blog rowerowy

avatar Jorg
Skwierzyna

Informacje

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(12)

Moje rowery

Stevens 3072 km
Kross 78807 km
Mc Kenzie 20244 km

Szukaj

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Jorg.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Zdążyć przed burzą

Wtorek, 6 czerwca 2017 | dodano: 06.06.2017

   Ponieważ synoptycy i służby kryzysowe ostrzegały po piętnastej przed opadami, burzami i gradem wolałem na wszelki wypadek trzymać się w odległości kilku kilometrów od domu, stąd oklepana trasa przez Popowo, Zemsko itd.  Zapowiadane klęski żywiołowe ominęły najbliższe okolice, no może za wyjątkiem deszczu, ale on był raczej mikry i spadł już po moim powrocie. Tak czy owak nic więcej nie dałoby się wycisnąć z dzisiejszego popołudnia.


Rower:Kross Dane wycieczki: 32.23 km (7.00 km teren), czas: 01:44 h, avg:18.59 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Tym razem Sieraków

Sobota, 3 czerwca 2017 | dodano: 03.06.2017Kategoria ponad 100 km, pow. międzychodzki

   Skusiłem się na przejażdżkę drogami w rejonie Kwilcza, Pniew i Sierakowa, chyba jednymi z ciekawszych które dotychczas zjeździłem. Zostało tam jeszcze sporo różnych możliwości, odnoszę wrażenie że sieć dróg jest tam gęściejsza niż w północnej części lubuskiego, a co skrzyżowanie to nowe kuszące propozycje. Szkoda że większość czasu trzeba poświęcić na to aby tam dotrzeć. Niestety PKP nic tu nie pomoże.
   Pierwszy postój zrobiłem na placu kościelnym w Kamionnej. Kościół i jego otoczenie naprawdę jest warte chwili postoju. Tu udało mi się dopaść mojego wycieczkowego towarzysza, będącego połykaczem kilometrów. Po informacji że jedziemy do Pniew ponownie zobaczyłem go właśnie przed obwodnicą Pniew.

XVI- wieczny , gotycki kościół w Kamionnej
XVI- wieczny , gotycki kościół w Kamionnej.

XIX- wieczny słup milowy z Kamionnej
XIX- wieczny kamienny słup milowy z Kamionnej.

   Do Sierakowa mógłbym dojechać o wiele prościej jadąc bezpośrednio z Międzychodu, ale na wybór takiej a nie innej trasy wpłynęła niezaspokojona podczas ostatniego przejazdu ciekawość. Zwiedziłem wtedy kalwiński zbór i cmentarz w Orzeszkowie. Ciekawość moją budziło jeszcze sąsiadujące z zborem założenie dworsko-folwarczne, dawna własność Kwileckich. Zarówno podwórze folwarczne jak sam dwór znajdują się w rękach prywatnych. Tablice na bramie wjazdowej nie zapraszają do środka, a wręcz odwrotnie, co jest całkowicie zrozumiałe skoro na placu stoją maszyny i sprzęt rolniczy należące do obecnego właściciela. Zwiedzanie zakończyłem na krótkim postoju w bramie folwarku. Podjąłem jeszcze jedną próbę zbliżenia się do dworku od strony parku i dawnego zboru. Ścieżka prowadząca w kierunku dawnej ziemiańskiej siedziby otoczona jest slamsami post-pegeerowskich chlewików i szop na opał należących zapewne do obecnych mieszkańców. Poczułem się w tym otoczeniu jak niepożądany gość i również zawróciłem. Muszę dodać że nigdzie nie widziałem żadnej żywej duszy, nawet jakiegoś marnego kundla.
   Zawróciłem i ruszyłem w dalszą drogę. W Pniewach już na mnie czeka mój „towarzysz podróży”. Teraz zmieniamy kierunek jazdy kierując się na Chrzypsko. W duchu już się pożegnałem z kolegą oczekując że ponownie zobaczymy się w Sierakowie. I tu się pomyliłem, czekał przed Golgotą w Białokoszycach. Miejsce cokolwiek dziwne na budowę miejsc kultu, ale nigdzie nie znalazłem informacji co zainspirowało jego twórców. Obiekt wznoszony z wielkiej ilości głazów wygląda na będący jeszcze w trakcie budowy.

Białokoszyce - Golgota
Białokoszyce - Golgota.

   Kolejna miejscowość – Białokosz. O pałacu w Białokoszu, a właściwie hotelu i restauracji informuje jeszcze przed Pniewami przydrożny baner. Pałacyk zbudowano w początku XX wieku. Do lat siedemdziesiątych obok stał starszy XIX-wieczny dwór wykorzystywany jako oficyna. Niestety został rozebrany z względu na swój stan techniczny.

Białokosz- pałacyk (obecnie restauracja i hotel)
Białokosz- pałacyk (obecnie restauracja i hotel).

    Zza kolejnego zakrętu wyłania się wspaniały widok na Jezioro Chrzypskie. W Łężeczkach zbudowano parking i punkt widokowy pozwalający na spokojne kontemplowanie krajobrazu. Ponieważ jestem w tej okolicy pierwszy raz nie wiedziałem że w Chrzypsku można zobaczyć kolejną siedzibę ziemiańską i jeden z ostatnich kościołów w Wielkopolsce które były wznoszone w stylu gotyckim. Miałem również pomysły na jakieś niewielkie zboczenie z trasy, niestety jeżeli chodzi o marszrutę to reżim narzucił mój towarzysz po raz kolejny znikając mi z oczu. Ponownie zobaczyłem go w Sierakowie.

Łężeczki - Jezioro Chrzypskie
Łężeczki - Jezioro Chrzypskie.

   Sieraków – urocze miasteczko, nieco mniejsze od Skwierzyny, ale dla mnie patrzącego świeżym okiem i nie dostrzegającego ewentualnych minusów o wiele od niej piękniejsze. Trochę czasu spędziliśmy wałęsając się główną ulicą miasteczka. Przed przekroczeniem Warty wypadało jeszcze zboczyć pod zamek Opalińskich i do stadniny.

Kościół w Sierakowie
Kościół w Sierakowie.

Zamek w Sierakowie
Zamek Opalińskich.

   Zamek nie miał szczęścia przetrwać do czasów współczesnych. Świetna siedziba magnackiego rodu zaczęła podupadać w 1695 r. po śmierci Jana Karola ostatniego męskiego przedstawiciela sierakowskiej linii Opalińskich. Dobra odziedziczyła jego córka Katarzyna, żona króla Stanisława Leszczyńskiego. Kolejną dziedziczką została ich córka Maria, żona Ludwika XV króla Francji. W 1749 r dobra i zamek odkupił saski hrabia von Brühl, pierwszy minister króla Augusta III. Ponieważ kolejni właściciele nie mieszkali na miejscu budowla niszczała, aż pod koniec XVIII wieku dokonano rozbiórki północnego skrzydła zamku. Dzieła zniszczenia dopełnił wielki pożar miasta w 1817 r. W roku 1829 folwark sierakowski odkupił król pruski zakładając w nim stadninę, spalone resztki zamku rozebrano a odzyskany materiał wykorzystano rozbudowując zabudowania stadniny. Z południowego skrzydła zamku zachowały się jedynie piwnice i część parteru zamienione w lodownię. To co obecnie widzimy jest jedynie restytucją południowego skrzydła zamku powstałą przez nadbudowę istniejących piwnic i nakrycie stromym dachem krytym dachówką.
   Na koniec krótka wizyta na dziedzińcu stadniny. Ponieważ XIX-wieczne armie opierały się na trakcji końskiej, dla ich wartości bojowej bardzo istotne było utrzymywanie odpowiedniej ilości i jakości tych czworonogów. W roku 1828 władze pruskie uznały Sieraków za miejsce najodpowiedniejsze do założenia stada reproduktorów. Na bazie dawnych koszar zamkowych i folwarku powstały obiekty gospodarcze stadniny. Dyrekcja zajmowała okazały nowo zbudowany w tym celu pałac leżący przy jednym z boków dziedzińca. Na środku dziedzińca rosną cztery pomnikowe dęby kryjące w swoim cieniu płytę wystawową i kamienie z wyrytymi imionami koni. Kamienie są pamiątką po zwycięzcach w próbach wyścigowych z końmi bliźniaczej stadniny w Gnieźnie.

Sieraków - stadnina
Sieraków - stadnina.

Sieraków -
 "Pałac" - siedziba dyrekcji stadniny.

Sieraków - dziedziniec stadniny
Dziedziniec stadniny z pomnikowymi dębami.

  W Sierakowie przekraczamy Wartę i zaczynamy powrót do domu. A swojego kolegę kolejny raz zobaczyłem dopiero po 50 km na moście w Skwierzynie.




Rower:Kross Dane wycieczki: 138.84 km (4.00 km teren), czas: 07:52 h, avg:17.65 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

W pszczewskie lasy, po raz kolejny.

Piątek, 2 czerwca 2017 | dodano: 03.06.2017Kategoria gm. Pszczew

  Nie dawał mi spokoju ten św. Hubert którego ominąłem dwa dni temu, zatem przy najbliższej okazji wybrałem się w pszczewskie lasy. Dziś trochę inny wariant trasy, starałem się unikać bardziej piaszczystych odcinków. Tak całkowicie do końca ta sztuka się nie udała. Na odcinku Kalsko- Kuligowo wpadłem w sypkie piaski z jakimś twardym podłożem, samochody jeździły po tym bez problemu, dla rowerów okazało się za grząskie.
  Zajrzałem nad jezioro Głęboczek. Kieruje do niego tablica przymocowana na przydrożnym drzewie. Słyszałem że przez Głęboczek przepływa jakaś struga odprowadzająca część nadmiaru wód z jeziora Lubikowskiego. Lubikowskie ma więc dwa odpływy; z których jeden wpada do Warty na wysokości Krasnego Dłuska zaś drugi do Obry pod Kuligowem. W ostatecznym rozrachunku po przepłynięciu ok 50 km też trafi do Warty ale kilka kilometrów niżej.
 Tym razem na Huberta natrafiłem bez problemów. Natomiast droga wskazywana przez drogowskaz za jego plecami okazała się drogą do Kuligowa a nie Stołunia, jednak po pewnych doraźnych korektach dotarłem również do Stołunia. Dalsza jazda do Zielomyśla również po drogach żwirowych. Powrót do Skwierzyny szosą krajową nr 24 z TIR-ami na plecach.

Kuligowo - Jezioro Głęboczek
 Jezioro Głęboczek.

Kuligowo - pałacyk
Kuligowo - skromna chałupka. 

Kuligowo - ku pamięci mieszkańców poległych na frontach I wojny światowej
Kuligowo -  monument wystawiony w latach 20-tych ubiegłego wieku ku pamięci mieszkańców Kuligowa i Marianowa poległych na frontach I wojny światowej. Kilka nazwisk i imion ewidentnie polskich.

Pszczewski św. Hubert
Pszczewski św. Hubert.


Rower:Kross Dane wycieczki: 70.23 km (32.00 km teren), czas: 04:07 h, avg:17.06 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Przez pszczewskie lasy

Środa, 31 maja 2017 | dodano: 31.05.2017

  Dzisiejszy wyjazd nie miał żadnych celów turystycznych, wyjechałem żeby pojeździć i przy okazji sprawdzić jeden z szlaków wyznaczonych przez lasy zamknięte w trójkącie Pszczew - Policko - Stołuń.  
  Zamierzałem dotrzeć do figury św. Huberta pod Pszczewem, stamtąd drogowskaz kieruje w leśną drogę do Stołunia i Szarcza. I własnie ten odcinek chciałem spenetrować. Zasadniczo trzymałem się tego planu, tylko trochę nieoczekiwanie zamiast pod Hubertem wylądowałem na szosie pod Stołuniem. W błąd wprowadziła mnie nowa droga  której się tu nie spodziewałem, a właściwie zapomniałem że już kiedyś o niej czytałem na "Blogu leśniczego" ". Teraz mam niemal stuprocentową pewność że lasy przez które przejechałem stanowią gospodarstwo autora  tego blogu.
 Dziś zdjęć nie będzie, mogę jedynie przedstawić swój ślad na mapie. 


Rower:Kross Dane wycieczki: 58.22 km (29.00 km teren), czas: 03:22 h, avg:17.29 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(1)

Deszczno

Czwartek, 25 maja 2017 | dodano: 25.05.2017

  Miały być Lubniewice, wyszło Deszczno. A droga do Lubniewic przez las nadal czeka na odkrycie :)


Rower:Kross Dane wycieczki: 54.48 km (24.00 km teren), czas: 03:11 h, avg:17.11 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Na Górę Bukowiec

Wtorek, 23 maja 2017 | dodano: 23.05.2017Kategoria pow. sulęciński

 Z powodu chronicznego braku czasu bardziej rozbudowane wpisy zostawiam do uzupełnienia jak będę bardziej wolny.

Wjechałem na sam szczyt :)
Wjechałem na sam szczyt :).

Jeszcze jeden rzut oka na szczyt Bukowca
Jeszcze jeden rzut oka na szczyt Bukowca.

Bledzew - chyba w ubiegłym roku byłem świadkiem budowy tej kolejki w Chycinie
Bledzew - w ubiegłym roku byłem chyba świadkiem budowy tej kolejki w Chycinie.

To też forma recyklingu :)
To też forma recyklingu zużytych opon :)



Rower:Kross Dane wycieczki: 73.10 km (19.00 km teren), czas: 04:26 h, avg:16.49 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Spacerowo przez bledzewskie lasy

Niedziela, 21 maja 2017 | dodano: 21.05.2017

 Niedziela - a więc tradycyjny niedzielny rodzinny spacer rowerowy. 


Rower:Kross Dane wycieczki: 32.83 km (16.00 km teren), czas: 02:23 h, avg:13.77 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(1)

Nad Strugą Jeziorną

Sobota, 20 maja 2017 | dodano: 20.05.2017Kategoria gm. Miedzyrzecz, MRU

     Plany na sobotę były o wiele ambitniejsze. Rano przed wyjazdem w okolice Sierakowa powstrzymała mnie wątpliwa pogoda, nie chciałem ryzykować jazdy w deszczu. Kiedy około południa sytuacja wyjaśniła się na tyle że zdecydowałem się na wyjazd, Sieraków pozostawał już poza zasięgiem. Pomyślałem o Lubrzy, w sobotę miała tam się odbyć jakaś impreza cywilno-militarna przeprowadzona pod patronatem honorowym MON-u. Ostatecznie jazdę w kierunku Lubrzy przerwałem za Zarzyniem, na wysokości jeziora Paklicko Małe.
     Drogą gruntową przedostałem się w pobliże Wysokiej i zawróciłem czerwonym szlakiem w kierunku Kęszycy Leśnej. Po drodze natknąłem się na jeden z schronów strzegących głównego wjazdu do podziemi MRU, następnie natrafiłem na nasypy kulochwytów dawnej strzelnicy kęszyckiego garnizonu. Niebieskim szlakiem dotarłem nad jezioro Krzewie, szlak porzuciłem w pobliżu tylnej bramy dawnych koszar. Dalszą jazdę kontynuowałem brzegiem Jeziora Kęszyckiego żółtym szlakiem pieszym.
  Jezioro jest sztucznym zbiornikiem powstałym przez spiętrzenie wód Strugi Jeziornej, spiętrzona woda zalała dolinkę rzeczki i połączyła w jeden większy akwen dwa niewielkie, dotychczas oddzielne oczka. Tama została wzniesiona równolegle z budową koszar Regenwurmlager (Obóz Dżdżownic), obecna Kęszyca. Jezioro stało się ważnym elementem zapór hydrotechnicznych osłaniających bunkry MRU. W czasie drugiej wojny w koszarach stacjonowali Belgowie z Legionu Walońskiego walczącego z Rosjanami na froncie wschodnim i Hindusi walczący u boku Hitlera z Anglikami. Wśród miejscowych krążyły legendy o zatopionych w jeziorze pod koniec wojny skarbach. Zostały one ostatecznie rozwiane przez płetwonurków czyszczących dno zbiornika. Na dnie znaleźli jedynie kilka rowerów i parę aparatów służących do destylacji bimbru. Szlak żółty doprowadził mnie do szosy Międzyrzecz-Sulęcin.
   Pomimo znaków informujących o zamkniętej drodze ruszyłem do mostu obrotowego w Kursku Dąbiu. Dziury w moście wyjaśniły przyczynę zamknięcia drogi. Po drugiej stronie skusiła mnie gładka droga szutrowa pnąca się w górę zbocza doliny. Zupełnie przypadkowo natknąłem się na jeden z schronów Grupy Warownej Nethelbock. Schrony tej GW położone w trudno dostępnym terenie, w głębi lasu są jednymi z najbardziej tajemniczych i rzadko odwiedzanych obiektów MRU.
   Teraz pozostało jedynie wrócić do domu.

Pałacyk w Nowej Wsi
Pałacyk w Nowej Wsi.

Templewo - budynek podworski
Templewo - budynek po dworski.

Okolice Kęszycy - niemiecki schron bojowy Pz.W.772
Okolice Kęszycy - niemiecki schron bojowy Pz.W.772 strzegący głównego wjazdu do podziemi MRU.

Okolice Kęszycy - zachowane kulochwyty po dawnej strzelnicy garnizonowej
Okolice Kęszycy - zachowane kulochwyty po dawnej strzelnicy garnizonowej.

Jezioro Krzaczaste
Jezioro Krzaczaste.

Kęszyca - niezagospodarowany budynek po radzieckim klubie oficerskim
Kęszyca - niezagospodarowany budynek po radzieckim klubie oficerskim.


Uliczka w Kęszycy
Uliczka w Kęszycy.

Jezioro Kęszyckie
Jezioro Kęszyckie.

Jeden z schronów GW Nethelbeck
Jeden z schronów GW Nethelbeck.

Wiadukt w Kursku-Dąbiu
Wiadukt w Kursku-Dąbiu.

Napisy na ścianie wiaduktu pochodzące z okresu budowy obiektów pobliskiej GW Schill
Napisy na ścianie wiaduktu pochodzące z okresu budowy obiektów pobliskiej GW Schill.



Rower:Kross Dane wycieczki: 82.39 km (29.00 km teren), czas: 05:31 h, avg:14.93 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Żubrowski Wąwóz

Piątek, 19 maja 2017 | dodano: 20.05.2017Kategoria pow. sulęciński, Lubniewice

   Dzisiejsza wycieczka jest kontynuacją wczorajszej. Wyjechałem bowiem w ten sam rejon lecz krążyłem innymi ścieżkami.
  Do Uroczyska Lubniewsko dotarłem trasą przez Rogi, wzdłuż dawnego torowiska. W Rogach po raz n-ty zajechałem przed pałac von Waldowów, liczyłem że może natknę się na uchyloną furtkę żeby zajrzeć na pałacowy podjazd. Nic z tego, teren pałacowy powoli zamienia się w fortecę. Od strony osady wznosi się 3-metrowy, nowy mur z cegły klinkierowej, zaś sama brama zabudowana jest jeszcze wyższym ogrodzeniem z blachy falistej. Spróbowałem przejechać się wzdłuż płotu i bingo, dalej jest tylko płot z siatki i przez gałęzie widać fasadę budowli. Liczyłem jeszcze na widok z przeciwległego brzegu jeziorka, niestety jest teren prywatny, ogrodzony i strzeżony przez dwa psy wielkości sporych cielaków.
   Jarnatów dziś mnie nie interesuje, przejeżdżam przez wioskę tranzytem do Sobieraja i dalej nad brzeg Jeziora Lubniewsko. Dziś zajeżdżam pod Wąwóz Żubrowski od strony doliny Czerwonego Potoku. Dnem jaru prowadzi pieszy szlak turystyczny i właśnie z niego chciałem skorzystać żeby obejrzeć wąwóz z innej perspektywy. Z pewną nostalgią muszę wspomnieć że podobne rozpadliny w krainie mojego dzieciństwa występują dosyć często i są tam nazywane „paryjami”.   Zdjęcia nie oddają nieco dziwnego wrażenia jakie dla człowieka nawykłego do otwartych przestrzeni  sprawia spacer w wąskiej szczelinie wyżłobionej w zboczu przez spływające wody .
  Po wydostaniu się z uroczyska przejechałem żółtym szlakiem do Kolonii Glisno i dalej do samego Glisna. W Gliśnie znalazłem się na tyłach pałacowego parku. Skorzystałem z okazji żeby przejechać pod malowniczymi ruinami zamykającymi widok z pałacowego tarasu na rozległą polanę. Niektóre źródła mówią że są to ruiny mauzoleum rodu von Marwitz. Osobiście mam wrażenie że zostały zbudowane celowo jako element widokowy parku. Nie pozostawiają za to wątpliwości ruiny w przebiegającym nieopodal wąwozie, są to resztki grobowca-mauzoleum rodu von Wartenbergów.
Opuszczając gliśnieński park kończę wycieczkową część dzisiejszego wyjazdu, a zaczynam mozolny powrót do domu.

Pałacyk w Rogach, zza płota
Pałacyk w Rogach, widok zza płota.

Wiadukt, niepotrzebny od ponad 70 lat, gdzieś pod Jarnatowem
 Gdzieś pod Jarnatowem. Wiadukt, niepotrzebny od ponad 70 lat.

Jarnatów- aleja dębów, droga do Rogów
Jarnatów- aleja dębów, droga do Rogów.

W Wąwozie Żubrowskim
W Wąwozie Żubrowskim.

Widok z dna Wąwozu Żubrowskiego
Widok z dna Wąwozu Żubrowskiego.

Glisno - malownicze ruiny, podobno było to mauzoleum rodu von Marwitz
Park przy pałacu w Gliśnie - malownicze ruiny, podobno było to mauzoleum rodu von Marwitz.

Glisno - mauzoleum rodu von Wartenbergów
Mauzoleum rodu von Wartenbergów.

Pałac w Gliśnie
Pałac w Gliśnie.

Rower:Kross Dane wycieczki: 77.64 km (21.00 km teren), czas: 05:08 h, avg:15.12 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Uroczysko Lubniewsko

Środa, 17 maja 2017 | dodano: 17.05.2017Kategoria pow. sulęciński, Lubniewice

  Szlaki wokół jeziora Lubniewsko to chyba jedna z moich pierwszych wycieczek odkąd przestałem traktować rower wyłącznie jako środek służący do przemieszczania się po najbliższej okolicy, i pod ich urokiem pozostaję do dziś. Szkoda tylko że chcąc pojeździć po tamtejszych pagórkach i wąwozach muszę tam dotrzeć i stamtąd wrócić, co w sumie zajmuje ponad dwie godziny jazdy. W zwykłe popołudnie na uroczysko zostaje raptem niewiele więcej jak kolejne dwie.
 Na dzisiejszej wycieczce wystąpiłem w roli przewodnika, zabrałem z sobą amatora rowerowej turystyki który nigdy tamtędy nie jechał. Poprowadziła ona najzwyklejszym szlakiem wokół jeziora z przejazdem doliną Czerwonego Potoku aż do mostu kolejowego i nasypem po starym szlaku kolejowym do Glisna. Droga łatwa i przyjemna chociaż mój towarzysz trochę narzekał że nie zapisywał się na kolarstwo górskie. Oczywiście to zwykłe malkontenctwo, przecież tamte pagórki to tylko miniatura prawdziwych gór.  Dawno nie wjeżdżałem na szlak od strony zachodniej, więc nie obyło się bez niespodzianek. Zupełnie niespodziewanie dla samego siebie znalazłem się na polanie pod Żubrowem. Polana ta jest zapewne znana większości uczestników zlotów cyklistów w Sulęcinie, to tam ma miejsce piknikowa część imprezy. Dzięki temu przejechałem wzdłuż Wąwozu Żubrowskiego od samej góry aż na dno doliny Czerwonego Potoku. Poniżej kilka zdjęć i mapka wyjazdu.

Uroczysko Lubniewsko - Wąwóz Żubrowski
Uroczysko Lubniewsko - Wąwóz Żubrowski, 700-metrowy jar o stromych niemal pionowych zboczach i głębokości dochodzącej do 30 m.

Uroczysko Lubniewsko - Czerwony Potok
Uroczysko Lubniewsko - podmokła dolina dolnego biegu Czerwonego Potoku. 

Uroczysko Lubniewsko - Górski Młyn
Uroczysko Lubniewsko.

Uroczysko Lubniewsko - wąwóz Czerwonego Potoku
Uroczysko Lubniewsko - wąwóz w górnym biegu Czerwonego Potoku.

Uroczysko Lubniewsko - most kolejowy nad Czerwonym Potokiem
Uroczysko Lubniewsko - most kolejowy nad Czerwonym Potokiem.

Uroczysko Lubniewsko - do Sulęcina
Uroczysko Lubniewsko - szlak do Sulęcina.


Rower:Kross Dane wycieczki: 72.84 km (16.00 km teren), czas: 04:17 h, avg:17.01 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(1)