- Kategorie:
- gm. Bledzew.67
- gm. Brójce.3
- gm. Deszczno.17
- gm. Miedzyrzecz.65
- gm. Przytoczna.39
- gm. Pszczew.35
- gm. Santok.35
- gm. Skwierzyna.32
- Gorzów.27
- kierunek Kostrzyn.9
- Lubniewice.21
- Łagów.10
- MRU.56
- Nowa Ameryka.1
- Okolica.1
- okolice Trzciela.18
- ponad 100 km.196
- ponad 200 km.7
- pow. gorzowski.19
- pow. międzychodzki.51
- pow. nowotomyski.4
- pow. słubicki.5
- pow. strzelecko-drezdenecki.32
- pow. sulęciński.67
- pow. świebodziński.28
- Poznań.4
- Puszcza Drawska.8
- Puszcza Gorzowska.8
- Puszcza Notecka.67
- Puszcza Rzepińska.5
- Rodzinne strony.7
- Stare nekropolie i mauzolea.13
- Szamotuły.1
- Wielkopolska.43
- Zachodniopomorskie.10
- Zbąszynek.2
Wokół Skwierzyny
Piątek, 15 stycznia 2016 | dodano: 15.01.2016
Przez cały tydzień nawet się nie zbliżałem do roweru. Dopiero dziś korzystając z wcześniejszego wyjścia z pracy wyskoczyłem na chwilę poza miasto. Nastawiałem się na jazdę do Dłuska co oznaczało jazdę drogami terenowymi. Nie przewidziałem tylko że z tych samych dróg korzystają również leśnicy i mieszkający na koloniach rolnicy więc ubity przez ich pojazdy śnieg zamienił się w lodowisko. Początkowo nie wyglądało to jeszcze źle, dopiero po jakimś kilometrze zaczęła się jazda w wszystkich kierunkach i wymiarach. A jakże, nie obyło się również bez zaliczenia gleby, grawitacja jest bezlitosna. Skapitulowałem. Trochę jadąc, trochę idąc przebiłem się jakoś pod Chełmską Górę i udało się dotrzeć do szosy. Reasumując - w najbliższy weekend nie ma co marzyć o jeździe w terenie.
Żeby całkiem nie zmarnować popołudnia przejechałem się jeszcze w kierunku Bledzewa i drogą techniczną wzdłuż S3. Na drodze technicznej również leżą spore odcinki zlodowaconego śniegu i jej przejezdność też stoi pod dużym znakiem zapytania. Zatem najbliższe wyjazdy będą wyłącznie po szosach.
Rower:
Dane wycieczki:
21.86 km (7.00 km teren), czas: h, avg: km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Bledzew
Niedziela, 10 stycznia 2016 | dodano: 10.01.2016Kategoria gm. Bledzew
Podjąłem dziś próbę jazdy po lesie. Ruszyłem z Skwierzyny w kierunku Kostrzyna DK 24, aby na wysokości drugiej linii wysokiego napięcia skręcić w las. Jest tam droga którą można dotrzeć na skróty z Trzebiszewa do Osiecka, kiedyś musiała mieć spore znaczenie skoro za miejscem nazywanym "Spaloną Leśniczówką" zachowały się jeszcze odcinki brukowane. Dziś jednak skorzystałem tylko z odcinka od DK 24 do "Spalonej Leśniczówki", reszta to droga prowadząca od "Spalonej Leśniczówki" do Sokolej Dąbrowy z odnogą do Bledzewa. Warunki do jazdy nie najlepsze, trzeba włożyć trochę więcej wysiłku i uwagi ale przy odrobinie samozaparcia można się przez nie przedrzeć, czego przykładem jest moja dzisiejsza wycieczka.


Dla zainteresowanych - z pozostałych bledzewskich młynów wodnych zachowały się jeszcze budynki młynów : młyna przy ul. Młyńskiej i młyna na Tymianie (miejscowi nazywają go owczarnią). Dociekliwi mogą jeszcze odszukać ruiny młyna na Ponikwie za stawami przy drodze do Sokolej Dąbrowy na wysokości przydrożnego krzyża.

Bledzew - kapliczka przy drodze do Krzywokleszcza.

Droga od Krzywokleszcza. Na horyzoncie Bledzew.

Dożywający swoich ostatnich dni stary budynek młyna słodowego w Bledzewie. Obecny budynek powstał w drugiej połowie XIX w. stoi jednak na miejscu wcześniejszego zbudowanego przez bledzewski klasztor cystersów w 1659 r. Pierwotny młyn podzielił los pozostałych klasztornych zabudowań w 1843 r.
Z Bledzewa prosto do domu z wariantem drogi przez Stary Dworek. Przy skrzyżowaniu w centrum wioski szopka z figurami wyrzeźbionymi przez miejscowego artystę.

Rower:
Dane wycieczki:
33.33 km (11.00 km teren), czas: h, avg: km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Międzyrzecz... przez Bledzew
Sobota, 9 stycznia 2016 | dodano: 09.01.2016
Ostatni tydzień nie sprzyjał jakimś krótkim wycieczkom po mieście i okolicy. Dopiero wczorajsza odwilż spowodowała że zdecydowanie poprawiła się przejezdność dróg gminnych i powiatowych. Trasa wybrana metodą - przed siebie, aby tylko wyszło ok 50 km.
Jazda oblodzonymi drogami terenowymi niemożliwa. Spróbowałem skrótu przed Św. Wojciechem. Żałowałem tej próby za każdym obrotem koła w większości pchanego roweru. Przebrnąłem tylko dlatego że nie chciało mi się zawracać.
Zdjęć topniejącego śniegu nie robiłem, zatrzymałem się jedynie w miejscu gdzie do drogę Międzyrzecz-Sulęcin przecina pas "zębów smoka".

Widoczny z drogi ciągnący się w głąb lasu pas "zębów smoka" na przedpolu GW Nettelbeck.
Rower:
Dane wycieczki:
59.31 km (2.00 km teren), czas: h, avg: km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Nad Noteć
Sobota, 2 stycznia 2016 | dodano: 02.01.2016Kategoria gm. Santok
Tytułowa Noteć wyszła trochę przypadkowo. Kiedy wyjeżdżałem z domu mróz i wiaterek zniechęcały do jazdy po otwartej przestrzeni. Szukałem zacisza w Puszczy Noteckiej. W lesie jeździło się komfortowo. Jest to zasługa wilgoci i mrozu które zmieniły nieprzejezdne dla roweru sypkie piachy w utwardzone szosy. Dziś miałem zamiar dotrzeć do lądowiska pod Lipkami. Trochę mi nie wyszło, jechałem tamtędy drugi raz i przegapiłem właściwe skrzyżowanie. Niespodziewanie wyrósł mi przed nosem nasyp dawnej linii kolejowej z Skwierzyny do Krzyża na wysokości Polichna. Chybiłem o jakieś 5 km.
W puszczy.
W Polichnie zaryzykowałem jazdę wałami nad Notecią. Ciekawiło mnie co znajduje się za plecami Nowego Polichna, Ludzisławic i Lipek. Ciekawość zaspokoiłem, są tam wielkie puste przestrzenie łąk, trzcinowisk... jednym słowem kompletne odludzie. Noteci zza morza trzcin nie widać. Pierwsze zabudowania na które się natknąłem to wioseczka Lipki Małe. W wiosce jest tylko kilka zabudowań, kościółek, pomnikowy dąb i biegające luzem psy. Psom jakoś wyperswadowałem że nie mam złych intencji. Zrozumiały, skończyło się na połajance i zawróciły do swoich domów.
Morze trzcin, jedyne zabudowania na przestrzeni wielu kilometrów.
Pomnik przyrody-300 letni dąb w Lipkach Małych. W dziupli oczywiście ślady ognia.
W Lipkach Małych zrezygnowałem z dalszej jazdy wałami. Szosa do Lipek Wielkich poprowadzona jest kilkaset metrów od centrum wioseczki i kończy (zaczyna) się przy szlabanie na wale powodziowym. Odnoszę wrażenie że kiedyś mogła tam być przeprawa promowa do leżącego na przeciwległym brzegu Górecka. Droga poprowadzona na nasypie, obsadzona brzozami, musi być bardzo malownicza latem. Po drodze jeszcze jedna wioska- Baranowice i wjeżdżam do Lipek Wielkich. Rezygnuję już z jazdy przez puszczę i wracam do domu szosą.
Rower:
Dane wycieczki:
61.28 km (28.00 km teren), czas: h, avg: km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Start w nowy sezon
Piątek, 1 stycznia 2016 | dodano: 01.01.2016Kategoria gm. Bledzew
Tradycyjnie od kilku lat w okolicy 1 stycznia wybieram się nad Zalew Bledzewski. Dziś również miałem ochotę wyskoczyć na godzinkę nad brzegi zalewu. Ruszyłem dopiero po południu, a trasa jaką wybrałem była wypadkową dwóch czynników; mgły która ograniczała widoczność do kilkudziesięciu metrów i bezpieczniej było jeździć w terenie, ponadto dziś chciałem pobyć na trasie tylko sam z sobą. To drugie udało się niemal idealnie, jedynym spotkanym człowiekiem była kobieta spacerująca z psem gdzieś pomiędzy Krzywokleszczem, a Bledzewem.
Nad zalewem chciałem podjechać pod zaporę, popatrzeć jak wygląda majaczący z mgły budynek elektrowni. Rok temu trafiłem na otwartą bramę w ogrodzeniu ośrodka i udało się dotrzeć niemal do podnóża zapory. Dziś brama była zamknięta na trzy spusty i nic nie wyszło z oglądania elektrowni. Zresztą mgła tak ograniczała widoczność że z wysokiego północnego brzegu nie było widać leżącego kilkanaście metrów niżej lustra wody.

Tę budowlę chciałem dziś zobaczyć. Natomiast zdjęcie pochodzi z mojej wizyty przy elektrowni w grudniu 2014 r.
Jazda w mgle dostarcza nowych nieznanych mi wcześniej wrażeń. Przede wszystkim traci się poczucie odległości, a znane miejsca wycięte z kontekstu wyglądają jakoś inaczej. Pomimo tego że poruszałem się po znanym mi terenie kilka razy miałem poczucie że zbłądziłem. W końcówce żeby nie kusić losu zrezygnowałem z planowanej wcześniej leśnej drogi na rzecz drogi technicznej przy S3.

Nad Obrą. Początkowo próbowałem jechać Szlakiem Bobrów.
Dnem tego wąwozu sączy się strumyczek zasilający w wodę Zalew Czapliniec. Prawdopodobnie nazywany jest Tymianą. Przy jego ujściu do Obry znajdował się kiedyś młyn wodny. Zabudowania istnieją do dziś, są zamieszkałe i noszą nazwę Młyn Tymiana. Obok widoczne stawy i budynki gospodarstwa agroturystycznego Łowisko Tymiana.
Sezon rowerowy 2016 r. uważam za otwarty.
Rower:
Dane wycieczki:
32.77 km (24.00 km teren), czas: h, avg: km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Po obrzeżach poligonu, ostatnia wycieczka w 2015 r.
Czwartek, 31 grudnia 2015 | dodano: 31.12.2015
Korzystając z dzisiejszego wcześniejszego wyjścia z pracy zrobiłem sobie wycieczkę po obrzeżach lasu wykorzystywanego czasem przez miejscowe wojsko jako poligon. Rześkie powietrze i leciutki mrozek który utwardził piachy na poligonowych drogach spowodowały że ostatnia jazda w tym roku była samą czystą przyjemnością. Wszystkim cyklistom życzę szczęśliwego Nowego Roku.
Rower:
Dane wycieczki:
19.60 km (9.00 km teren), czas: h, avg: km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Wieczorne przejażdżki
Środa, 30 grudnia 2015 | dodano: 29.12.2015
Wieczorne przejażdżki z serii grudniowych krótkich spacerów popołudniowych.
Rower:
Dane wycieczki:
24.21 km (7.00 km teren), czas: h, avg: km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Popowo, i tak dalej.
Poniedziałek, 28 grudnia 2015 | dodano: 28.12.2015
Tradycyjna runda przez Popowo, przy okazji załatwiłem kilka spraw w Zemsku.
Rower:
Dane wycieczki:
26.60 km (1.00 km teren), czas: h, avg: km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Bledzew, Glinik
Niedziela, 27 grudnia 2015 | dodano: 27.12.2015Kategoria gm. Bledzew, gm. Deszczno
Pierwsza poświąteczna wycieczka, z której część odbyłem z cyklistami SSC. Leciutka trasa do Bledzewa z powrotem do Starego Dworku przez las. Pożegnałem się z nimi na parkingu pod Lisią Górą i ruszyłem indywidualnie nad Jezioro Glinik.
Jezioro objechałem od zachodu czerwonym szlakiem rowerowym. Zajrzałem na obydwa półwyspy. Przy plaży spora liczba samochodów, a wokół jeziora tłumy spacerowiczów. Na zbliżeniu śladu GPS wygląda jakbym jezioro przekroczył po wodzie. Nie ma w tym żadnego cudu, po prostu w tym miejscu jest grobla oddzielająca jezioro od leżącego obok stawu. Staw pewnie kiedyś zanim usypano groblę był płytką zatoką jeziora.
Mało czytelna inskrypcja w języku niemieckim zawiera prośbę do Matki Boskiej o błogosławieństwo dla ziemi bledzewskiej i informuje że u jej stóp znalazło miejsce wiecznego spoczynku 87 żołnierzy rosyjskich z kampanii napoleońskiej zmarłych w okresie od marca do lipca 1814 r. w lazarecie utworzonym w bledzewskim klasztorze.
Jezioro Glinik.
Punkt do odszukania podczas biegu na orientację. Ukryty za drzewem na większym półwyspie.

Widoczki z Małego Półwyspu.
Rower:
Dane wycieczki:
56.41 km (34.00 km teren), czas: h, avg: km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Gościnowo z SSC, Stary Dworek indywidualnie
Niedziela, 20 grudnia 2015 | dodano: 20.12.2015Kategoria MRU
Dla podtrzymania kontaktów z SSC (sekcją cyklistów) wybrałem się dzisiaj na ich niedzielne miejsce zbiórek. Z sekcją zaliczyłem pętlę przez Murzynowo, Dobrojewo i Gościnowo. Z cyklistami sekcji pożegnałem się na punkcie widokowym za byłą cegielnią i ruszyłem na swoją indywidualną wycieczkę w lasy za Starym Dworkiem.
W lasach zaskoczyła mnie spora liczba biegających, spacerujących i cyklistów. Do wyjścia w plener sprowokowała ludzi zapewne piękna niedzielna pogoda i ciepło.
Ślad GPS dziś jest kaleki. Zapomniałem przed wyjazdem sprawdzić stan baterii, energii starczyło tylko na pierwsze 10 km.

W ciągu tygodnia zniknęła stara konstrukcja remontowanego mostu.
Nowe rondo na DK 24. Widok z pobliskiego bunkra. W trakcie budowy odsłonięto i usunięto na bok elementy dawnych urządzeń fortyfikacyjnych.

Wydobyte z gruntu fundamenty barier. Umieszczone na poboczach drogi bariery z szyn uniemożliwiały usunięcie z jezdni uszkodzonych ostrzałem pojazdów blokując w ten sposób przejazd pozostałym.

Pod jezdnią ukryty był fundament zapory. W widoczne gniazda wkładano odcinki szyn zamykając przejazd. Ich wyciągnięcie wymagało czasu i spokoju. Przejazdu pilnował oddalony o kilkanaście metrów bunkier.
Umieszczony na pobliskim leśnym parkingu pomnik został przeniesiony z przebudowywanego skrzyżowania. Ząb czasu lekko nadgryzł monument. Dziś tego nie widać że upamiętnia szlak przemarszu 2 Armii WP na Łużyce.
Rower:
Dane wycieczki:
61.95 km (8.00 km teren), czas: h, avg: km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)

