- Kategorie:
- gm. Bledzew.61
- gm. Brójce.3
- gm. Deszczno.15
- gm. Miedzyrzecz.62
- gm. Przytoczna.37
- gm. Pszczew.35
- gm. Santok.34
- gm. Skwierzyna.31
- Gorzów.27
- kierunek Kostrzyn.9
- Lubniewice.21
- Łagów.10
- MRU.51
- Nowa Ameryka.1
- okolice Trzciela.18
- ponad 100 km.196
- ponad 200 km.7
- pow. gorzowski.19
- pow. międzychodzki.51
- pow. nowotomyski.4
- pow. słubicki.5
- pow. strzelecko-drezdenecki.32
- pow. sulęciński.67
- pow. świebodziński.28
- Poznań.4
- Puszcza Drawska.8
- Puszcza Gorzowska.8
- Puszcza Notecka.65
- Puszcza Rzepińska.5
- Rodzinne strony.7
- Stare nekropolie i mauzolea.13
- Szamotuły.1
- Wielkopolska.43
- Zachodniopomorskie.10
- Zbąszynek.2
Wpisy archiwalne w miesiącu
Listopad, 2023
Dystans całkowity: | 795.42 km (w terenie 423.00 km; 53.18%) |
Czas w ruchu: | 66:12 |
Średnia prędkość: | 12.02 km/h |
Liczba aktywności: | 22 |
Średnio na aktywność: | 36.16 km i 3h 00m |
Więcej statystyk |
Lisie Góry i obwodnica
Czwartek, 30 listopada 2023 | dodano: 30.11.2023
Trasa zbliżona do poprzedniej, czyli okolice Rakowa i przejazd przez obwodnicę: Stary Dworek, Zemsko i Popowo.
Rakowo, a raczej zakątek lasu o nazwie Lisie Góry był już dziś rano objeżdżony przez jakiegoś miłośnika MTB. Jazda po śladzie mi nie wyszła, on jeździł po górkach, a moje ogumienie nie jest dostosowane do jazdy po śniegu. Ślizgało się przy każdym podjeździe.
Śniegu w lesie w sam raz aby jazda sprawiała przyjemność. Pewne niebezpieczeństwo czyha na bardziej rozjeżdżonych drogach, zamarznięte śliskie koleiny skryte pod puchową pierzynką w połączeniu z siłą grawitacji zapewniają przy odrobinie nieuwagi bliskie spotkanie z glebą. Przy jednej z takich przygód, kiedy rower uciekł mi spod tyłka straciłem bardzo przydatny gadżet, mianowicie lustereczko (brakowało mi go potem przy dalszej jeździe po szosie).
Szos w miarę możliwości dziś unikałem, jakoś nie do końca ufam kierowcom i ich maszynom przy pierwszym śniegu.
Okolice Rakowa.
Przy Lisich Górach.
Jazda po śladzie.
Śródleśna łąka w okolicach Krzywokleszcza. Głaz "Tadek" w zimowej odsłonie.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
43.66 km (21.00 km teren), czas: 03:49 h, avg:11.44 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Rakowo, Stary Dworek, Zemsko
Poniedziałek, 27 listopada 2023 | dodano: 27.11.2023
Ostatni raz na bagna pod Rakowem zapuściłem się jakieś dwa lata temu, teraz się skusiłem tam za sprawą wilków, one przypomniały mi to miejsce. Akurat na wilki dziś nie liczyłem chociaż w jakichś trudno dostępnych miejscach mogłyby tam bytować. Naprawdę poza śladami racic nie widziałem żadnych innych tropów.
Rower którym zazwyczaj jeżdżę czeka do jutra na zamówione części, dziś poruszałem się pojazdem zastępczym. Stąd też nie oddalałem się od domu dalej niż na godzinę marszu, w najgorszym wypadku. Dlatego wypuściłem się brzegiem Warty pod Rakowo, następnie na obrzeża tamtejszych bagien. Skrajem mokradeł dotarłem do miejsca do którego dało się jeszcze dojechać i i przepustem pod S-3 wydostałem się na łatwiejsze szlaki nad Obrą.
Powrót przez Stary Dworek i Zemsko.
Skwierzyna widziana znad Warty.
Nieczynny most kolejowy.
Już wiem dlaczego dotąd omijałem ten zakątek.
Poligon krosowców.
Bagna pod Rakowem.
Okolice Rakowa.
Siła złego na dąbczaka.
Na bagnach w pobliżu S-3.
Bagna pod Rakowem.
Okolice Rakowa.
Siła złego na dąbczaka.
Na bagnach w pobliżu S-3.
Rower:
Dane wycieczki:
26.50 km (14.00 km teren), czas: 02:11 h, avg:12.14 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Trzebiszewo, Bledzew
Czwartek, 23 listopada 2023 | dodano: 23.11.2023Kategoria gm. Skwierzyna
Rajd przez Rakowo, Trzebiszewo, lasy, Bledzew i Zemsko.
Będąc w Trzebiszewie próbowałem odszukać jedna z kapliczek która odbiega swoją formą od pozostałych czterech. Wiem o niej i nawet znam z opisu przybliżoną lokalizację jednak nigdy w praktyce nie udało mi się jej odszukać. Być może mam błędne dane, ale dziś również tak jak się tego spodziewałem niczego nie znalazłem.
Bledzew leży na zupełnie innym kierunku ale od czego w lasach są drogi pożarowe. Z Bledzewa wróciłem szosą.
Kilka słów o Trzebiszewie. Trzebiszewo w czasach I Rzeczypospolitej było wioską najdalej wysuniętą na zachód i w związku z tym miało swoje miejsce w XVII wiecznej dyplomacji. Chodziło o prawo składu będącego obowiązkiem czasowego wystawienia przewożonych towarów przez kupców w miejscowościach posiadających ten przywilej. Polscy kupcy z Wielkopolski spławiali swoje towary Wartą i Odrą do Szczecina składając je w Landsbergu (Gorzowie). Handel warciański załamał się w XVI w. Celno-składowe przywileje Kostrzyna, stołecznego miasta margrabiego Jana, w latach 1535-71 odciągały kupców od rynku gorzowskiego. Elektor Joachim w 1539 r. zniósł gorzowskie prawo składu dla polskich towarów spławianych Wartą do Szczecina. Zakazano też transportu towarów drogą lądową przez Santok. Elektor narzucił miastu swych celników sprawdzających stosowanie nowego prawa. W konflikt między kupcami z Lansbergu, Kostrzyna i Frankfurtu w końcu zaangażowała się strona polska i 22 stycznia 1618 roku doszło do podpisania stosownej ugody o żegludze i handlu polskich kupców po Warcie i Odrze do Szczecina. Układ w Trzebiszewie gwarantował polskim kupcom i szlachcie swobodny przewóz towarów rolno-leśnych z prawem składu w Landsbergu. Szlachta musiała to robić przez 24 godziny, kupcy przez trzy dni.
Prawa te potwierdził elektor brandenburski Jan Zygmunt ubiegający się o uznanie przez Polskę jego praw dziedzicznych do Prus Książęcych po swoim teściu i podopiecznym, izolowanym ze względu na chorobę umysłową Albrechcie Fryderyku
Niestety w tym samym roku wybuchła wojna 30-letnia, która wkrótce dotarła również do Nowej Marchii i objęła swymi zniszczeniami także Landsberg, a handel warciański na długie lata prawie całkowicie zamarł.
Jedna z kilku kapliczek w Trzebiszewie.
Polodowcowe fałdy przy drodze do Bledzewa.
Uliczka w Bledzewie.
Bledzewski Nepomuk.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
41.63 km (24.00 km teren), czas: 02:46 h, avg:15.05 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Za Obrą
Środa, 22 listopada 2023 | dodano: 22.11.2023
Pogoda nareszcie dopisała, słonecznie, lekki przymrozek zmroził ziemię, zapewne dlatego łatwo i przyjemnie jeździło się po wertepach nad Obrą. Całkiem łatwo tam jednak nie było, część trasy nadawała się tylko dla pieszych, niestety trzeba było rower podprowadzać.
Rzadko zapuszczam się nad brzegi Obry pomiędzy Bledzewem a Starym Dworkiem głównie z braku przejezdnych dróg i dosyć trudnego terenu. Wysokie skarpy doliny o nachyleniu co najmniej 60 stopni zwieńczone rozbudowaną siecią dawnych okopów również nie ułatwiają wycieczki. Okopy stanowią element inżynieryjnej rozbudowy terenu dla potrzeb obrońców MRU. Akurat na tym odcinku poza mostem w Starym Dworku Obra jest pozbawiona stałych żelbetowych schronów. Wydaje się że rozlewiska, starorzecza i meandrująca Obra w połączeniu z wspomnianymi, a znacznie tańszymi umocnieniami ziemnymi, wystarczały do wyhamowania prób forsowania rzeki z marszu.
Na deser przejechałem przyjemnym szlakiem obok tzw. Spalonej Leśniczówki, kolejnym mostem obok leśniczówki przy Lisich Górach wróciłem na ojczysty prawy brzeg Obry i stamtąd prosto do domu.
Kopce nad Obrą.
Droga do Mönchs Brücke, dawnej przeprawy mostowej na Obrze pomiędzy Zemskiem a Starym Dworkiem. Przeprawa istniała na przełomie XIX a XX wieku. Na mapach z połowy XIX wieku jej nie ma, a jest jedynie na mapach z lat trzydziestych. Droga dojazdowa od strony Zemska i Starego Dworku została zaorana kilka lat temu.
Nad wysokim brzegiem Obry.
Ślady inżynieryjnej rozbudowy terenu w ramach MRU.
Dolina meandrującej Obry.
Do domu.
34,18
Rower:Kross
Dane wycieczki:
34.18 km (25.00 km teren), czas: 03:25 h, avg:10.00 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Krobielewo, Goraj.
Wtorek, 21 listopada 2023 | dodano: 21.11.2023
Wybór kierunku jazdy po mokrych wałach nad Wartą przy dzisiejszej pogodzie to nie była najszczęśliwsza decyzja. Zazwyczaj jeżdżę tamtędy przy lepszej pogodzie i po suchych drogach, a dziś mżawka, mgła, zmarzłem w stopy, zmarzłem w dłonie i to pomimo rękawiczek. Przez chwilę, dopóki nie przekroczyłem punktu krytycznego rozważałem pomysł powrotu do domu. Mimo wszystko przejechałem całą trasę a nawet nieco więcej.
Sama jazda nad Wartą niebieskim szlakiem to standard. Początkowo trawiasta droga do Dłuska w niektórych miejscach rozjeżdżona ale do pokonania. Dalej między Dłuskiem a Krobielewem szuter z sporadycznymi kałużami.
W Krobielewie od dawna nurtował mnie cmentarz ewangelicki o którym kiedyś rozmawiałem z mieszkanką wioski przed tamtejszym kościółkiem. Miał być gdzieś pod lasem w kierunku Orłowiec, problem w tym że dziś nie prowadzi do niego żadna droga ani ścieżka. Jedyna możliwość to jazda po leżącej na wskazanym kierunku łące. I rzeczywiście w kępie drzew za rowem melioracyjnym znalazłem ślad transzei zasypanej resztkami nagrobków. W sezonie wegetacyjnym zapewne spod traw nie widać nawet tych skromniutkich śladów dawnych mieszkańców. Przeszłość nieubłaganie odchodzi w niebyt.
Brałem pod uwagę powrót przez Lubikowo i Rokitno co wiązałoby się z kilkoma dodatkowymi kilometrami szutru. Wymiękłem, wróciłem szosą przez Przytoczną.
Krasne Dłusko. Prawa ekonomii są nieubłagane, piękny ale zbędny budynek zaczyna umierać.
Krasne Dłusko. Pałacyk też wygląda na opuszczony.
Podeszły wiek ma swoje nieuchronne wady.
Zapomniany cmentarzyk w Krobielewie.
Okruchy pamięci.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
47.50 km (21.00 km teren), czas: 03:22 h, avg:14.11 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Za Obrę
Poniedziałek, 20 listopada 2023 | dodano: 20.11.2023
Dziś dla odmiany wyjazd w lasy za Obrą. Do Obry dojeżdżam przez Stary Dworek, powrót na szosę obok dawnej osady Ociosna (Oberski Młyn). Przy takiej kapryśnej pogodzie jak ostatnio są to odległości w sam raz aby w razie awarii szybko powrócić pod dach.
Lasy za Obrą pod Starym Dworkiem za sprawą mocno pofałdowanych terenów są wymarzone dla miłośników jazdy duktami. Inne drogi starają się w miarę możliwości meandrować w miejscach bardziej płaskich. Górki nie są imponujące ale ich ilość nasuwa myśl że stwórca zwiózł w to miejsce nadmiar ziemi przy urządzaniu okolicy i zapomniał rozplantować. Oczywiście wszystko w odpowiedniej skali.
Może to jest kwestia oświetlenia i kilku centymetrów wody więcej niż przywykliśmy latem ale Obra sprawiała dziś wrażenie rzeki o wiele potężniejszej niż jest w istocie.
Oczywiście nie obyło się bez zwyczajowego grzybobrania.
Obrzański kanał forteczny.
Natura.
Świerkowy lasek.
Na rozstajach.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
21.85 km (12.00 km teren), czas: 02:05 h, avg:10.49 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Przez Zemsko z przyległościami
Niedziela, 19 listopada 2023 | dodano: 19.11.2023
Przed wieczorem przestało siąpić, do zmroku czasu starczyło na przejazd na trasie Popowo, Zemsko, Stary Dworek.
U nas pogoda zgniła, wiatr ledwo wyczuwalny ale bez utrudnień na drodze, podczas gdy na zdjęciach otrzymanych kilka godzin wcześniej w odległym o 100 km Poznaniu dzieci lepiły dziś bałwanki.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
23.11 km (2.00 km teren), czas: 01:33 h, avg:14.91 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Do Puszczy
Sobota, 18 listopada 2023 | dodano: 18.11.2023
Kolejny dzień spędzony na leśnych duktach w Puszczy Noteckiej. Zatoczyłem puszczańską pętlę na trasie Skwierzyna-Polichno-Lipki-Jezierce-Skwierzyna.
Leśne ścieżki doprowadziły mnie do podnóża stromej i piaszczystej skarpy pradoliny warciańskiej która stanęła w poprzek drogi na wysokości Dobrojewa. Dalej prowadziła jakaś mocno rozjeżdżona droga ale stromizna i koleiny po pas nie wyglądały zachęcająco. Bardziej kusząca wydawała się opcja z wyjazdem na drogę 159 i na rozjeździe Gorzów-Drezdenko ponownym powrocie do lasu, tym bardziej że tam znajduje się wjazd na nowo zbudowaną drogę.
Nowa droga o długości ok 7 km najpierw oddala się w głąb Puszczy, potem biegnie równolegle do drogi 159 aby na wysokości Lipek powrócić na skraj lasu. Świeżo ukończony odcinek jest dosyć błotnisty, miałem nawet wrażenie że zastosowany do wierzchniej warstwy szuter jest drobniejszej granulacji niż piach w otaczającym lesie. Na starszym odcinku do głosu doszły już warstwy grubszego kruszywa. Sądzę że tak przebiega proces budowania nawierzchni makadamowej a te błoto w trakcie użytkowania drogi wniknie w głąb kamiennej podbudowy i wszystko stwardnieje.
Od Lipek wróciłem dobrze znanymi drogami przez Jezierce.
W rejonie Lipek napotkałem jeszcze kilkoro grzybiarzy, sam zresztą też zrobiłem całkiem satysfakcjonujące zbiory. Pierwsze uderzenie zimy szczęśliwie ominęło nasz rejon, było stosunkowo ciepło więc coś się jeszcze uchowało. Nawiasem mówiąc grzyby na duktach dla mnie jako cyklisty są przekleństwem. Najpierw napotkany przypadkowy borowik a potem już mimowolnie wzrok kieruje się na pobocza i ciężko ominąć kolejnego dorodnego podgrzybka. Wszystko odbywa się z wysokości siodełka ale zabiera czas no bo za każdym grzybem trzeba się zatrzymać, zabrać zdobycz, ponownie wsiąść itd.
Wlot na nową drogę w Puszczy z leśnego parkingu pod Polichnem.
Dojeżdżam do leśniczówki w Jeziercach.
Za mgłą dostrzegalnia pożarowa.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
43.05 km (31.00 km teren), czas: 03:57 h, avg:10.90 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Zemsko
Piątek, 17 listopada 2023 | dodano: 17.11.2023
Mała pętla przez Zemsko. Półtorej godziny jazdy, tyle trwała przerwa w popołudniowych opadach. Może jutro uda się jeszcze złapać trochę lepszej pogody, tak przynajmniej pokazuje moja aplikacja meteo.
Jednak wszystko wskazuje na to że złota polska jesień dobiega końca
Rower:Kross
Dane wycieczki:
22.24 km (5.00 km teren), czas: 01:27 h, avg:15.34 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
W Puszczę.
Czwartek, 16 listopada 2023 | dodano: 16.11.2023
Dziś aura mnie przyjemnie zaskoczyła. Wczoraj zapowiadano że wszędzie będzie padać a tymczasem w lubuskim, przynajmniej w mojej części, prognoza była całkowicie chybiona. Korzystając z sprzyjających warunków wyskoczyłem do Puszczy w dwóch celach; chciałem sprawdzić nowo budowaną drogę pod Polichnem którą odkryłem podczas poprzedniej bytności a ponadto skosić jakieś grzybki jeżeli jeszcze je napotkam.
Do drogi dotarłem. Na kierunku do Polichna trwają jeszcze jakieś prace, zawróciłem, nie wypadało kręcić się między pracującymi ludźmi i maszynami. Kierunek do Lipek sprawdzony na odcinku do drogi pożarowej 51. Dojazd 51 to droga do Jezierc, doskonale znana więc jazda nie grozi nocą spędzoną w lesie. Później i tak z niej zjechałem i nawet przez chwilę miałem poczucie że nie wiem gdzie jestem, ostatecznie wszystkie drogi wyglądają tam jednakowo. Koniec końcem drogi nie musiałem nadkładać, przejezdność znakomita, z lasu wyjechałem na pół godziny przed zmrokiem.
Grzyby też dopisały. Dziwne, sezon trwa a zbieraczy ani śladu.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
36.23 km (24.00 km teren), czas: 03:34 h, avg:10.16 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)