- Kategorie:
- gm. Bledzew.68
- gm. Brójce.3
- gm. Deszczno.17
- gm. Miedzyrzecz.65
- gm. Przytoczna.43
- gm. Pszczew.36
- gm. Santok.39
- gm. Skwierzyna.32
- Gorzów.27
- kierunek Kostrzyn.9
- Lubniewice.21
- Łagów.10
- MRU.56
- Nowa Ameryka.1
- Okolica.1
- okolice Trzciela.18
- ponad 100 km.196
- ponad 200 km.7
- pow. gorzowski.20
- pow. międzychodzki.52
- pow. nowotomyski.4
- pow. słubicki.5
- pow. strzelecko-drezdenecki.32
- pow. sulęciński.67
- pow. świebodziński.28
- Poznań.5
- Puszcza Drawska.8
- Puszcza Gorzowska.8
- Puszcza Notecka.76
- Puszcza Rzepińska.5
- Rodzinne strony.7
- Stare nekropolie i mauzolea.13
- Szamotuły.1
- Wielkopolska.43
- Zachodniopomorskie.10
- Zbąszynek.2
Znów Gorzów
Piątek, 16 marca 2018 | dodano: 16.03.2018Kategoria Gorzów
Piątkowe wyjazdy w kierunku Gorzowa powoli stają się tradycją, dystans 60 km w obie strony jest w sam raz na wolne 3,5 godziny.
Do Gorzowa jadę przez Deszczno i Siedlice. Po przekroczeniu mostu na Kanale Ulgi na początek skusiła mnie droga biegnąca po koronie Wału Okrężnego, w ten sposób trafiłem w okolicę stoczni i portu. Historia portu sięga roku 1886 kiedy powstał jako tzw port zimowy w którym mogły się chronić statki na czas wysokiej wody, zatorów lodowych i zimy. Przed rokiem 1945 urządzenia przeładunkowe portu z półkilometrowym nabrzeżem były w stanie odsłużyć dziennie 5 barek o tonażu do 600 t. Oprócz portu działała tu rzeczna stocznia remontowa, obecnie funkcjonuje ona jako jedyna na Warcie w której prowadzi się prace konserwacyjne i montażowe na jednostkach pływających. W porcie cumuje „Kuna” najstarszy pływający lodołamacz rzeczny świata.
Wydaje się że możliwości tego obiektu są obecnie wykorzystywane w niewielkim stopniu. Miały tu powstać przystań turystyczna, mały hotel, pole biwakowe. Prawdopodobnie skończy się tylko na wizjach tętniącego życiem portu, a rzeczywistość pójdzie swoją drogą.

Dawny port zimowy i stocznia rzeczna w Gorzowie. Z lewej strony widoczna zacumowana "Kuna", najstarszy pływający rzeczny lodołamacz w świecie (zbudowany w 1884 r.)

Gorzowska powozownia widok z lewego brzegu Warty.
Po drugiej stronie Warty spędziłem trochę czasu na ul Teatralnej. Pierwszą ciekawostką jest tam olbrzymi bluszcz, pomnik przyrody pnący się po szczycie budynku na rogu ul. Teatralnej i Hejmanowskiej. Neogotycki mur po którym wspina się bluszcz powstał w końcu XIX wieku i był częścią dziedzińca nieistniejącego już budynku Landsberger Kredit-Verein. Do niedawna pnącze było jeszcze bardziej okazałe jednak latem ubiegłego roku górna część rośliny oderwała się od gzymsu, odłamała się i runęła na chodnik. Dziś jest już zabezpieczona przed dalszym niszczeniem.

Okazały bluszcz, pomnik przyrody.
Kilkadziesiąt metrów dalej wznosi się gmach gorzowskiego Teatru im. Osterwy. Budynek wzniesiony w 1873 r ze środków pochodzących z kontrybucji po wojnie francusko-pruskiej. Podobno jest to jeden z ładniejszych budynków teatralnych w tej części Polski. Wcześniej przedstawienia były wystawiane w przystosowanym do tego celu kościele garnizonowym, którego funkcję od roku 1816 pełnił tzw. Biały Kościół przy placu Staromiejskim. Po wybudowaniu teatru ulica przy której leży zmieniła nazwę na Teatralną, pierwotnie bowiem nosiła miano Armenhaus-Strasse od leżącego nieco dalej przytułku (Armenhaus - przytułek).

Budynek gorzowskiego teatru.
Kolejny zespół budynków zbudowany w latach 1798-1802 przy ul. Teatralnej powstał z inicjatywy króla Fryderyka Wilhelma II jako Krajowy Dom Ubogich. Budynek główny powstał już za panowania jego następcy i służył jako przytułek. W 1804 dobudowano do niego skrzydło wschodnie mieszczące więzienie. Zachodnie skrzydło mieszczące pomieszczenia administracji powstało dopiero w 1874 r. Kompleks w tym kształcie działał zgodnie z przeznaczeniem do roku 1920. W roku 1920 został adaptowany do potrzeb Pruskiego Rolniczego Instytutu Badawczo-Doświadczalnego. Po II wojnie światowej budynki przejął Instytut Hodowli i Aklimatyzacji Roślin. Przy okazji zmiany funkcji zespołu w roku 1926 wybudowano nowy magazyn, obecną Powozownię. Po roku 1995 budynki za wyjątkiem magazynu trafiły w ręce PWSZ-tu. Dziś mieści się w nich Instytut Humanistyczny gorzowskiej Akademii im. Jakuba z Paradyża. Natomiast magazyn został zaadoptowany na potrzeby klubu Powozownia .

Gmach przy ul. Teatralnej, siedziba gorzowskiego Centrum Integracji Społecznej.

Gmach dawnego Krajowego Domu Ubogich dziś budynek gorzowskiej Akademii im. Jakuba z Paradyża.

Budynek klubu "Powozownia".
Po przeciwnej stronie ulicy leży zespół budynków dawnego szpitala miejskiego. Najstarszy budynek z roku 1848 znajduje się już przy ulicy Szpitalnej. Perfekcyjnie zaprojektowany i pięknie ozdobiony opuszczony budynek niszczeje i czeka na sensowne zagospodarowanie.

Niszczejąca neogotycka kaplica w kompleksie byłego szpitala przy ul Warszawskiej w Gorzowie.

Dawny szpital miejski przy ul. Szpitalnej.
Skończył się czas przeznaczony na Gorzów, opuszczam miasto kierując się w stronę Santoka i do domu. Pewnie pojawię się tutaj za tydzień jeżeli czas i pogoda pozwolą.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
63.48 km (2.00 km teren), czas: 03:37 h, avg:17.55 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Murzynowo-Łomno
Czwartek, 15 marca 2018 | dodano: 15.03.2018
Dzisiejsza wycieczka należała do cyklu "krajoznawczych". Zwiedziłem zakątek Murzynowa nazywany Łomnem.
Nigdy tam nie byłem, a nawet nie przypuszczałem że są tam jakieś przejezdne drogi. Dziś już byłem, ciekawość zaspokoiłem. Wokół lasy, pola, kilka rozrzuconych zagród, cisza i spokój, jednak dla oczekujących komfortu trochę za dużo piasku i błota. Na pewnym odcinku droga była przejezdna tylko dlatego że niedawno przejechała tamtędy równiarka likwidując koleiny sięgające kolan. Mimo wszystko zajrzę tam jeszcze jak kiedyś zapragnę bliższego kontaktu z naturą.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
26.79 km (7.00 km teren), czas: 01:33 h, avg:17.28 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Przez Dobrojewo
Poniedziałek, 12 marca 2018 | dodano: 12.03.2018
Zwyczajna pętelka jaką można zrobić w półtorej godziny.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
28.94 km (0.00 km teren), czas: 01:25 h, avg:20.43 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Sobotnia włóczęga
Sobota, 10 marca 2018 | dodano: 10.03.2018
Z pierwotnego kierunku zostałem zawrócony po kilkunastu kilometrach. Po południu nastąpiła zmiana.
Na bocznych drogach kałuże i warstwa błota. Dopóki zmarzlina nie pozwoli odpłynąć nadmiarowi wody w głąb gruntu żadne skróty leśnymi drogami nie wchodzą w grę, czyli runda okolicznymi drogami musi sięgać Międzyrzecza. Dziś nie było żadnej turystyki, była jazda dla samej jazdy.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
81.17 km (0.00 km teren), czas: 04:01 h, avg:20.21 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Z wizytą u Pauckscha
Piątek, 9 marca 2018 | dodano: 09.03.2018Kategoria Gorzów
Mniej więcej miesiąc temu wypuściłem się do Gorzowa odwiedzić miejsca związane z zasłużonym dla ówczesnego Landsberga Maksem Bahrem, tematem dzisiejszego wyjazdu były ślady innego zasłużonego landsberczyka Hermanna Pauckscha.
Herman Paucksch wyprzedzał Maxa Bahra o jedno pokolenie, urodzony w 1816 r w Landsbergu, w roku 1846 założył na Zawarciu pierwszy zakład przemysłowy który dał początek dużej fabryce kotłów i maszyn parowych. W 1874 roku fabryka wyprodukowała tysięczny kocioł, z tej okazji zapowiedział dla swoich pracowników utworzenie kasy emerytalnej i rentowej. Wyprzedził pod tym względem przepisy państwowe dotyczące takich zabezpieczeń o siedem lat. W 1896 roku na swoje 80. urodziny ufundował miastu fontannę nazywaną fontanną Pauckscha. W 1875 r wybudował na Zawarciu dla siebie i rodziny pałac zwany willą Pauckscha. Do niedawna w pałacyku mieścił się Grodzki Dom Kultury, obecnie opuszczony oczekuje na dalsze decyzje w sprawie zagospodarowania.

Willa Pauckscha na gorzowskim Zawarciu.

Willa Pauckscha, widok od strony Warty.

Willa Pauckscha, widok od strony Warty.

A naprzeciwko na Warcie już ćwiczą wodniacy.
Paucksch zmarł w roku 1899 i został pochowany w rodzinnym grobowcu na cmentarzu ewangelickim. W latach 1972-1974 na miejscu cmentarza urządzono park Kopernika wyburzając resztki nagrobków. W roku 2006 przy budowie nowej drogi przez park, podczas prac ekshumacyjnych odnaleziono fragmenty lwa z nagrobka Pauckschów które umieszczono w lapidarium urządzonym w jednym z narożników parku.
W roku 1901 u wylotu mostu na Warcie odsłonięto pomnik Hermana Pauckscha, pomnik ten został zdemontowany jeszcze w roku 1941 i przetopiony na cele militarne. Do dziś zachowały się resztki postumentu.
Fontanna Pauckscha jest jednym z symboli Gorzowa. Podarowana miastu w 1896 roku przez Hermana Pauckscha z okazji jego 80 urodzin. Zaprojektowana i wykonana przez Cuna von Uechtritz-Steinkircha stanęła w centrum miasta na Starym Rynku w sąsiedztwie katedry. Przedstawia figurę kobiety na skale niosącą na ramionach koromysło z wiadrami. U stóp skały siedzą dzieci. Postacie symbolizują pracowitość landsberczan, oraz źródła ich bogactwa; przemysł, rybołówstwo i żeglugę. W roku 1942 fontanna została zdemontowana i przetopiona na cele wojenne.
Współczesna rzeźba przygotowana przez artystkę Zofię Bilińską stanęła na cokole w 1997 na 740-lecie miasta.

Fontanna Pauckscha na gorzowskim Starym Rynku.

Figury z fontanny Pauckscha.

Figury z fontanny Pauckscha.
Powrót przez Santok.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
63.22 km (0.00 km teren), czas: 03:32 h, avg:17.89 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Pod Rojewo
Poniedziałek, 5 marca 2018 | dodano: 05.03.2018
Nie można było zmarnować pierwszego wiosennego dnia po ostatniej fali mrozów na siedzenie w domu, więc wyskoczyłem z domu na półtorej godziny.
Wczoraj krążąc wokół bagna które jeszcze stosunkowo niedawno było jeziorem Grążyk wypatrzyłem pod Rojewem nieznaną mi, prowadzącą w głąb lasu, drogę szutrową. Dziś sprawdziłem dokąd ona prowadzi i czy będzie można z niej w przyszłości korzystać. Nie odkryłem niczego nowego, część trasy była znana mi już wcześniej, a z lasu wynurzyłem się w Twierdzielewie. Drogę będzie można w przyszłości wykorzystać do spacerowych wyjazdów w kierunku Międzyrzecza i osady Brzozowy Ług, jak dziś się nazywają dawniejsze Białe Łąki.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
28.23 km (6.00 km teren), czas: 01:31 h, avg:18.61 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Włóczęgi ciąg dalszy...
Niedziela, 4 marca 2018 | dodano: 04.03.2018Kategoria gm. Bledzew
..... i nawet w tym samym rejonie. Przygodę z drogami terenowymi rozpocząłem już w Zemsku kierując się w starą drogę do Gorzycy. W okolicy Zalewu Bledzewskiego zdecydowałem się na odwiedzenie elektrowni. Droga do elektrowni od zaplecza jest przejezdna tylko dlatego że błoto zamarzło. Sądząc po rozmiarach kolein za kilka dni jak mrozy puszczą przejedzie tędy tylko pojazd z silnikiem o mocy 150 KM i kołami od kombajnu. Oczywiście pod samą elektrownię nie da się podjechać, jest szczelnie ogrodzona, zamknięta i monitorowana. Zresztą na bramie wjazdowej na teren też wisi ostrzeżenie o zakazie wstępu ale otwarta furtka i brak żywego ducha kusi do łamania zakazu tym bardziej że nic nie wiadomo o sankcjach za jego złamanie. Spędziłem tam dobre pół godziny i grzecznie ruszyłem do Bledzewa. Akurat w tamtą stronę droga jest zupełnie przyzwoita.

Dojazd do zapory.

Widok z zapory na zamarznięte wody zalewu.

Sama bohaterka, ponad stuletnia, wciąż czynna elektrownia wodna w Bledzewie. Większość generatorów została zamontowana podczas budowy elektrowni, sprawne nadal produkują prąd.

Osprzęt sieci energetycznych wysokiego napięcia. To jest prawdopodobnie przekładnik, urządzenie pomocnicze do pomiaru ilości przesyłanej energii.

Widok z zapory na zamarznięte wody zalewu.

Sama bohaterka, ponad stuletnia, wciąż czynna elektrownia wodna w Bledzewie. Większość generatorów została zamontowana podczas budowy elektrowni, sprawne nadal produkują prąd.

Osprzęt sieci energetycznych wysokiego napięcia. To jest prawdopodobnie przekładnik, urządzenie pomocnicze do pomiaru ilości przesyłanej energii.
Moja wizja odnośnie dalszej drogi polegała na tym że udam się do Chyciny, stamtąd do Mostu Bieruta i po przeprawieniu się na drugą (naszą) stronę Obry dotrę do Głębokiego. A stamtąd szosą do domu. Byłoby to około 50 km, z tego połowa po lasach. I mniej więcej tak też zostało zrealizowane. Temperatura w okolicy zera, słonecznie, leśne zacisza, więc warunki do jazdy niemal komfortowe.

Na porębie.

Droga do Mostu Bieruta (nazwa nieoficjalna).

Świetnie zachowane okopy pozycji polowych MRU. Zaraz za czołem okopu znajduje się pionowo spadająca wprost do rzeki skarpa wysokości ok 20 metrów.

Bagna w okolicy Głębokiego. Są pozostałością po zanikającym jeziorze Grążyk.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
52.26 km (28.00 km teren), czas: 03:36 h, avg:14.52 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Sobotnia włóczęga
Sobota, 3 marca 2018 | dodano: 03.03.2018Kategoria gm. Miedzyrzecz
Wyjechałem późno, musiałem wrócić przed szesnastą. Nie było sensu silić się na jakąś konkretną wycieczkę, stąd wybrałem opcję włóczęgi bez planu, na zasadzie gdzie oczy poniosą. Zaglądałem w wszystkie boczne drogi które wydawały mi się interesujące.
Tak trafiłem nad brzegi Lipawek, dwóch jezior pod Bledzewem które są widoczne z drogi do Goruńska ale dotąd wydawały mi się niedostępne. Spenetrowałem nowo budowaną drogę znad jeziora Czystego do Gorzycy. Prace na niej jeszcze trwają, a droga jest przejezdna tylko dlatego że mróz skuł rozmiękczoną i zoraną przez sprzęt nawierzchnię przygotowaną do rozłożenia kruszywa. W ogóle mróz i pojazdy jeżdżące po drogach gruntowych które wygładziły nierówności spowodowały że jeździ się po nich dość komfortowo. W Międzyrzeczu zaglądnąłem na groby powstańców wielkopolskich na starym cmentarzu, i ruszyłem w kierunku Obrzyc.
Jedną z alternatyw było dotarcie do Stołunia i powrót do Skwierzyny przez Lubikowo i Rokitno. W Żółwinie skusiła mnie znakomicie wyglądająca droga do Kalska, wkrótce przeszła w znacznie gorszą gruntową, a po chwili skojarzyłem że właśnie minąłem rozjazd wybierając niewłaściwy szlak. Z ciekawości kontynuowałem jazdę wyjeżdżając nad jezioro Żółwin. Na przeciwległym brzegu widniały zabudowania Kuligowa zatem gdzieś tu powinna być kolejna droga do Kalska. W Kalsku spenetrowałem drogę z oznakowaniami zielonego szlaku rowerowego. Wyprowadziła mnie nad jezioro Rokitniańskie, potem było trochę kluczenia po leśnych drogach aby dotrzeć do Twierdzielewa. I na koniec trafiłem do miejsca które w ogóle nie było brane pod uwagę. Zagapiłem się na rozjeździe nad jeziorem Żabno i ku mojemu zdziwieniu zamiast S-3 pod Popowem zobaczyłem pola i majaczące w oddali zabudowania osady Rojewo.
W Rojewie skończył mi się czas na włóczęgę i żeby pozostać w konwencji leśno-terenowej wróciłem do Skwierzyny szutrową drogą przy S-3.

Nad brzegami jeziora Lipawki.

Nad Strugą Jeziorną (Grądzkie).

Na starym międzyrzeckim cmentarzu.

Mogiła powstańców wielkopolskich.

Międzyrzecki pomnik powstańców wielkopolskich.

Międzyrzecz, przy placu Powstańców Wielkopolskich.

Międzyrzecz-Obrzyce, myślę że jest to budynek prosektorium z kaplicą. Wspominany jest jako leżący po przeciwnej stronie kompleksu niż główny wjazd na teren szpitala. Topografia się zgadza, a ponadto dawny szpitalny cmentarz leży o rzut beretem po przeciwnej stronie drogi.

W Twierdzielewie.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
69.81 km (48.00 km teren), czas: 04:54 h, avg:14.25 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Przytoczańskie chęchy
Piątek, 2 marca 2018 | dodano: 02.03.2018
Tytułowe chęchy gwarowo oznaczają podmokły zakrzaczony teren. Na dzisiejsza wycieczkę wymyśliłem sobie taki własnie szlak prowadzący przez teren odludny, zakrzaczony, z sporą ilością bagien i starorzeczy i leżący w zdecydowanej większości na terenie gminy Przytoczna. Droga prowadzi przy, czasami po wale przeciwpowodziowym. Z lewej strony bieleje Warta gęsto pokryta płynącymi krążkami zbitego śryżu, z prawej bure płaskie przestrzenie łąk i pól gęsto poprzetykanych krzakami, starorzeczami i bagnami.
Od Warty oddaliłem się dopiero na wysokości przepompowni w Gaju. Teraz zaczynają się już mniej odludne tereny a drogowskazy kierują do Dębówka, Poręby i Krobielewa. Z zaproszenia dwóch ostatnich i kolejnego do Orłowców dziś nie skorzystam. Czas pozwala tylko na jazdę do Dębówka i Przytocznej. Jedyne odstępstwo od najkrótszej drogi do domu to boczna żwirowa droga do Nowej Niedrzwicy i Chełmska.

W lewo do Chełmska.

Kościół św. Kazimierza w Chełmsku. W nadchodzącą niedzielę mieszkańcy Chełmska i ich goście po raz kolejny będą świętować Kaziuki.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
36.13 km (25.00 km teren), czas: 02:22 h, avg:15.27 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Świniary - Hojland
Środa, 28 lutego 2018 | dodano: 28.02.2018
Po raz drugi w niewielkim odstępie czasu przejechałem drogą u podnóża warciańskich wałów przeciwpowodziowych na odcinku do Świniar. Temperatura otaczającego powietrza -7 ºC w połączeniu z otwartymi przestrzeniami nie rokowała komfortu, ale ostatecznie było zupełnie przyzwoicie. Otaczający teren zwyczajowo nazywany Hojlandem został udostępniony rolnictwu za sprawą XVIII wiecznego osadnictwa olenderskiego i jak łatwo się domyślić w krajobrazie dominują pola, kanały, przepompownie (jedna), bagna, starorzecza i rozproszone zagrody. Akurat z tych kilku zagród w sąsiedztwie wałów uchowały się tylko dwie w pobliżu przepompowni. Po pozostałych zostały resztki sadów, zmurszałe fundamenty budynków i linia energetyczna. Latem droga staje się piaszczysta, dziś po zmrożonej jechało się świetnie. Popełniłem tylko błąd skracając drogę przez mostek na Kanale Świniarskim, na sporym odcinku moim poprzednikiem zanim zamarzła nawierzchnia był ciągnik rolniczy. Równie dobrze mogłem opuścić drogę jadąc na przełaj przez oziminy.

Świniarski Kanał, w głębi starorzecze.

Płynące Wartą wirujące koła zbitego śryżu.
Zima nadal się sroży, tylko taka mało zimowa w pastelowej tonacji szaro-beżowej. Szkoda, ja tam wolę jednak białą. Przyroda zapewne również wolała by spać pod śnieżną puchową pierzynką zamiast marznąć na golasa.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
24.06 km (8.00 km teren), czas: 01:24 h, avg:17.19 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)

