blog rowerowy

avatar Jorg
Skwierzyna

Informacje

Sezon 2024 button stats bikestats.pl Sezon 2023 button stats bikestats.pl Sezon 2022 button stats bikestats.pl Sezon 2021 button stats bikestats.pl Sezon 2020 button stats bikestats.pl Sezon 2019 button stats bikestats.pl Sezon 2018 button stats bikestats.pl Sezon 2017 button stats bikestats.pl Sezon 2016 button stats bikestats.pl Sezon 2015 button stats bikestats.pl Sezon 2014 button stats bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(6)

Moje rowery

Kross 69345 km

Szukaj

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Jorg.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Wpisy archiwalne w miesiącu

Lipiec, 2022

Dystans całkowity:1309.99 km (w terenie 255.00 km; 19.47%)
Czas w ruchu:69:14
Średnia prędkość:18.34 km/h
Liczba aktywności:20
Średnio na aktywność:65.50 km i 3h 38m
Więcej statystyk

W Nowotomyskie bis.

Niedziela, 31 lipca 2022 | dodano: 31.07.2022Kategoria Wielkopolska, Stare nekropolie i mauzolea, ponad 100 km

    Powtórzona wycieczka sprzed kilku tygodni. Do ówczesnej trasy doszły niewielkie dodatkowe szczegóły jak mauzoleum rodziny Scharzkopffów w Róży i rodziny von Punzet w Starym Tomyślu o których wiedziałem wcześniej lecz pominąłem podczas poprzedniego wyjazdu. Na wycieczkę zabrał się ze mną kolega Janusz
   Przejeżdżałem zatem przez Lwówek, Chraplewo i Wąsowo. Korzystając z okazji zajrzeliśmy tu i ówdzie. Najwięcej czasu zajęło nam urokliwe Wąsowo.
   W drodze powrotnej pokusiliśmy się na odszukanie w Róży mauzoleum rodu Schwarzkopffów którzy od połowy XIX wieku do lat dwudziestych XX byli właścicielami miejscowego majątku. Odszukanie mauzoleum ukrytego w lesie przy drodze do Sątopów kosztowało nieco zachodu. Miejsce znane jest chyba tylko miejscowym i nielicznym poszukiwaczom ciekawostek. Dojazd nie jest oznaczony w jakikolwiek sposób, a leśna droga od zaplecza przebiega jakieś 50 metrów od obiektu. Sama kapliczka nie wygląda na szczególnie zdewastowaną, a dach był chyba niedawno remontowany. Nazwisko Schwarzkopff przewija się wśród wysokich rangą urzędników prowincji poznańskiej, trudno jednak powiedzieć czy należeli do tej rodziny.
  Poprzednim razem zapuściłem się w Starym Tomyślu w okolice zespołu pałacowo-parkowego należącego w latach 1843-1945 do niemieckiej rodziny von Punzet. Tym razem nieco więcej czasu pozwoliło na bardziej szczegółowe poszukiwania trzech elementów wymienionych przez portal http://www.polskaniezwykla.pl/. W skład zespołu wchodzi dworek, zabytkowy gołębnik i ruiny grobowca von Punzetów.

  Grobowiec leży na uboczu, w zaniedbanym parku, niemal całkowicie zarośnięty chaszczami. Prowadzi do niego ścieżka wydeptana prawdopodobnie przez miłośników tanich trunków. Sama budowla zbudowana na planie krzyża i częściowo przysypana ziemią jest w fatalnym stanie. Wnętrze wypełnione śmieciami i spalonymi ławkami. Dewastację mauzoleum rozpoczęły wojska radzieckie rozbijając trumny w poszukiwaniu cenności.

   W XIX-wiecznym gołębniku jak głosi wieść gminna starszy pan von Punzet oprócz gołębi hodował ponoć bażanty na które polował po ich wypuszczeniu na wolność. Budyneczek jest raczej skromnych gabarytów więc hodowla musiała być niewielka.
   XVIII-wieczny dworek ledwie widoczny zza drzew, zbudowany jeszcze przez poprzednich właścicieli dóbr tomyskich Szołdrskich, dziś jest budynkiem mieszkalnym dla kilku rodzin. Ograniczyłem się tylko do podjechania na parking obok budynku.
  Naprzeciwko gołębnika za drzewami majaczy bryła nowszej rezydencji zbudowanej w 1916 r. przez Maksymiliana von Punzet. Po przebudowie w latach siedemdziesiątych stracił cechy stylowe i stał się nieciekawym, trzypiętrowym budynkiem z płaskim dachem. Dostępu na teren pałacu i parku strzeże ogrodzenie pozostałe po czasach gdy pełnił on funkcję szkoły.
  Stary Tomyśl był ostatnim przystankiem, do domu pozostało około 70 km.

Drzewa tlenowe
Plantacja drzewek tlenowych, okolice Zębowa.

W lwóweckim kościele
W lwóweckim kościele.

Pałacyk w Chraplewie
Pałacyk w Chraplewie.

Nekropolia rodowa Hardtów
Nekropolia rodowa von Hardtów w Wąsowie.

Róża, mauzoleum rodu Szwarzkopfów
Róża, mauzoleum rodu Szwarzkopffów.

W mauzoleum Szwarzkopfów
W mauzoleum Szwarzkopffów.

Stary Tomyśl, grobowiec von Punzetów
Stary Tomyśl, grobowiec von Punzetów.

Gołębnik von Punzeta w Starym Tomyślu
Gołębnik von Punzeta w Starym Tomyślu.

Dworek w Starym Tomyślu
Dworek w Starym Tomyślu.


Rower:Kross Dane wycieczki: 173.61 km (26.00 km teren), czas: 10:15 h, avg:16.94 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Dobrojewo, Gościnowo

Piątek, 29 lipca 2022 | dodano: 29.07.2022

    Podczepiłem się do kolegi na przejażdżkę za Wartę. Standardowa łatwa pętla przez Murzynowo, Dobrojewo i Gościnowo.

Nad Wartą.

Rower:Kross Dane wycieczki: 31.31 km (0.00 km teren), czas: 01:35 h, avg:19.77 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Za Obrą, Międzyrzecz-Głębokie.

Czwartek, 28 lipca 2022 | dodano: 28.07.2022

       Byłem w lasach za Obrą, a w zasadzie za Zalewem Bledzewskim. W miejscu starej szutrowo-gruntowej drogi pożarowej powstaje tam nowa z nawierzchnią makadamową. Stosowana w drogownictwie leśnym nawierzchnia makadamowa powstaje przez ułożenie i zagęszczenie kilku odrębnych wzajemnie klinujących się warstw kruszywa o malejących frakcjach ku górze nawierzchni. Czasem ostatnia warstwa dla dodatkowej stabilizacji bywa mieszana z cementem lub asfaltem. Ta tutaj wygląda na wzmocnioną cementem. Nazwa pochodzi od szkockiego konstruktora Johna Loudona McAdama (1756 – 1836), który jako pierwszy projektował nawierzchnie z tłucznia.
     Powstają w ten sposób nowe wygodne możliwości dotarcia do osady Dolatówka i nad południowe brzegi Zalewu. 
     Powrót przez Most Bieruta i Głębokie 

Będzie nowa droga
Będzie nowa droga.

Nowa droga pożarowa
Nowa droga pożarowa.


Rower:Kross Dane wycieczki: 41.49 km (11.00 km teren), czas: 02:12 h, avg:18.86 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Goszczanowo

Wtorek, 26 lipca 2022 | dodano: 26.07.2022Kategoria Puszcza Notecka, pow. strzelecko-drezdenecki

    Popołudniowy wypad do Puszczy Noteckiej. Sprawdziłem zielony szlak wyznaczony przez Nadleśnictwo Karwin nad Goszczanowskim Stawem. Niestety miejscami to nie była jazda a brodzenie w sypkim piachu do kostek. Rezerwat Goszczanowskie Źródliska i ścieżka nad jeziorem jak zawsze pełne uroku.
Przy okazji przejazdu przez Goszczanowo była przerwa na lody. W mojej opinii (i nie tylko mojej) są najsmaczniejsze na trasie Skwierzyna - Drezdenko. Goszczanowski przystanek, a ściśle mówiąc wiata przystankowa udzieliła mi schronienia przed przelotnym deszczem.

Zagadkowy kamień z Puszczy Noteckiej. Na przedwojennej mapie mniej więcej w tym miejscu jest zaznaczony głaz o nazwie Friedels-Stein (Kamień Friedla?, kim był ten tajemniczy Friedl?)
Zagadkowy kamień z Puszczy Noteckiej. Na przedwojennej mapie mniej więcej w tym miejscu jest zaznaczony głaz o nazwie Friedels-Stein (Kamień Friedla?, kim był ten tajemniczy Friedel?) 

Modrzewiowy Dwór nad Goszczanowskim Stawem
Modrzewiowy Dwór nad Goszczanowskim Stawem.

Jedyne zachowane fragmenty Modrzewiowego Dworu
Jedyne zachowane fragmenty Modrzewiowego Dworu.

Rezerwat przyrody
Rezerwat przyrody.

Źródliska Goszczanowskiego Stawu
Źródliska Goszczanowskiego Stawu.

Miejsce odpoczynku
Miejsce odpoczynku.

Goszczanowski Staw
Goszczanowski Staw.

W Goszczanowie
W Goszczanowie.


Rower:Kross Dane wycieczki: 63.55 km (23.00 km teren), czas: 03:28 h, avg:18.33 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Zemsko

Poniedziałek, 25 lipca 2022 | dodano: 25.07.2022

    Do standardowej rundy przez Popowo, Zemsko i Stary Dworek dołożyłem Chełmsko i kilka kilometrów dróg technicznych przy S3.

Kazalnica św. Franciszka?
Kazalnica św. Franciszka?

Rower:Kross Dane wycieczki: 30.61 km (7.00 km teren), czas: 01:49 h, avg:16.85 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Ołobok, Niesulice

Niedziela, 24 lipca 2022 | dodano: 24.07.2022Kategoria pow. świebodziński, ponad 100 km

    Wyjazd który można zakwalifikować do tych robionych na wariata. Jedyne założenie było takie że ma być około 100 km, wyszło nieco więcej. Wybór kierunku dokonany już w siodełku, więc bez map, bez wcześniejszego szukania ciekawostek, wypadło na Ołobok. Ostatni raz byłem tam kilka lat temu, wystarczająco dużo aby zapomnieć przebytą wtedy trasę ale nie na tyle żeby zgubić się jak ciotka w Czechach. 
    Odcinek do Lubrzy przerabiany dosyć często, więc bez niespodzianek. Za Lubrzą przez gapiostwo nastąpiła pełna improwizacja. Właściwie już praktycznie na wyjeździe z Lubrzy skojarzyłem że droga ta prowadzi prosto do Świebodzina i zapowiada się dosyć stromy podjazd. Nie o to mi chodziło, potrzebna okazała się korekta trasy, a to wymagało dotarcia do Mostków. Mniej więcej w tamtą stronę prowadziła nieznana mi dotychczas szosa do Nowej Wioski, a w samej wiosce pokazał się drogowskaz do Mostków i zupełnie przyzwoity, gładki bruk. Szczęście skończyło się wkrótce a bruk przeszedł w żwiry i piaski. Koniec końców znalazłem się w Mostkach, a stąd miało być już gładko i łatwo. Kojarzyłem jakąś drogę okrążającą jezioro Niesłysz od zachodu z rozjazdem w Przełazie na Kalinowo, Niesulice i Ołobok, zapomniałem tylko że jej nawierzchnia chwilami była szutrowa. Zlekceważyłem taki rozjazd i trochę niechcący znalazłem się w Niedźwiedziu. Niedźwiedź jest szerzej znany z zawodów drwali i powstałej przy okazji bogatej galerii drewnianych rzeźb. Teraz poszło już gładko i pokazały się drogowskazy do Świebodzina i Ołoboku. 
    W Ołoboku chciałem zobaczyć należący do obiektów MRU ufortyfikowany jaz na rzeczce nazywającej się również Ołobok. Ufortyfikowanie południowej części MRU opierało się w dużej mierze na wykorzystaniu istniejących zbiorników wodnych i cieków do tworzenia obszarów zalewowych. W rejonie Ołoboku w przypadku konieczności utworzenia obszaru zalewowego najważniejszym obiektem był zbudowany w 1935 roku jaz nr 602. O jego znaczeniu świadczy schron obsługi , jako jeden z nielicznych na całym MRU o klasie odporności A (ściany o grubości ponad 3 metrów). Pełne otwarcie jazu pozwalało obniżyć poziom wody w pobliskim jeziorze Niesłysz o około 2 metrów, natomiast zamknięcie przepływów na niżej położonych jazach, aż do Odry, pozwalało w ciągu 48 godzin zalać zupełnie spory obszar. Przy jazie jest przesuwny forteczny most rolkowy z samozamykającym się szlabanem- zaporą. Podobno gdzieś w bezpośredniej bliskości obiektu jest panzerwerk który w założeniu miał chronić jaz i most. Może kiedyś tam jeszcze zajadę to spróbuję odszukać.
  Wspomniany mostek forteczny jest w ciągu drogi do Wilkowa z której miałem zamiar skorzystać. Dalszy powrót bez niespodzianek dobrze znaną drogą, dawną trójką.

Jaz w Lubrzy
Jaz w Lubrzy.

Pieta w Nowej Wiosce
Pieta w Nowej Wiosce.

Pałacyk w Przełazie
Pałacyk w Przełazie.

Kościółek w Przełazie
Kościółek w Przełazie.

Niedźwiedzie z Niedźwiedzia

W Niedźwiedziu
Niedźwiedzie z Niedźwiedzia.

Jaz forteczny w Ołoboku
Jaz forteczny w Ołoboku.

Ołobok, forteczny most rolkowy
Ołobok, forteczny most rolkowy.

Skanalizowany Ołobok
Skanalizowany Ołobok.

Jezioro Niesłysz
Jezioro Niesłysz.



Rower:Kross Dane wycieczki: 127.86 km (5.00 km teren), czas: 07:16 h, avg:17.60 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(1)

Międzyrzecz

Piątek, 22 lipca 2022 | dodano: 22.07.2022

   Popołudniowy rajd do Międzyrzecza przez Rokitno. Powrót dawną trójką.
   
Orzełek z Rokitna
Orzełek z Rokitna. Jest to powiększenie orła z obrazu Matki Boskiej Rokitniańskiej.

.    
W 1670 r król Michał Korybut Wiśniowiecki poprosił aby wspomniany wyżej obraz przywieziono do Warszawy. W latach 1670-1671 był umieszczony w kaplicy zamkowej w Warszawie. W roku 1671 król zabrał go z sobą na wyprawę wojenną pod Lublin. Podróż ta była związana z podjętą wówczas kampanią wojenną przeciwko siłom kozacko-tatarskim hetmana zaporoskiego Doroszenki. Z tego powodu król zwołał pospolite ruszenie koronne, które miało się zebrać 13 lipca pod Lwowem. Król widząc ociąganie się szlachty rozesłał końcem lipca kolejne uniwersały które nakazywały ziemiom i województwom aby ich wyprawy wojewódzkie stawiły się 10 sierpnia pod Lublinem. Szlachta zbagatelizowała zagrożenie kozacko-tatarskie i w wyznaczonym dniu również nie pojawiła się pod Lublinem. Król zresztą też nie dał dobrego przykładu ruszając z Warszawy dopiero 13 sierpnia 1671 r., do Lublina dotarł 20 sierpnia. Pobyt władcy w Lublinie przedłużał się, co wiązało się z oczekiwaniem na przybycie pospolitego ruszenia i wypraw wojewódzkich których nadal nie było widać. Dopiero w końcu sierpnia pod Zemborzycami pojawiło się pospolite ruszenie z województw poznańskiego i kaliskiego, którzy jako jedyni zjawili się w wyznaczonym obozie. Oburzeni Wielkopolanie nie zgadzali się na dalszy marsz w pospolitym ruszeniu, ani na zastąpienie go wyprawami wojewódzkimi. W pierwszych dniach września do Lublina przybyły delegacje od województw małopolskich które zaofiarowały królowi w miejsce pospolitego ruszenia zaciągi wojsk powiatowych. Ponieważ nadal nie udało się udobruchać urażonych Wielkopolan, król zwołał na 6 września kolejną naradę senatu. Dopiero wyprawieni przez niego senatorowie zdołali namówić poznańskich i kaliskich pospolitaków do zakończenia protestu. Zadecydowano wówczas o zaprzestaniu dalszej wyprawy pospolitego ruszenia , na którego miejsce miano powołać wojska powiatowe.    Dużą rolę w zażegnaniu konfliktu król przypisał wspólnym modłom rycerstwa przed wizerunkiem Matki Bożej, dlatego w swojej wdzięczności polecił umieścić na obrazie orła białego z napisem: „Da pacem Domine in diebus nostris” (Daj Panie pokój dniom naszym).

Słonecznikowe pola
Słonecznikowe pola w okolicach Kalska


Rower:Kross Dane wycieczki: 50.43 km (5.00 km teren), czas: 02:31 h, avg:20.04 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Zdążyłem przed namiastką burzy

Czwartek, 21 lipca 2022 | dodano: 21.07.2022

    Pięćdziesiąt kilometrów z wiszącą w powietrzu burzą. Zaczęło padać w chwili kiedy dopadłem drzwi domu i chyba nawet zagrzmiało. Skończyło się zanim na dobre zaczęło. Niewymyślna trasa przez Dobrojewo, a na powrocie dorzuciłem Świniary.

Pomnikowy dąb z Gościnowa
Pomnikowy dąb z Gościnowa. Około 7 m. obwodu, być może nie ma konkurenta w gminie.

Gościnowo, na dawnym cmentarzu
Gościnowo, na dawnym cmentarzu.

Ocalony od zapomnienia (na razie)
Ocalał od zapomnienia (na razie).

W Świniarach
W Świniarach.


Rower:Kross Dane wycieczki: 50.30 km (1.00 km teren), czas: 02:31 h, avg:19.99 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

W okolice Kurska

Wtorek, 19 lipca 2022 | dodano: 19.07.2022

    Kierunek wyjazdu wymuszony przez Zemsko. Po części obowiązkowej jazda dowolna drogami gruntowymi od Nowej Wsi do Głębokiego.  

Chałupka w Zamostowie
Chałupka w Zamostowie.


Rower:Kross Dane wycieczki: 53.06 km (16.00 km teren), czas: 03:12 h, avg:16.58 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Nad jezioro Kubek

Niedziela, 17 lipca 2022 | dodano: 17.07.2022Kategoria pow. międzychodzki, ponad 100 km, Puszcza Notecka

      Od jakiegoś czasu chodził mi po głowie pomysł na ponowne spenetrowanie okolic jeziora Kubek a zwłaszcza jego obszaru źródliskowego i gdyby się udało odszukania Bobrowni.
      Kiedyś już tam byłem, ale zdążyłem zapomnieć w którą dróżkę skręcić w Sierakowie. Ostatecznie dotarłem do jazu obok osady Jeziorno od strony Bucharzewa.
      Kilka słów o samym jeziorze, otóż jezioro Kubek którego nazwa podobno pochodzi od imienia Jakub leży na terenie Puszczy Noteckiej kilka kilometrów na północ od Sierakowa. Położone między wysokimi wydmami podłużne, płytkie jezioro powstało w zagłębieniu utworzonym przez arktyczne wiatry które wywiały w tym miejscu piasek z polodowcowej piaszczystej pustyni jaką 10 tys. lat temu stanowiły obszary zajmowane obecnie przez Puszczę Notecką. Powstała w ten sposób niecka uległa później zalaniu wodą. Jezioro zasilane jest wodą z źródlisk znajdujących się u podnóża wydm znajdujących się na północ od akwenu. Napływającej w ten sposób wody starczało do napędzania turbiny poruszającej maszyny młyna i tartaku w Jeziornie. Właśnie w Jeziornie znajduje się tama która sztucznie utrzymuje poziom wody na obecnym poziomie. Szukając informacji o jeziorze natknąłem się na wzmiankę że w roku 1922 tama ta uległa uszkodzeniu i wody jeziora spłynęły do niżej położonego jeziora Niedziółka. Wydajność wspomnianych źródeł podobno jest na tyle duża że po odbudowie tamy napełniły one nieckę o pojemności kilku mln m³ w ciągu kilku dni. Natknąłem się na informację że pomimo zasilania jeziora przez krystalicznie czyste wody z źródlisk jakość wody w nim jest bardzo zła. Podobno winę za to ponosi nadmierne przegęszczenie ryb planktonożernych które uniemożliwia poprawę struktury ichtiofauny.
   Bobrownia to ślad po międzywojennej próbie wprowadzenia bobrów do fauny puszczańskich jezior. W latach 20-tych ubiegłego wieku bobry należały do gatunku wymierającego, szacowano że w niedostępnych bagnach naszych północno-wschodnich kresów żyło na wolności kilkanaście kolonii liczących w sumie ok. 100 osobników. Oprócz wprowadzenia prawnej ochrony gatunku próbowano zakładać sztuczne hodowle, jedną z nich była Bobrownia nad jeziorem Kubek. Inicjatorem przedsięwzięcia był znany w Wielkopolsce leśnik, myśliwy, społecznik i pisarz Władysław Janta-Połczyński. Jak sam później opisywał, powstanie Bobrowni spowodował przypadek. Ktoś obiecał mu ofiarować dwa bobry z Norwegii on zaś zanim do niego dotarły przekazał je ministerstwu rolnictwa. Janta-Połczyński został zobowiązany przez ówczesnego ministra rolnictwa do wyszukania w lasach wielkopolskich odpowiedniego miejsca na ich osiedlenie, wybór padł na jezioro Kubek. Miejsce zostało przygotowane z początkiem roku 1928. Tymczasem okazało się że obiecane bobry z Norwegii nie dotarły, a sprowadzenie ich z Polesia nie powiodło się. Wobec tego Janta-Połczyński zwrócił się do ministerstwa rolnictwa z prośbą o sfinansowanie zakupu gryzoni w Kanadzie. Dwie pary kanadyjskich bobrów dotarły do Bobrowni w listopadzie 1928 r.. dwa lata później dokupiono jeszcze dwie pary w Norwegii. Zwierzęta były bezpieczne od kłusowników i drapieżników bowiem teren był ogrodzony i pilnowany przez specjalną straż. Bobry zaczęły się rozmnażać i w roku 1934 hodowla liczyła już 19 osobników. W tymże roku 1934 z nieznanych przyczyn hodowla została zlikwidowana. Dziś na miejscu Bobrowni można odnaleźć jedynie bagnistą dolinkę z sączącą się z ogromnych wydm krystalicznie czystą wodą, zarośnięty fundament chaty i resztki tamy.
   Tak się złożyło że na dzisiejszą wycieczkę miałem narzucony reżim czasowy i starczyło go tylko na dotarcie do jeziora, a Bobrownię trzeba było odłożyć na inną okazję.

Jezioro Kubek
Jezioro Kubek.

Nenufary z Kubka (jeziora)
Nenufary z Kubka (jeziora). Według greckiej legendy lilie wodne wyrosły z ciała nimfy zmarłej z powodu zazdrości o Heraklesa.

Dawna synagoga w Sierakowie
Dawna synagoga w Sierakowie.


Rower:Kross Dane wycieczki: 107.15 km (15.00 km teren), czas: 05:49 h, avg:18.42 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)