- Kategorie:
- gm. Bledzew.68
- gm. Brójce.3
- gm. Deszczno.17
- gm. Miedzyrzecz.65
- gm. Przytoczna.43
- gm. Pszczew.36
- gm. Santok.36
- gm. Skwierzyna.32
- Gorzów.27
- kierunek Kostrzyn.9
- Lubniewice.21
- Łagów.10
- MRU.56
- Nowa Ameryka.1
- Okolica.1
- okolice Trzciela.18
- ponad 100 km.196
- ponad 200 km.7
- pow. gorzowski.20
- pow. międzychodzki.52
- pow. nowotomyski.4
- pow. słubicki.5
- pow. strzelecko-drezdenecki.32
- pow. sulęciński.67
- pow. świebodziński.28
- Poznań.4
- Puszcza Drawska.8
- Puszcza Gorzowska.8
- Puszcza Notecka.76
- Puszcza Rzepińska.5
- Rodzinne strony.7
- Stare nekropolie i mauzolea.13
- Szamotuły.1
- Wielkopolska.43
- Zachodniopomorskie.10
- Zbąszynek.2
Po okolicy
Poniedziałek, 27 kwietnia 2026 | dodano: 27.04.2026
Zbierane z całego dnia z wyjazdów obowiązkowych i tych dla przyjemności.
Między innymi sprawdzałem postępy na budowie drogi dla rowerów, chyba nikogo tam nie było od jakichś dwóch tygodni. Poza tym zajrzałem na punkt widokowy na skarpie przy Puszczy Noteckiej. Niedługo już całkiem zarośnie, już teraz niemal nic nie widać poprzez czubki rosnących poniżej krzaków i drzewek.

Na budowie drogi dla rowerów.


Z punktu widokowego w Puszczy Noteckiej.


Pomnikowy dąb przy punkcie widokowym.
.
.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
40.70 km (0.50 km teren), czas: 02:38 h, avg:15.46 km/h,
prędkość maks: 28.73 km/hTemperatura:16.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 1673 (kcal)
Dzierżów
Niedziela, 26 kwietnia 2026 | dodano: 26.04.2026
Przy niedzieli wybrałem się w nieznane. Nieznane tak całkowicie nieznane nie jest, z grubsza orientuję się w układzie tamtejszych dróg, natomiast gubię się w nazwach i umiejscowieniu miejscowości. Zresztą wszystkie zostały zbudowane według jednego wzoru : prosta droga z towarzyszącym jej rowem melioracyjnym (jako że do XVIII wieku były tam bagna), przy drodze zagrody i zbudowane według jednego strychulca kościoły.
Dzierżów mnie zaintrygował ponieważ w ubiegłym tygodniu natrafiłem na informację że do wojewódzkiego rejestru zabytków jest wpisany wiatrak koźlak z pierwszej połowy XIX wieku. Do tej pory byłem przekonany że jedyny wiatrak w naszej części lubuskiego to ruiny holendra w podgorzowskim Czechowie. Przy okazji chciałem zobaczyć pobliską dawną stację stację kolejową Ulim.
Na miejscu okazało się że co do wiatraków nie myliłem się. Koźlaka nie ma już od kilkudziesięciu lat, pozostała po nim jedynie niezabudowana działka na granicy wioski z pobliskim Prądocinem. Natomiast stacja Ulim leżąca jednak na skraju Prądocina jest obecnie prywatnym domem. Nie chciałem przeszkadzać mieszkańcom swoją ciekawością.

Skoro już tu byłem zaczerpnąłem trochę informacji o budynku. Stacja leżała na istniejącej do lat dziewięćdziesiątych linii kolejowej z Gorzowa do Kostrzyna. Pierwotnie została zaplanowana w 1897 roku na linii kolejowej z podgorzowskiego Zieleńca do Sulęcina. Plan został zrealizowany i w 1912 oddano ją do eksploatacji. Niemal w tym samym czasie firma Lanz & Co rozpoczęła budowę linii wąskotorowej łączącej początkowo podkostrzyńskie Chyżyno z Słońskiem (od 1896). W 1906 przedłużono ją do Krzeszyc, po czym w 1915 roku połączono Krzeszące z Rudnicą leżącą na linii do Sulęcina. Od tej chwili aż do roku 1945 Rudnica stała się stacją węzłową do której docierały pociągi prywatnej linii wąskotorowej z Chyżyna i państwowej z Gorzowa do Sulęcina. Po 1945 linia do Sulęcina została zamknięta i rozebrana na odcinku od Rudnicy do Żubrowa (podobno przy wydatnej i nieproszonej pomocy wojsk radzieckich), natomiast linia z Rudnicy do Chyżyna została przebudowana na normalny rozstaw szyn. Stacja w Ulimiu dalej służyła pasażerom do maja 1993 roku. Po ostatecznej likwidacji linii w 2008 adoptowana na dom mieszkalny.
Z powodu popołudniowych planów jechałem w ścisłym reżimie czasowym stąd brak zdjęć z mijanych miejscowości
.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
57.41 km (14.00 km teren), czas: 03:07 h, avg:18.42 km/h,
prędkość maks: 36.66 km/hTemperatura:15.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 2289 (kcal)
Przez Kijewickie Kerki do Osetnicy
Sobota, 25 kwietnia 2026 | dodano: 25.04.2026
Od kilku dni wybieram się nad Noteć do Santoka i może by się udało gdyby nie urozmaicenia. Poprzednim razem utknąłem w Puszczy Noteckiej a tym razem jazda przez Kijewickie Kerki skończyła się w Osetnicy.
Kijewickie Kerki to zespół przyrodniczo-krajobrazowy ciągnący się nad Wartą od Kijewic do Osetnicy. Osią zespołu jest wał przeciwpowodziowy w otoczeniu łąk z kępami drzew, w tym kilkadziesiąt o wymiarach pomnikowych, z licznymi starorzeczami, z licznym ptactwem. Turyści się tu nie zapuszczają, a jedynie wędkarze i użytkownicy łąk.
Jazda po wale jest możliwa, no może tempo nie jest imponujące ale nie jedzie się tam na wyścig. Dziś dywersję robił boczny wiatr usiłujący zrzucić mnie z wału. Kilka kilometrów przed Polichnem dostałem informację że do dziadka wybierają się wnuki, trzeba było zawrócić. Zdążyłem do domu jeszcze przed nimi.

Kijewickie Kerki.


Kijewickie Kerki.


Spacerujące ptactwo.


Warcin (Wallhof) osada przylegająca do warciańskich wałów.


Warta.


Łąki i starorzecza aż po horyzont.


Nie widać Warty, na drugim brzegu Borek.


Z daleka wyglądało to jak jakaś instalacja inspirowana Hasiorem, z bliska okazało się że zwykła przetrząsarka na kupie g.... Bezlitosna proza.
.
.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
32.66 km (15.50 km teren), czas: 02:29 h, avg:13.15 km/h,
prędkość maks: 29.30 km/hTemperatura:18.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 1408 (kcal)
Międzyrzecz
Piątek, 24 kwietnia 2026 | dodano: 24.04.2026
Tak się składało że ostatnio wałęsałem się tylko po lasach i bagnach więc dziś dla odmiany odwiedziłem stolicę naszego powiatu. Ograniczyłem się tylko do przejazdu nad Obrą do zamku. Zamierzałem dotrzeć pod Biały Most gdzie liczyłem na możliwość przeprawy przez Obrę i zawrócić do domu.
Okazało się że świeżo zmodernizowany most jeszcze nie został otwarty jednak przez Obrę trzeba się jakoś przeprawić. Wybór padł na pobliski Święty Wojciech. Przy okazji chciałem zobaczyć czy skończył się remont tamtejszego kościółka. Ostatni raz widziałem go w otoczeniu rusztowań. Rusztowania już zdjęto
Od Świętego Wojciecha powrót z wiatrem w oczy. Aby trochę złagodzić przeciwności próbowałem się ratować jazdą leśnymi drogami pożarowymi.

W Międzyrzeczu.


Dawna remiza straży pożarnej. Budynek wzniesiono w latach1926-1927 wg projektu miejscowego architekta Kunze. Gdy strażacy przenieśli się do nowej siedziby prywatny właściciel wyremontował budynek na cele biurowe i mieszkalne.

Pomnik Tysiąclecia Państwa Polskiego. Monument odsłonięto w 1966 roku, w czasie ogólnopolskich obchodów Tysiąclecia Państwa Polskiego.

Pomnik Tysiąclecia Państwa Polskiego. Monument odsłonięto w 1966 roku, w czasie ogólnopolskich obchodów Tysiąclecia Państwa Polskiego.

Dominujące dziś w sylwetce międzyrzeckiego zamku basteje artyleryjskie powstały zapewne w trakcie szesnastowiecznej przebudowy. Modernizacja ta wiązała się z ówczesnymi zmianami w sposobie prowadzenia walki, w którym dominującą rolę zaczęła odgrywać artyleria. W wyniku unowocześnienia budowli zamek międzyrzecki stał się nowoczesną, trudną do zdobycia warownią.

Biały Most po modernizacji.


Święty Wojciech. Kościółek z 1790 roku. Wyremontowany w ubiegłym roku. Historycy uważają, że stoi w miejscu założenia przez Bolesława Chrobrego w 1001 r. pierwszego na ziemiach polskich klasztoru benedyktynów. Mnisi zostali zamordowani podczas napadu rabunkowego w 1003 r. Kanonizowani przez Jana XVIII w 1004 r. Badania archeologiczne nie przyniosły materialnych dowodów na lokalizację klasztoru. Przypuszczalne miejsce mogą wskazywać teksty źródłowe z czasów Bolesława Chrobrego oraz wiadomości zawarte w Kronice Thietmara. Znalazła się tam bowiem informacja, że rycerze niemieccy w 1005 otrzymali rozkaz, aby nie zburzyć opuszczonego przez mnichów klasztoru w Międzyrzeczu.


Tablica pamiątkowa.
.
.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
44.17 km (12.00 km teren), czas: 03:03 h, avg:14.48 km/h,
prędkość maks: 37.15 km/hTemperatura:13.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 1766 (kcal)
W Puszczy
Czwartek, 23 kwietnia 2026 | dodano: 23.04.2026
Wiatr w oczy to nie jest to co misie lubią najbardziej. Schroniłem się do Puszczy Noteckiej. Wynurzyłem się po drugiej stronie lasu na skrzyżowaniu pod Polichnem. Po piętnastu kilometrach dróg pożarowych nie było sensu pchać się dalej, zawróciłem do domu. Z wiatrem w plecy sama przyjemność 😊.

Jezierce od zaplecza. Z reguły wszyscy fotografują od czoła. Bliżej do budynku dostępu broni płot z siatki leśnej.


Kierunek Polichno.


Czas na relaks przed szosą.
.
.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
36.68 km (15.00 km teren), czas: 02:18 h, avg:15.95 km/h,
prędkość maks: 32.35 km/hTemperatura:17.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 1639 (kcal)
Dziersławice
Środa, 22 kwietnia 2026 | dodano: 22.04.2026
Wybrałem się na drugą stronę lasu rozciągającego się po prawej stronie drogi do Kostrzyna. Leży tam zasadnicza część gminy Deszczno. Wyruszając z domu miałem pomysł aby dotrzeć aż do Warty po drugiej stronie drogi krajowej 22. Plan okazał się skrojony nieco na wyrost, musiałbym poświęcić na niego zbyt dużo czasu. Dotarłem w okolice Krasowca.
Jak dla mnie zawsze zostaje loterią gdzie tam wyjadę, chociaż dziś jeździłem po tej bardziej znanej części. Przez las dotarłem do Orzelca. Dalej droga w nieznane do Dziersławic. W Dziersławicach znalazłem się na jedynym skrzyżowaniu w wiosce na którym obowiązuje dowcipna organizacja ruchu. Pierwszeństwo mają pojazdy z wyjeżdżające ślepych bocznych uliczek kończących się za najbliższymi chałupami, natomiast podporządkowana jest droga przelotowa do Krasowca. Kierując się logiką że pierwszeństwo ma ulica przelotowa zaliczyłem obie boczne.
Powrót z Krasowca przez Białobłocie, Maszewo i wzdłuż trasy S-3.

Gdzieś w lesie.
.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
53.79 km (24.00 km teren), czas: 03:13 h, avg:16.72 km/h,
prędkość maks: 39.38 km/hTemperatura:19.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 2228 (kcal)
Nad Obrą
Wtorek, 21 kwietnia 2026 | dodano: 21.04.2026
Przyszła mi dziś ochota na samotną włóczęgę gdzieś po bezdrożach na drugim brzegu Obry. Zacząłem od Oberskiego Młyna (Ociosna) jadąc w górę rzeki, a że miałem spory zapas czasu więc zapuszczałem się w zakątki które odwiedziłem jakieś 12 lat temu. Na początek miejsce oznaczone na mapie topograficznej 1:25000 z 1894 r. jako „Klosterwinkel”.
Według tradycji bledzewskiego klasztoru cystersów spisanej w połowie XIX wieku przez ostatniego przeora księdza Widawskiego właśnie w tym zakolu Obry w roku 1232 osiedliło się siedmiu mnichów z klasztoru w Dobrym Ługu na Łużycach.
Opactwa i klasztory cysterskie były ważnymi ośrodkami promieniującymi wokół nowymi prądami w kulturze, nauce i medycynie, wprowadzającymi postęp w rzemiośle i rolnictwie. Jako takie były bardzo cenne dla średniowiecznych władców którzy zabiegali o tworzenie na swoich terenach nowych klasztorów nadając im hojne nadania ziemskie i liczne darowizny. Podobne idee przyświecały księciu wielkopolskiemu Władysławowi Odonicowi (zwanemu również Plwaczem) który w latach 1232-1325 oddał im puste i bagniste miejsce nad Obrą oraz ufundował drewniany kościół pod wezwaniem św. Henryka z zabudowaniami klasztornymi.
Początkowo reguła zakonna kładła duży nacisk aby cysters był pokutnikiem, odsuwającym się od świata doczesnego, żyjącym w samotności i ciszy, dlatego mnisi osiedlali się przeważnie na pustkowiach, w lasach lub w bagnistych dolinach, w miejscach bardzo oddalonych od osad. Aby być samowystarczalnymi uprawiali ziemię, prowadzili własne gospodarstwa. Miejsce to również i dziś spełnia wszystkie te warunki; jest podmokłą, położoną w lesie, odludną i trudno dostępną doliną. Cystersi nie docenili jednak kaprysów Obry. Lokacja powstała na terenie zalewowym a powtarzające się często powodzie wymusiły po 50 latach pobytu nad rzeką przeprowadzkę klasztoru do Zemska. Podczas jednego z takich wezbrań w 1265 r. w kościele klasztornym odnotowano poziom wody 1,5 (ok. 0,8-1,0 m) łokcia od posadzki. Dalsza historia klasztoru po1287 r. to temat na inne opowiadanie.
Miejsce zdziczało, zarosło lasem i do 1945 r tylko nazwa nawiązywała do jego średniowiecznej historii. Dziś chyba jest bezimienne.
Reszta trasy do dzikie ostępy nad zabagnioną doliną meandrującej wśród wzgórz Obrą. Znad rzeki wyrwałem się dopiero w Bledzewie. Powrót szosą.

Nad Obrą.


Klosterwinkel.

Użytek ekologiczny.

Użytek ekologiczny.

Użytek ekologiczny.

Młyn Tymiana.

Na Stawie Tymiana.

Dawny młyn słodowy w Bledzewie.
.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
28.24 km (14.50 km teren), czas: 02:25 h, avg:11.69 km/h,
prędkość maks: 35.35 km/hTemperatura:15.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 1294 (kcal)
Do Świniar
Poniedziałek, 20 kwietnia 2026 | dodano: 20.04.2026
Po deszczu ruszyłem tyłek na trasę do Świniar. Byłem ciekaw co się zmieniło na budowie drogi rowerowej od czasu mojej ostatniej wizyty. Otóż na samej trasie nic się nie zmieniło, ludzi nie widać co w czasie deszczu jest zrozumiałe, ale zniknęły również maszyny. Pewnym wytłumaczeniem może być przypuszczenie że do dalszych robót potrzebny będzie inny zestaw sprzętu.
Żeby jakoś urozmaicić monotonną jazdę po prostej zboczyłem na leżący w lesie ewangelicki cmentarz olenderskich osadników z "Schweinert-Houland". Istnieje przypuszczenie że został założony w 1618 r. wraz z powstaniem osady. Po 1945 r cmentarz przestał być użytkowany, a samą osadę przyłączono do Świniar. Dawna nazwa zachowała się tylko w potocznym określeniu tej kolonii jako Hojland. Na cmentarzu zachowało się ok. 100 nagrobków datowanych od połowy XIX wieku do połowy XX.
Droga przez sam Hojland niestety piaszczysta, ale od poszczególnych gospodarstw prowadzą przez las alternatywne bardziej utwardzone przejazdy do szosy. Skorzystałem z takiej jednej na widok kopnych piachów przed kolejną zagrodą.
Sporą część drogi powrotnej przejechałem wałami przeciwpowodziowymi.

Cmentarz ewangelicki na Hojlandzie.

Na cmentarzu.


Na cmentarzu.



W parku.


Świniary na przełomie XIX i XX wieku słynęły z hodowli koni dla armii pruskiej.


Nad Kanałem Świniarskim.


Kanał Świniarski.
.
.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
25.85 km (8.00 km teren), czas: 01:47 h, avg:14.50 km/h,
prędkość maks: 27.50 km/hTemperatura:8.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 1025 (kcal)
Dla towarzystwa przez Popowo, Zemsko i Stary Dworek
Niedziela, 19 kwietnia 2026 | dodano: 19.04.2026
Wyjazd dla towarzystwa. Mam od czasu do czasu takie propozycje więc czemu nie skorzystać skoro na jutro zapowiadają opady?
Tradycyjna i jedyna sensowna w takich wypadkach trasa przez Popowo, Zemsko i Stary Dworek.

.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
22.18 km (0.00 km teren), czas: 01:31 h, avg:14.62 km/h,
prędkość maks: 30.24 km/hTemperatura:20.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 928 (kcal)
Góra Czarownic
Sobota, 18 kwietnia 2026 | dodano: 18.04.2026Kategoria gm. Przytoczna
Góra Czarownic to cypel z wzniesieniem wcinający się w zatokę na południowej części Jeziora Lubikowskiego. Miejscowa legenda mówi że odbywały się tam sabaty czarownic z całej zachodniej Wielkopolski. Dno jeziora wokół półwyspu usłane jest kamieniami, zaś naprzeciwko za pasem wody wznosi się spora ok. 5 ha Wyspa Konwaliowa. Porasta ją gęsty las bukowy z domieszką starych dębów i innych drzew liściastych. Wyspa objęta jest ścisłą ochroną.
Zdaniem miejscowych, jezioro kryje tu także inne tajemnice. M.in. kolumnę niemieckich pojazdów wojskowych, które zatonęły w nim pod koniec stycznia 1945 r. Podobno Niemcy uciekający lokalnymi drogami przed nacierającymi oddziałami Armii Czerwonej mieli wjechać na zamarznięte jezioro właśnie w tym rejonie obok wyspy Konwaliowej. Pod kilkoma pojazdami załamał się lód. Płetwonurkowie szukający pod wodą wraków nic nie znaleźli, więc tę historię chyba trzeba włożyć między bajki.
Sam półwysep dla kogoś kto znajdzie się tu po raz pierwszy jest ciężki do odszukania, nie prowadzi tam żaden szlak a polna droga zbaczająca w las nie wyróżnia się niczym szczególnym. Byłem tu jedenaście lat temu ale dziś też miałem drobne problemy nawigacyjne. W pewnym miejscu stoi tablica informująca że teren jest prywatny i co oczywiste wstęp dla obcych wzbroniony. Z bólem serca złamałem zakaz, 😂.
Na samym cyplu znajduje się kolonia prywatnych domków kempingowych. Miejsce urokliwe i spokojne, aż nie chciało się zawracać. Zastanawiające jest tu to że wszystkie sławojki są zbudowane na stoku wzniesienia, kilka metrów ponad poziomem brzegu. Może chodzi o jakiś wymóg wymuszający oddalenie tych przybytków od jeziora którego inaczej nie dało się spełnić. Jezioro leży w granicach Pszczewskiego Parku Krajobrazowego.
Miejsce na mapie jest opisane jako Góra Borsucza. Z tego co wiem są to jednak dwa różne ale sąsiadujące z sobą wzniesienia.
Na miejsce dotarłem polnymi drogami przez Lubikowo i Stołuń, powrót przez Rokitno.

W polach pod Lubikowem.


Nad Lubikiem.


Za wodą Wyspa Konwaliowa.

Lokalik na wysokim poziomie 😊.


Lokalik na wysokim poziomie 😊.

Wąwozy na Górze Czarownic.



W oddali Rokitno.
.
.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
50.57 km (32.50 km teren), czas: 03:40 h, avg:13.79 km/h,
prędkość maks: 41.00 km/hTemperatura:21.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 2332 (kcal)











