- Kategorie:
- gm. Bledzew.67
- gm. Brójce.3
- gm. Deszczno.17
- gm. Miedzyrzecz.65
- gm. Przytoczna.39
- gm. Pszczew.35
- gm. Santok.35
- gm. Skwierzyna.32
- Gorzów.27
- kierunek Kostrzyn.9
- Lubniewice.21
- Łagów.10
- MRU.56
- Nowa Ameryka.1
- Okolica.1
- okolice Trzciela.18
- ponad 100 km.196
- ponad 200 km.7
- pow. gorzowski.19
- pow. międzychodzki.51
- pow. nowotomyski.4
- pow. słubicki.5
- pow. strzelecko-drezdenecki.32
- pow. sulęciński.67
- pow. świebodziński.28
- Poznań.4
- Puszcza Drawska.8
- Puszcza Gorzowska.8
- Puszcza Notecka.67
- Puszcza Rzepińska.5
- Rodzinne strony.7
- Stare nekropolie i mauzolea.13
- Szamotuły.1
- Wielkopolska.43
- Zachodniopomorskie.10
- Zbąszynek.2
Murzynowo
Piątek, 2 stycznia 2026 | dodano: 02.01.2026
Na rozpoczęcie nowego sezonu do Murzynowa i z powrotem. Pogoda dziś nie sprzyjała turystyce. Był wiatr w oczy i topniejący śnieg w twarz. Wyjazd był tylko po to aby zrobić pierwszy krok. Powrót tą samą drogą.

XIX wieczny kościół w Murzynowie.
.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
21.90 km (1.00 km teren), czas: 01:25 h, avg:15.46 km/h,
prędkość maks: 22.81 km/hTemperatura:0.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 912 (kcal)
Po okolicy
Środa, 31 grudnia 2025 | dodano: 31.12.2025
Symboliczne kilka kilometrów na zakończenie roku. Byłem na rynku i sprawdzić co na działce.
Niniejszym składam wszystkim cyklistom życzenia wielu ciekawych wrażeń i przyjemności z rowerowych wypraw, dużo zdrowia i wolnego czasu na wyjazdy. Do siego Roku.

Najsilniejszy atak zimy w tym roku :-).


Zima 2025 na działce.
.
.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
10.19 km (2.00 km teren), czas: 00:48 h, avg:12.74 km/h,
prędkość maks: 18.22 km/hTemperatura:-1.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 421 (kcal)
Nad Zalew
Wtorek, 30 grudnia 2025 | dodano: 30.12.2025
Pogoda w naszej części kraju jeszcze sprzyja wyjazdom, a ja okazałem się zbędny w domu, zatem wycieczka nad Zalew Bledzewski. Wbrew obawom dziś nigdzie w lesie nie było błotka, w osuszeniu dróg pomogła temperatura tuż poniżej zera.
Brzegi zalewu, zwłaszcza po jego południowej stronie nie są zbyt dostępne, ograniczyłem się tam tylko do przejazdu oznakowanym szlakiem nordic. Niedostępność ta nie wynika z trudnych warunków, brzegi są tam zalesione, wysokie na kilkanaście metrów nad poziom wody i suche, ale z braku jakichkolwiek ścieżek. Odnosi się to zresztą do większości zalewu.
Powrót przez Most Bieruta i drogami pożarowymi do Popowa.
Brzegi zalewu, zwłaszcza po jego południowej stronie nie są zbyt dostępne, ograniczyłem się tam tylko do przejazdu oznakowanym szlakiem nordic. Niedostępność ta nie wynika z trudnych warunków, brzegi są tam zalesione, wysokie na kilkanaście metrów nad poziom wody i suche, ale z braku jakichkolwiek ścieżek. Odnosi się to zresztą do większości zalewu.
Powrót przez Most Bieruta i drogami pożarowymi do Popowa.

Dolatówka i elektrownia.
Elektrownia z innej perspektywy.

Zalew Bledzewski. Wspomnienie po pomoście.

Zalew Bledzewski.

Infrastruktura pozostała po harcerskim obozowisku.

A co z sobotą i niedzielą oraz poza godzinami? W krzaki?
.
.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
35.33 km (15.00 km teren), czas: 02:37 h, avg:13.50 km/h,
prędkość maks: 26.18 km/hTemperatura:0.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 1624 (kcal)
Świniary
Poniedziałek, 29 grudnia 2025 | dodano: 29.12.2025
Wyjazd na chybił trafił, bez jakichkolwiek planów. Alternatywą było siedzenie przed telewizorem albo wypad na jakieś dwadzieścia kilometrów. Do tego dla uniknięcia błota najlepiej byłoby jechać po asfalcie.
Na początek ruszyłem do zaprzyjaźnionej stajni, właścicielami są krewni żony. Osobiście konno nie jeżdżę, ale latem bywam tam z wnukami. Dwadzieścia minut konwersacji i pojawia się pytanie gdzie dalej? Jazda po drogach gruntowych odpada z oczywistych powodów. Wybrałem Świniary. Nie lubię wracać tą samą drogą, ale trudno tu się inaczej nie da.
Budowa drogi rowerowej do Świniar postępuje. Odwalono kawał roboty przy wykopach i zasypywaniu obniżeń. Powoli wyłania się obraz jak to będzie wyglądać. Dziś maszyny stały bezczynnie.
W drodze powrotnej jednak nie wytrzymałem i skręciłem do lasu. Starałem się wybierać drogi szutrowe, ale i tak przytrafiło się bagno. Skończyło się tym czego się obawiałem, skrobaniem błota z roweru i butów. Myjkę tym razem zostawiłem na później, może jutro przed końcem roku uda się go jeszcze trochę dobrudzić :).


.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
27.85 km (9.00 km teren), czas: 01:55 h, avg:14.53 km/h,
prędkość maks: 23.57 km/hTemperatura:0.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 1153 (kcal)
Stary Dworek, Zemsko, Popowo
Niedziela, 28 grudnia 2025 | dodano: 28.12.2025
Poświąteczna niedziela a wszędzie pustki. Chyba wczorajsze trudne warunki wypłoszyły z dróg amatorów ruchu na świeżym powietrzu. Spotkałem w lesie jedynie parę młodych ludzi z kijkami i dwóch zamaskowanych cyklistów.
Trasa leśno-szosowa przez Stary Dworek, Zemsko i Popowo. Temperatura oscylowała wokół 0°C. Wczorajsza szklanka zachowała się jedynie w miejscach zacienionych, w wystawionych na słoneczko pojawiła się woda i co za tym idzie błotko, poza tym zero ruchu. Pełen relaks.

W Starym Dworku
.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
24.31 km (6.00 km teren), czas: 01:51 h, avg:13.14 km/h,
prędkość maks: 28.73 km/hTemperatura:0.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 1088 (kcal)
Glinik
Sobota, 20 grudnia 2025 | dodano: 20.12.2025Kategoria gm. Deszczno
Wyjazd nad jezioro Glinik z ekologią w tle. Otoczone lasami podgorzowskie jezioro Glinik jest niezwykle malownicze. Należy do jezior rynnowych, rozciąga się na niemal 1,8 km przy przeciętnej szerokości ok 300 m. Uroku dodają mu liczne zatoki i półwyspy. Brzegi akwenu od strony wschodniej wzdłuż których jechałem są dosyć strome, ale ich krawędzią prowadzi bezpieczna dróżka gwarantująca wspomniane na początku malownicze widoki. Dróżka jest w zasadzie szlakiem pieszym ale jedzie się po niej zupełnie gładko i mijałem się na niej z cyklistami. Mijałem też sporą liczbę spacerowiczów i czających się nad wodą wędkarzy.
Jezioro na dzień dzisiejszy jest bezodpływowe, ale kiedyś, przy wyższym poziomie wody, z jeziora w kierunku wioski wypływał ciek który obecnie jest wyschnięty. Wspominam o tym ponieważ zanim dotarłem nad jezioro mijałem mostek za którym rośnie grupa pomnikowych dębów. Przy dębach punkt informacji ekologicznej z dekalogiem ekologów i rzeźbą ich patrona św. Franciszka.
Nad jeziorem leży kilka użytków ekologicznych, min. tzw. mały półwysep i rozległy mszar z źródliskami zasilającymi jezioro w wodę. Na przeciwległym brzegu jest również duży półwysep, który dzieli jezioro na dwie wyraźnie wyodrębnione części.
Do Glinika jechałem przez Rakowo, Trzebiszewo, Brzozowiec i Deszczno. Powrót drogami pożarowymi do S-3 i ronda na DK 24.

Mijane po drodze kościoły; w Brzozowcu.


W Deszcznie.


I w Gliniku.

Pierwszowojenny kriegerdenkmal w Gliniku. Podobno przeleżał w ziemi ponad pięćdziesiąt lat. Nazwiska poległych słabo czytelne. Polegli oni w latach 1914-20 co wskazuje że któryś z nich uczestniczył w próbach stłumienia Powstania Wielkopolskiego. Tak na marginesie, za kilka dni będzie kolejna rocznica Powstania.

Mostek nad wyshniętym ciekiem.

Pierwszowojenny kriegerdenkmal w Gliniku. Podobno przeleżał w ziemi ponad pięćdziesiąt lat. Nazwiska poległych słabo czytelne. Polegli oni w latach 1914-20 co wskazuje że któryś z nich uczestniczył w próbach stłumienia Powstania Wielkopolskiego. Tak na marginesie, za kilka dni będzie kolejna rocznica Powstania.

Mostek nad wyshniętym ciekiem.

Pomnikowe dęby. Dekalog ekologów i św. Franciszek.


Tablica edukacyjna.


To nie marnotrawstwo, resztki martwego dęba zostawiono specjalnie dla leśnych organizmów.


Jezioro Glinik. Widoczny z prawej strony duży półwysep dzieli akwen na dwie części.
.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
40.90 km (19.00 km teren), czas: 02:50 h, avg:14.44 km/h,
prędkość maks: 30.77 km/hTemperatura:5.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 1605 (kcal)
Krobielewo
Czwartek, 18 grudnia 2025 | dodano: 18.12.2025Kategoria gm. Przytoczna
Piękna pogoda, temperatura ok. 4°C. Nie można przepuścić takiej okazji na jeden z ostatnich wyjazdów w tym roku, tym bardziej że nie było żadnych przeciwwskazań.
Wybór padł na Krobielewo. Trasa w jedną stronę przez pustkowia. Do Krasnego Dłuska przez las, dalej do Krobielewa drogą przy wale powodziowym. Po drodze zaledwie kilka zagród, typowa dla osadnictwa olenderskiego rozproszona zabudowa. W samym Krobielewie też trudno mówić o jakimś centrum wioski. Funkcję taką spełnia kościół, w pobliżu była szkoła, w sumie trzy lub cztery budynki. W latach 1938-45 funkcjonowała tu przeprawa przez Wartę. Był to najdłuższy drewniany most w Niemczech. Częściowo zniszczony w 1945 przez wycofujące się oddziały Wehrmachtu i wiosenną powódź w 1945. Ostatecznie został rozebrany i przez jakiś czas przeprawę obsługiwał prom. Dziś chcąc dostać się do leżącego na przeciwległym brzegu Krobielewka trzeba korzystać z mostów w Skwierzynie lub Międzychodzie, oba oddalone o ok. 20 km.
Na placu przed kościołem Krobielewie zrobiłem przerwę i półmetek wycieczki. W narożniku placu kościelnego leży w krzakach obalona ale zachowana w nienaruszonym stanie tablica poświęcona poległym w pierwszej wojnie światowej mieszkańcom Krobielewa i okolicznych osad. Większość nazwisk jest czytelna, byli to:
- z Krobielewa : Gerhard Kosserl, Ludwig Franz, Otto Schulz, Karl Fabian, Ewald Bengsch, Herbert Strauss
- z Orłowiec: Paul Grünberg, Johan Birkholz, Gottwald Rettschlag, Albert Fiedler
- z Stryszewa: Reinhard Zilm, Julius Röhl, Emil Roese, Walter Röhl, Karl ...ttun, Karl ...., Gustaw ...nisch
Powrót przez Dębówko i od Przytocznej drogą krajową 24. Kiedyś już wspominałem że jazda tą drogą jest jak totolotek, olbrzymi ruch tirów i brak utwardzonych poboczy. Jak widać znów się udało.

Na półmetku.


Kriegerdenkmal poświęcony pamięci mieszkańców Krobielewa, Stryszewa i Orłowców poległych na frontach I wojny światowej.
.
.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
44.32 km (21.00 km teren), czas: 03:00 h, avg:14.77 km/h,
prędkość maks: 37.08 km/hTemperatura:4.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 1803 (kcal)
Pniewo
Środa, 17 grudnia 2025 | dodano: 17.12.2025Kategoria gm. Bledzew
Dobrą stroną bycia emerytem jest to że może sobie pozwolić na wyjazd o najcieplejszej porze dnia. Dla równowagi istnieją również złe, aby ich częściowo uniknąć czasem dobrze jest zejść z oczu towarzyszce małżonce. Wymówki są później również nieuniknione ale czas nieco złagodzi ostrze ataku.
Może ostatnio jeżdżę po miejscach przygnębiających ale cóż poradzić, jest jak jest. Wypuściłem się do Pniewa, wioski która zniknęła praktycznie na moich oczach. Pamiętam z jakichś manewrów wojskowych sprzed czterdziestu lat sielską wioseczkę z pełnymi kwiatów ogródkami. Dziś jest to tylko brukowana wiejska uliczka z chaszczami na poboczach z których gdzieniegdzie wystają zbutwiałe belki i sterczą resztki murów, jedynie na jej zachodnim końcu zachował się jeden zamieszkały dom. Kilkaset metrów na południe od Pniewa znajduje się jeszcze jeden i przed samym Osieckiem kolejne cztery, wszystkie zaliczane do Pniewa, ale to już powojenne inwestycje lasów państwowych. A podobno przed 1939 r. było tu 22 zagrody.
Pniewo jest oddalone ok 8 km na południe od drogi krajowej 24. Osada o nazwie Osterwalde istniała tu już w XV wieku. W wiosce istniał wtedy folwark von Waldowów. Od XVI w. osada miała swój kościół o konstrukcji ryglowej, a od początku XIX murowany. Dziś na resztkach przykościelnego cmentarza sterczy półkolisty pagórek zawierający materiał z jego zwalonych ścian. Na wielu nagrobkach istnieją jeszcze dobrze czytelne nazwiska spoczywających pod nimi zmarłych.
Po siedmiu wiekach osadnictwa i ostatecznym upadku upaństwowionego rolnictwa (ślady budynków inwentarskich wskazują że była tam spora hodowla) ludzie stąd odeszli a zostały tylko ruiny zagród i pola.
Na co dzień odstrasza mnie od tego kierunku kilka kilometrów bruków z kocich łbów.
Pogoda do jazdy znakomita. Temperatura od 0 do -2 °C w miejscach zacienionych

Pierwszy rozjazd. Później będzie ich więcej.


Rozbita skorupa tobruku, schronu na karabin maszynowy Ringstand 58c. Na drodze w pobliżu Grupy Warownej Ludendorff.


Kolejny rozjazd przy Spalonej Leśniczówce.




Resztki zagród w Pniewie.


Ostatni ślad po kościele w Pniewie.


Resztki cmentarza.


Stado żurawi na polach pod Sokolą Dąbrową. W kadrze nie zmieściło się nawet 1/4 stada, na oko było tam ok. 100 szt. Drugi raz w życiu widziałem tak liczne zgromadzenie tych ptaków.
.
.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
39.04 km (14.00 km teren), czas: 02:42 h, avg:14.46 km/h,
prędkość maks: 30.65 km/hTemperatura:0.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 1729 (kcal)
Pechluga
Wtorek, 16 grudnia 2025 | dodano: 16.12.2025Kategoria Puszcza Notecka
Tytułowa Pechlüge to opuszczona osada w głębi lubuskiej części Puszczy Noteckiej. Oficjalna nazwa tego miejsca brzmi Trąbki ale znani mi mieszkańcy najbliższej osady, Krobielewka, używają nazwy Pechluga więc ja za ich przykładem też.
W ubiegłym tygodniu byłem świadkiem dyskusji w której był poruszony temat obecnego stanu dwóch miejsc opuszczonych i prawdopodobnie spalonych osiemdziesiąt lat temu. Była to leśniczówka Ziegelei oficjalnie na mapach Ceglarnia i właśnie Pechluga. Ten stan obecny mnie zainteresował a skoro miejsca są mi znane z wcześniejszych wyjazdów więc odpada kwestia poszukiwania, wystarczy zajechać i zobaczyć. Dodatkowym plusem jest bycie emerytem, mogę wyjechać w najcieplejszej porze dnia. Cały czas temperatura oscylowała wokół 0-2 °C
Niestety upływ czasu robi swoje, coraz mniej widać że kiedyś tętniło tam życie. Po leśniczówce została tylko zasypana piwnica, dwa spore poletka użytkowane przez myśliwych i aleja starych drzew. Przy piwniczce ostatnio grzebali chyba poszukiwacze skarbów odsłaniając wąskie otwory prowadzące wnętrza.
Pechluga po roku 1945 pozostała niezasiedlona. Opuszczone zabudowania uległy zniszczeniu. Do dnia dzisiejszego zachował się coraz bardziej niszczejący cmentarzyk i poletko użytkowane przez koło łowieckie. Jako Trąbki wymieniana jest w "Opisaniu historyczno - statystycznym Wielkiego Księstwa Poznańskiego" Bobrowicza z 1846 r. Była to wtedy osada z siedmioma domami i 52 mieszkańcami. Osada powstała w XVIII w w ramach puszczańskiego, olenderskiego osadnictwa w miejscach bardziej sprzyjających osadnikom. Leżała nad pasmem osuszonych torfowisk, powierzchnia pól wynosiła ok 20 ha więc podstawą bytu mieszkańców była praca w lesie.
Ciekawość zaspokoiłem, przy okazji przejechałem ponad trzydzieści kilometrów po ulepszonych tłuczniem leśnych drogach pożarowych. Nawiasem, Puszcza Notecka to licząca ponad 1300 km² piaskownica. Jazda po nieutwardzonych duktach może być ryzykowna, zwłaszcza w miejscach gdzie niedawno pracowały maszyny i wywożono drewno.


Leśny drogowskaz.


Piwniczka dawnej leśniczówki.

Aleja starych drzew przy leśniczówce


Cmentarzyk w Pechludze.
.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
55.29 km (34.00 km teren), czas: 03:31 h, avg:15.72 km/h,
prędkość maks: 23.89 km/hTemperatura:0.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 2344 (kcal)
Mierzyn
Poniedziałek, 15 grudnia 2025 | dodano: 15.12.2025Kategoria Puszcza Notecka
Nie wypaliła mi kalkulacja czasu. Zakładałem że jeżeli uda się w ciągu dwóch godzin dotrzeć do Międzychodu wtedy wrócę drugim brzegiem Warty przez Strychy i Wierzbno. Byłbym w domu w przedziale między piętnastą a szesnastą, a ten przedział czasowy był z pewnych powodów bardzo istotny.
W Mierzyniu stwierdziłem że jeżeli nawet dotrę do Międzychodu około trzynastej zabraknie czasu żeby zapuścić się w głąb miasta chociażby pod Laufpompę, czy pod osiołki z Muchocina. Zawróciłem z myślą że spenetruję kawałek wyznaczonego w ubiegłym roku na stulecie Lasów Państwowych przez Nadleśnictwo Międzychód szlaku "Śladami granicy wersalskiej". Tu też zachodziła obawa że mogę utknąć w lasach na dłużej ale szlak prowadzi przez miejsca znane mi z innych wycieczek, zatem pokręciłem się trochę w puszczy w okolicy Piłki i zagubionej w lasach na północ od Wiejc osady Czerwieniec. Od Krobielewka wracałem tą samą trasą którą tu dotarłem.
W rejonach przez które przejeżdżałem zachowały się ślady po wydarzeniach z przełomu lat 1944/45. Jeszcze przed rokiem 1939 Niemcy zbudowali wzdłuż granicy wersalskiej część obiektów stałych i fortyfikacji polowych. Latem i jesienią 1944 w obliczu katastrofy na froncie wschodnim zwiększono jej głębokość, budując w Puszczy Noteckiej kilkadziesiąt kilometrów rowów przeciwczołgowych i dziesiątki kilometrów okopów z stanowiskami strzeleckimi i karabinów maszynowych oraz towarzyszącymi im schronami polowymi. Umocnienia polowe ciągnęły się z rejonu Krobielewka i Wiejc w kierunku północnym kończąc się gdzieś w okolicy Trzebicza. Leśnikom one specjalnie nie przeszkadzały więc do dziś niemal na całej długości do jeziora Piersko zachował się głęboki na ponad dwa metry rów przeciwczołgowy i sieć okopów. Natomiast ogrom pracy włożonej w ich zbudowanie poszedł na marne, nie było ich kim obsadzić i bronić. Rosjanie weszli jak w masło w zachodnią część Puszczy pod Międzychodem i w ciągu jednego znaleźli się na jej zachodnim skraju.
Tym wyjazdem wykonałem plan 500 km. na grudzień.

Mierzyn, Centrum Turystyki Rowerowej.

Początek puszczańskiego szlaku "Śladami granicy wersalskiej".

Tablica informacyjna szlaku.

Puszczański drogowskaz z początku XX wieku. Z prawej strony słupka kierunki do Wiejc (Waitze) i Sowiej Góry (Eulenberg), z lewej do Kozy (Kaza), Lubiatowa (Lubiath) i Piłki z Żmijowcem (Schlangen...)

Rów przeciwczołgowy w Puszczy Noteckiej.

Na stoku ślady okopów.
.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
66.61 km (16.00 km teren), czas: 04:01 h, avg:16.58 km/h,
prędkość maks: 26.70 km/hTemperatura:2.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 2728 (kcal)












