blog rowerowy

avatar Jorg
Skwierzyna

Informacje

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(9)

Moje rowery

Kross 76946 km

Szukaj

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Jorg.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Twierdzielewo jeszcze raz

Piątek, 20 marca 2015 | dodano: 20.03.2015

   Wyjazd jak zwykle późnym popołudniem, zatem nie można sobie pozwolić na dalsze wycieczki. Trochę pojeździłem w miejscach odwiedzanych wczoraj i przedwczoraj. Chciałem znaleźć jakiś dogodny dojazd do jeziora Żabno. Gdyby nie pewne problemy techniczne prawie by się udało. Ostatecznie tuż przed zmrokiem znalazłem się w Twierdzielewie. Pozostało odłożyć poszukiwania na inny termin, a dziś wracać do domu.


Zarastający fragment Żabna

Rower: Dane wycieczki: 32.00 km (10.00 km teren), czas: h, avg: km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Twierdzielewo

Czwartek, 19 marca 2015 | dodano: 19.03.2015

   Kolejna wycieczka z serii późno popołudniowych wyjazdów. Tym razem również wyruszyłem w kierunku Międzyrzecza i podobnie jak wczoraj dotarłem tylko do skrzyżowania pod Popowem. Stamtąd wybieram starą leśną drogę prowadzącą do Twierdzielewa. Twierdzielewo - miniaturowa wioseczka, o nietypowym układzie zwanym okolnicą z malowniczym kościółkiem. Dziś nie pokażę uroku wioseczki, wyjeżdżałem dosyć późno i nie brałem z sobą. aparatu. Żeby nie przesłodzić z tym urokiem, tam również część zabudowań straszy zaniedbaniami. Powrót jedyną asfaltową drogą wychodzącą z Twierdzielewa do Chełmska i stamtąd do Skwierzyny.


Rower: Dane wycieczki: 27.00 km (5.00 km teren), czas: h, avg: km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Gdzieś nad Żabnem

Środa, 18 marca 2015 | dodano: 18.03.2015

   Powtórka wczorajszego tematu, dziś również obyło się bez wcześniejszego planu. Przy wyjeździe pomyślałem o Moście  Bieruta i początkowo rzeczywiście ruszyłem w kierunku Międzyrzecza. Dopiero pod Popowem zmieniłem kierunek i zamiary, wjechałem w kompleks leśny nad Jeziorem Żabno.





Tam pojeździłem sobie drogami pożarowymi, dotarłem do leśniczówek w Żabnie i Popowie, a przed powrotem do domu przejechałem jeszcze kilka kilometrów drogą techniczną przy S3. Wycieczkę zakończyłem pod Katarzynkami w pobliżu Starego Dworku. Na koniec podczas powrotu do domu dopadł mnie pech, złapałem gumę. Ostatnie 200 m pokonałem pieszo.

Rower: Dane wycieczki: 27.00 km (14.00 km teren), czas: h, avg: km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Pod Trzebiszewem

Wtorek, 17 marca 2015 | dodano: 17.03.2015

   Wyjazd spacerowo-rekreacyjny bez konkretnego planu. Dziś wyruszyłem dosyć późno, poza tym nie miałem ochoty na żadne lasy, ani szosy. Pomyślałem o Rakowie i Trzebiszewie, a w tamtą stronę już o kilometr od domu mam Obrę, pola, łąki, rowy, wały. Przed Trzebiszewem żółty szlak rowerowy kieruje gdzieś w stronę pól i łąk nad Wartę. Pojechałem za wskazaniem i chociaż do samej rzeki nie dotarłem to pobłąkałem się po różnych bardziej lub mniej ważnych drogach polnych. O zmroku boczną drogą od strony pól dotarłem do Trzebiszewa. Stąd pozostał tylko powrót do Skwierzyny, już szosą.

Droga do Rakowa. 

Rower: Dane wycieczki: 28.00 km (9.00 km teren), czas: h, avg: km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Bez planowania

Niedziela, 15 marca 2015 | dodano: 15.03.2015

  Dzisiejszy przedpołudniowy wyjazd odbył się bez jakiegokolwiek planu. Wyjechaliśmy z Arturem w kierunku Międzyrzecza z myślą że w którymś dogodnym miejscu skręcimy w las, a potem pojedziemy tam gdzie oczy poniosą. Miejsce takie znaleźliśmy tuż za rogatkami na wysokości leśniczówek. Kompleks ograniczony drogą S3 i polami Popowa okazał się trochę za ciasny. Resztę czasu spędziliśmy w trójkącie gdzieś między Popowem, Rojewem a Zemskiem. W drodze powrotnej, do szosy dotarliśmy tuż za ostatnimi domami w Zemsku. Dalsza droga do domu dłuższą trasą przez Stary Dworek. 



Rower: Dane wycieczki: 29.00 km (14.00 km teren), czas: h, avg: km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Na manowcach za Popowem

Sobota, 14 marca 2015 | dodano: 14.03.2015

   Pomimo niezbyt sprzyjającej pogody dziś po południu znów musiałem jechać do Zemska.  Skorzystałem z okazji żeby w drodze powrotnej podjechać do miejsca w którym wczoraj straciłem orientację. Dziś poznałem okolicę. Ja tam już bywałem wielokrotnie z śp. teściem na grzybach, tylko zawsze przychodziliśmy z innej strony. Gdybym był przesądny to mógłbym twierdzić że jakieś siły nieczyste sprowadziły mnie z właściwej drogi i kazały biegać za własnym ogonem.  Dla utrwalenia znajomości terenu pokręciłem się jeszcze trochę po okolicznych polach i lasach i wróciłem do Skwierzyny przez Popowo. To może być fajne miejsce na krótkie spacerowe wyjazdy - niedaleko i niezłe drogi. 


Na starej mapie zaznaczone było tu jeziorko o nazwie Pisiczenko


Tablica chyba przeszkadzała jakiejś dziczy.

Rower: Dane wycieczki: 34.00 km (12.00 km teren), czas: h, avg: km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Czy temu winny ..13? czy piątek? zgubiłem się tuż za miedzą :)

Piątek, 13 marca 2015 | dodano: 13.03.2015
   
   Wstyd przyznać zgubiłem się w dobrze znanym sobie terenie. Już wczoraj przewidywałem dzisiejszy wyjazd do Zemska. Żeby urozmaicić sobie drogę ruszyłem szosą międzyrzecką do Popowa, i dopiero stamtąd miałem skierować się do celu. Już przed Popowem skorzystałem z leśnych skrótów. Ale problem stworzyłem sobie dopiero pomysłem przejechania się polnymi i leśnymi drogami łączącymi Popowo bezpośrednio z Bledzewem.


Popowo również nie ustrzegło się upiększeń zdobiących lubuską wieś. Widok zza opłotków.


Popowo. Również zza opłotków 

    Przy wyjeździe z Popowa do Zemska w obniżeniu terenu po lewej stronie drogi znajduje się małe zarastające jeziorko Karpienko. Za jeziorkiem ciągnie się szereg zabagnionych dolinek, tworzących coś w rodzaju jaru. Dna tych dolinek kiedyś były również oczkami wodnymi: Pisiczenko, Pisicko i Piaseczno. Droga prowadząca brzegiem tego obniżenia powinna wyprowadzić po przekroczeniu lasu na skraj pól należących do Zemska i dalej do Bledzewa.


Tu się zaczęły moje kłopoty

   Do zmroku pozostało ok. 40 min. Oceniłem że jeszcze swobodnie zdążę tam dotrzeć w świetle dnia. Droga gładka, prosta jak świński ogon, zatem na koń. Trochę dłużył mi się ten kilometr który miał prowadzić przez las. Później na mapie sprawdziłem że było ich co najmniej o 5 za dużo, a ja objechałem dookoła dolinkę z oczkiem Piaseczno.
Zaczęło się już zmierzchać kiedy po wyjechaniu z lasu na horyzoncie zobaczyłem ...Popowo. Pewnie skusiłbym się nawet na powrót do wioski, ale jedyna dostępna droga prowadziła gdzieś w bok do kolejnego lasu. Oczami wyobraźni już widziałem nocne błąkanie się po lesie, a może nawet szeroko zakrojoną akcję poszukiwania zguby tzn. mnie.  Przyjęty przeze mnie ogólny kierunek jazdy  na północny zachód powinien mnie wyprowadzić gdzieś w znane mi miejsca. Jeszcze trochę motania się i wreszcie przy resztkach światła dziennego natrafiłem w lesie na linię energetyczną. Własnie jej zawdzięczam stosunkowo szybki powrót do cywilizacji. Nigdy nie pomyślałbym że zgubię się w lesie który wielokrotnie przejeżdżałem wzdłuż i wszerz za wyjątkiem tej jednej drogi


Rower: Dane wycieczki: 30.00 km (17.00 km teren), czas: h, avg: km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Spalona Lesniczówka

Czwartek, 12 marca 2015 | dodano: 12.03.2015Kategoria gm. Bledzew

   Po pracy miałem wyjazd w charakterze kuriera. Przesyłka niewielka – opakowanie lekarstw. Właściwie zmieściła się w kieszeni, zatem nie przeszkadzała w wycieczce za Obrę. Zastosowałem przedwczorajszy plan wyjazdu na szosę kostrzyńską, następnie przejazdu drogami pożarowymi do mostu w Starym Dworku i na końcu do odbiorcy przesyłki w Zemsku.
Na wysokości drugiej linii wysokiego napięcia zjechałem z szosy w jedną z ważniejszych dróg pożarowych w tej części lasu. W okolicy miejsca zwanego Spaloną Leśniczówką istnieje węzeł dróg skąd można jechać w kierunku Pniewa i Osiecka, Krzywokleszcza i Sokolej Dabrowy, Bledzewa i Starego Dworku oraz Trzebiszewa i Glinika. Kiedyś rzeczywiście w tym miejscu stała leśniczówka nazywana "Roterhirsch". Pewnie w latach powojennego zamętu została podpalona przez szabrowników stąd obecna polska nazwa. Obok skrzyżowania obszerna śródleśna łąka i użytek ekologiczny "Przy Rowie".


Węzeł dróg


Użytek ekologiczny "Przy Rowie"



   Ewentualnych moich naśladowców w zwiedzaniu tego miejsca chciałem ostrzec przed niczym nie zabezpieczoną, ale zamaskowaną za pomocą spróchniałych gałęzi ocembrowaną studnią. Wprawdzie nie ma w niej wody, ale ma pewnie jakieś 5 m. głębokości. Nie bardzo rozumiem dlaczego Lasy Państwowe jakoś nie zabezpieczą, lub nie zasypią tej pułapki.


Niebezpieczna studnia

Od jesieni roboty leśne pozmieniały krajobraz, widok tej poręby wzbudził u mnie obawy że zbłądziłem w dobrze znanym terenie. Dokładnie za moimi plecami kiedyś była kolejna z leśniczówek "Neukrug". Pozostały po niej tylko zakwitające wiosną krzaki bzów. Najbliższymi sąsiadami leśniczówki oprócz wspomnianej wcześniej "Roterhirsch" była oddalona o jakieś 2 km osada Krzywokleszcz i leśniczówka Bledzewko w Starym Dworku.


Jeszcze miesiąc temu był tu pełnowymiarowy las


Czy to jakiś znak stosowany przez leśników?

   Stąd już musiałem ruszać do Zemska. Przy fotografowaniu tego znaku umieszczonego na sośnie padła bateria aparatu. A tak chciałem jeszcze zamieścić na blogu zdjęcie jakiegoś walącego się budynku w otoczeniu podobnie zaniedbanych, mającego pokazać piękno lubuskich wiosek. Piękno nad którym tak się niektórzy zachłystują na portalu http://www.ziemialubuska.pl/ .
   Obok zalewu Czapliniec docieram do leśniczówki w Starym Dworku, jeszcze dwa mosty i znów jestem na szosie. Szybki przejazd do Zemska, oddaję przesyłkę i już po zmroku powrót do domu.
    Dostałem kolejne zapotrzebowanie na lekarstwa, pewnie nie minie mnie jutro kolejna jazda w tamtą stronę.

Rower: Dane wycieczki: 34.00 km (15.00 km teren), czas: h, avg: km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Szlak Bobrów

Wtorek, 10 marca 2015 | dodano: 10.03.2015Kategoria MRU

   Małżonka prosząc mnie o wyjazd w pewnej sprawie rodzinnej nie podejrzewała że przy okazji urządzę sobie wycieczkę. Króciutką, bo dodatkowych kilometrów było niewiele, natomiast zajęła mi ona trochę czasu. 
   Jeszcze przed wyjazdem myślałem o przeprawieniu się za Obrę i wyjeździe na szosę kostrzyńską. Tam po kilku kilometrach zamierzałem wykonać zwrot w jedną z kilku dróg pożarowych aby dotrzeć do mostu w Starym Dworku lub Bledzewie i dopiero wtedy jechać prościutko do miejsca przeznaczenia, czyli Zemska . Z takimi zamiarami dojechałem do Oberskiego Młyna o którym wspominałem kilka dni temu. Pomyślałem o dawno nie odwiedzanej ścieżce edukacyjnej czyli tytułowym szlaku. Zjazd nad Obrę przed wiaduktem, do pierwszego punktu czyli miejsca gdzie kiedyś stał młyn o czym informuje stosowna tablica:



   Myślałem że przy okazji budowy mostu na S3 zasypano wszystkie budowle hydrotechniczne, okazuje się że jednak nie wszystkie. Zachował się kawałek kanału nad którym pracowały koła młyńskie, obmurowane nabrzeże i jakiś filar w wodzie nieznanego przeznaczenia. Są jeszcze wspomniane świerki, pomnikowy dąb, a po drugiej stronie szosy cmentarzyk o którym również już kilka dni temu wspominałem.

 



   Aby udać się w dalszą drogę muszę przejechać pod nowym mostem na Obrze. Dla zmotoryzowanych droga kończy się zaraz za mostem na labiryncie zbudowanym z żerdzi,  a blokującym dostęp do dalszej części ścieżki




Co jakiś czas napotykam kolejne tablice; a to bóbr, a to wydra. A niemal cały czas droga prowadzi brzegiem rzeki.





   W końcu docieram w pobliże obozu budowniczych GW Ludendorff. O wspomnianym na tablicy obozie jenieckim w tym miejscu nigdy nie słyszałem, być może jestem niedoinformowany. Rzeka lekko oddala się od wysokiej zalesionej skarpy na której zachowały się ślady fundamentów baraków i resztki obozowej infrastruktury. Niektóre miejsca dosyć niebezpieczne, np. za ceglaną ścianą przez niczym nie zabezpieczone otwory można wpaść do podziemnych pomieszczeń prawdopodobnie oczyszczalni ścieków. Głębokość wprawdzie tylko ok 3-4 m., ale i tak jest wystarczająca aby zrobić sobie krzywdę, a w najlepszym wypadku mieć problemy z wydostaniem się na powierzchnię.  Kilka zdjęć i następny przystanek pod Ludendorffem.











   Zatrzymałem się jeszcze na kilka chwil u podnóża Lisiej Góry. Widoczne ruiny to resztki jednej z odosobnionych wież (Pz. W. 866) rozbudowanej w roku 1938 o kazamatę dla armaty przeciwpancernej kalibru 37 mm. Był to jedyny taki obiekt zbudowany we wschodnich fortyfikacjach Niemiec. U dołu zdjęcia po lewej stronie widać przysypane liśćmi i trawą resztki owalnego łoża wspomnianej armaty. Pierwotnie dostęp do kazamaty był tylko od strony podziemnej części obiektu. Wybuch rozerwał pomieszczenie bojowe odsłaniając wejście do dwóch pomieszczeń pomocniczych i poterny prowadzącej w głąb góry. Osypujący się przez wiele lat piasek z szczelin w stropie zasypał dostęp do dalszych korytarzy. Niewykluczone że za piaskiem są zawały. Kilka lat temu  ktoś wywiózł część piasku na zewnątrz (pewnie jakaś nieoficjalna inicjatywa miłośników MRU) i dziś dostępne jest jakieś 30-40 m korytarza. 



   Właśnie w tym miejscu kończy się najciekawszy fragment ścieżki liczącej ok 15 km. Pozostała część szlaku to leśne drogi dojazdowe. Zaczyna siąpić lekki kapuśniaczek. Czas wypełnić cel dzisiejszego wyjazdu. Pozostał szybki przejazd do Starego Dworku i Zemska oraz szybkie załatwienie sprawy dla której odbyła się cała ta wyprawa.   Tymczasem kapuśniaczek zamienił się w słaby deszcz, wystarczający jednak do tego aby podczas powrotu przemoknąć.
   Niemal w każdej z okolicznych wiosek straszą ruiny przynajmniej kilku rozpadających się budynków, płotów, sterczące krokwie dachów bez poszycia. Wygląda to jak żebra zwierząt które padły na pustyni. Na mnie takie widoki działają przygnębiająco. Niestety nie inaczej jest w obydwu miejscowościach.


Rower: Dane wycieczki: 22.00 km (5.00 km teren), czas: h, avg: km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Krasne Dłusko

Niedziela, 8 marca 2015 | dodano: 08.03.2015Kategoria gm. Przytoczna

   Dziś tylko krótki wyjazd z Arturem nad Wartę, a potem półką wału przeciwpowodziowego do Krasnego Dłuska. Droga o nawierzchni trawiastej ale wykorzystywana rolniczo więc śladami kół jedzie się dosyć łatwo. Wokół tylko przyroda, żerujące na polach łabędzie, nad głową skowronki. Czysta sielanka.


Tzw. betonka prowadząca do wałów


Nie wszędzie teren nadawał się do zmeliorowania. Pozostające gdzieniegdzie bagna dają nam wyobrażenie jak ten teren wyglądał  przed osuszeniem doliny Warty w XVIII w


Warta


Budynek folwarczny, prawdopodobnie spichlerz


Pałac


Nie mam pewności, ale myślę że w tym budynku była szkoła

   Teren w Dłusku ponosi się na tyle że wał staje się zbędny i kończy się przy ogrodzeniu pałacu. Podglądnąłem od zaplecza jeden z budynków folwarcznych, prawdopodobnie był to spichlerz. Widok pałacu od strony Warty niefotogeniczny. Z brzegu widać tylko schody prowadzące do furtki,  furtkę w płocie zbudowanym z betonowych płyt, a znad płotu widoczny jest jedynie dach budynku. Trochę lepiej wygląda to z drugiej strony.




Okolice Chełmska

    Powrót początkowo w kierunku Nowej Niedrzwicy, aby jeszcze w lesie przed wioską skręcić do Chełmska. Chełmsko omijamy od strony opłotków, i z Chełmskiej Góry zjeżdżamy do Skwierzyny.

Rower: Dane wycieczki: 25.00 km (20.00 km teren), czas: h, avg: km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)