blog rowerowy

avatar Jorg
Skwierzyna

Informacje

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(9)

Moje rowery

Kross 76545 km

Szukaj

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Jorg.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Wpisy archiwalne w kategorii

Puszcza Notecka

Dystans całkowity:5185.48 km (w terenie 2105.00 km; 40.59%)
Czas w ruchu:253:59
Średnia prędkość:16.39 km/h
Maksymalna prędkość:40.50 km/h
Suma podjazdów:359 m
Suma kalorii:5072 kcal
Liczba aktywności:67
Średnio na aktywność:77.40 km i 5h 11m
Więcej statystyk

Puszcza Notecka i kamyki

Poniedziałek, 15 czerwca 2015 | dodano: 15.06.2015Kategoria Puszcza Notecka

   Jakieś dwa tygodnie temu zainspirowany informacjami i zdjęciami otrzymanymi od Staszka (Led) przyjrzałem się bliżej, starym przedwojennym mapom fragmentu puszczy gdzie leży kamień nazywany umownie "Alexanderstein". W pobliżu zauważyłem  zaznaczone na mapie  jeszcze dwa podobne kamienie pamiątkowe.
     Odszukanie Alexandra było stosunkowo proste, jest duży i leży tuż przy drodze. Podobno jeszcze do niedawna leżał odwrócony napisem do dołu. Co ciekawe - jak słyszałem, leśnicy nie wiedzą kto obrócił go z powrotem napisami do wierzchu. Sądząc z jego objętości waży pewnie ok. tony, zatem nie zostało to zrobione, ot tak mimochodem.
    Natomiast dwa pozostałe kamyki udało mi się odszukać podczas dzisiejszego wyjazdu. Jeden z nich znajduje się w niedawno posadzonym młodniku. Podczas orki został lekko przechylony, trochę zarósł trawą i z odległości kilku metrów jest ciężki do odróżnienia od pni ściętych sosen. Upamiętnia on jakieś wydarzenie z roku 1917 czyli sprzed niemal stu lat.
Z mapy wydanej w roku 1898 wynika że gdzieś w pobliżu znajdowały się zabudowania folwarku. Folwark zniknął na początku XX w. ponieważ na mapie z lat trzydziestych już nie jest oznaczony. Podczas szukania informacji o Jeziercach natknąłem się na wzmiankę o istniejących w pobliżu dwóch folwarkach które zostały zlikwidowane z powodu słabych gleb.  Może istniał jakiś związek pomiędzy tym folwarkiem a wspomnianym wyżej kamieniem.
   Drugi z kamieni leży kilkaset metrów dalej po przeciwnej stronie Alexandra, nad dołem który kiedyś mógł być stawem. Na jednej  z jego płaszczyzn zachowały się zakotwienia na których mogła być przymocowana tablica z inskrypcją. Czego ona dotyczyła pewnie się już nigdy nie dowiemy. Na tej samej mapie z roku 1898, w pobliżu tego miejsca znajduje się opis "Wolfs Keithe" . Czyżby podobnie jak pomnik wilka pod Wyszanowem kamień ten miał coś wspólnego z ostatnim wilkiem upolowanym około 1850 r pod Jeziercami.
   Z lasu wyjechałem niebieskim szlakiem rowerowym, w przeciwieństwie do żółtego jest niemal autostradą w puszczy. Droga zbudowana kilka lat temu, niektóre fragmenty utwardzone prawdopodobnie destruktem sfrezowanym z jakieś szosy asfaltowej. Jeżeli ktokolwiek ma zamiar wjeżdżać na zachodnim skraju puszczy do lasu, to polecam właśnie tę drogę. Początek znajduje się obok byłej stacji kolejowej w Murzynowie.


Skwierzyna - z punktu widokowego za Wartą.


Przejeżdżałem koło Jezierc. Leśniczówka- widok od strony jeziorka.


Pierwszy z opisanych kamieni. Pod krzyżem napis "1917".


Alexanderstein - obok miejsce na którym prawdopodobnie
leżał jeszcze do niedawna.


Na kamieniu wyżłobiony napis "Alexander-Stein    18 Marz 1863-1923".


Łąka i staw przy drodze do drugiego kamienia. 


Drugi z kamieni. Obok kamienia niewidoczny na zdjęciu sporych rozmiarów dół który w przeszłości mógł być stawem.


Rower: Dane wycieczki: 44.00 km (29.00 km teren), czas: h, avg: km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(4)

Wyjazd w Puszczę Notecką

Niedziela, 31 maja 2015 | dodano: 31.05.2015Kategoria Puszcza Notecka

   Dzisiejszy wyjazd w Puszczę Notecką oraz trasa wycieczki nie były wcześniej planowane. Wychodząc z domu pomyślałem o Staszku (Led). Mieszka przecież na obrzeżach Puszczy, może zechce mi towarzyszyć. Zechciał, za co mu dziękuję. Ponieważ ma zacięcie regionalisty sporo się od niego dowiedziałem o miejscach które odwiedziliśmy.
Spotkaliśmy się na węźle szlaków i dróg się w środku lasu mniej więcej w połowie drogi pomiędzy Lipkami i Krobielewkiem. Dojechałem tam drogą pożarową od strony Murzynowa. Droga zbudowana jakieś trzy lata temu, ciągnie się na przestrzeni wielu kilometrów, od ubiegłego roku oznaczona jest jako niebieski szlak rowerowy. Nigdy na niej nie spotkałem żywego ducha, dobra do jazdy i różnego rodzaju przemyśleń. 


Droga przez puszczę. Doskonała do przemyśleń- kręcisz nogami, wyłączasz myślenie. Najwyżej potkniesz się na szyszce.


Tu obok tego kamienia zaczynają się i kończą wszystkie ważniejsze drogi na zachodnim skraju Puszczy.


   Miejsca które dziś odwiedziliśmy kiedyś tętniły życiem, istniały tam puszczańskie osady drwali, smolarzy, rolników. Dziś opuszczone, a o ich istnieniu świadczą tylko zapomniane cmentarzyki, szpalery drzew, czasami kupki ceglanego gruzu po nieistniejących zabudowaniach.  Pierwszym z odwiedzonych miejsc była polana na której w pierwszej połowie ubiegłego wieku stała osada i leśniczówka Jabłonka, w ramach zniemczania słowiańskich nazw zamieniona na Hirschheide.


Jabłonka (Hirschheide).

   Następną była osadą drwali i smolarzy, którzy po części zajmowali się również rolnictwem. Jest to osada Pechlüge (na współczesnej mapie oznaczona jako Trąbki). Osada znajdowała się ok 5 km na północ od Krobielewka - w 1925 r. w istniało w niej osiem gospodarstw domowych i mieszkało 35 mieszkańców, poza pracą w lesie uprawiali oni ok. 30 ha. ziemi.  Obecnie w tym miejscu znajduje się pole uprawiane przez myśliwych. Pozostały również wystające spod mchów fundamenty budynków oraz spory cmentarzyk (ok 30 grobów). Pechlüge zostało założone na początku XIX w. przez osadników niemieckich i w przeciwieństwie do pobliskiej Kazy i Jabłonki nigdy nie miało polskiej nazwy. Nazwa Trąbki to radosna twórczość powojenna.


Poletko koła łowieckiego.



 
Zapomniana nekropolia w Pechlüge. Tablice nagrobne które leżały tu jeszcze kilka lat temu można zobaczyć w lapidarium w Krobielewku.

   Kolejnym miejscem które zamierzaliśmy odwiedzić była Kaza. Osada założona w połowie XVIII w. przez osadników wywodzących się spod polskiego Międzychodu. Słowiańska nazwa została zmieniona w latach trzydziestych na niemiecką Waldluch. Po roku 1945 nie została zasiedlona. Mimo zachowanych starych drogowskazów nie obyło się bez gubienia drogi. Nieoceniony okazał się GPS Staszka.


W wersji uboższej. Do istniejącego Gościmia i nieistniejącej leśniczówki Ziegelei (obecnie miejsce nosi nazwę Ceglarnia).




W wersji bogatszej. Do Kazy (górny) i Wiejc oraz Lubiatowa (dolny).

   Do dziś w Kazie zachował się szpaler drzew rosnących niegdyś wzdłuż drogi przebiegającej przed zagrodami, pomnikowa lipa i stary cmentarzyk. Acha, i jeszcze spora kilku hektarowa łąka z oczkiem pośrodku. Oczko jest resztką jeziora Czegen wspominanego już w średniowieczu przy okazji opisywania przebiegu granicy pomiędzy Polska i Nową Marchią.




Cmentarz w Kazie.


Pomnikowa lipa.

   Znów zmyliłem drogę. Ale nie ma tego złego, wyjechaliśmy nad podmokłą łąkę. Staszek wyszperał na starych mapach że kiedyś stała tam przepompownia odprowadzająca nadmiar wody z Kazy w kanał prowadzący do jeziorka Grenz-see (Granicznego- obecnie jest to użytek ekologiczny Kołowe Bagno). Niedawno ktoś robił wykopy w dnie kanału. Okazuje się że pod warstwą piasku ukryte były kamionkowe rury kanalizacyjne o średnicy ok 400 mm.


Kanał o którym wspominałem wyżej.

   Dnem kanału doszliśmy aż do drogi prowadzącej do Lubiatowa. Od tego miejsca rozpoczęliśmy powrót. Było trochę jazdy, trochę pchania. Muszę przyznać że w tamte rejony rzadko kogo udaje mi się wyciągnąć, więc byłem tam może trzy lub cztery razy. Dziś miałem trochę ograniczony czas, a warto byłoby trochę pochodzić po samym terenie. Może kiedyś jeszcze da się kogoś skusić na dłuższy pobyt pod lipami w Kazie.


Rower: Dane wycieczki: 64.00 km (48.00 km teren), czas: h, avg: km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(1)

Jezierce i Alexanderstein

Piątek, 29 maja 2015 | dodano: 30.05.2015Kategoria Puszcza Notecka

   Led znów zaszczepił we mnie ciekawość Puszczy Noteckiej. Dziś otrzymałem od niego kilka zdjęć miejsc o których nie miałem pojęcia, a właściwie na które nie zwracałem uwagi patrząc w mapę. Na jednym z nich był spory kamień z wyżłobionym napisem "Alexander-Stein  18 Marz    1863-1923"
   O kilku kamieniach - pomnikach w Puszczy Noteckiej słyszałem, jednak żadnego nie udało mi się odszukać w terenie. A dla jednego z nich o nazwie Friedels-Stein w pobliżu nieistniejącej dzisiaj Jabłonki poświęciłem nawet kilka kolejnych wyjazdów. Skoro nic nie znalazłem, aż do dziś byłem przekonany że wszystkie zostały zniszczone. Zdjęcia Staszka (Leda) spowodowały że zaglądnąłem w mapę 1:25000 z roku 1934 (plik ściągnięty z amzp) i od razu rzucił mi się w oczy punkt opisany Alexanderstein. Łatwy do odszukania jeżeli za punkt wyjścia weźmie się Jezierce.
   Ponieważ na dzisiejsze popołudnie zostałem pozostawiony trochę samopas zadecydowałem że zaraz po popołudniowych zakupach jadę do Jezierc i poszukam kamyka. Kilka dni temu zarzekałem się że nie pojadę na żadne piachy, jednak dzisiejsze piaszczyste odcinki udało się pokonać na niskich przełożeniach.


To była kiedyś główna ulica w Jeziercach.


Leśniczówka Jezierce.

   W Jeziercach rzut oka na leśniczówkę. Cmentarzyk dzisiaj sobie darowałem, bowiem droga do Alexandra leży po przeciwnej stronie, licząc od Skwierzyny. Na początkowym odcinku była oznakowana jako żółty szlak rowerowy, potem nawet nie wiem w którym miejscu zgubiłem znaki. Już zaczynałem wątpić że dzisiaj coś znajdę, kiedy teren zaczynał przypominać zapamiętany z mapy. I w końcu jest, leży na poboczu po prawej stronie drogi.




Alexanderstein.


   
Pytanie kogo, lub co upamiętnia kamień pozostaje otwarte. W internecie nic nie znalazłem. Podobne kamienie leżące w lasach łagowskich upamiętniają zasłużonych leśników, być może że ten również. Tamte leżą przy szlakach turystycznych i są wyeksponowane. Ten natomiast jest w takim miejscu że przypadkowy turysta tam nie dotrze. A szkoda bo w Puszczy Noteckiej nie ma nadmiaru ciekawostek. Według mapy w pobliżu powinny być jeszcze dwa kamienie pomnikowe. Próbowałem odnaleźć jeden z nich leżący bardziej na północ. Po kilku próbach z różnymi dróżkami nic nie znalazłem. Niestety, bez mapy w wersji papierowej chyba zmyliłem drogi. Wiem że tu kiedyś jeszcze przyjadę, ale już trochę bardziej przygotowany.
 

Fragment mapy z zaznaczonymi kamieniami.

   W końcu zrezygnowałem, trzeba się przecież wydostać z lasu przed zmrokiem. Na szosę wydostałem się na wprost drogi do Polichna. Ruch na szosie był dzisiaj jakiś ograniczony. Na odcinku 14 km spotkałem jedynie 4 samochody, w tym jeden patrol policyjny kontrolujący jakiegoś rowerzystę.


Rower: Dane wycieczki: 51.00 km (29.00 km teren), czas: h, avg: km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

"Weselcie się nadzieją"

Poniedziałek, 6 kwietnia 2015 | dodano: 07.04.2015Kategoria Puszcza Notecka

   "Weselcie się nadzieją" - taki napis widnieje na kamieniu przy leśniczówce Nadziejewki. Myślę że jest stosowny do kończących się właśnie świąt. 



   Po rozstaniu się z świątecznymi gośćmi, dla spalenia chociaż części dodatkowych kalorii wyskoczyłem przed wieczorem na przejażdżkę. Przy okazji świat pomyślałem właśnie o tym kamieniu. Dziś sprawdziłem, nadal stoi chociaż napis stał się trochę mniej czytelny niż wtedy kiedy zobaczyłem go pierwszy raz.
    Tytułem wstępu parę słów o Nadziejewkach (Hoffnung) -  była to nieistniejąca już dziś osada położona na południowym skraju Puszczy Noteckiej na zachód od Krobielewka, oddalona o jakiś kilometr od drogi do Międzychodu. W okresie międzywojennym istniało tam kilkanaście gospodarstw, obecnie pozostały tylko zabudowania leśniczówki. Nadziejewki powstały w XVIII w. w ramach osadnictwa na prawie olenderskim. Po dwustu latach gospodarzenia  ludzie opuścili domy i pola, a puszcza odebrała swoją własność. Zachowała się jeszcze część nagrobków na cmentarzyku położonym w pobliżu drugiej leśniczówki przed Krobielewkiem. W roku 2008 miejscowość została formalnie zniesiona.


Jeden z budynków. Wydaje się że korzysta z niego któreś z kół łowieckich


Po prawej leśniczówka


Słupek-drogowskaz z pobliskiego skrzyżowania dawnych dróg łączących puszczańskie osady 

Zdjęcie z innego wyjazdu, ale na tym słupku zachowały się strzałki i nazwy miejscowości

   W drodze powrotnej zatrzymałem się w miejscu gdzie kiedyś był cmentarz Skrzynicy. Skrzynica byłaby również wsią wymierającą gdyby nie kilkanaście domków letniskowych. Wracając do tematyki cmentarnej. W niektórych miejscowościach w ramach porządkowania tych starych niszczejących nekropolii tworzy się lapidaria. Podobnie jest w pobliskim Krobielewku. Przy którymś z pobytów w Krobielewku zaszedłem żeby je zobaczyć. Niektóre z nagrobków wydawały mi się znajome, ale widziałem je nie w Krobielewku a właśnie w dziś nieistniejących miejscowościach tj.  Nadziejewkach, Pechludze i Kazie. Może jestem w błędzie ale moim zdaniem powinny pozostać w puszczy, tam gdzie zostały prochy tych których upamiętniały. Natomiast w Skrzynicy z cmentarza uchowało się jedynie kilka tui i ta kupka gruzu. Nawet nieczytelny jest jego zarys w terenie. Lapidarium w Skrzynicy jak widać nie będzie.



   Zajechałem również do Świniar, w miejsce gdzie ongiś znajdował się pałac. Interesowały mnie fragmenty rzeźb które kiedyś widziałem nad stawem w parku pałacowym. Dziś ich już nie było, a znalazłem tylko taką ławeczkę.



   Więcej się już nie zatrzymywałem. Powrót prosto do domu. Wszystkie bruki od Świniar do Nowego Dworu w obydwie strony traktuję jako jazdę w terenie. Zresztą i tak przy nich trzeba było jechać poboczem, a zatem tak jakby drogą gruntową.

Rower: Dane wycieczki: 46.00 km (16.00 km teren), czas: h, avg: km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Jezierce i niespodziewane Lipki Wielkie

Niedziela, 1 lutego 2015 | dodano: 01.02.2015Kategoria Puszcza Notecka

    Dawno nie byłem w Jeziercach. Pogoda sprzyjająca, zatem na rower i w drogę. W obydwie strony w sumie 24 km. powinienem zdążyć na obiad. Wyszło jak zwykle do zmroku. Jeszcze przed Jeziercami pomyślałem że można byłoby zobaczyć czy coś się zmieniło w miejscu gdzie kiedyś stała leśniczówka Keilchensee (na współczesnych mapach miejsce oznaczone jako Smolarnia) należąca do majątku w Świniarach. Zboczyłem dwa kilometry na wschód, zaspokoiłem ciekawość, wróciłem na zamierzony szlak.


Leśne miejsce postoju. Nadleśnictwo Karwin urządziło sporo takich parkingów dla wygody grzybiarzy i turystów

 
Krzaki  bzów po lewej stronie kryją gruzy leśniczówki Keilchensee. Wiosną zakwitną.

   Jezierce - dawna puszczańska wioska, jeszcze przed drugą wojną światową było w niej ok 10 gospodarstw. Po 1945 nie zasiedlona, budynki rozebrano, a pozyskaną z rozbiórki cegłę wywieziono na odbudowę Warszawy. Ocalała jedynie leśniczówka z budynkami gospodarczymi, a po byłych mieszkańcach pozostał tylko cmentarzyk. Jeszcze obecnie widać na nim ślady ok 30 mogił. Leśniczówka na codzień chyba jest nie zamieszkała, ale jest monitorowana. Kiedyś właściciel oferował że wynajmie ją turystom, wczasowiczom lub na imprezy. Pewnie nadal oferta jest aktualna. Jeżeli ktoś potrzebuje pełnego odludzia tam je znajdzie na pewno. Wyprawa do najbliższej miejscowości Lipek Wielkich oznacza pokonanie około 6 km leśnej piaszczystej drogi.


Leśniczówka w Jeziercach


Ślady domostw




Cmentarz


Podane odległości są zgodne z prawdą. Prawda że zupełne odludzie?

   Żeby nie wracać tą samą drogą chciałem z Jezierc wydostać się do Dobrojewa na szosę z Lipek do Skwierzyny. Jakież było moje zdziwienie kiedy po kilku kilometrach jazdy znalazłem się koło cmentarza w Lipkach. Zemściło się poleganie na pamięci i nie zwracanie uwagi na kolory szlaków - zamiast żółtym, pojechałem czarnym.
Skoro już byłem w Lipkach podjechałem pod kościół, a następnie pod byłą stację kolejową. 


Kościół w Lipkach Wielkich


Budynki kolejowe, w głębi stacja w Lipkach


Ciekawy budynek pofolwarczny w Lipkach

   Do lat dziewięćdziesiątych przebiegała tędy linia kolejowa Skwierzyna-Krzyż. Pozostała po niej pamięć i trochę infrastruktury. Mam do niej osobisty stosunek, ponieważ w roku 1978 przyjechałem nią po raz pierwszy do Skwierzyny. Pociąg z parowozem pędził z oszałamiającą szybkością 20-30 km/h . Chwilami miałem ochotę wyskoczyć do lasu na grzyby i wskoczyć z powrotem do składu w pełnym biegu. Potem miałem okazję przejechać się tym pociągiem jeszcze tylko jeden raz.
W Dobrojewie nie można nie zauważyć pierwszej zagrody, na którą się natkniemy zaraz po opuszczeniu lasu.





   Na odcinku prawie 20 km moja droga przebiega równolegle z tym dziś już nieistniejącym szlakiem kolejowym. Oprócz stacji w Lipkach zostały po niej jeszcze stacje w Murzynowie i Skwierzynie Gaju (po drugiej stronie Warty) oraz dwa stalowe mosty kolejowe w Skwierzynie. Stacje odwiedziłem, na mosty zrobiło się już trochę za ciemno.


Stacja w Murzynowie


Wiadukt w Skwierzynie Gaju nad byłym torowiskiem


Stacja Skwierzyna Gaj
Rower: Dane wycieczki: 48.00 km (18.00 km teren), czas: h, avg: km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(2)

W Nowy Rok - pierwsze kilometry

Czwartek, 1 stycznia 2015 | dodano: 01.01.2015Kategoria Puszcza Notecka

  Pierwsze kilometry w tegorocznym sezonie zaliczone. Wyjazd odbył się w gronie kilkuosobowym, a trasa wyjazdu wybierana na zasadzie konsensusu. Decyzje w którym kierunku się udać zapadają na kolejnych skrzyżowaniach. Ostatecznie wyszły z tego Świniary. Na skrzyżowaniu w centrum Świniar zapada decyzja, jedziemy do Murzynowa. Skręcamy w drogę prowadzącą do Jezierc.
   Kilka słów o mijanym właśnie kościele. Neogotycki, wybudowany w 1904 r jako zbór ewangelicki. Za kościołem na miejscu wcześniejszego cmentarza ewangelickiego, współczesny wiejski cmentarz komunalny. 



  Zaraz za kościołem kończy się szosa i wjeżdżamy w las. Czeka nas teraz 12 km jazdy leśnymi drogami pożarowymi. Po kilometrze jazdy drogowskaz wskazuje drogę do wiertni o której już wspominałem przy okazji któregoś z listopadowych wyjazdów. Gdybym jechał sam to może bym się skusił na wizytę u wiertaczy, ale dziś musiałem podporządkować się woli grupy. 



  Wyjeżdżamy z lasu obok byłej stacji kolejowej w Murzynowie, przy zlikwidowanej jeszcze w ubiegłym wieku linii Skwierzyna-Krzyż. Rzucający się w oczy nasyp z dziurami po wybranej podsypce przypomniał mi o planach poprzedniego burmistrza Skwierzyny dotyczących zbudowania na dawnym torowisku ścieżki rowerowej do Drezdenka. Słyszałem że Drezdenko z swojej strony oddało do użytku kawałek tej trasy. Gdyby kiedyś doszło do realizacji tego pomysłu wyszłaby fajna i bezpieczna rowerowa trasa wycieczkowa. Z Murzynowa wracamy do domu. Wyszło 34 km. Dla niektórych z nas co najmniej o 10 za dużo, czego nie ukrywali głośno wyrażając dezaprobatę. Na wszelki wypadek udawałem że nic nie słyszę o mojej w tym współwinie.

Rower: Dane wycieczki: 34.00 km (12.00 km teren), czas: h, avg: km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Krobielewko ... Puszcza Notecka

Sobota, 20 grudnia 2014 | dodano: 20.12.2014Kategoria Puszcza Notecka

      Dziś nie jeździłem sam. Wczoraj pojawił się w Skwierzynie mój weekendowy towarzysz. Ponieważ rano dmuchało jak na dworcu w kieleckim, wybraliśmy trasę maksymalnie zasłoniętą przed podmuchami. Wypadło na Puszczę Notecką i jej południowe obrzeże mniej uczęszczaną trasą Skwierzyna-Międzychód. Nie byłem po tamtej stronie Warty od jakichś dwóch miesięcy.
    Odcinek z Skwierzyny do Świniar przebiegł gładko i z wiatrem w plecy. Jechało się tak przyjemnie że postanowiliśmy przedłużyć wycieczkę. W Świniarach kończy się luksus jazdy po nawierzchni asfaltowej a zaczyna się bruk. Tak będzie przez ok 5 km., aż do samego Nowego Dworu. 
W bocznej uliczce, obok dawnego folwarku znajduje się jeden z nielicznych zabytków w Świniarach, oficyna podworska z 1911 r.



   W latach osiemdziesiątych XIX w majątek był własnością księcia Antoniego Hohenzollerna. W 1894 przeszedł na własność rodziny Schlüterów, którzy aż do r. 1945 prowadzili w nim sporą hodowlę koni. Pałac zbudowany przez Hohenzollernów po wojnie popadł w ruinę, i do dnia dzisiejszego nie zachował się.
   Bruk do Nowego Dworu można ominąć boczną drogą nawet znacznie ciekawszą, niestety gruntową. Z obawy przed błockiem wybraliśmy nudny bruk. Przed Nowym Dworem zapada decyzja - jedziemy dalej.
   Kolejne zdjęcie pochodzi z Skrzynicy. Na skraju tej maleńkiej wioseczki widoczna jest spora kolonia domków letniskowych.



   Miesiąc temu jeździłem na drugim brzegu Warty wzdłuż dawnej granicy wersalskiej. Widoczne na zdjęciu domy w Krobielewku są również reliktem z tamtej epoki, to budynki dawnego niemieckiego urzędu celnego. Na tym najbardziej oddalonym jeszcze w 2011 r. był  dobrze widoczny z drogi rosyjski napis zachęcający bojców do marszu na Berlin. Później nigdy nie sprawdzałem czy nadal tam widnieje. 



   Za wioską w kierunku rzeki prowadzi asfaltowa droga kończąca się na wale. Był tam drugi przyczółek drewnianego mostu do Krobielewa zbudowanego przez saperów Wechrmachtu tuż przed wojną, a zniszczonego w 1945 r. O moście tym również wtedy wspominałem. 
  Dziś jednak zawracamy na granicy wioski i kierujemy się asfaltową drogą pożarową w głąb puszczy. Puszcza Notecka ciągnie się w widłach Warty i Noteci na długości ponad 100 km przy średniej szerokości od 15 do25 km. Na tej wysokości jest to ok 15 km.



    W połowie tego dystansu na dużym rozgałęzieniu dróg kończy się asfalt. Nas interesuje szutrówka w kierunku Murzynowa.
     Po przerwie na kawę startujemy w drogę i wtedy następuje załamanie pogody. Rezygnujemy już z Murzynowa, na wysokości Jezierc odbijamy skrótem w kierunku Skwierzyny. Cały dystans terenowy i dojazd do Skwierzyny pokonujemy w ulewnym deszczu. Chwilami miałem wątpliwości czy woda kapiąca z nosa to jeszcze ściekający deszcz, czy może to już gile. Zobaczymy jutro czy wyjdzie nam to na zdrowie.

Rower: Dane wycieczki: 51.00 km (16.00 km teren), czas: h, avg: km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)