blog rowerowy

avatar Jorg
Skwierzyna

Informacje

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(11)

Moje rowery

Kross 78807 km
Stevens 21 km

Szukaj

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Jorg.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Wpisy archiwalne w kategorii

gm. Santok

Dystans całkowity:2288.09 km (w terenie 531.30 km; 23.22%)
Czas w ruchu:113:36
Średnia prędkość:16.17 km/h
Maksymalna prędkość:24.98 km/h
Suma podjazdów:162 m
Suma kalorii:2250 kcal
Liczba aktywności:36
Średnio na aktywność:63.56 km i 3h 55m
Więcej statystyk

Grodzisko Santok

Poniedziałek, 10 sierpnia 2020 | dodano: 11.08.2020Kategoria gm. Santok

   Mój pracodawca oddał mi dzień za jeszcze nieprzepracowane święto więc rankiem wyskoczyłem na grodzisko w Santoku. Za moich poprzednich bytności grodzisko stanowił wzgórek zarośnięty krzakami i gdzieniegdzie zryty jakimiś nieczytelnymi dla laika wykopami. Ostatnio jeżdżąc do Gorzowa zauważyłem że wzgórek jest odkrzaczony i uporządkowany. Z współczesnego Santoka do grodu można dostać się promem z którego nigdy nie korzystałem. Dziś również dostałem się tam drogą lądową przez Borek.
  Historyczny Santok leżał na piaszczystym wzgórku w rozwidleniu rzek, wówczas na prawym brzegu Warty i lewym Noteci. Po powodzi w 1885 koryto Warty przesunęło się o kilkaset metrów w kierunku Polichna pozostawiając obecnie grodzisko na na swoim lewem brzegu. Gall nazywał gród kluczem i strażnicą królestwa. Istotnie w czasach piastowskich gród stanowił jedno z nielicznych miejsc gdzie można było drogą lądową przekroczyć bagniste doliny Warty i Noteci natomiast żeglujący w głąb kraju rzekami; Wartą i Notecią musieli tędy przepływać. Gród funkcjonował nieprzerwanie od ok VIII do XIV wieku kiedy stracił swoje znaczenie na rzecz pobliskiego Gorzowa. Dziś oczekuje tylko na turystów. 
   Zrobiłem trochę zdjęć tablic rozmieszczonych na ponad kilometrowej ścieżce poprowadzonej przez różne ważne miejsca.


Grodzisko w Santoku
Grodzisko w Santoku.

Najstarszy gródek
Najstarszy gródek. Po roku 1885 w trakcie poszerzania Warty uszczknięto nieco z tego pagórka, a przy okazji robót odkryto ślady grodziska.

Cmentarz przykościelny
Cmentarz przykościelny.

Brama wjazdowa do grodu
Brama wjazdowa do grodu.

Gródek na kopcu
Gródek na kopcu.

Kopiec po gródku
Kopiec na którym odkryto ślady najstarszego gródka i wspomnianej wyżej wieży.

Kościół grodowy
Kościół grodowy.

Po drugiej stronie rzeki
Po drugiej stronie rzeki.

Kuźnia na wale
Kuźnia na wale.

Relikty zabudowy
Relikty zabudowy.

Wały grodu
Wały grodu.

Relikty nieukończonej budowli
Relikty nieukończonej budowli.

Wały wewnętrzne grodu
Wały wewnętrzne grodu.

Warsztat rogownika
Warsztat rogownika.

Zabudowa podgrodzia
Zabudowa podgrodzia.

Przekop między Wartą a Notecią
Przekop między Wartą a Notecią.

Most drewniany na średniowiecznej drodze
Most drewniany na średniowiecznej drodze.

Południowo-zachodni wał podgrodzia
Południowo-zachodni wał podgrodzia.

Jeszcze dziś ma wysokość kilku metrów
Jeszcze dziś ma wysokość kilku metrów.

Jeszcze ostatni rzut oka na grodzisko
Ostatni rzut oka na grodzisko.

I współczesny Santok
I współczesny Santok.


 
Rower:Kross Dane wycieczki: 57.80 km (23.00 km teren), czas: 04:05 h, avg:14.16 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Gorzów

Środa, 29 lipca 2020 | dodano: 30.07.2020Kategoria gm. Santok

     Ostatni z codziennych wyjazdów do Gorzowa. Nie wykluczam że może się okazać że sporadycznie będę musiał w czymś pomóc i będą dalsze.
     W drodze do Gorzowa postanowiłem sprawdzić dokąd prowadzi asfaltowa droga odchodząca gdzieś w pola. Oczywiście wyprowadziła w pola i odludzie a nawet usiłowała się zakończyć na podwórzu samotnego gospodarstwa, wcześniej jednak pod kątem prostym przecinała ją inna, chyba uczęszczana bo nie zarośnięta droga gruntowa. Właśnie ta droga doprowadziła mnie z powrotem do asfaltu jednak już w Osiedlu Poznańskim, czyli praktycznie u bram Gorzowa.
   W drodze powrotnej poświęciłem w Santoku kilka chwil dla mostu na Noteci. Most nazywany czasem mostem Swarta jest w zasadzie niemal wierną repliką oryginału. Wspomniany Swart w latach 1914-33 sprawował funkcję starosty gorzowskiego. Za jego kadencji w 1927 r zbudowano nowy most który zastąpił starszy drewniany. Most nazwano na cześć starosty jego imieniem. O tym jak ważna była ta przeprawa może zaświadczyć fakt że na prawym brzegu Noteci strzegły go aż cztery schrony uzbrojone w karabiny maszynowe. Most przetrwał do stycznia 1945 r. kiedy to został wysadzony przez wycofujących się niemieckich saperów. Trzeba tu jednak zaznaczyć że wysadzenie mostu wcale nie opóźniło radzieckiego natarcia i jeszcze tego samego dnia w Santoku pojawiły się radzieckie czołgi. Obecny most, bardzo zresztą podobny do swojego poprzednika został odbudowany dopiero w roku 1960.


Starorzecza Obry
Starorzecza Obry. Zakole odcięte od dawnego koryta szosą Skwierzyna- Gorzów.

Trochę wąsko jak na trzy szlaki
Trochę wąsko jak na trzy szlaki. O szczupłości miejsca wspominałem przy okazji historii santockiego kościoła zamieszczonej w którymś z poprzednich wpisów;

Most Swarta
Most Swarta.

Most Swarta- współczesny.
Most Swarta- współczesny. 


Rower:Kross Dane wycieczki: 63.72 km (2.00 km teren), czas: 03:08 h, avg:20.34 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Gorzów

Piątek, 24 lipca 2020 | dodano: 27.07.2020Kategoria gm. Santok

    Tym razem jazdę do Gorzowa urozmaiciłem sobie przez pokonanie jednego z wąwozów w Santoku. Wąwóz bierze swój początek pod wiaduktem obok kościoła. 
    A propos santockich świątyń, w 1724 r. santoczanie w miejscu wcześniejszego wybudowali sobie ryglowy kościół, a niemal pół wieku później w 1769 r. do kościoła dobudowano wieżę z dzwonami. Świątynia o tyle miała pecha że znalazła się na trasie budowanej w połowie XIX wieku linii kolejowej z Gorzowa do Krzyża. Szczupłość miejsca na przesmyku między brzegiem Warty a wznoszącym się tuż za kościołem stromym stokiem wysoczyzny nie pozwalała na jej przesunięcie, świątynię trzeba było rozebrać a jedyną pozostałością po niej jest wspomniana wcześniej dwukondygnacyjna dzwonnica. Chorągiewka na jej szczycie wskazuje datę budowy.
   W zamian za rozebrany kościół, w ramach budowy Preußische Ostbahn, w roku 1857 z cegły wypalanej w murzynowskiej cegielni wzniesiono obecny nazywany czasem kolejowym, jego projektantem był architekt kolejowy Edouard Römer (ten sam, który projektował dwupoziomowy dworzec w Kostrzynie). Kościół nie posiada dzwonnicy, a jej funkcję pełni niewielki daszek przymocowany w pobliżu drzwi wejściowych do świątyni. Zawieszony pod nim dzwon pochodzi z początku XX w.
  Od kościółka w górę wzniesienia prowadzą dwa odgałęzienia wąwozu. Wybrałem prawe ponieważ jest oznakowane znakami szlaku pieszego. W połowie wysokości przy drodze leży niewielki cmentarzyk, a na samym wylocie z wąwozu od naszej drogi odchodzi szutrowówka prowadząca do baszty.
Z Gorzowa późny powrót przez Deszczno.

Starorzecze Noteci
Starorzecze Noteci.

Stara dzwonnica w Santoku
Stara dzwonnica w Santoku.

Kościół w Santoku
Kościół kolejowy w Santoku.

Jeden z santockich wąwozów
Jeden z santockich wąwozów.

Wieża w Santoku widziana od strony zaplecza
Baszta w Santoku widziana od strony zaplecza.


Rower:Kross Dane wycieczki: 67.72 km (3.00 km teren), czas: 03:47 h, avg:17.90 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Gorzów

Wtorek, 21 lipca 2020 | dodano: 21.07.2020Kategoria gm. Santok

  Myślę że w tym tygodniu skończę cykl wyjazdów do Gorzowa. Dziś w drodze powrotnej odwiedziłem schron Zw.3 chociaż na szlaku Lini Noteci występuje pod numerem 1. Jest to typowy dwusektorowy schron Regelbau B1/5a jakich wiele można spotkać na santockim szlaku i na całej Pozycji Pomorskiej. Uzbrojony w dwa karabiny maszynowe chronił przed próbą przeprawy przez Wartę.
  Jako jeden z nielicznych posiadał pełne maskowanie polegające na tym że na jego stropie był wymurowany niewielki dom a sam schron udawał jego piwnicę. W związku z tym był otynkowany a przed wejściem posiadał ściankę oporową będącą elementem maskowania i zabezpieczającą przed osypującą się ziemią. Schron bardzo łatwy do odszukania bowiem znajduje się przy placu zabaw w Czechowie. Saperzy za pomocą ładunków wybuchowych pozbawili go płyt pancernych pomimo tego zachował się w zupełnie niezłym stanie.

Regelbau B1/5a z Czechowa
Regelbau B1/5a z Czechowa.

Wejście z ścianką oporową
Wejście do schronu z ścianką oporową. Na ściance wspierał się narożnik domku. Widoczne zawiasy od drzwi maskujących wejście.

Wejście do schronu
Wejście do schronu.

Pozbawiona pancerza jedna z izb bojowych
Pozbawiona pancerza jedna z dwóch izb bojowych.


Rower:Kross Dane wycieczki: 63.72 km (0.00 km teren), czas: 03:27 h, avg:18.47 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Gorzów

Piątek, 17 lipca 2020 | dodano: 17.07.2020Kategoria gm. Santok

   Kolejny wyjazd do Gorzowa. Dziś w Czechowie wypuściłem się w uliczkę Widokową, nazwa w pełni odpowiada walorom widokowym które można z niej podziwiać. Przy okazji natrafiłem na kolejne "odkrycie" na Linii Noteci, jest to schron stanowisko dowodzenia sektorem obrony. Podobny schron, jeszcze przeze mnie nie zlokalizowany jest w Santoku. Schron bardzo podobny do leżącego na sąsiednim wzgórzu z tym że w tym istnieją pomieszczenia wydzielone dla oficerów - dowódców odcinka. Schron niemal niewidoczny wśród zarośli. Wnętrze przynajmniej ta część która jest widoczna w świetle dziennym zachowane jest w doskonałym stanie. Oczywiście problemem jest brak latarki, nie miałem z sobą nawet telefonu, z obejrzenia wnętrza trzeba chwilowo zrezygnować. Powrót przez Deszczno.

Gdzieś w Czechowie
Gdzieś w Czechowie.

Kolejne
Kolejne "odkrycie" w Czechowie.

Schron dowodzenia sektorem obrony w Czechowie
Schron - stanowisko dowodzenia sektorem obrony w Czechowie.



Rower:Kross Dane wycieczki: 62.68 km (7.00 km teren), czas: 03:50 h, avg:16.35 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Gorzów i Zwischen-Werk 3a w Czechowie

Środa, 15 lipca 2020 | dodano: 15.07.2020Kategoria gm. Santok

   Kolejny wyjazd do Gorzowa.
   Korzystając z okazji odwiedziłem schron Zw.3a którego lokalizację ustaliłem wczoraj podczas włóczęgi po ciernistych krzakach. Nawiasem mówiąc do niedawna sądziłem że leży on po innej stronie Czechowa, bliżej Gorzowa. Schron jest bliźniaczo podobny do niedawno odwiedzanego schronu w Santoku. Stan zachowania niemal doskonały, brak jedynie drzwi pancernych, płyty pancernej 7P7 oraz osłon strzelnicy. Zachowane oryginalne napisy eksploatacyjne. Niestety na dokładniejszą penetrację nie mogłem sobie pozwolić z braku latarki. Ograniczyłem się tylko do miejsc widocznych w świetle zewnętrznym.
   Był to jednosektorowy schron z pomieszczeniem dla drużyny piechoty. Zbudowany na szczycie wzgórza dominującego nad okolicą z strzelnicą do ognia bocznego skierowanego na wschód. Z pastwiska na przedpolu bunkra doskonały widok na dolinę Warty i wąwozy w Czechowie. Schron znajduje się na terenie prywatnym, dostępu do niego bronią dwie linie płotów z drutu kolczastego. Płoty są współczesne, ogrodzono nimi dwa sektory pastwiska. Zapewne istnieje łatwiejsza droga od leżących poniżej zabudowań, wymagałaby to jednak wkroczenia na podwórze a nie wypadało czynić tego bez zgody gospodarza.
   Przed powrotem z Gorzowa rozpadało się. Rower został w Gorzowie a ja do domu wróciłem samochodem. Jutro trzeba będzie skorzystać z usług kolei.

Ciecierzyce. Czyżby znowu stado zdziczałych krów braci S. ?
Ciecierzyce. W poprzednim roku w tym miejscu wałęsało się stado na wpół zdziczałych krów braci S.

Czechów. Schron Zw. 3a

Czechów. Zwischen-Werk 3a

Wnętrze Zwischen-Werk 3a
Czechów. Zwischen-Werk 3a.




Rower:Kross Dane wycieczki: 34.82 km (2.00 km teren), czas: 02:06 h, avg:16.58 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Gorzów

Piątek, 10 lipca 2020 | dodano: 11.07.2020Kategoria gm. Santok

   W Gorzowie zastała mnie dziś potężna ulewa połączona z gradobiciem. Pomimo tego że wracałem ponad trzy godziny po opadach w przydrożnych rowach w okolicy Czechowa leżały zmyte z drogi całe kupy lodowych kul, z tego też powodu nie szukałem po chaszczach żadnych schronów ograniczając się do jednego leżącego tuż przy ulicy Wodnej w Santoku. Niewielki jednosektorowy schron z piecioosobową załogą był nietypowym na tym odcinku Linii Noteci ponieważ płyta pancerna strzelnicy została zamontowana na ścianie bocznej zamiast na czołowej jak w pozostałych, Przyklejony do murowanej stodoły i zamaskowany drewnianymi wrotami miał udawać budynek gospodarczy, Po wojnie wysadzony, zresztą do dziś widać na stodole ślady naprawy po uszkodzeniach spowodowanych wybuchem. Jego zadaniem była niedopuszczenie do sforsowania rzeki na odcinku od grodziska do przeprawy promowej.
  W dalszej drodze jedynym odstępstwem od najkrótszej drogi do domu było zboczenie z trasy do w Dobrojewie spowodowane dość sporym ruchem na szosie do Drezdenka na rzecz znacznie spokojniejszego Gościnowa.

Santok - ruiny bunkra przy ul. Wodnej
Santok - ruiny bunkra przy ul. Wodnej.

Schron - trochę szczegółów
Schron - trochę szczegółów.

Prom w Santoku
Prom w Santoku. Według tablicy z rozkładem jazdy pływa w dni powszednie rano i po południu, a w weekendy po uzgodnieniu pod wskazanym numerem telefonu. Przejazd związany jest chyba tylko z turystami i być może z rolniczym wykorzystaniem leżących za Wartą łąk ponieważ jedyną drogą leżąca na tej wysokości jest gruntowa droga dojazdowa do Borka.


Rower:Kross Dane wycieczki: 62.80 km (0.00 km teren), czas: 03:20 h, avg:18.84 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Gorzów

Czwartek, 9 lipca 2020 | dodano: 09.07.2020Kategoria gm. Santok, Gorzów

  Kolejny wyjazd do Gorzowa. Dziś poświęciłem pół godziny aby wspiąć się na wypatrzony wczoraj cypel z bunkrem wiszącym nad Santokiem niczym jaskółcze gniazdo. Pochylenie stoków wynosi minimum 50 stopni, więc niewiele brakuje do pionu, na wypłaszczeniu częściowo zachowany schron. Jestem zaskoczony porządkiem w ruinach, ktoś tu widocznie niedawno posprzątał, Na przedpolu od strony rzeki sterczy niewielki cypelek z zachowanymi okopami dla piechoty i czymś co wygląda na stanowisko moździerza. Z cypla rozciąga się widok na Santok, rzekę, linię kolejową i przeciwległy brzeg od Polichna aż gdzieś do Siedlic. Obsadzony zaprawionymi w bojach żołnierzami stanowiłby twardy orzech do zgryzienia dla przeciwnika. Zbudowany w końcówce lat trzydziestych kiedy jeszcze głównym zagrożeniem dla zdemilitaryzowanych Niemiec była Polska jest skierowany frontem do rzeki skąd mogło nadciągnąć główne uderzenie. Natomiast od strony wejścia leżą już płaskie pola ciągnące się gdzieś aż do Gralewa. W styczniu 1945 r cała linia Noteci została obsadzona przez kompanię gorzowskiego Volkssturmu zmobilizowaną zaledwie miesiąc wcześniej. Do walk nie doszło ponieważ Rosjanie przerwali się już wcześniej pod Strzelcami Krajeńskimi i znaleźli się na tyłach pozycji. Z obawy przed okrążeniem Volkssturmiści  zostali wycofani do Gorzowa i Kostrzyna. 
  Powrót przez Deszczno. Na końcówce załapałem się jeszcze na nomen omen rzęsisty deszcz.

Santok - bunkry
Santok - bunkier na zachodnim skraju wioski.

Santok-bunkry, otwór wejściowy
Santok-bunkry, otwór wejściowy.

Santok- bunkry, pomieszczenie załogi
Santok- bunkry, izba pogotowia.

Santok - bunkry, wyjście ewakuacyjne
Santok - bunkry, wyjście ewakuacyjne.

Santok - zachowane ślady fortyfikacji polowych na wzgórzach
Santok - zachowane ślady fortyfikacji polowych na okolicznych wzgórzach

Santok widziany z przedpola bunkra
Santok widziany z przedpola bunkra. Kępa drzew widoczna za rzeką to historyczne grodzisko stanowiące "klucz do Królestwa Polskiego".

W Deszcznie
To już po drugiej stronie rzeki. Deszczno.




Rower:Kross Dane wycieczki: 63.23 km (0.00 km teren), czas: 03:32 h, avg:17.90 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Lipki - kurhany

Sobota, 1 lutego 2020 | dodano: 01.02.2020Kategoria gm. Santok, Puszcza Notecka

    Kontynuacja wycieczki z ubiegłego tygodnia czyli kurhany pod Lipkami. Byłem tam już wcześniej kilka razy ale dopiero po raz pierwszy udało mi się odszukać te skupisko kopców na własną rękę, wcześniej miałem przewodnika.
    W necie nie znalazłem żadnej wzmianki o tym jakoby miały tu być jakieś znane kurhany, ale skoro miejscowi i leśnicy tak twierdzą nie mam powodu aby im nie wierzyć. Jedno jest pewne, kopców nie stworzyła natura lecz ręka ludzka ponieważ w sąsiednich kwartałach lasu powierzchnia gruntu jest płaska jak talerz.Zaś trudność w ich odszukaniu leży w tym że wszystkie drogi i ich skrzyżowania w tamtym rejonie wyglądają niemal identycznie i nie pamiętałem jak głęboko trzeba zapuszczać się w głąb lasu. Dziś też się nieco przestrzeliłem z odległością. 
    Z zasady nie dowierzam szamanom od przepowiadania pogody, dziś się jednak przeliczyłem. Zapowiadali opady i były. Właśnie wyjeżdżałem z lasu w okolicy leśnej bazy lotniczej kiedy spadły pierwsze krople. Próbowałem przeczekać deszczyk pod leśną wiatą, ale wiadomości o pogodzie napływające z Skwierzyny i Drezdenka nie pozostawiły złudzeń że jest to jakiś przelotny deszczyk. Pozostało wciągnąć na grzbiet kurtkę przeciwdeszczową i w drogę. Dla urozmaicenia wracałem przez Polichno, a deszcz nieprzerwanie pada do tej chwili.
    Przy okazji poszukiwania informacji o kurhanach z Lipek natrafiłem na wiadomości o wielkopolskich piramidach w pobliżu Łęk Małych w okolicy Kościana. Miejscowość skądinąd znana mi z tego powodu że mieszkają tam dalecy krewni żony i nawet byłem kiedyś na pogrzebie głowy tamtejszego rodu. Zrodził się pomysł skorzystania z usług naszych kolei żelaznych, czyli podjechania do Opalenicy, stamtąd godzina jazdy pod Łęki i powrót przez Wolsztyn. Razem byłoby ok. 150 km zatem do zrobienia w jeden średnio długi dzień.
   
  

Fragment niemieckiej mapy Messtischblattu z zaznaczonymi kurhanami.

Poniżej seria zdjęć wykonanych na miejscu:












W Nowym Polichnie.


Okolice Gościnowa.



Rower:Kross Dane wycieczki: 60.45 km (14.00 km teren), czas: 04:02 h, avg:14.99 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(1)

Gorzów

Wtorek, 2 lipca 2019 | dodano: 04.07.2019Kategoria gm. Santok

   Wypuściłem się do Gorzowa. Ongiś były to cotygodniowe wycieczki ale ostatnio jakoś zaniedbałem ten kierunek.
   W zasadzie niczego ciekawego się po tej trasie nie spodziewałem. Dziś jednak zauważyłem nową inwestycję. Na brzegu Noteci, na zapleczu santockiego GOK-u powstaje przystań dla wodniaków. Widać już basen portowy i kawałek kanału który połączy nieckę z korytem rzeki.
   Naprzeciw Górek, a więc dokładnie tam gdzie na przeciwległym brzegu Warty leżą Ciecierzyce po nadrzecznych chaszczach i łąkach samopas wałęsa się liczące kilkadziesiąt sztuk stado bydła płci obojga. Chyba decyzje dotyczące dalszych losów słynnego w całym kraju, pozostającego bez kontroli stada z Ciecierzyc w gminie Deszczno nie weszły jeszcze w życie. To co widać na zdjęciu to mniej więcej 1/3 stada.
   Powrót przez Deszczno. Po drodze zajrzałem na nowo oddane kąpielisko w Karninie.

Tak powstają baseny portowe - Santok, budowa przystani
Tak powstają baseny portowe - Santok, budowa przystani.

Na drugim brzegu Ciecierzyce. Czyżby to było jeszcze te słynne stado którym musiał zająć się aż minister rolnictwa?
Na drugim brzegu rzeki leżą Ciecierzyce. Czyżby to było jeszcze te słynne stado z gminy Deszczno którym musiał zająć się aż minister rolnictwa? 

Rower:Kross Dane wycieczki: 65.63 km (3.00 km teren), czas: 04:02 h, avg:16.27 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)