- Kategorie:
- gm. Bledzew.68
- gm. Brójce.3
- gm. Deszczno.17
- gm. Miedzyrzecz.65
- gm. Przytoczna.43
- gm. Pszczew.36
- gm. Santok.39
- gm. Skwierzyna.32
- Gorzów.27
- kierunek Kostrzyn.9
- Lubniewice.22
- Łagów.10
- MRU.56
- Nowa Ameryka.1
- Okolica.1
- okolice Trzciela.18
- ponad 100 km.196
- ponad 200 km.7
- pow. gorzowski.20
- pow. międzychodzki.52
- pow. nowotomyski.4
- pow. słubicki.5
- pow. strzelecko-drezdenecki.32
- pow. sulęciński.67
- pow. świebodziński.28
- Poznań.5
- Puszcza Drawska.8
- Puszcza Gorzowska.8
- Puszcza Notecka.76
- Puszcza Rzepińska.5
- Rodzinne strony.7
- Stare nekropolie i mauzolea.13
- Szamotuły.1
- Wielkopolska.43
- Zachodniopomorskie.10
- Zbąszynek.2
Świniary
Środa, 5 sierpnia 2026 | dodano: 05.08.2026
Temperatury jakie są każdy czuje. Można było zajechać w ciekawsze miejsca niż Świniary ale w tym upale brak chęci na większy wysiłek.
.
Rower:Stevens
Dane wycieczki:
22.44 km (0.00 km teren), czas: 01:23 h, avg:16.22 km/h,
prędkość maks: 26.94 km/hTemperatura:29.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 866 (kcal)
Do Przytocznej
Wtorek, 4 sierpnia 2026 | dodano: 04.08.2026
Pretekstem dla Przytocznej było zapotrzebowanie na pomidory i pogłoska że tamtejszy rolnik, potentat w ich produkcji rozpoczął zbiory. Trafiłem na świeży transport prosto z pola.
Aby ominąć drogę krajową 24 sporo kilometrów zrobiłem wśród pól. Trasa w przybliżeniu : wałem powodziowym do Krasnego Dłuska, szosą do Nowej Niedrzwicy, szutrem do Przytocznej. Z Przytocznej szutrówką pod kapliczkę w polach pod Lubikowem i od Rokitna przez las do Chełmska.

Łęgi nad Wartą.

Pod Rokitnem.

Widok spod kapliczki.

Kapliczka w polach pod Lubikowem.

Kapliczka wśród pól na granicy Lubikowa i Rokitna związana jest z obrazem madonny z miejscowego Sanktuarium. Historia ikony i kapliczki w telegraficznym skrócie który i tak jest za długi.
Widok spod kapliczki.

Kapliczka w polach pod Lubikowem.

Według tradycji w połowie XVII wieku pochodzący z Kujaw opat klasztoru w Bledzewie Jan Opaliński otrzymał ją od matki. Opat początkowo przechowywał obraz w pomieszczeniach klasztornych do czasu aż we śnie otrzymał napomnienie aby zadbać o kult Matki Boskiej. W roku 1667 opat Opaliński podarował obraz klasztorowi i umieścił go w klasztornej kaplicy. Obraz odwiedzało coraz więcej wiernych, początkowo zakonnicy podchodzili sceptycznie do relacji o otrzymanych dzięki modlitwie przed obrazem łaskach, przełom nastąpił dopiero gdy sam opat zdjęty ciężką chorobą wyzdrowiał nagle dzięki modlitwie do Matki Bożej. W 1669 r opat Opaliński postanowił obraz przewieźć do prepozytury w Rokitnie i umieścić w tamtejszym kościele. Ponieważ kult Matki Boskiej, zwanej już Rokitniańską wciąż wzrastał i coraz więcej słyszano o łaskach uzyskanych za jej wstawiennictwem, obraz zaczął się cieszyć opinią cudownego. Biskup poznański Stefan Wierzbowski postanowił powołać specjalną komisję która miała zbadać prawdziwość uzdrowień i łask płynących z ikony. W roku 1670 komisja ta uznała obraz za cudowny i ustalono że pozostanie on na stałe w Rokitnie.
Wieści o cudownym wizerunku dotarły aż do Warszawy. W 1670 r król Michał Korybut Wiśniowiecki poprosił aby obraz przywieziono do Warszawy. W latach 1670-1671 był umieszczony w kaplicy zamkowej w Warszawie. W roku 1671 król zabrał go z sobą na wyprawę wojenną pod Lublin. Podróż ta była związana z podjętą wówczas kampanią wojenną przeciwko siłom kozacko-tatarskim zbuntowanego hetmana zaporoskiego Doroszenki. Z tego powodu król zwołał pospolite ruszenie koronne, które miało się zebrać 13 lipca pod Lwowem. Król widząc ociąganie się szlachty rozesłał końcem lipca kolejne uniwersały które nakazywały ziemiom i województwom aby ich wyprawy wojewódzkie stawiły się 10 sierpnia pod Lublinem. Szlachta zbagatelizowała zagrożenie kozacko-tatarskie i w wyznaczonym dniu również nie pojawiła się pod Lublinem. Król zresztą też nie dał dobrego przykładu ruszając z Warszawy dopiero 13 sierpnia 1671 r., do Lublina dotarł 20 sierpnia. Pobyt władcy w Lublinie przedłużał się, co wiązało się z oczekiwaniem na przybycie pospolitego ruszenia i wypraw wojewódzkich których nadal nie było widać.
Dopiero w końcu sierpnia pod Zemborzycami pojawiło się pospolite ruszenie z województw poznańskiego i kaliskiego, którzy jako jedyni zjawili się w wyznaczonym obozie. Oburzeni Wielkopolanie nie zgadzali się na dalszy marsz w pospolitym ruszeniu, ani na zastąpienie go wyprawami wojewódzkimi. W pierwszych dniach września do Lublina przybyły delegacje od województw małopolskich które zaofiarowały królowi w miejsce pospolitego ruszenia zaciągi wojsk powiatowych. Ponieważ nadal nie udało się udobruchać urażonych Wielkopolan, król zwołał na 6 września kolejną naradę senatu. Dopiero wyprawieni przez niego senatorowie zdołali namówić poznańskich i kaliskich pospolitaków do zakończenia protestu. Zadecydowano wówczas o zaprzestaniu dalszej wyprawy pospolitego ruszenia , na którego miejsce miano powołać wojska powiatowe.
Dużą rolę w zażegnaniu konfliktu król przypisał wspólnym modłom rycerstwa przed wizerunkiem Matki Bożej, dlatego w swojej wdzięczności polecił umieścić na obrazie orła białego z napisem: „Da pacem Domine in diebus nostris” (Daj Panie pokój dniom naszym) oraz koronę królewską. Dzięki temu obraz stał się później w czasie zaborów wyrazem polskości . Do Rokitna obraz wrócił razem z opatem Janem Opalińskim. Wybudowano wtedy na granicznym wzgórzu pomiędzy polami Lubikowa i Rokitna (2 km od kościoła) kaplicę. Odbyło się w niej całonocne czuwanie, po którym 21 listopada 1671 z wielką czcią wniesiono obraz do odnowionego, drewnianego jeszcze wtedy kościoła w Rokitnie. Pierwotnie kapliczka też była drewniana dopiero 1758 roku opat bledzewski Józef Loka zlecił i ufundował zbudowanie na jej miejscu istniejącej do dziś murowanej.
Nawiasem wyprawa Korybuta skończyła się rozpuszczeniem pospolitaków, zmarnowano zwycięstwa Sobieskiego nad Kozakami i Tatarami a wkrótce otrzymano nową wojnę z imperium Osmańskim.
Kaplica na zewnątrz i w środku oskubana jest z tynku, jest to efekt zaleceń konserwatora zabytków. A potem zabrakło środków na zakończenie robót.

Kopia orła z piersi rokitniańskiej madonny.

.
Rower:Stevens
Dane wycieczki:
40.27 km (27.00 km teren), czas: 03:03 h, avg:13.20 km/h,
prędkość maks: 36.70 km/hTemperatura:28.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 1670 (kcal)
Po Puszczy
Poniedziałek, 3 sierpnia 2026 | dodano: 03.08.2026
To była włóczęga po lesie bez określonego celu. W chwili wyjazdu myślałem o dotarciu do Gościmia nad jezioro Solecko. Już w lesie zrezygnowałem z jezior lubiatowskich bo wydawało mi się że na spokojną jazdę będzie za mało czasu. Nie chciałem się wypruwać i skończyło się luzikiem w okolicach Murzynowa i Jezierc.
.
Rower:Stevens
Dane wycieczki:
40.62 km (30.00 km teren), czas: 03:07 h, avg:13.03 km/h,
prędkość maks: 25.56 km/hTemperatura:28.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 1765 (kcal)
Santok i okolice
Niedziela, 2 sierpnia 2026 | dodano: 02.08.2026Kategoria gm. Santok
Kilka dni temu wspinałem się w Santoku po skarpie do bunkra i punktu widokowego. Nie dawała mi spokoju możliwość dojechania na miejsce rowerem. Dziś wyskoczyłem sprawdzić jedną z możliwości. Nie było to zupełnie w ciemno bo sprawdzałem na mapach jak w tamtym rejonie przebiegają drogi gruntowe a reszty się domyśliłem.
Jest możliwość dotarcia rowerem do punktu. Sama końcówka jazdy jest po płaskim ale na płaskowyż trzeba się wydostać wąwozem w skarpie doliny Warty, a jest to wspinaczka drogą gruntową o nachyleniu tak na oko 30 stopni, w każdym razie jest do pokonania.
Wracałem nieco inaczej, obok szkoły i zjazd do Santoka szosą. Szkoła znajduje się w górnej części wioski.
Żałuję że miałem ograniczony czas. Musiałem sprężać się z powrotem bo obiecałem małżonce poobiednią wycieczkę ddr-ką do Świniar.

Santockie wąwozy.

Ruiny schronu. Schrony w Santoku to już część Wału Pomorskiego.

Otwór wejściowy.

Przedsionek, na wprost otwór strzelnicy z wartowni.

Izba piechoty, wejście do wartowni.

Izba piechoty.

Ścieżka na punkt widokowy.

Z prawej wąwóz który miał blokować swoim ogniem powyższy bunkier.

Punkt widokowy.

Z punktu widokowego.

Z punktu widokowego.

Z punktu widokowego.

Widok na bunkier z punktu widokowego
.
Rower:Stevens
Dane wycieczki:
80.89 km (10.00 km teren), czas: 05:32 h, avg:14.62 km/h,
prędkość maks: 29.78 km/hTemperatura:22.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 3224 (kcal)
Po okolicy
Piątek, 31 lipca 2026 | dodano: 31.07.2026
Wieczorna przejażdżka po najbliższej okolicy. W ciągu dnia miałem nadzieję na nieco większą wycieczkę, niestety spaliło na panewce. Udało się wyskoczyć w kierunku Nowej Skwierzynki, na wał powodziowy, okolice portu i mostu do Rakowa.

Po wichurze.
.
.
Rower:Stevens
Dane wycieczki:
16.21 km (10.00 km teren), czas: 01:07 h, avg:14.52 km/h,
prędkość maks: 21.70 km/hTemperatura:23.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 524 (kcal)
Po okolicy
Czwartek, 30 lipca 2026 | dodano: 30.07.2026
Najgorętsze godziny przetrwałem przed wentylatorem. Wyjazd wieczorem. Trochę pokręciłem się na wałach powodziowych, kawałek drogi dla rowerów i trochę lasu. Skoro już byłem na drugim brzegu Warty sprawdziłem jak wygląda przebudowa drogi przed wiaduktem. Teraz jest gładka jak aksamit czego nie można powiedzieć o drodze na nasypie za betoniakiem nad terenem zalewowym w tym samym ciągu. Nasyp zbudowali jeszcze Niemcy w latach trzydziestych. Wcześniej był most ale przy wyższych stanach wody nie było do niego dojazdu od prawej strony rzeki. Problemem było kilkaset metrów terenu zalewowego, sprawę załatwiła budowa betonowego mostu nad czymś co umownie można byłoby nazwać suchym kanałem ulgi i kilkusetmetrowy nasyp. Pierwotnie na nasypie była droga betonowa, teraz jest pokryta asfaltem ale w miejscach dylatacji między płytami tworzą się pęknięcia i garby a próby wygładzenia dają tylko czasową poprawę. Teraz akurat jest garbata.
Zdjęcia robione tuż po zachodzie słońca, światło takie jakie było.

Wiadukt nad dawną linią kolejową. Teraz ma tamtędy prowadzić nowa droga dla rowerów.

Budowlańcy z asfaltem się sprężyli, jeszcze tylko malowanie pasów i będzie super.

To trasa przyszłej ddr, widok z wiaduktu w kierunku Murzynowa.

I z drugiej strony.
.
Rower:Stevens
Dane wycieczki:
34.27 km (17.00 km teren), czas: 02:30 h, avg:13.71 km/h,
prędkość maks: 40.04 km/hTemperatura:29.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 1364 (kcal)
Santok
Środa, 29 lipca 2026 | dodano: 29.07.2026Kategoria gm. Santok
Podczas poprzedniej bytności w Santoku wypatrzyłem na górze pod Płomykowem drewnianą wieżę widokową. Nie znalazłem o niej w sieci żadnych informacji poza mapą Google więc pojechałem sprawdzić czy jest ogólnie dostępna. Objechałem całe wzniesienie szukając jakiejś ścieżki. Jedyna możliwa droga to prowadząca do Naturalnego SPA "Pod Brzozami" zakończona bramą w ogrodzeniu. Adres wieży i SPA jest taki sam zatem jak sądzę jest prywatnym przedsięwzięciem właścicielki.
Skoro już byłem w Santoku miałem do sprawdzenia jeszcze jeden punkt. Na szczycie na przy jednej z dolinek wcinających się w zbocza zauważyłem niedawno barierki. Skądinąd wiem że był tam bunkier i resztki okopów. Na razie jednak korzystając tego że już znalazłem się niemal w Gralewie zrobiłem przejazd przez Górki Santockie. Wioska leży w głębokim wąwozie, otaczające go wzniesienia przypominają moje ojczyste Pogórze stąd mam do nich sentyment.
W Santoku czekało mnie trochę wspinaczki. Kiedyś już skusiłem się na ten pagórek, teraz też wdrapanie się na szczyt kosztowało mnie nieco wysiłku. Stromizna jak na dachu ale za to jakie widoki, nawet można zajrzeć do kominów leżących przy torach domów. Ku mojemu zaskoczeniu na przedpolu bunkra jest urządzony świeżo wybrukowany punkt widokowy zabezpieczony barierkami od strony największego nachylenia i prowadząca gdzieś tam hen droga gruntowa. Wciągnięcie roweru moją ścieżką nie wchodziło w grę, więc przy następnej okazji będę musiał spróbować dostać się tam łatwiejszą drogą.
Na koniec wspomnę o Tour de Pologne. Niedawno na świeżym rżysku przy drodze którą mają jechać zawodnicy podczas trzeciego etapu tegorocznej edycji zobaczyłem wyorany olbrzymimi literami napis . Teraz udało się go odczytać brzmi PAD RES R-BAJK, jest to lokalna kolarska drużyna szosowa. W międzyczasie po przeciwnej stronie drogi z balotów sprasowanej słomy ułożył rower.

Prawdopodobnie prywatna wieża widokowa pobliskiego SPA, nie znalazłem ogólnodostępnego dojazdu.

Kościółek w Gralewie, obecnie w remoncie.

Droga do Górek


W Górkach.

Widok spod bunkra wiszącego nad Santokiem

Strzałką zaznaczyłem santockie grodzisko na południowym brzegu Warty

Relikty bunkra.

Dolinka i winnica na przedpolu bunkra.

Santok, kościół kolejowy. Podczas budowy linii kolejowej w XIX wieku okazało się że nawa dotychczasowego szachulcowego kościoła leżała dokładnie na trasie projektowanych torów. Inwestor zbudował dla santoczan w pobliskim wąwozie nową świątynię.


Rowerek z balotów 😊.
.
Rower:Stevens
Dane wycieczki:
56.30 km (7.00 km teren), czas: 03:31 h, avg:16.01 km/h,
prędkość maks: 32.76 km/hTemperatura:27.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 2247 (kcal)
Okolica
Wtorek, 28 lipca 2026 | dodano: 28.07.2026
Po ostatniej wycieczce z żoną do Świniar czuję po kościach że przez najbliższy czas będę miał takie wyprawy przez jakiś czas przynajmniej raz w tygodniu. Już to kiedyś przerabialiśmy a potem była chyba trzyletnia przerwa 😊. Na razie jeszcze jest zapał.
A więc na początek były wspólne Świniary, a po powrocie indywidualnie do lasów pomiędzy Trzebiszewem a Starym Dworkiem.



.
Rower:Stevens
Dane wycieczki:
56.04 km (26.00 km teren), czas: 04:14 h, avg:13.24 km/h,
prędkość maks: 37.44 km/hTemperatura:22.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 2428 (kcal)
Wieczorna przejażdżka
Poniedziałek, 27 lipca 2026 | dodano: 27.07.2026
Wyskoczyłem wieczorem za Wartę aby pokręcić się po leśnych drogach pożarowych. Zajechałem pod Murzynowo, przeskoczyłem do Kijewic i powrót skrajem pól nad Wartą. Na koniec podjechałem pod dawną cegielnię żeby dokręcić brakujące kilometry do założonych 20.

PAD RES R-BAJK to lokalna kolarska drużyna szosowa

Tu i poniżej wieczorne widoczki z Skwierzyny.




.
Rower:Stevens
Dane wycieczki:
20.49 km (10.00 km teren), czas: 01:27 h, avg:14.13 km/h,
prędkość maks: 24.12 km/hTemperatura:15.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 795 (kcal)
Za Wartę
Niedziela, 26 lipca 2026 | dodano: 26.07.2026
Kolejny raz ruszyłem za rzekę. Dziś dwukrotnie. Na początek rodzinnie żeby zaspokoić ciekawość małżonki, jeszcze nie widziała drogi do Świniar w całej okazałości.
Po powrocie indywidualnie powtórzyłem przejazd z czwartku, była więc przebudowa drogi na wiadukcie do Murzynowa, przejazd drogami pożarowymi do ul Międzychodzkiej i powrót na obiad.
Nie dowierzałem że drogowcy zdążą z przebudową do 5 sierpnia, ale chyba ich nie doceniałem. Przez ostatnie dwa dni postęp prac jest ogromny. Tour de Pologne może tamtędy przemknąć. Podczas przejazdu przez Puszczę mijałem trasę przyszłej drogi rowerowej. Wydaje mi się że obecnie prace przeniosły się w głąb lasu.
Drugi wyjazd zaspokoił dzisiejszą potrzebę ruchu.

Miejsce przewidziane na Premię Specjalną 3 etapu tegorocznego Tour de Pologne. Na odcinku 200 metrów dwa zakręty pod kątem prostym, ciekawe ile będzie kraks?

Tu się już ryje. Tłuczeń z torowiska już dawno wybrany i wykorzystany gdzie indziej.

A tu dopiero wkrótce.
.
Rower:Stevens
Dane wycieczki:
42.62 km (9.00 km teren), czas: 03:03 h, avg:13.97 km/h,
prędkość maks: 26.43 km/hTemperatura:28.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 1750 (kcal)











