kiedyś przydać przy wyjazdach spacerowych
   O dziwo drogi pożarowe w tych lasach już rozmarznięte i suche. Powrót drogą techniczną przy trasie S-3.
   Wygląda na to że wiosna zawitała na dobre. Trzeba się będzie powoli adoptować do tak wysokich temperatur. 




.
mapa trasy mini
Rower:Kross Dane wycieczki: 33.89 km (14.00 km teren), czas: 02:15 h, avg:15.06 km/h, prędkość maks: 32.92 km/h
Temperatura:16.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 1396 (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(4)

Przez Lubikowo

Czwartek, 26 lutego 2026 | dodano: 26.02.2026Kategoria gm. Przytoczna

    Dzisiejsza próba jazdy drogami terenowymi była przedwczesna. Zwiódł mnie w miarę przejezdny odcinek przebiegający przez pola, natomiast w lesie miejscami jest breja na podbudowie zmarzliny. Dlatego w Rokitnie porzuciłem wszelkie plany związane z lasami na rzecz szos. Przejechałem przez Lubikowo, Przytoczną i powrót do domu.


     Przed tym kamieniem zawróciłem.  Znajduje się on na rokitniańskiej drodze krzyżowej. Medalion z orłem jest powiększoną kopią orła na obrazie madonny z Rokitna.
     Orzeł znalazł się na obrazie za sprawą króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego. Już przed rokiem 1670 komisja powołana przez biskupa poznańskiego uznała obraz za cudowny i ustalono że pozostanie on na stałe w Rokitnie. Wcześniej do roku 1869 obraz przebywał w klasztorze cystersów w Bledzewie gdzie wcześniej również cieszył się opinią cudownego.
   Wieści o cudownym wizerunku dotarły aż do Warszawy. W 1670 r król Michał Korybut Wiśniowiecki poprosił aby obraz przywieziono do Warszawy. W latach 1670-1671 był umieszczony w kaplicy zamkowej w Warszawie. W roku 1671 król zabrał go z sobą na wyprawę wojenną pod Lublin. Podróż ta była związana z podjętą wówczas kampanią wojenną przeciwko siłom kozacko-tatarskim hetmana zaporoskiego Doroszenki. Z tego powodu król zwołał pospolite ruszenie koronne, które miało się zebrać 13 lipca pod Lwowem. Król widząc ociąganie się szlachty rozesłał końcem lipca kolejne uniwersały które nakazywały ziemiom i województwom aby ich wyprawy wojewódzkie stawiły się 10 sierpnia pod Lublinem. Szlachta zbagatelizowała zagrożenie kozacko-tatarskie i w wyznaczonym dniu również nie pojawiła się pod Lublinem.
   Dopiero w końcu sierpnia pod Zemborzycami pojawiło się pospolite ruszenie z województw poznańskiego i kaliskiego, którzy jako jedyni zjawili się w wyznaczonym obozie. Oburzeni Wielkopolanie nie zgadzali się na dalszy marsz w pospolitym ruszeniu, ani na zastąpienie go wyprawami wojewódzkimi. W pierwszych dniach września do Lublina przybyły delegacje od województw małopolskich które zaofiarowały królowi w miejsce pospolitego ruszenia zaciągi wojsk powiatowych. Ponieważ nie udało się udobruchać urażonych Wielkopolan, król zwołał na 6 września kolejną naradę senatu. Dopiero wyprawieni przez niego senatorowie zdołali namówić poznańskich i kaliskich pospolitaków do zakończenia protestu. Zadecydowano wówczas o zaprzestaniu dalszej wyprawy pospolitego ruszenia , na którego miejsce miano powołać wojska powiatowe.
    Dużą rolę w zażegnaniu konfliktu król przypisał wspólnym modłom rycerstwa przed wizerunkiem Matki Bożej, dlatego w swojej wdzięczności polecił umieścić na obrazie orła białego z napisem: „Da pacem Domine in diebus nostris” (Daj Panie pokój dniom naszym) oraz koronę królewską. Dzięki temu obraz stał się później w czasie zaborów wyrazem polskości. 
    Do Rokitna obraz wrócił 21 listopada 1671 razem z opatem Janem Opalińskim.
   

    Od kilkunastu lat Przytocznej odbywają się plenery rzeźbiarskie. Rzeźby w drewnie pozostają na miejscu. Jednym z miejsc gdzie są wyeksponowane jest Park Rzeźby. Zrobiłem sobie tam krótki postój.
   Rzeźby są zgrupowane w kilka grup tematycznych; historyczną, bajkową, muzyczną itd. Jedną z nich na alejce historycznej jest bartnik Maciej Makiełka,. Nie udało mi się ustalić kto zacz, pewnie ma jakiś związek z Przytoczną.
    Młynarz jest odbiciem sporu majątkowego z roku 1393 pomiędzy rodziną Przetockich a kasztelanem Mikołajem w efekcie którego Przetoccy utopili Bogu ducha winnego młynarza związanego jak się wydaje z kasztelanem uważając że prawo do prowadzenia młyna ma ich człowiek. Zdania Przetockich nie podzielił później sąd nakładając na nich za zabójstwo karę 100 grzywien.
   O Barbarze Bereziance wspominałem w swoim wpisie tydzień temu. Natomiast lotnik nawiązuje do walki powietrznej stoczonej nad Przytoczną 29 maja 1944 r kiedy amerykańskie bombowce wracające z nalotu zostały zaatakowane przez niemieckie myśliwce. Jena z "Latających Fortec" została strącona nad Przytoczną. W starciu poległ pilot, reszta załogi zdołała się uratować






.
mapa trasy mini
Rower:Kross Dane wycieczki: 40.08 km (8.00 km teren), czas: 02:34 h, avg:15.62 km/h, prędkość maks: 41.48 km/h
Temperatura:10.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 1766 (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Po okolicy

Środa, 25 lutego 2026 | dodano: 25.02.2026

    Przejażdżka po okolicy, głównym celem było wypróbowanie wykonanej obsługi. Zatem najpierw do zaprzyjaźnionych koni i ich właścicieli, potem próba podjechania pod prawdopodobne grodzisko. Jest prawdopodobne, bo z poziomu ludzkich oczu niczym się nie wyróżnia i nikt tam nie prowadził badań jednak na mapie Lidar widać owalne zarysy coś jakby obwałowania i fos. Miejsce leży na prywatnym terenie i zajmuje je zagroda. Podjechać się nie udało głównie ze względu na błotnisty dojazd.
   Na zakończenie runda przez Popowo, Zemsko i Stary Dworek z spojrzeniem na Obrę na wysokości S-3.


.


.
mapa trasy mini
Rower:Kross Dane wycieczki: 41.02 km (12.00 km teren), czas: 02:55 h, avg:14.06 km/h, prędkość maks: 27.32 km/h
Temperatura:2.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 1655 (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(2)

Nad S-3

Sobota, 21 lutego 2026 | dodano: 21.02.2026

   Skorzystałem z okienka pogodowego żeby po wczorajszej wycieczce wyskoczyć z rowerem na myjkę. Skoro i tak miał mieć kąpiel to jeszcze mu dołożyłem trochę gliny z dróg technicznych przy S-3.
   Przy okazji mój 9-letni Kross Trans Africa z Przasnysza bezawaryjnie zaliczył 77 tys. km i należy mu się jakaś poważniejsza obsługa. Dotychczas wymieniałem w nim jedynie to co w naturalny sposób uległo zużyciu. Obecna kaseta przetrzymała trzy łańcuchy, była wymieniana przy 47 tys. zatem  zaliczyła swoisty rekord 30 tys. zanim łańcuch zaczął przeskakiwać. Nie wiem czy jeszcze natrafię na taką jakość bo zazwyczaj wytrzymywały ok. 10 tys.

.
mapa trasy mini
Rower:Kross Dane wycieczki: 14.89 km (5.00 km teren), czas: 01:03 h, avg:14.18 km/h, prędkość maks: 36.84 km/h
Temperatura:4.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 646 (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(3)

Do Goraja

Piątek, 20 lutego 2026 | dodano: 20.02.2026Kategoria gm. Przytoczna

   Wyruszając z domu miałem na myśli wycieczkę do wieży widokowej na Górze Trębacza pod Zielomyślem. Muszę się przyznać że przeszacowałem warunki i możliwości a zwłaszcza czas potrzebny na dotarcie do Zielomyśla. Zabrakło by mi jakieś 1,5 godziny dlatego ograniczyłem się do Goraja oraz powrotu przez Lubikowo i Rokitno.
   Goraj przez większą część swojej historii, od średniowiecza był związany z Wielkopolską. W okresie międzywojennym pozostał w granicach Niemiec, granica przebiegała przez Sterki kilka kilometrów na wschód. Majątek należał do najlepiej zagospodarowanych w ówczesnym powiecie międzyrzeckim, Do zabytków zalicza się kościół parafialny pod wezwaniem Świętej Trójcy, barokowy z 1679 r. Kościół zbudowany na miejscu wcześniejszego ufundowanego przez Barbarę Brezę w latach dwudziestych XVII wieku. O Brezach a zwłaszcza ich córce również Barbarze wspomnę później. Z postacią złowrogiej Basi Brezianki zetknąłem się ponad 10 lat temu na rowerowej wycieczce w okolice Sierakowa.
    Pomnikiem przyrody jest 500 letni cis rosnący przy granicy dawnego parku dworskiego.
    Kościół zbudowany w 1679 r. przez Sebastiana Prusimskiego z Kolna, w stylu barokowym. Po 1888 roku ścianę północną wzmocniono szkarpami.  W latach 40-tych XX w. kościół został częściowo zniszczony i zaniedbany przez stacjonujące w Goraju wojska radzieckie (w kościele mieściła się stajnia). 
    Pobytu wojsk radzieckich nie przetrwał pałac po którym została kupka gruzu. Park i folwark stanowią niedostępną dla przypadkowego turysty własność prywatną
    Ród Brezów wywodził się z niemieckiej rodziny von Briesen pochodzącej ze Śląska, która pojawia się w Rzeczpospolitej w XVI w. Ernest von Briesen nabywa w roku 1591 dobra w Goraju i okolicy i zaczyna się pisać z Goraja. Przydomek ten był przez nich używany aż do połowy XIX wieku. Małżonkom Ernestowi i Barbarze z domu Schoeneich urodziło się trzech synów i dwie córki.
   Córka Barbara urodziła się w 1601 roku. Postać ta i wydarzenia z nią związane odbiły się szerokim echem w XVII-wiecznej Polsce. Liczne procesy sądowe, dekrety sejmowe, pisma królewskie czy ciągłe zmiany wyroków rozpalały wyobraźnię szlachty i były tematem licznych plotek. Dla zaciekawionych jej losami link. Dość wspomnieć że jest bohaterką licznych oskarżeń o pozbawienie życia kolejnych mężów i jednego z teściów bądź to przez podanie trujących grzybów, bądź przez strzał z krócicy. Podobnie jak powieściowy Kmicic podczas potopu szwedzkiego dowodząc zmobilizowanymi partyzantami wsławiła się obroną kościoła w Kamionnej przed regimentem rajtarów. Zmarła w 1661 roku pozostawiając po sobie opinię ambitnej, odważnej, niezależnej, pięknej i … dumnej, a jednocześnie bezwzględnej mężobójczyni. Podobno jej duch pojawia się w dworze w Halinie gdzie spędziła większość życia.




Najgrubszy w dawnej Wielkopolsce okaz cisa o obwodzie pnia wynoszącym 300 cm, rośnie na skraju parku podworskiego w Goraju. Jego wiek ocenia się na ponad 500 lat.





.
mapa trasy mini
Rower:Kross Dane wycieczki: 41.81 km (13.00 km teren), czas: 03:07 h, avg:13.41 km/h, prędkość maks: 35.51 km/h
Temperatura:0.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 1947 (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(4)

Nad Noteć

Czwartek, 19 lutego 2026 | dodano: 19.02.2026

    Bardzo mi odpowiada taka zima z jaką mamy do czynienia od kilku dni; słonecznie, bezwietrznie, temperatura w okolicy -1℃ która jest do ogarnięcia a równocześnie ścina kałuże i błoto na drogach gruntowych.
   Od jakiegoś czasu pojawiają się w mediach informacje że ruszyły prace przy moście na Noteci w Santoku, wyruszyłem zobaczyć jak to wygląda w praktyce. Dotychczasowy most jest w opłakanym stanie, ruch odbywa się na nim wahadłowo a remont jest nieopłacalny. Zapadła decyzja o jego rozbiórce i zbudowania nowego spełniającego współczesne parametry. Nawiasem mówiąc drogowcy powinni pomyśleć również o przebudowie pobliskiego wiaduktu pod którym mogą przejeżdżać tylko pojazdy o wysokości 3,5 metrów co zmusza tiry do kłopotliwego objazdu przez Płomykowo. Zanim jednak ruszą prace rozbiórkowe musi powstać tymczasowa przeprawa która praktycznie jest na ukończeniu. Byłem, zobaczyłem, zdjęć nie robiłem.
   Do Santoka można dojechać na co najmniej trzy sposoby; przez Puszczę, drogami wojewódzkimi lub nadwarciańskimi wałami. Wobec pogłosek o wałęsających się wilkach musiałem ślubować małżonce że nie będę się zapuszczał w Puszczę (chociaż przemierzyłem puszczańskimi drogami tysiące kilometrów i nie udało mi się jeszcze zobaczyć wilka w naturze), więc pozostały drogi i wały. Początkowo zamierzałem przejechać wzdłuż wałów tylko do Warcina. Droga brukowana z Murzynowa do Warcina to zabytkowy bruk ale jechało się na tyle miło że przedłużyłem jazdę polnymi drogami do Osetnicy i dalej do Polichna.
   Powrót z Santoka przez Polichno, Gościnowo, Dobrojewo i Murzynowo. Od Dobrojewa to droga wojewódzka ale dzisiejszy spokojny ruch nie powodował większych emocji.

  
Do Warcina.


Do Osetnicy.


Za Wartą Borek, rzeka z tej perspektywy niewidoczna.

.
mapa trasy mini
Rower:Kross Dane wycieczki: 43.31 km (14.00 km teren), czas: 02:53 h, avg:15.02 km/h, prędkość maks: 23.56 km/h
Temperatura:0.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 1565 (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(3)

Nad Chycinę

Środa, 18 lutego 2026 | dodano: 18.02.2026

    Wycieczka nad Chycinę. Dziś odwiedziłem jedno z dwóch miejsc biwakowych nad brzegiem tamtejszego jeziora. Do pola biwakowego Wysoki Brzeg wybrałem się leśną drogą z Bledzewa do Gorzycy. Od przeprawy w Heidemuhle wzdłuż rzeczki Jeziornej do Jeziora Chycińskiego. Muszę przyznać że termin na jazdę tym szlakiem wybrany idealnie, bardzo pomógł lekki mróz. Przy odwilży drogę wzdłuż rzeczki Jeziornej przez jakiś czas będą w stanie pokonać jedynie bobry. Do kilometrowych kałuż przysłużyło się pozyskiwanie i wywożenie drewna
    Pole biwakowe Wysoki Brzeg odpowiednio do nazwy znajduje się na wysokim na kilkanaście metrów niemal pionowo schodzącym do wody brzegu, jedynie w pobliżu mikroskopijnej plaży z pomostem znajduje się zejście do jeziora. Na miejscu wspaniały widok na wodę i majaczącą na odległym przeciwległym brzegu Chycinę.
   Powrót przez Chycinę i ponownie przez Bledzew.

Powrót z plaży
Podejście z plaży na pole biwakowe.

Plaża przy Wysokim Brzegu
Plaża przy Wysokim Brzegu.

Jezioro Chycińskie
Jezioro Chycińskie.

Wysoki Brzeg
Wysoki Brzeg.

Pozostałość po pomnikowym dębie
Pozostałość po pomnikowym dębie przy Heidemuhle..




Okolice wspomnianego powyżej dębu 15 lat temu, teraz jest tam nudna droga prowadząca do Jeziornej.

Według dawnych źródeł drzewo to miało 860 cm w obwodzie i liczyło ok 500 lat.  W lipcu 2002 roku powaliła je wichura. Leśnicy z względów przyrodniczych pozostawili pień z konarami. Przez 25 lat stanowi środowisko życia dla żerujących w nim organizmów żywych, dziś pozostaje tu już skromna resztka potężnego niegdyś pnia leżącego na poboczu drogi.

Kanał i most Luckmanna
Kanał i most Luckmanna.

   Kanał forteczny 892 nazywany przez miejscową ludność kanałem Luckmana powstał w latach trzydziestych XX wieku w ramach budowy fortyfikacji MRU przez uregulowanie i pogłębienie niewielkiego cieku między jeziorami Chycińskim i Długim i skierowanie do niego wód Strugi Jeziornej. Skierowanie Jeziornej do nowo wykopanego kanału fortecznego spowodowało zanik rzeczki na jej dotychczasowym biegu poprzez leżące kilkaset metrów na zachód jeziorko Staw. Most pierwotnie był drewniany co pozwalało szybko go rozebrać w przypadku zagrożenia atakiem od strony Gorzycy. Po wojnie został odbudowany jako betonowy. Kim był Luckmann który użyczył swojego nazwiska dla kanału i mostu nie udało mi się ustalić. 

.

mapa trasy mini
Rower:Kross Dane wycieczki: 36.76 km (10.00 km teren), czas: 02:46 h, avg:13.29 km/h, prędkość maks: 38.74 km/h
Temperatura:-2.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 1667 (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(1)

Nad Zalew

Sobota, 14 lutego 2026 | dodano: 14.02.2026

    Przypadkowa wycieczka nad Zalew Bledzewski. Miałem się ograniczyć do standardowego okrążenia przez Stary Dworek, Zemsko i Popowo. W Zemsku przyszedł mi pomysł aby zajechać pod elektrownię w Bledzewie. Pod samą tamę i elektrownie nie udało się dziś zjechać, brama była zamknięta na trzy spusty, a od bramy nic nie widać. Ruszyłem wobec tego drogą która okrążą zalew z północnej strony. Po okrążeniu pól ponownie znalazłem się w Zemsku i dokończyłem wypad zgodnie z planem.

Wysokie brzegi Zalewu Bledzewskiego
Wysokie brzegi Zalewu Bledzewskiego.

    Przed zbudowaniem na potrzeby elektrowni zapory na Obrze, rzeka na odcinku od Gorzycy do Skwierzyny przebijała się meandrując przez pasmo niewysokich wzgórz. Rzeka płynęła w głębokiej dolinie która uległa zalaniu po roku 1906. Powstał zbiornik o długości ok 7 km i szerokości mniej więcej 500 m. Płaskie dno doliny jak twierdzą napotkani kiedyś wędkarze zostało zalane wodą na wysokość około 8 metrów, ale brzegi nadal pozostały wysokie i strome.

Nad Zalewem
Nad Zalewem.

W głębi wiekowa elektrownia wodna
W głębi wiekowa elektrownia wodna.


Elektrownia od strony niskiej wody (zdjęcie sprzed dwóch lat)

.
mapa trasy mini
Rower:Kross Dane wycieczki: 30.40 km (6.00 km teren), czas: 02:21 h, avg:12.94 km/h, prędkość maks: 32.24 km/h
Temperatura:-1.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 1357 (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(1)

Chycina

Piątek, 13 lutego 2026 | dodano: 13.02.2026

   Wyprawa do Chyciny. Bywam tam dosyć często, ale po przeglądnięciu świeżo zakupionej monografii zaczynam widzieć miejscowość w całkowicie innym świetle. Dziś wypuściłem się sondażowo, chciałem się przyjrzeć zakątkowi nazywanemu na niemieckich mapach "Kajzerzelt". Nie wiem czy ma jakąś polską nazwę . Jest to zalesiony półwysep wcinający się w Jezioro Chycińskie. Nazwę zawdzięczał temu że podczas wielkich manewrów III i IV korpusu armii niemieckiej które odbywały się na przestrzeni od Międzyrzecza do Sulęcina w dniach 9-12 września 1902 r. na półwyspie rozbił biwak dowodzący jedną z stron cesarz Wilhelm II. Do półwyspu dojechałem, jest jednak zbyt rozległy i zalesiony żeby z marszu odszukać ślady po międzywojennym  upamiętnieniu cesarskiego pobytu. Dalszą drogę do Gorzycy odpuściłem, wydawała się zbyt ryzykowna, podobnie jak wioskowa droga nad jezioro.
   Wioska jest letniskowa ale sprawia wrażenie lekko zaniedbanej zwłaszcza w części po byłym majątku. Zabudowania dworskie po Kalckreuthach zostały ostatecznie zniszczone w latach sześćdziesiątych podczas gospodarowania majątkiem przez pegeery.



Kościół w Chycinie zbudowany na wysokiej skarpie.

Chycina
  Kościół oddany do użytku wiernych wyznania luterańskiego w 1867, zbudowany na miejscu wcześniejszego szachulcowego który w 1866 był już w złym stanie. Wydaje się zbyt duży jak na potrzeby niewielkiej w sumie Chyciny, pamiętać jednak trzeba że do roku 1945 był główną świątynią rozległej parafii ewangelickiej obejmującej kilka okolicznych wsi. Ufundowany przez rodzinę Kalckreuth po śmierci żony Leonarda von Kalckreutha, Henrietty.
   13 września 1863 rodziną wstrząsnęła tragiczna wiadomość o śmierci 32-letniej Henrietty. Kobieta będąca wówczas w ciąży spacerowała samotnie po parku w należącej również do rodziny Gorzycy. W pewnym momencie nad brzegiem Obry natknęła się na zwłoki wisielca. Widok wywołał u niej tak duży wstrząs że poroniła i zmarła. Zrozpaczona rodzina postanowiła upamiętnić zmarłą poprzez fundację kościoła w Chycinie. 

Przez Chycinę
Wiejska ulica przez Chycinę (część asfaltowa, dalej brukowana).

Do Gorzycy
Do Gorzycy.

Skapitulowałem
Skapitulowałem przed lodem i wodą.

.
mapa trasy mini
Rower:Kross Dane wycieczki: 38.61 km (3.00 km teren), czas: 02:45 h, avg:14.04 km/h, prędkość maks: 34.72 km/h
Temperatura:0.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 1743 (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(1)