- Kategorie:
- gm. Bledzew.67
- gm. Brójce.3
- gm. Deszczno.17
- gm. Miedzyrzecz.65
- gm. Przytoczna.39
- gm. Pszczew.35
- gm. Santok.35
- gm. Skwierzyna.32
- Gorzów.27
- kierunek Kostrzyn.9
- Lubniewice.21
- Łagów.10
- MRU.56
- Nowa Ameryka.1
- Okolica.1
- okolice Trzciela.18
- ponad 100 km.196
- ponad 200 km.7
- pow. gorzowski.19
- pow. międzychodzki.51
- pow. nowotomyski.4
- pow. słubicki.5
- pow. strzelecko-drezdenecki.32
- pow. sulęciński.67
- pow. świebodziński.28
- Poznań.4
- Puszcza Drawska.8
- Puszcza Gorzowska.8
- Puszcza Notecka.67
- Puszcza Rzepińska.5
- Rodzinne strony.7
- Stare nekropolie i mauzolea.13
- Szamotuły.1
- Wielkopolska.43
- Zachodniopomorskie.10
- Zbąszynek.2
Przez Górzycę i Rzepin
Sobota, 24 marca 2018 | dodano: 24.03.2018Kategoria ponad 100 km, kierunek Kostrzyn, pow. słubicki, pow. sulęciński
Nadszedł czas na liźnięcie tej części Lubuskiego w której nigdy nie byłem. Sęk w tym że aby tam dotrzeć trzeba było przejechać ponad 60 km i mniej więcej tyle samo zarezerwować na powrót, czasu zostało rzeczywiście tylko na liźnięcie. A nie byłem nigdy w szeroko pojętej okolicy Słubic. Same Słubice zostały na wyciągnięcie ręki, zabrakło ok 20 km, może kiedyś będą celem samym w sobie. Dziś jednak trochę czasu straciłem na muzeum w Słońsku i fort w Czarnowie. W Słońsku wypadła mi przerwa w podróży, zatrzymałem się na placyku przed muzeum i trochę z ciekawości nacisnąłem klamkę. Drzwi się otworzyły, a z salki obok wyjrzała sympatyczna młoda pani, w następstwie niespodziewanie zwiedziłem ekspozycję, poszerzyłem swoją wiedzę o obozie i więzieniu hitlerowskim w Sonnenburgu i porozmawialiśmy o wycieczkach rowerowych po tzw. Nowej Ameryce (jest taki zakątek na ziemiach wyrwanych w XVIII w. nadwarciańskim bagnom w okolicy Krzeszyc i Słońska).
Następną nieco dłuższą przerwę urządziłem sobie w Czarnowie. Odszukałem tamtejszy fort i gruntownie go zwiedziłem. Był to jeden czterech z fortów otaczających Twierdzę Kostrzyn. Zbudowany w ciągu dwóch lat (1888-1890), miał za zadanie kontrolować prowadzące do twierdzy szosy z Skwierzyny i Ośna. Forty w Żabicach i Czarnowie w porównaniu z dwoma wcześniejszymi kostrzyńskimi fortami zostały zbudowane w konstrukcji uproszczonej i z zastosowaniem nowych technologii budowania stropów gdzie nad tradycyjnie sklepionymi ceglanymi stropami zastosowano piaskowe poduszki i betonowe czapy nad którymi usypano nasypy. Technologia ta była odpowiedzią na skokowy wzrost mocy artylerii który nastąpił w latach osiemdziesiątych XIX wieku. W porównaniu z nimi pozostałe niedawno ukończone obiekty z dnia na dzień stały się przestarzałe. Fort w Czarnowie powstał bez koszar dla załogi. Koszary zbudowano tuż przed I wojną światową kiedy został on przekształcony w punkt oporu dla kompanii piechoty. Obecny stan zachowania fortu kiepski, z koszar pozostały tylko resztki tylnej ściany, wały artyleryjskie, fosy zarośnięte gęstymi i kolczastymi krzakami. W pobliżu skrzyżowania z drogą do Skwierzyny zachował się schron amunicyjny z małymi stalaktytami zwisającymi z betonowego stropu.

Fort Czarnów wejście do schronu. Widać zastosowaną nową technologię budowania stropów gdzie nad tradycyjnie sklepionym ceglanym stropie zastosowano piaskową poduszkę i betonową czapę nad którymi usypano nasyp.

Tylna ściana koszar Fortu Czarnów.

Sucha fosa w Forcie Czarnów. Po lewej stronie wał artylerii z stanowiskami armat.
W Czarnowie nie obyło się bez dłuższego poszukiwania obiektu. Po krótkim błądzeniu do wnętrza dostałem się nieco od strony zaplecza. Tymczasem główny łatwo dostępny wjazd prowadzi od szosy do Ośna. Kolejny fort przy drodze do Górzycy znajduje się w Żabicach, niestety dziś (a może w ogóle) niedostępny dla zwiedzających. Wewnątrz fortu urządzono strzelnicę i dziś odbywało się tam strzelanie.
W końcu docieram do Górzycy, czas pozostały do końca dnia wskazuje że należałoby się zastanowić nad powrotem. Zajeżdżam pod kępę drzew tzw. Targacz. W miejsce to sprowadza mnie ciekawość burzliwej historii diecezji lubuskiej. Diecezja z stolicą w Lubuszu powstała w 1124 r z zadaniem prowadzenia akcji misyjnej wśród Słowian zamieszkujących ziemie nad dolną Wartą, środkową Odrą i Szprewą i do 1424 r podlegała arcybiskupowi gnieźnieńskiemu. Wskutek szybkich postępów niemieckich akcja misyjna spaliła na panewce, diecezja jednak zachowała się. Kilkadziesiąt lat później skomplikowana sytuacja polityczna skłoniła biskupów lubuskich do tymczasowego przeniesienia siedziby na wschodni brzeg Odry do Górzycy. Biskupi rezydowali tutaj od 1267 r., a w 1276 oficjalnie uznali Górzycę za siedzibę biskupstwa i kapituły. Właśnie wtedy na Targaczu powstały katedra i budynki kurii biskupiej. Nastąpił bujny rozkwit Górzycy która w 1317 r, uzyskała prawa miejskie. Rozwój miasta został wkrótce brutalnie przerwany. Przed rokiem 1325 Władysław Łokietek z poparciem biskupa Stefana prowadził liczne wojny o odzyskanie ziemi lubuskiej. Po najeździe Łokietka na Brandenburgię w roku 1325 w ramach odwetu została spalona i złupiona siedziba biskupa. Kolejne najazdy zrujnowały miasto które już nigdy nie wróciło do dawnej świetności. Natomiast na miejscu zniszczonej siedziby biskupów powstało sanktuarium maryjne które przetrwało do 1551 r kiedy to na polecenie margrabiego Jana z Kostrzyna zostało splądrowane i zburzone.

Tu w latach 1276-1325 była katedra biskupów lubuskich.
Dalsza burzliwa historia biskupów lubuskich toczyła się jeszcze do roku 1598. Przez pierwsze kilkanaście lat po zburzeniu katedry w Górzycy biskupi lubuscy rezydowali w Wrocławiu, aż jeden z następców Stefana, biskup Henryk Bencz kosztem stosunków z Polską ułożył sobie poprawnie stosunki z margrabiami brandenburskimi i przeniósł stolicę biskupią z powrotem do Lubusza. W roku 1373 podczas wojny Luksemburgów z Wittelsbachami o Brandenburgię wojska cesarskie Karola Luksemburskiego spaliły katedrę w Lubuszu, która już nigdy nie została odbudowana, a siedziba biskupów została przeniesiona do Fürstenwalde/Spree. W 1424 diecezja zostaje podporządkowana arcybiskupowi w Magdeburgu, aż ostatecznie w roku 1598 w ramach reformacji razem z arcybiskupstwem magdeburskim zostaje sekularyzowana. W 1930 roku na terytorium obejmującym między innymi dawną diecezję lubuską utworzono diecezję berlińską. Jedno pole herbu tej diecezji zajmuje herb diecezji lubuskiej. Po roku 1945 nastąpiły zmiany granic za którymi poszły zmiany w administracji kościelnej, polska część dawnej diecezji należy do dzisiejszej zielonogórsko-gorzowskiej.
O górzyckim epizodzie diecezji lubuskiej przypomina ustawiony na skraju lasku kamień z lakoniczną informacją „Tu znajdowały się katedra biskupów lubuskich w latach 1276-1325. Sanktuarium Maryjne „Prope Goriciam” do roku 1551”.
Podczas pobytu w Czarnowie najechałem na kawałek szkła, początkowo wydawało się że obejdzie się bez problemów, jednak przed kępą Targacz musiałem wydłubać z opony szklany okruch i wymienić dętkę.

Górzyca jeszcze nie zdekomunizowana?
Godzina 14:40, do Słubic jeszcze 21 km, ale zostało również 90 km do domu. Słubice zostają odłożone, a ja robię zwrot w kierunku Rzepina który podziwiam jedynie z siodełka roweru. W Boczowie wjeżdżam na tereny które już znam, odbijam z ruchliwej drogi 92 w boczne kierujące do Sulęcina. Zmrok dopada mnie w Lubniewicach, robi się przenikliwie zimno. W domu melduję się tuż przed 21.
A oto jeszcze kilka zdjęć z mijanych miejscowości:

XV-wieczny, wczesnogotycki kościół w Radówku. Być może podobnie wyglądała katedra biskupów lubuskich w Górzycy.

Cmentarz wojenny w Rzepinie.

Rzepińska "bamberka", przy źródełku artezyjskim na ul. Poznańskiej. Skojarzenia z poznańską "bamberką" i gorzowską fontanną Pauckscha nasunęły się same.

Dwór w Lubieniu. To już okolice Sulęcina.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
163.57 km (3.00 km teren), czas: 09:04 h, avg:18.04 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Międzyrzecz
Piątek, 23 marca 2018 | dodano: 23.03.2018
W tym tygodniu zrezygnowałem z tradycyjnego ostatnio piątkowego wyjazdu do Gorzowa. Musiałem zostać dłużej w pracy więc siłą rzeczy skurczył mi się czas wolny, a ponadto chciałem odwiedzić sklep rowerowy w Międzyrzeczu. Do sklepu się spóźniłem, liczyłem się z taką ewentualnością więc obyło się bez zdziwienia. Została mi tylko przyjemność z jazdy.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
49.73 km (0.00 km teren), czas: 02:29 h, avg:20.03 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Za Obrę
Środa, 21 marca 2018 | dodano: 21.03.2018
Wyjazd dla przyjemności z jazdy. Trasa poprowadziła w lasy starodworskie za Obrę . Leśne drogi już obeschły, natomiast minusem są zaschnięte koleiny.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
26.30 km (16.00 km teren), czas: 01:24 h, avg:18.79 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Na pożegnanie zimy
Wtorek, 20 marca 2018 | dodano: 20.03.2018
Tak się złożyło że ostatnią godzinę astronomicznej zimy (do 17:15) i parę minut tegorocznej wiosny spędziłem na rowerowym spacerze gdzieś po skwierzyńskich obrzeżach Puszczy Noteckiej. Trasa niewymyślna, ale co można wymyślić tuż za rogatkami. Dobrze chociaż że zniknęło błoto po kolana które miesiąc temu umieszały tam samochody z kruszywem dostarczanym na budowę drogi pożarowej.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
23.64 km (12.00 km teren), czas: 01:26 h, avg:16.49 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Sobotni wypad pod Międzychód
Sobota, 17 marca 2018 | dodano: 17.03.2018
Sporo słońca skusiło mnie aby zaryzykować ten wyjazd. Synoptycy straszyli przez cały tydzień siarczystym mrozem przewidywanym na sobotę, tymczasem okazało się że temperatura spadła niewiele poniżej zera. Bardziej dokuczał wschodni wiatr, ale w drodze do Międzychodu przeszkadzał tylko na otwartej przestrzeni.
Ponieważ na popołudnie zapowiedzieli się z wizytą goście nie zakładałem poza jazdą żadnego zwiedzania. Zatem po osiągnięciu Międzychodu zawróciłem do domu starannie omijając DK-24. Z pod-międzychodzkiego Muchocina jest to możliwe na kilka sposobów. Dziś akurat udało się wyłonić z tamtejszych lasów w rejonie Muchocinka i Stryszewa. A propos Muchocinka - przed rokiem 1939 był w II Rzeczypospolitej osadą najbardziej wysuniętą w głąb Niemiec na zachód. Miałem ochotę na to aby takimi partyzanckimi metodami dotrzeć do samego domu, jednak czas zaczął gonić i niestety w okolicy Dębówka pod Przytoczną musiałem zrezygnować i wrócić na szosę. W drodze powrotnej wiatr okazał się sprzymierzeńcem.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
70.91 km (19.00 km teren), czas: 03:58 h, avg:17.88 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Znów Gorzów
Piątek, 16 marca 2018 | dodano: 16.03.2018Kategoria Gorzów
Piątkowe wyjazdy w kierunku Gorzowa powoli stają się tradycją, dystans 60 km w obie strony jest w sam raz na wolne 3,5 godziny.
Do Gorzowa jadę przez Deszczno i Siedlice. Po przekroczeniu mostu na Kanale Ulgi na początek skusiła mnie droga biegnąca po koronie Wału Okrężnego, w ten sposób trafiłem w okolicę stoczni i portu. Historia portu sięga roku 1886 kiedy powstał jako tzw port zimowy w którym mogły się chronić statki na czas wysokiej wody, zatorów lodowych i zimy. Przed rokiem 1945 urządzenia przeładunkowe portu z półkilometrowym nabrzeżem były w stanie odsłużyć dziennie 5 barek o tonażu do 600 t. Oprócz portu działała tu rzeczna stocznia remontowa, obecnie funkcjonuje ona jako jedyna na Warcie w której prowadzi się prace konserwacyjne i montażowe na jednostkach pływających. W porcie cumuje „Kuna” najstarszy pływający lodołamacz rzeczny świata.
Wydaje się że możliwości tego obiektu są obecnie wykorzystywane w niewielkim stopniu. Miały tu powstać przystań turystyczna, mały hotel, pole biwakowe. Prawdopodobnie skończy się tylko na wizjach tętniącego życiem portu, a rzeczywistość pójdzie swoją drogą.

Dawny port zimowy i stocznia rzeczna w Gorzowie. Z lewej strony widoczna zacumowana "Kuna", najstarszy pływający rzeczny lodołamacz w świecie (zbudowany w 1884 r.)

Gorzowska powozownia widok z lewego brzegu Warty.
Po drugiej stronie Warty spędziłem trochę czasu na ul Teatralnej. Pierwszą ciekawostką jest tam olbrzymi bluszcz, pomnik przyrody pnący się po szczycie budynku na rogu ul. Teatralnej i Hejmanowskiej. Neogotycki mur po którym wspina się bluszcz powstał w końcu XIX wieku i był częścią dziedzińca nieistniejącego już budynku Landsberger Kredit-Verein. Do niedawna pnącze było jeszcze bardziej okazałe jednak latem ubiegłego roku górna część rośliny oderwała się od gzymsu, odłamała się i runęła na chodnik. Dziś jest już zabezpieczona przed dalszym niszczeniem.

Okazały bluszcz, pomnik przyrody.
Kilkadziesiąt metrów dalej wznosi się gmach gorzowskiego Teatru im. Osterwy. Budynek wzniesiony w 1873 r ze środków pochodzących z kontrybucji po wojnie francusko-pruskiej. Podobno jest to jeden z ładniejszych budynków teatralnych w tej części Polski. Wcześniej przedstawienia były wystawiane w przystosowanym do tego celu kościele garnizonowym, którego funkcję od roku 1816 pełnił tzw. Biały Kościół przy placu Staromiejskim. Po wybudowaniu teatru ulica przy której leży zmieniła nazwę na Teatralną, pierwotnie bowiem nosiła miano Armenhaus-Strasse od leżącego nieco dalej przytułku (Armenhaus - przytułek).

Budynek gorzowskiego teatru.
Kolejny zespół budynków zbudowany w latach 1798-1802 przy ul. Teatralnej powstał z inicjatywy króla Fryderyka Wilhelma II jako Krajowy Dom Ubogich. Budynek główny powstał już za panowania jego następcy i służył jako przytułek. W 1804 dobudowano do niego skrzydło wschodnie mieszczące więzienie. Zachodnie skrzydło mieszczące pomieszczenia administracji powstało dopiero w 1874 r. Kompleks w tym kształcie działał zgodnie z przeznaczeniem do roku 1920. W roku 1920 został adaptowany do potrzeb Pruskiego Rolniczego Instytutu Badawczo-Doświadczalnego. Po II wojnie światowej budynki przejął Instytut Hodowli i Aklimatyzacji Roślin. Przy okazji zmiany funkcji zespołu w roku 1926 wybudowano nowy magazyn, obecną Powozownię. Po roku 1995 budynki za wyjątkiem magazynu trafiły w ręce PWSZ-tu. Dziś mieści się w nich Instytut Humanistyczny gorzowskiej Akademii im. Jakuba z Paradyża. Natomiast magazyn został zaadoptowany na potrzeby klubu Powozownia .

Gmach przy ul. Teatralnej, siedziba gorzowskiego Centrum Integracji Społecznej.

Gmach dawnego Krajowego Domu Ubogich dziś budynek gorzowskiej Akademii im. Jakuba z Paradyża.

Budynek klubu "Powozownia".
Po przeciwnej stronie ulicy leży zespół budynków dawnego szpitala miejskiego. Najstarszy budynek z roku 1848 znajduje się już przy ulicy Szpitalnej. Perfekcyjnie zaprojektowany i pięknie ozdobiony opuszczony budynek niszczeje i czeka na sensowne zagospodarowanie.

Niszczejąca neogotycka kaplica w kompleksie byłego szpitala przy ul Warszawskiej w Gorzowie.

Dawny szpital miejski przy ul. Szpitalnej.
Skończył się czas przeznaczony na Gorzów, opuszczam miasto kierując się w stronę Santoka i do domu. Pewnie pojawię się tutaj za tydzień jeżeli czas i pogoda pozwolą.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
63.48 km (2.00 km teren), czas: 03:37 h, avg:17.55 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Murzynowo-Łomno
Czwartek, 15 marca 2018 | dodano: 15.03.2018
Dzisiejsza wycieczka należała do cyklu "krajoznawczych". Zwiedziłem zakątek Murzynowa nazywany Łomnem.
Nigdy tam nie byłem, a nawet nie przypuszczałem że są tam jakieś przejezdne drogi. Dziś już byłem, ciekawość zaspokoiłem. Wokół lasy, pola, kilka rozrzuconych zagród, cisza i spokój, jednak dla oczekujących komfortu trochę za dużo piasku i błota. Na pewnym odcinku droga była przejezdna tylko dlatego że niedawno przejechała tamtędy równiarka likwidując koleiny sięgające kolan. Mimo wszystko zajrzę tam jeszcze jak kiedyś zapragnę bliższego kontaktu z naturą.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
26.79 km (7.00 km teren), czas: 01:33 h, avg:17.28 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Przez Dobrojewo
Poniedziałek, 12 marca 2018 | dodano: 12.03.2018
Zwyczajna pętelka jaką można zrobić w półtorej godziny.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
28.94 km (0.00 km teren), czas: 01:25 h, avg:20.43 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Sobotnia włóczęga
Sobota, 10 marca 2018 | dodano: 10.03.2018
Z pierwotnego kierunku zostałem zawrócony po kilkunastu kilometrach. Po południu nastąpiła zmiana.
Na bocznych drogach kałuże i warstwa błota. Dopóki zmarzlina nie pozwoli odpłynąć nadmiarowi wody w głąb gruntu żadne skróty leśnymi drogami nie wchodzą w grę, czyli runda okolicznymi drogami musi sięgać Międzyrzecza. Dziś nie było żadnej turystyki, była jazda dla samej jazdy.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
81.17 km (0.00 km teren), czas: 04:01 h, avg:20.21 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Z wizytą u Pauckscha
Piątek, 9 marca 2018 | dodano: 09.03.2018Kategoria Gorzów
Mniej więcej miesiąc temu wypuściłem się do Gorzowa odwiedzić miejsca związane z zasłużonym dla ówczesnego Landsberga Maksem Bahrem, tematem dzisiejszego wyjazdu były ślady innego zasłużonego landsberczyka Hermanna Pauckscha.
Herman Paucksch wyprzedzał Maxa Bahra o jedno pokolenie, urodzony w 1816 r w Landsbergu, w roku 1846 założył na Zawarciu pierwszy zakład przemysłowy który dał początek dużej fabryce kotłów i maszyn parowych. W 1874 roku fabryka wyprodukowała tysięczny kocioł, z tej okazji zapowiedział dla swoich pracowników utworzenie kasy emerytalnej i rentowej. Wyprzedził pod tym względem przepisy państwowe dotyczące takich zabezpieczeń o siedem lat. W 1896 roku na swoje 80. urodziny ufundował miastu fontannę nazywaną fontanną Pauckscha. W 1875 r wybudował na Zawarciu dla siebie i rodziny pałac zwany willą Pauckscha. Do niedawna w pałacyku mieścił się Grodzki Dom Kultury, obecnie opuszczony oczekuje na dalsze decyzje w sprawie zagospodarowania.

Willa Pauckscha na gorzowskim Zawarciu.

Willa Pauckscha, widok od strony Warty.

Willa Pauckscha, widok od strony Warty.

A naprzeciwko na Warcie już ćwiczą wodniacy.
Paucksch zmarł w roku 1899 i został pochowany w rodzinnym grobowcu na cmentarzu ewangelickim. W latach 1972-1974 na miejscu cmentarza urządzono park Kopernika wyburzając resztki nagrobków. W roku 2006 przy budowie nowej drogi przez park, podczas prac ekshumacyjnych odnaleziono fragmenty lwa z nagrobka Pauckschów które umieszczono w lapidarium urządzonym w jednym z narożników parku.
W roku 1901 u wylotu mostu na Warcie odsłonięto pomnik Hermana Pauckscha, pomnik ten został zdemontowany jeszcze w roku 1941 i przetopiony na cele militarne. Do dziś zachowały się resztki postumentu.
Fontanna Pauckscha jest jednym z symboli Gorzowa. Podarowana miastu w 1896 roku przez Hermana Pauckscha z okazji jego 80 urodzin. Zaprojektowana i wykonana przez Cuna von Uechtritz-Steinkircha stanęła w centrum miasta na Starym Rynku w sąsiedztwie katedry. Przedstawia figurę kobiety na skale niosącą na ramionach koromysło z wiadrami. U stóp skały siedzą dzieci. Postacie symbolizują pracowitość landsberczan, oraz źródła ich bogactwa; przemysł, rybołówstwo i żeglugę. W roku 1942 fontanna została zdemontowana i przetopiona na cele wojenne.
Współczesna rzeźba przygotowana przez artystkę Zofię Bilińską stanęła na cokole w 1997 na 740-lecie miasta.

Fontanna Pauckscha na gorzowskim Starym Rynku.

Figury z fontanny Pauckscha.

Figury z fontanny Pauckscha.
Powrót przez Santok.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
63.22 km (0.00 km teren), czas: 03:32 h, avg:17.89 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)

