- Kategorie:
- gm. Bledzew.68
- gm. Brójce.3
- gm. Deszczno.17
- gm. Miedzyrzecz.65
- gm. Przytoczna.43
- gm. Pszczew.36
- gm. Santok.39
- gm. Skwierzyna.32
- Gorzów.27
- kierunek Kostrzyn.9
- Lubniewice.21
- Łagów.10
- MRU.56
- Nowa Ameryka.1
- Okolica.1
- okolice Trzciela.18
- ponad 100 km.196
- ponad 200 km.7
- pow. gorzowski.20
- pow. międzychodzki.52
- pow. nowotomyski.4
- pow. słubicki.5
- pow. strzelecko-drezdenecki.32
- pow. sulęciński.67
- pow. świebodziński.28
- Poznań.5
- Puszcza Drawska.8
- Puszcza Gorzowska.8
- Puszcza Notecka.76
- Puszcza Rzepińska.5
- Rodzinne strony.7
- Stare nekropolie i mauzolea.13
- Szamotuły.1
- Wielkopolska.43
- Zachodniopomorskie.10
- Zbąszynek.2
Krzyżkówko
Sobota, 28 sierpnia 2021 | dodano: 29.08.2021Kategoria ponad 100 km, pow. międzychodzki
Wyjazd początkowo bez określonej marszruty. Ostatecznie wypadło na lubuskie pogranicze z wielkopolskimi powiatami Międzychód i Nowy Tomyśl.
Przypomniałem sobie leśną drogę nad doliną Kamionki z olbrzymim kilkutonowym głazem i zardzewiałym drogowskazem do Krzyżkówka. Miałem wrażenie że nigdy tam wcześniej nie byłem więc teraz nadszedł czas na sprawdzenie dokąd prowadzi. Ciekawość zaspokoiłem, Krzyżkówko to niewielka wioseczka z stawami na Kamionce i doskonałą drogą do Lewic.

Jesień idzie.


Do Krzyżkówka.


Krzyżkówko, stawy na Kamionce.

Dawny młyn na Kamionce.

Kiedyś była to linia kolejowa Zbąszyń-Międzychód.

Dawny młyn na Kamionce.

Kiedyś była to linia kolejowa Zbąszyń-Międzychód.

Dla urozmaicenia na powrót z Lewic do ojczystego powiatu wybrałem stary XIX-wieczny szlak dyliżansów pocztowych z Poznania do Berlina. Dziś na odcinku z Lewic do Silnej szlak ten stracił swoje znaczenie i jest to po prostu przyzwoita droga szutrowa. Drogą tą w wrześniu 1828 dwukrotnie podróżował Fryderyk Chopin jadący do Berlina z przyjacielem ojca, profesorem zoologii Feliksem Jarockim. Jarocki wybrał się do Berlina na kongres naukowy przyrodników, Chopin korzystając z okazji ruszył z nim dla zobaczenia wielkiego świata.

W Lewicach przejeżdżam obok tablicy upamiętniającej miejsce katastrofy lotniczej w której zginął podchorąży WOSL Dęblin. Dla plutonowego podchorążego Jacka Bayera był to 56 samodzielny lot, ale jeden z pierwszych na samolocie Lim 6. Komisja MON która badała później przyczyny katastrofy doszła do wniosku że Jacek Beyer popełnił błąd w technice pilotażu. Koledzy Beyera wspominali później że podczas latania wiele wrażeń może oderwać uwagę od wskaźników i ta sekunda zauroczenia decyduje czasem o locie.


Lewice, 1888.
Niedawno w Silnej miała miejsce uroczystość poświęcenia nagrobka jednej z pierwszych ofiar II wojny światowej. Antoni Paluch bo o nim mowa służył w Straży Granicznej jako kierownik placówki w Silnej. Placówka była jedną z najbardziej na zachód wysuniętych pozycji granicznych. 1 września 1939 r. w godzinach nocnych dyżur na przejściu pełnił Antoni Paluch, widząc zbliżający się od strony Pszczewa oddział Wehrmachtu stawił mu opór. Zginął w trakcie walki, raniony śmiertelnie w głowę. Podczas potyczki zginął również żołnierz niemiecki. Obaj zostali pochowani na cmentarzu w Silnej. W latach sześćdziesiątych rodzina Palucha zleciła ekshumację i przeniesienie szczątków na cmentarz w Trzcielu. Jak się niedawno niespodziewanie okazało zlecenie to zostało wykonane niedbale, bądź wcale, ograniczając się do przeniesienia nagrobka. W ubiegłym roku Fundacja Pomost zajmująca się poszukiwaniem niemieckich grobów wojennych prowadziła prace na cmentarzu w Silnej. W mogile znaleziono szczątki niemieckiego żołnierza Richarda Alberta Gustawa pochodzącego z niedalekiego Trzemeszna. Jednak ku ogólnemu zdziwieniu, obok niego spoczywało ciało polskiego żołnierza. Ustalono że są to szczątki Antoniego Palucha, nagrobek został odtworzony i uroczyście poświęcony z udziałem społeczeństwa, władz i wojska.

Mogiła Antoniego Palucha, jednego z pierwszych poległych w wojnie obronnej1939 r.

Na granicy wersalskiej.


Posterunek graniczny pod Silną.
Granica państwowa w okolicy Pszczewa została wyznaczona na podstawie plebiscytu, i zgodnie z wolą mieszkańców gmina została podzielona. Pszczew pozostał w Niemczech natomiast wschodnia część gminy przypadła w Polsce. Czasem jednak w niektórych miejscowościach granica przebiegała poprzez gospodarstwa dzieląc podwórza na dwie części, przykładem słynny warsztat mistrza koszykarskiego Konopki w Trzcielu, czy gospodarstwo Ottona Mehlinga w Moczydłach pod Drezdenkiem. Czasami prowadziło to do zabawnych sytuacji. Wspomniany Mehling posiadał dom, stodołę i chlewnię w Niemczech natomiast oborę i wygódkę w Polsce. Ponieważ pogranicznicy niejednokrotnie się nudzili więc dla kawału czatowali na Mehlinga pod sraczem. Mehling wychodząc za potrzebą bywał zmuszany do zabierania z sobą przepustki.Rower:Kross
Dane wycieczki:
100.50 km (21.00 km teren), czas: 06:52 h, avg:14.64 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Za Obrę
Czwartek, 26 sierpnia 2021 | dodano: 27.08.2021
Wyjazd do lasów za Obrą. Pesymistyczne prognozy mówiły o opadach, w rzeczywistości było nieco lepiej. Trasa wielokrotnie powtarzana.

Potknięcie?

Wszędzie zieleń. Jeden z kanałów fortecznych lokalnych obiektów MRU.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
36.30 km (23.00 km teren), czas: 02:48 h, avg:12.96 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Dobrojewo, Gościnowo
Środa, 25 sierpnia 2021 | dodano: 26.08.2021
Po raz pierwszy w sierpniu na kołach, natomiast na własnych nogach pokonałem w tym czasie ponad 420 km. Przyczyna absencji - problemy zdrowotne, konkretnie szpitalna rehabilitacja płuc po covidzie.
Nie do końca zgodnie z regulaminem szpitalnym urywałem się po zajęciach aby powałęsać się po lasach otaczających Torzym. Czas szybciej płynął w poszukiwaniu drugiego, trzeciego i czwartego młyna w dolinie Ilanki, miejsca nad Ilanką gdzie wznosił się zburzony w 1506 r. w ramach prewencji zamek rycerzy rozbójników von Winningów, Siedmu Dębów czy wreszcie do okolicznych miejscowości. Kiedyś może powrócę do tematu.
Dziś nic specjalnego, pętla jak odwrócony sznur wisielca przez Murzynowo, Dobrojewo i Gościm.

Dąb z Dobrojewa o obwodzie 650 cm - logo wioski
Rower:Kross
Dane wycieczki:
28.64 km (0.00 km teren), czas: 01:51 h, avg:15.48 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Ulim, Rudnica
Niedziela, 25 lipca 2021 | dodano: 25.07.2021Kategoria gm. Deszczno, pow. sulęciński
Wyjechałem późnym popołudniem. Poza zwykłymi trasami w okolice Deszczna dziś dołożyłem jeszcze część wiosek leżących po zachodniej stronie drogi 22. W zasadzie ten teren jest mi niemal nieznany, nazwy miejscowości znam jedynie z słyszenia i trudno mi powiedzieć gdzie dokładnie leżą.
Ponadto sprawdziłem przejezdność drogi z Płonicy do Rudnicy, zauważonej podczas poprzedniego przejazdu przez Bolemin. Szutrowa droga poprowadzona jest po nasypie dawnej linii kolejowej. Na koniec zajrzałem pod stację kolejową w Rudnicy. Opuszczony budynek niszczeje w zastraszającym tempie. Mam wrażenie że proces jego degradacji nawet przyspiesza.
W Rudnicy zegar zaczął mnie już popędzać, ledwo udało się wrócić do domu przed zmrokiem.

Natura.

Barszcz Sosnowskiego.

Rodzina na plaży.


Niepotrzebny most kolejowy.


Stacja w Rudnicy.


Lubniewka .
Rower:Kross
Dane wycieczki:
75.61 km (28.00 km teren), czas: 04:35 h, avg:16.50 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
W okolice Strzelec Krajeńskich
Sobota, 24 lipca 2021 | dodano: 24.07.2021Kategoria ponad 100 km, pow. strzelecko-drezdenecki
Wyjazd początkowo pomyślany jako rajd bez określonej marszruty po północnej części ziemi strzeleckiej. Na wyjazd zabiera się ze mną kolega. Przez Santok, kilka kilometrów leśnej drogi do Górek Noteckich i Sarbiewo docieramy w granice gminy Strzelce Krajeńskie. Poza kilkoma kilometrami, niezłej zresztą drogi leśnej, całkiem przyzwoite nawierzchnie asfaltowe a plusem jest to że trasa stanowi jeszcze jakąś atrakcję w porównaniu do tej tradycyjnej przez Zwierzyn. Z Sławna można byłoby pojechać szosą wprost do Strzelec, namówiłem jednak towarzysza na bruk do Brzozy. Według mojej mapy można stamtąd później dojechać do Wielisławic, w tym przypadku mapa jednak nic nie mówiła o rodzaju tej drogi.
W Brzozie kilka minut postoju przed prawosławną cerkwią na która został zaadoptowany zbudowany z kamiennych ciosów XIV wieczny kościół. Skąd pod Strzelcami cerkiew? Po akcji Wisła osiedlono tu sporą grupę ludności prawosławnej i na ich potrzeby w roku 1952 zaadoptowano nieużywaną od kilku lat świątynię poewangelicką.

Cerkiew w Brzozie.
Droga do Wielisławic okazała się drogą brukowo-gruntową z małymi domieszkami mocno zużytego asfaltu. Z Wielisławic można później wydostać się na szosę do Barlinka i całej północnej części gminy, a nawet przy odrobinie chęci do Pełczyc i Barlinka. W samych Wielisławicach folder turystyczny zaleca odwiedzenie prywatnego skansenu techniki wiejskiej. Wydaje się że chętni do jego zwiedzenia powinni wcześniej umówić się telefonicznie z właścicielem, bowiem sprzęt jest wystawiony na podwórzu prywatnego gospodarstwa a z ogólnie dostępnej drogi widać zaledwie dwa ciągniki z końca lat sześćdziesiątych i kilka starych maszyn rolniczych. Ograniczyliśmy się do spojrzenia zza bramy.

Rzut oka do prywatnego skansenu techniki wiejskie.
Za Bronowicami rozciąga się olbrzymia przestrzeń pól należących do wiosek rozrzuconych na jego obrzeżach, w jego wnętrzu leży ta jedyna w której nigdy nie byłem mowa o Lubiczu. Sama wioska niczym się nie wyróżnia na tle okolicznych, uwagę zwraca jedynie nietypowy kościół z potężnymi przyporami. Kościół pochodzi z XIV wieku, podczas XVI wiecznego remontu dodano przypory, a podczas XVIII-wiecznej przebudowy obniżono mury i dach. Budowla zyskała obecny przysadzisty wygląd.

Kościół w Lubiczu.
Powrót
tradycyjną drogą Przez Strzelce Krajeńskie,
Zwierzyn, Lipki. Swoją
drogą zastanawia mnie dlaczego w 1946 do średniowiecznej nazwy
Strzelce dodano przymiotnik Krajeńskie skoro miasto jest oddalone od
najbliższych miejscowości Krajny o niemal 100 kilometrów.

Mural w Strzelcach Krajeńskich.


Mural w Strzelcach Krajeńskich.

Jezioro Górne.


Baszta Czarownic.


Biffa barobalistyczna.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
124.55 km (13.00 km teren), czas: 06:58 h, avg:17.88 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Kalsko, Żółwin, Obrzyce
Środa, 21 lipca 2021 | dodano: 21.07.2021Kategoria gm. Miedzyrzecz
Wypuściłem się do Międzyrzecza szlakiem przez Rokitno, a przy okazji chciałem zobaczyć na własne oczy jak postępuje remont unikatowego XVII wiecznego kościółka w Kalsku. Remont trwa już od jakiegoś czasu a dalsza kontynuacja prac jest możliwa dzięki dotacji Ministerstwa Kultury Dziedzictwa Narodowego i Sportu. Unikalność kościółka polega na połączeniu w sobie konstrukcji zrębowej i szkieletowej, ponadto wyróżnia się kształtem okien które za ołtarzem są owalne.
W 1688 r. wielki pożar zniszczył całą wieś wraz z zbudowanym trzydzieści lat wcześniej kościołem. Kalsko aż do 1796 r należało do klasztoru bledzewskiego.W latach 1692-93 dzięki staraniom opata i składkom mieszkańców odbudowano kościół w konstrukcji zrębowej. W następnym stuleciu otoczono kościółek zewnętrzną konstrukcją szkieletową. Z XVIII wieku pochodzi znaczna część wyposażenia. Jest uważany za jeden najcenniejszych zabytków sakralnych naszego regionu. Prace trwają na zewnątrz i w wnętrzu świątyni.
Z ciekawości nowych szlaków wjechałem w ujeżdżoną drogę leśną która wyprowadziła mnie wprost pod most na Obrze w Żółwiniea to pozwoliło odwiedzić kompleks szpitala w Obrzycach.

Kalsko XVII wieczny kościółek.

W przedsionku kościoła.

Minilapidarium.

Pola pod Żółwinem.

Obrzyce - ku pamięci pomordowanych przez hitlerowską służbę zdrowia pacjentów.


Szpitalne pawilony.

Obrzycki kościół.

Wieża ciśnień.

Dyrekcja szpitala.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
55.02 km (7.00 km teren), czas: 03:18 h, avg:16.67 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Torzym - powtórka
Niedziela, 18 lipca 2021 | dodano: 18.07.2021Kategoria ponad 100 km, pow. sulęciński
W miniony weekend miałem kolejną okazję do odwiedzenia Torzymia. Odwiedziłem syna i powłóczyłem się trochę w okolicach miasteczka. Liczyłem że może natknę się na jakieś ślady zburzonego 500 lat temu zameczku rycerzy rozbójników. Jak wspominałem w poprzednim wpisie prapoczątkiem miasteczka była warownia wzniesiona przez właściciela tych ziem arcybiskupa magdeburskiego Konrada von Sternberga w latach 1266-76. Znajdowała się ona podobno ok 2-3 km na północny zachód od współczesnego centrum miasteczka i leżała na pograniczu księstwa głogowskiego i marchii brandenburskiej. W połowie XV wieku zamek znajdował się w rękach rodu von Winning, który jak wspominają źródła trudnił się rozbojem wcale tego nie ukrywając. Częste napady na kupców i podróżnych na ziemi torzymskiej były dokuczliwe i przynosiły straty władcom księstwa i marchii. W 1506 r. ówczesny książę głogowski którym był Zygmunt Jagiellończyk (nasz późniejszy król Zygmunt Stary) wspólnie z elektorem brandenburskim Joachimem zorganizowali wyprawę przeciw raubritterom. Wyprawa dotarła również do Torzymia, prewencyjnie zniszczono wtedy siedzibę rodową von Winningów która już nigdy nie została odbudowana.
Waśnie między lokalnymi feudałami, niejasna sytuacja prawna, rozmaite opłaty, myta i podatki do których aspirowało czasem równocześnie kilku okolicznych feudałów sprawiało że trudno było rozróżnić który z nich pojawiający się z mieczem egzekwuje swoje prawa siłą, a który jest tylko zwykłym rabusiem. Zatem niektórzy z nich są zapewne tylko ofiarami czarnego PR mieszczan i kupców mających dosyć zbójeckich podatków, ceł i myt. Bywało jednak wśród nich wielu gangsterów którzy nie gardzili zwykłym rozbojem, a nawet porwaniami dla okupu. Obronne siedziby rycerskie, rozdrobnienie feudalne i brak silnej władzy centralnej tylko sprzyjały temu zjawisku. Raubritterzy pojawili się u nas w większej liczbie na Pomorzu i Śląsku. .
Przejechałem kilka kilometrów brzegiem Ilanki. Trudny teren, strome brzegi podmokłej doliny oraz brak dróg i ścieżek nie zachęcają do bardziej szczegółowej penetracji. Około dwóch kilometrów od miasta, już po północnej stronie autostrady jest miejsce które wyglądało jak stromy półwysep odcięty od lądu głęboką fosą. Nie miałem ochoty na schodzenie z mojego brzegu i wdrapywanie się na kolejne wzgórze więc sprawa ewentualnego zamczyska pozostała niezbadana.
Jadąc do Torzymia zahaczyłem o granice wędrzyńskiego poligonu, odwiedziłem Jemiołów, wracając przemknąłem przez zatłoczony Łagów, Boryszyn i Wysoką.

Miejsce opisane na polskiej mapie jako Dworzysko.

Lubuskie bruki. Okolice Templewa.



W rezerwacie "Buczyna Łagowska".

Kolega cyklista z Jemiołowa.

Przychodnia w Jemiołowie.

W zabiegowym.

Pan doktor.

Opuszczam poligon.

Kriegerdenkmal z Walewic.

Kościółek w Grabowie.

Torzym. Prawdopodobnie budynek dawnej kaplicy szpitalnej.

Mrowisko rudnicy.

Trzeci Młyn.

Ilanka.

Dolina Ilanki.

Żelechów.


Pałacyk w Żelechowie.



Bunkier w Staropolu.

W Boryszynie.

Przychodnia w Jemiołowie.

W zabiegowym.

Pan doktor.

Opuszczam poligon.

Kriegerdenkmal z Walewic.

Kościółek w Grabowie.

Torzym. Prawdopodobnie budynek dawnej kaplicy szpitalnej.

Mrowisko rudnicy.

Trzeci Młyn.

Ilanka.

Dolina Ilanki.

Żelechów.


Pałacyk w Żelechowie.



Bunkier w Staropolu.

W Boryszynie.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
145.43 km (49.00 km teren), czas: 10:24 h, avg:13.98 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Rokitno i cd.
Niedziela, 11 lipca 2021 | dodano: 11.07.2021Kategoria ponad 100 km
Dzisiejszy wyjazd mógłbym podzielić na dwie mniej więcej równe części. Pierwsza związana z dorocznym rajdem-pielgrzymką im Czesława Dębskiego do Rokitna organizowanym przez zaprzyjaźniony Jednoślad z Drezdenka. Czesław Dębski był działaczem i cyklistą Jednośladu oraz inicjatorem rowerowych pielgrzymek z Drezdenka do Rokitna. Po jego przedwczesnej śmierci koledzy cykliści kontynuują jego ideę.
Do Jednośladu dołączyłem w Międzychodzie, wspólnie pokonaliśmy ok 20 kilometrów dzielących nas od Rokitna, w większości po drogach gruntowych. Po mszy za spokój duszy pana Czesława część uczestników rozjechała się w swoich kierunkach, a ja dołączyłem do grupy wracającej przez Wierzbno. Miałem zamiar przez Strychy wydostać się nad wały warciańskie i wrócić nimi do domu. Już widziałem pierwsze zabudowania Strychów kiedy dostałem wiadomość że nie muszę się nigdzie spieszyć bo teraz w domu nikogo nie zastanę.
Hasło „nie spieszyć się” potraktowałem może nieco zbyt dosłownie. Zawróciłem w kierunku Nowego Gorzycka i straciłem poczucie upływającego czasu. Dotarłem przez Pszczew aż do Trzciela i Lutola Suchego. Pewnie jechałbym tak dalej ale przypomniała sobie o mnie rodzina i padło pytanie dlaczego jeszcze nie ma mnie w domu. Chcąc nie chcąc na najbliższym skrzyżowaniu skręciłem w kierunku Międzyrzecza i po dwóch godzinach zameldowałem się w rodzinnych progach. W ramach karnych restrykcji dostałem od szefowej zakaz wyjazdów do końca tygodnia. Dolegliwość niewielka ponieważ w najbliższych dniach z braku czasu i tak się nigdzie nie wybierałem :).


Rokitno - minimuzeum.




W Rokitnie.



W Wierzbnie.

Na budowie gazociągu.

W Pszczewie.

Meandrująca Obra pod Trzcielem.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
147.87 km (15.00 km teren), czas: 08:22 h, avg:17.67 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Zaprawa poranna
Sobota, 10 lipca 2021 | dodano: 10.07.2021
Z rozpędu przeciągnąłem godzinę porannego wstawania z dni roboczych na wolną sobotę. Żeby nie zakłócać drzemki żony, dla własnego bezpieczeństwa zrobiłem przejażdżkę po ulicach miasteczka. Nawet nie podejrzewałem że w ten sposób można wytrawić półtorej godziny. Z różnych względów jakaś dłuższa wycieczka w dniu dzisiejszym nie wchodziła w grę.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
20.17 km (3.00 km teren), czas: 01:31 h, avg:13.30 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Gdzieś pod Przytoczną
Środa, 7 lipca 2021 | dodano: 07.07.2021
Dwie godziny wałęsania się po pustkowiach, łąkach i polach między Skwierzyną, Krasnym Dłuskiem a Nową Niedrzwicą. Ostatni raz jeździłem tam podczas ubiegłorocznych ograniczeń kiedy zakazano nam spacerować nawet po lesie.

Chełmska Góra.

Łęgi nad Wartą.

Wodopój.

W polach.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
31.00 km (15.00 km teren), czas: 02:15 h, avg:13.78 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)

