- Kategorie:
- gm. Bledzew.68
- gm. Brójce.3
- gm. Deszczno.17
- gm. Miedzyrzecz.65
- gm. Przytoczna.43
- gm. Pszczew.36
- gm. Santok.36
- gm. Skwierzyna.32
- Gorzów.27
- kierunek Kostrzyn.9
- Lubniewice.21
- Łagów.10
- MRU.56
- Nowa Ameryka.1
- Okolica.1
- okolice Trzciela.18
- ponad 100 km.196
- ponad 200 km.7
- pow. gorzowski.20
- pow. międzychodzki.52
- pow. nowotomyski.4
- pow. słubicki.5
- pow. strzelecko-drezdenecki.32
- pow. sulęciński.67
- pow. świebodziński.28
- Poznań.4
- Puszcza Drawska.8
- Puszcza Gorzowska.8
- Puszcza Notecka.76
- Puszcza Rzepińska.5
- Rodzinne strony.7
- Stare nekropolie i mauzolea.13
- Szamotuły.1
- Wielkopolska.43
- Zachodniopomorskie.10
- Zbąszynek.2
Świniary
Poniedziałek, 15 czerwca 2026 | dodano: 15.06.2026
Kolejny raz Świniary, czyli czas byłoby zmienić kierunek. Ale skoro już się tam znalazłem poszedłem tropem rzeźb wyeksponowanych przy wiacie kończącej drogę dla rowerów i zapuściłem się w park przy byłym pałacu. Pałac przebudowany i rozbudowany na początku XX wieku przez Arnolda von Schlütera spłonął pod koniec wojny. Zachowały się jedynie pozostałości rozległego parku krajobrazowego który okazał się celem dzisiejszej wycieczki.
Rodzina von Schlüter weszła w posiadanie dóbr a Świniarach w roku 1894. Schlüterowie znani byli z hodowli koni arabskich. Przodek Arnolda za dostawę pięknych koni otrzymał od króla Prus Fryderyka Wilhelma I tytuł barona. Sam Arnold słynął jako doskonały jeździec, zdobył uznanie jako znawca koni i hipolog. Po wystąpieniu z sluzby wojskowej przez 12 lat pracował w stadninie Gudwallen, swą wiedzę zawarł w książce „Trening konia”. W 1912 przeniósł się na stałe do Świniar, urządził tu stadninę i rozwinął hodowlę koni. Schlüterowie byli właścicielami stadniny do roku 1945.
Ojcowskie tradycje wojskowe i jeździeckie kontynuował syn Alfred porucznik w 3 Pułku Huzarów im. von Zietena. Wspomniany Alfred poległ na samym początku I wojny światowej na froncie zachodnim. Ojciec uwiecznił pamięć syna wznosząc w parku okazały pomnik. Pomnik zachował się w stanie szczątkowym w chaszczach.
W tej samej części parku znajdują się resztki "romantycznej ruiny". Po samym pałacu pozostało jedynie zagłębienie w ziemi, okazałe drzewa na podjeździe i romantyczna kamienna ławeczka nad stawem.









.
Rower:Stevens
Dane wycieczki:
26.89 km (3.00 km teren), czas: 01:52 h, avg:14.41 km/h,
prędkość maks: 30.52 km/hTemperatura:16.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 1128 (kcal)
Dla spokojności
Niedziela, 14 czerwca 2026 | dodano: 14.06.2026
Przez dzisiejszą kapryśną aurę nosiło mnie po chałupie jak przysłowiowego marka po piekle. Marek napisałem celowo z małej litery bo w powiedzeniu słowo nie odnosi się do imienia, lecz pochodzi od „mary” (zjawy lub duszy pokutującej). Abstrahując od etymologii słowa a wracając do dnia dzisiejszego, wypatrzyłem przed wieczorem kawałek jaśniejszego nieba i dla Pawlakowej "spokojności" zrobiłem dwudziestokilometrową przejażdżkę.
Trasa po nowej drodze wybrana została nie dlatego że mam do niej taki sentyment, a z prostej kalkulacji. Tam co półtorej kilometra są cztery wiaty gdzie w razie czego można schronić głowę. No i jakbym wykrakał musiałem skorzystać z tej jednej która wcześniej ratowała mi skórę już dwukrotnie. Jeszcze na samym finiszu musiałem przeczekać deszczyk pod wiatą przystankową. Udało się wrócić suchym, a i spokojność została przywrócona 😊😊.

Nazwa przystanku odnosi się leżących w lasku po przeciwnej stronie drogi ruin starej cegielni. Cegielnia w Skwierzynie Gaju powstała niemal dwa wieki temu, w swoim życiu była wielokrotnie modernizowana min. w XIX wieku przez zainstalowanie maszyny parowej. Jeszcze stosunkowo niedawno zakład według słów byłych pracowników należał do jednego z nowocześniejszych w swojej branży. Cegielnia padła ofiarą przekształceń własnościowych na początku XXI wieku. Wiata w której się schroniłem leżała o dwie dalej przy dawnym cmentarzu ewangelickim na tzw. Hojlandzie.
.
Rower:Stevens
Dane wycieczki:
20.22 km (0.00 km teren), czas: 01:11 h, avg:17.09 km/h,
prędkość maks: 32.76 km/hTemperatura:12.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 813 (kcal)
Rodzinny rajd rowerowy
Sobota, 13 czerwca 2026 | dodano: 13.06.2026
Rano wybrałem się na rodzinny rajd rowerowy. Nie lubię takich imprez, ale to była szczególna okazja. Otwarcie nowej drogi rowerowej zgromadziło ok 200 uczestników. Zakończenie odbyło się w parku w Świniarach. Przy okazji byliśmy świadkami podpisania kolejnej umowy na dalsze inwestycje w rowerową infrastrukturę drogową, tym razem na ponad 4 km drogę do Murzynowa.
Przydrożny park w Świniarach od zawsze był miejscem gdzie dla wygody rowerowych wycieczkowiczów z Skwierzyny stała ławeczka. Poza tym parkiem jest jeszcze drugi, duży przypałacowy park z stawami, obecnie mocno zdziczały. W niedostępnym buszu skrywały się zniszczone elementy zdobień dawnego pałacu. O kamieniach wiedzieli chyba tylko mieszkańcy i właśnie teraz przy okazji staraniem miejscowego stowarzyszenia zostały wydobyte na światło dzienne i wyeksponowane w tym mniejszym przydrożnym.
Przy okazji napotkana znajoma pasjonatka lokalnej historii pokazała mi w parku przypałacowym artefakt o którym nie miałem pojęcia. W gęstej zieleni leży obalony pomnik-nagrobek poległego w pierwszych dniach I wojny światowej 21-letniego syna właściciela majątku, porucznika huzarów Alfreda Arnolda von Schlüter.
Podczas powrotu drogą rowerową rozpadało się. Schronienia udzieliła ta sama wiata pod którą skryłem się kilka dni temu.

Alejka parkowa.

Kamień młyński z młyna w pobliskim Hojlandzie.

Fragmenty rzeźb z przypałacowego parku.



Uczestnicy rajdu.


Pomnik porucznika von Schlüter.

Parkowy staw.

Jedna z wiat.

Nowa droga rowerowa
.
Rower:Stevens
Dane wycieczki:
23.09 km (0.00 km teren), czas: 01:27 h, avg:15.92 km/h,
prędkość maks: 31.26 km/hTemperatura:19.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 963 (kcal)
Wieczorny rekonesans
Piątek, 12 czerwca 2026 | dodano: 12.06.2026
Wieczorem podjechałem sprawdzić jak wygląda przygotowanie drogi rowerowej do jutrzejszego otwarcia. Szczerze mówiąc nie wierzyłem że budowniczym uda się położyć na całości asfalt. Kiedy podjechałem około 19-tej brakowało im nawierzchni na długość maszyny do układania asfaltu, czyli jakieś 4-5 metrów. Brakuje jeszcze trochę kosmetyki ale myślę że budowlańcy dokończą po przecięciu wstęgi. Planowany termin miał być za jakieś dwa tygodnie ale jutrzejszy wybrano ze względu na świętowane w weekend 730 urodziny miasta.
Na trasie spotkałem mniej więcej dziesięciu cyklistów ale zapewne wygoniła ich podobnie jak mnie ciekawość. Trudno teraz prorokować ilu będzie z tej drogi korzystać w przyszłości. W każdym razie kilkanaście lat temu na początku mojego rowerowania kierunek ten cieszył się sporą popularnością, zwłaszcza w weekendy.
Dzisiejsze zdjęcia trafił szlag. Na domiar złego od popołudnia nie mam internetu domowego a z lokalnym operatorem sieci pewnie skontaktuję się dopiero w poniedziałek.
.
Rower:Stevens
Dane wycieczki:
25.62 km (3.00 km teren), czas: 01:33 h, avg:16.53 km/h,
prędkość maks: 30.89 km/hTemperatura:14.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 1011 (kcal)
Jazda po okolicy na bis
Czwartek, 11 czerwca 2026 | dodano: 11.06.2026
Powtórzyłem wczorajszą trasę ale w odwrotnej kolejności. Tym razem miałem mniej szczęścia, w połowie drogi do Świniar dopadła mnie burza z piorunami. Skórę uratowała mi wiata przy drodze dla rowerów.
Po deszczu zawróciłem, ale w Skwierzynie pokazało się uśmiechnięte słoneczko. Żal mi się zrobiło przedwczesnego powrotu, pojechałem do Zemska. Tym razem przez Stary Dworek. W Zemsku zaniepokoiła mnie chmura nad Gorzowem, znów trafna decyzja o powrocie. Teraz też zdążyłem, tym razem zaczęło padać dopiero kiedy wszedłem do mieszkania.
Na dziś starczy jazdy, niech sobie popada 😊.

Skwierzyna.


Nadciąga kolejna dziś burza.
.
.
Rower:Stevens
Dane wycieczki:
34.19 km (6.00 km teren), czas: 02:33 h, avg:13.41 km/h,
prędkość maks: 37.73 km/hTemperatura:16.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 1419 (kcal)
Popołudniowa jazda po okolicy
Środa, 10 czerwca 2026 | dodano: 10.06.2026
Dziś po południu miało zacząć padać. No i zaczęło, ale zanim rozpadało się na dobre zdążyłem się schronić pod dach. Zdążyłem w tym czasie dojechać do Zemska, wrócić przez las pod Popowem i wyskoczyć za Wartę. Za Wartą zawróciłem z drogi do Jezierc, i to była słuszna decyzja. Ulewa dopadła mnie przed drzwiami domu.

Maki przy drodze do Zemska.


Bruk za Wartą.
.
Rower:Stevens
Dane wycieczki:
26.63 km (8.00 km teren), czas: 01:40 h, avg:15.98 km/h,
prędkość maks: 36.47 km/hTemperatura:14.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 1092 (kcal)
Smolarnia w Puszczy Noteckiej
Wtorek, 9 czerwca 2026 | dodano: 09.06.2026
Zwykła kanalizacyjna rura kamionkowa o średnicy 150 mm wyprodukowana w Bunzlau (Bolesławiec) która znalazła się w Krobielewku stała się niedawno zarzewiem krótkiej dyskusji w której w kontekście rur kamionkowych wymieniono Kozę (nieistniejącą osadę w Puszczy Noteckiej) i Smolarnę koło Jezierc. Dlatego dziś kiedy musiałem wymyślić jakiś temat do wyjazdu pomyślałem o Smolarni która na niemieckich mapach nosi nazwę "Keilichensee" z dopiskiem "Teerofen".
Przejeżdżałem tamtędy kilka miesięcy temu ale bez zatrzymywania. Miejsce znam od 2015 roku, wtedy podczas jednego z wyjazdów do Puszczy natknąłem się na ślady po leśniczówce. Później bywałem tam jeszcze kilkakrotnie, podczas jednego z wyjazdów zapuściłem się nawet w gęste krzaki porastające miejsce domostwa. Dziś w krótkich gatkach nawet nie próbowałem zaglądać w busz.
Wspomniane Keilichensee było leśniczówką związaną z majątkiem w Świniarach. Znajomy który wychowywał się gdzieś w okolicy Goszczanowa wspominał że jako dziecko bywał tam z ojcem na początku lat pięćdziesiątych i wtedy sterczały tam resztki jakichś urządzeń co do których dorośli twierdzili że służyły do produkcji paliwa rakietowego. Miało to może jakieś związki z inną legendą według której w pobliskich Jeziercach bywał von Braun, konstruktor rakiet, współtwórca pocisku V2. Prawdopodobnie mogły tam być jakieś proste instalacje ale do suchej destylacji drewna. Dziś teren zdziczał i gdyby nie resztki roślinności nietypowej dla lasu można byłoby minąć Smolarnię bez zwracania uwagi, chociaż trzeba przyznać że miejsce jest urokliwe.
Kiedy zabierałem się do odjazdu w bocznym dukcie jakieś 300 metrów ode mnie mignęła mi sylwetka potężnego rogatego bydlaka przypominającego żubra, zanim sięgnąłem po lornetkę i aparat zjawa zniknęła i teraz nie jestem pewien czy przypadkiem nie miałem omamów wzrokowych. Skądinąd wiem że sporadycznie pojawiają się w nadleśnictwie Międzychód.
Powrót przez Jezierce i dla zaokrąglenia dystansu przez Dobrojewo i Gościnowo.

Nadmiar informacji.


W Smolarni.

W gąszczu kryją się fundamenty leśniczówki.

Praprzyczyna wycieczki.

Jakieś resztki betonowej płyty.

I współczesność.
.
Rower:Stevens
Dane wycieczki:
52.67 km (29.50 km teren), czas: 03:13 h, avg:16.37 km/h,
prędkość maks: 28.31 km/hTemperatura:16.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 2099 (kcal)
Krobielewo, Goraj
Poniedziałek, 8 czerwca 2026 | dodano: 08.06.2026
Tym razem wyruszyłem drogą żwirową u podnóża warciańskiego wału przeciwpowodziowego w górę rzeki. Plan zakładał dotarcie do Krobielewa przez Krasne Dłusko a stamtąd szosą do Goraja skok przez drogę krajową 24 do Lubikowa i powrót do domu przez Rokitno i Chełmsko.
Droga wzdłuż wału prowadzi przez odludne okolice, jedynie za Dłuskiem przejeżdża się obok kilku samotnych zagród.
Krobielewo wśród miejscowych regionalistów wspominane jest jako miejsce w którym w 1938 Wehrmacht zbudował najdłuższy w III Rzeszy most drewniany. Miał 317,5 metrów długości, budowano go dwa lata i był rekordzistą. Łączył dwie niewielkie wsie nad brzegami Warty, ale jego rola była wręcz strategiczna. Miejsce wybrano nieprzypadkowo, granica wersalska po 1919 r. utrudniła mieszkańcom korzystanie z dotychczasowej sieci dróg. Najbliższa przeprawa przez Wartę znajdowała się w odległym o ok 10 km Międzychodzie. Problem w tym że Międzychód leżał już po polskiej stronie granicy. Kolejny najbliższy most ale już po stronie niemieckiej znajdował się w odległej o ok 20 km. Skwierzynie. Ta przeprawa bywała jednak kapryśna bo rzeka często zalewała drogę dojazdową do mostu od strony północnej. Bywało, że przeprawa była wyłączona z użytku przez kilka miesięcy w roku. Starania o most podjęto już w połowie lat dwudziestych aż w końcu zapadła decyzja o budowie drewnianego mostu. Budowę ukończono w lutym 1938 r. Niebagatelną rolę odegrały przy tym hitlerowskie plany ataku na Polskę. Konstrukcja była na tyle solidna że mogły po nim przejeżdżać lekkie czołgi Panzerkampfagen II stanowiące wówczas podstawowe czołgi niemieckich dywizji pancernych.
Most szybko stał się atrakcją turystyczną. Przetrwał w całości do roku 1944. Po wojnie zniszczona konstrukcja została rozebrana. Próby odbudowy nie podjęto ponieważ znów był nieograniczony dostęp do mostu w Międzychodzie. Przez jakiś czas działała tam przeprawa promowa. Dziś po moście nie ma już żadnych śladów, jedynie na obydwu brzegach zostały odcinki dróg prowadzących do przeprawy.
Podjechałem natomiast pod zagrodę artysty rzeźbiarza. Wygląda na wykorzystywaną sezonowo, zamknięta na cztery spusty. Widać jednak że nie jest opuszczona. Kim jest jednak tajemniczy rzeźbiarz w drewnie nie udało mi się ustalić.
W Goraju podjechałem do najgrubszego cisa w województwie lubuskim. Drzewo ma ok 11 m wysokości, wierzchołek został kiedyś w bliżej nieokreślonej przeszłości uszkodzony, ale sam osobnik jest w doskonałej kondycji. Obwód pnia wynosi 331 cm, szacowany wiek ok 550 lat.
Reszta drogi przez Lubikowo i Rokitno już bez atrakcji, jakoś w końcu trzeba wrócić do domu unikając znacznie prostszej, ale niebezpiecznej drogi krajowej 24.

Pracownia artysty.






Na podwórku u artysty.


Cis z Goraja.


Pieniek cisa, obwód 331 cm.
.
.
Rower:Stevens
Dane wycieczki:
51.61 km (23.50 km teren), czas: 03:19 h, avg:15.56 km/h,
prędkość maks: 41.25 km/hTemperatura:25.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 2066 (kcal)
Osiedle Poznańskie
Niedziela, 7 czerwca 2026 | dodano: 07.06.2026
Jako że znudziły mi się leśne ostępy dziś ruszyłem w pola. Na początek kierunek Rakowo, zatem za mostem na Obrze droga szutrowa, od Rakowa w kierunku Trzebiszewa kilka kilometrów drogi z płyt Jumbo.
Przed Trzebiszewem odbiłem w kierunku Warty. Kiedyś był tamtędy poprowadzony żółty szlak rowerowy, dziś już żadnych oznaczeń nie zauważyłem. Są tam nieźle utrzymane i chyba dosyć często używane drogi dojazdowe do pól. Wymagają jednak ostrożności, pobocza miejscami porasta barszcz Sosnowskiego Tak jest aż do starego wału powodziowego pod Brzozowcem. Dalej brzegiem starorzeczy Warty do Borka.
W lesie koło Borku był kiedyś ośrodek szkoleniowy ZSMP, zastanawiają mnie pozostałe po nim wały otaczające niewielką strzelnicę. Dziś wspiąłem się na dawny kulochwyt i po drugiej stronie natrafiłem na drugą długą oś strzelnicy i twardą leśną drogę. Droga wyprowadziła mnie na Osiedle Poznańskie
Liczące ok 1,5 tys. mieszkańców Osiedle Poznańskie (dawniej Bürgerwiese), wbrew pozorom nie jest miejskim osiedlem, tylko samodzielną wsią leżącą wprawdzie na rogatkach Gorzowa Wlkp., ale należącą do gminy Deszczno. Została założona w 1815 r. na łąkach należących do mieszczan z Landsberga (Gorzowa) . Pierwsi powojenni osadnicy przybyli z Poznańskiego i stąd wzięła się jej współczesna nazwa.
Przez Osiedle dotarłem do rogatek Gorzowa. Tu zwrot przez Karnin w kierunku Deszczna. Dalej przez Brzozowiec do Trzebiszewa. W Trzebiszewie zbaczam przez las do drogi krajowej 24. Następnie kolejny zwrot w lasy ciągnące się w kierunku Starego Dworku. Z Starego Dworku prosto do domu.


Przy drodze do Rakowa.


Niebezpieczeństwo! Groźny barszcz Sosnowskiego ma się tu dobrze.


Przepompownia.


Okolice Borku. Miejsce na ognisko w lesie nad Wartą.


Deszczno.
.
Rower:Stevens
Dane wycieczki:
56.68 km (30.00 km teren), czas: 03:44 h, avg:15.18 km/h,
prędkość maks: 37.22 km/hTemperatura:19.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 2201 (kcal)
Do Świniar
Piątek, 5 czerwca 2026 | dodano: 05.06.2026
Podobnie jak wczoraj wypuściłem się w kierunku Świniar. Jazda bez specjalnych wrażeń.
Aby wrócić inną drogą w Świniarach zboczyłem w drogę do Jezierc. Tak mówi drogowskaz na skrzyżowaniu w środku wsi. Jeżeli jednak ktoś naiwnie liczyłby że dotrze nią jak biczem strzelił do Jezierc to może być rozczarowany, prowadzi ona bowiem do Murzynowa. Omija Jezierce co najmniej o 3 km w bok ale dodatkowej wskazówki na skrzyżowaniu w lesie już nie uświadczysz.
Jeżdżąc w ubiegłym roku w okolicach Murzynowa natknąłem się na las Jana Pawła II. Teraz przy okazji spróbowałem trafić na ten sam kwartał lasu. Droga do wspomnianego lasku jest w tym roku dosyć wymagająca dlatego zamiast kontynuować jazdę zawróciłem spod kamienia pamiątkowego. Tym bardziej że zaczęło straszyć deszczykiem i wypadało się pospieszyć pod dach. Skończyło się na strachach.

Droga do Lasu Jana Pawła II.


Las Jana Pawła II.


Kamień pamiątkowy.


Most kolejowy na byłej linii do Krzyża. W drugim półroczu rusza budowa drogi rowerowej po dawnym torowisku. Most niestety nie będzie wykorzystany.


Ruina spichrza w porcie. Wspominałem o niej wczoraj.
.
.
Rower:Stevens
Dane wycieczki:
40.20 km (12.00 km teren), czas: 02:25 h, avg:16.63 km/h,
prędkość maks: 29.64 km/hTemperatura:16.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 1581 (kcal)











