blog rowerowy

avatar Jorg
Skwierzyna

Informacje

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(9)

Moje rowery

Kross 76731 km

Szukaj

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Jorg.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Wpisy archiwalne w miesiącu

Wrzesień, 2017

Dystans całkowity:1024.98 km (w terenie 243.00 km; 23.71%)
Czas w ruchu:56:58
Średnia prędkość:17.99 km/h
Liczba aktywności:17
Średnio na aktywność:60.29 km i 3h 21m
Więcej statystyk

Na luzie

Czwartek, 14 września 2017 | dodano: 14.09.2017

  Dziś zrobiłem sobie spokojny relaksujący spacerek przez popowskie lasy, a przy okazji natknąłem się na kilka gniazd kani.  Nie mogłem nie skorzystać, połączyłem przejażdżkę z grzybobraniem. 

Gniazdo sów

   Od strony Popowa drogi przypominają trochę alejki parkowe. W latach siedemdziesiątych miał tam miejsce duży pożar. Nowy las ma dużą domieszką drzew liściastych w tym sporo brzóz. Lubię takie połączenia, więc jeździło się naprawdę z przyjemnością.
  Na koniec wypuściłem się kilka kilometrów w kierunku Międzyrzecza. Powrót drogą techniczną przy S-3


Rower:Kross Dane wycieczki: 30.79 km (17.00 km teren), czas: 02:18 h, avg:13.39 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Wiatr w oczy.

Środa, 13 września 2017 | dodano: 13.09.2017

   Dziś znów po najbliższej okolicy, tylko na tyle pozwalał czas. A czas ten zabrała mi rzecz tak ulotna jak wiatr. I to dosłownie ; gwałtowny podmuch, otwierane w tym samym czasie drzwi balkonowe i sprawna wentylacja nie zawsze stanowią dobre połączenie. Zanim ruszyłem w drogę musiałem odwiedzić "Mrówkę"  zakupić materiały i usunąć niewielkie szkody.  
   Chciałem przejechać drogą techniczną przy S-3 od Obry do Popowa i wrócić szosą przez Zemsko. Jak już wspomniałem przez późny wyjazd, skoro nie miałem ochoty na wieczorne jeżdżenie po odludziach musiałem przyjąć skromniejszy wariant i zrealizowałem tylko połowę planu. Ostatecznie zadowoliłem się kawałkiem drogi technicznej, Starym Dworkiem i Zemskiem. 



Rower: Dane wycieczki: 21.65 km (3.00 km teren), czas: 01:18 h, avg:16.65 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Przy szosie kostrzyńskiej

Poniedziałek, 11 września 2017 | dodano: 11.09.2017

  W zasadzie wybrałem się  w lasy przy szosie do Kostrzyna na grzyby, ale wobec ich braku zrobiłem sobie wycieczkę po zagajnikach znanych mi z poprzednich lat. Przez kilka lat nie zaglądałem w tamtym rejonie w bok od uczęszczanych dróg. Dziś wjeżdżam i szok, jedyne co się nie zmieniło to ukształtowanie terenu. Tam gdzie kilka lat temu był las, teraz są zręby albo świeże ubiegłoroczne nasadzenia. Na drogach piach i koleiny po kolana, przysłowiowa droga przez mękę.

Mchy i porosty

Dno lasu

   Tak chyba jednak musi być w lasach gdzie na bieżąco prowadzi się planową gospodarkę leśną. Wierzę leśnikom że chcą dla swoich lasów tylko i wyłącznie dobra :-).  Wydaje się że podobnie jak po drugiej stronie Warty w Puszczy Noteckiej znaczna część tutejszych nasadzeń była przeprowadzona w latach dwudziestych ubiegłego wieku po katastrofalnej gradacji strzygoni choinówki więc teraz te drzewostany doszły do wieku rębnego. 



Rower: Dane wycieczki: 21.77 km (14.00 km teren), czas: 02:09 h, avg:10.13 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

I znów Stary Dworek z przyległościami

Środa, 6 września 2017 | dodano: 06.09.2017

   Znów padało, wyrwałem się na chwilę dopiero po 18³º. Dziś była tylko jazda dla jazdy bez podtekstów turystycznych. No bo co to za turystyka jak na tej trasie zna się nawet wszystkie dziury w jezdni :-).  Jedyna jej atrakcyjność w tym że jest w sam raz do przejechania w półtorej godziny.



Rower:Kross Dane wycieczki: 29.50 km (5.00 km teren), czas: 01:32 h, avg:19.24 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(1)

Kierunek zastępczy

Wtorek, 5 września 2017 | dodano: 05.09.2017

 Zbierając się do dzisiejszego wyjazdu wstępnie zakładałem odwiedzenie Wiejc, a może nawet próbę dotarcia do Piłki. Obawiałem się tylko że 2,5 godziny może na taki wypad nie starczyć. Pozostały kierunki zastępcze takie jak Lubniewice albo Międzyrzecz. Losowo wypadło na Międzyrzecz.
  W samym Międzyrzeczu jednak nie byłem. Od Głębokiego przejechałem do Gorzycy, dalej do drogi Międzyrzecz-Sulęcin, tą drogą do Templewa i przez Nową Wieś oraz Sokolą Dąbrowę do Bledzewa. W Bledzewie przymusowy postój dla wymiany dętki i dalej bez niespodzianek ale za to już po zmroku prosto do domu.

Wiatrołomowe wygibasy
Wiatrołomowe wygibasy.

XIX-wieczna dzwonnica w Gorzycy/k Międzyrzecza
XIX-wieczna dzwonnica w Gorzycy.


Rower:Kross Dane wycieczki: 56.75 km (6.00 km teren), czas: 02:53 h, avg:19.68 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(2)

Ponownie w podgorzowskiej dolinie Warty

Niedziela, 3 września 2017 | dodano: 03.09.2017Kategoria gm. Deszczno

   Ponownie wybrałem się w podgorzowską dolinę Warty. Formalnie jest to teren gminy Deszczno, chociaż wtargnąłem również do gminy Krzeszyce.
   DK 24 i drogą przeciwpożarową 13 dotarłem w okolice Kiełpina. Po Kiełpinie trochę kluczyłem ponieważ chciałem zobaczyć przysiółek Rudnicy o intrygującej nazwie Altona. Mapa wskazywała na istnienie jakiejś drogi prowadzącej bezpośrednio z Kiełpina do Altony. Przy okazji błąkania się obok budynków po-folwarcznych w krzakach na skraju zapuszczonego parku natknąłem się na ruiny imponujących piwnic pałacu von Waldowów. Do ruiny zabytkowego budynku doprowadził jak to zwykle bywało PGR gospodarujący w tutejszym majątku.

Pomnikowy dąb w Kiełpinie
Potężny pomnikowy dąb w Kiełpinie.

   Altona okazała się osadą składającą się z kilku zabudowań rozrzuconych wśród łąk i na skraju lasu. W jednym z gospodarstw właściciel hoduje stadko pawi. Ptaki były bardzo płochliwe i zanim zdążyłem wyciągnąć aparat zniknęły gdzieś w zakamarkach zagrody.
  Z Altony wybrałem się w kierunku Warty. Droga początkowo zapowiadała się nieźle, jednak w pewnym momencie niespodziewanie rozpłynęła się wśród łąk, a przed nosem pojawił się Kanał Bema za którym widniały zabudowania gospodarstw Płonicy. Zacząłem się liczyć  z koniecznością powrotu. Na szczęście kilkadziesiąt metrów dalej w zielsku majaczyły jakieś barierki, przebrnąłem do nich skrajem bagienka licząc że może jakimś sposobem przebrnę na przeciwległy brzeg. Była tam śluza z małą kładką po której sforsowałem kanał i wylądowałem na warciańskim wale przeciwpowodziowym którym dojechałem aż do Gorzowa na Zakanale.
    W gospodarstwach przy wałach mieszka spora ilość różnego rodzaju i wielkości luźno biegających piesków. Chyba rzadko widują cyklistów więc w kilku wypadkach wybiegały zaciekawione i ucieszone z gościa aby się "przywitać". Oczywiście odnosiłem się do nich z sympatią a one okazywały się podatne na słowną perswazję i w większości zostawiały moje łydki w spokoju. Wyjątek też mnie nie skrzywdził, ale zdrowo przestraszył. Biegł za mną milczkiem i dopiero po kilkudziesięciu metrach niespodziewanie się "odezwał" a następnie zawrócił jakby nigdy nic.

Gorzowska dolina Warty

Starorzecza w dolinie Warty
Widoki z wałów przeciwpowodziowych.

Panorama Gorzowa zza Warty
Panorama Gorzowa widok zza Warty i Kanału Ulgi.

   Dalszy powrót drogami obok S3 przez Łagodzin, Karnin, Deszczno do Trzebiszewa i Skwierzyny.



Rower:Kross Dane wycieczki: 75.80 km (40.00 km teren), czas: 04:47 h, avg:15.85 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(2)

Do gorzowskiej doliny Warty

Sobota, 2 września 2017 | dodano: 03.09.2017Kategoria gm. Deszczno

       Dziś tylko skromniutka wycieczka do sąsiedniej gminy, ale za to na jej całkowicie przeciwległy skraj. W powietrzu wisiał deszcz i dalsze wyjazdy byłyby mocno ryzykowne. Pomimo całej ostrożności nie uniknąłem zmoczenia, szczęściem byłem kilkaset metrów od wiaduktu na S3 i najbardziej rzęsiste opady przeczekałem pod mostem.
     Gmina Deszczno, bo o niej mowa, dzisiaj rozpoczynała obchody kolejnej edycji swojego Święta Pieczonego Kurczaka. Impreza połączona z gminnymi dożynkami ściąga tłumy mieszkańców gminy, sąsiadów i licznych gorzowian. Kiedy przejeżdżałem obok Placu Kurczakowego w Maszewie trwały ostatnie przygotowania do przyjęcia gości.
      Do Łagodzina przejeżdżam przez tereny i drogi które znam z wcześniejszych wyjazdów, dopiero po przekroczeniu DK 22 wjeżdżam w zakątek do którego jeszcze nigdy nie miałem okazji zajechać.
      Były tam zatem w kolejności: Ulim, Niwica, Koszęcin, Dzierżów, Prądocin, Krasowiec, Płonica i Bolemin gdzie ponownie przekroczyłem DK 22 wracając do domu. Poza Ulimiem który ma jeszcze średniowieczny rodowód pozostałe wioski powstały w XVIII wieku w ramach kolonizacji i osuszania bagien nadwarciańskich. Dominują widoki płaskich łąk i pól poprzecinanych rowami melioracyjnymi z stojącą w nich lub płynącą wodą. Zabudowania i podwórka podzieliłbym na trzy kategorie; są nowoczesne i wiekowe ale zadbane, są stare i zaniedbane z błotnistymi podwórkami, ale nierzadkie są również widoki walących się ruder z sterczącymi żebrami krokwi. Drogi w większości asfaltowe i o dziwo gładkie.

Płonica - dolina Warty
Płonica - dolina Warty.

      Na dłużej zatrzymałem się przed kościołem w Boleminie, a może to jeszcze była Płonica. Kościół nie jest jakąś perełką architektoniczną, ale związana jest z nim pewna ciekawostka. Bolemin powstał w 1754 roku, w tym samym roku kilka rodzin kolonistów osiedliło się na terenie dzisiejszej Płonicy chociaż formalnie była to część Bolemina. Kilka lat później w 1757 r kiedy wzrosła tam liczba osadników nastąpił podział wsi na Płonicę i Bolemin. W latach dziewięćdziesiątych XVIII wieku zbudowano wspólny dla obydwu wsi kościół, Podobno mieszkańcy obydwu wsi pozostawali z sobą w jakimś dziś już nieznanym konflikcie dlatego kościół posiadał dwa wejścia i dwie kruchty - osobna dla mieszkańców Bolemina i osobna dla mieszkańców Płonicy. Kościół w takiej formie przetrwał do stosunkowo nieodległych czasów. W latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku gruntownie go przebudowano likwidując stare kruchty. Nowe wejście zbudowano od strony Płonicy dobudowując nową kruchtę. W wyniku przebudowy świątynia całkowicie zatraciła większość swoich pierwotnych cech.

Kościół w Boleminie
Wspomniany wyżej kościół w Boleminie.

Pensjonat dla koni :-)
Pensjonat dla koni :-) w Boleminie. 

      Dalsza droga z Bolemina prowadziła do Orzelca i leśną drogą pożarową 12 i 13 do DK 24.

Gdzieś w okolicach Glinika
Gdzieś w okolicach Glinika.

Oczko w lesie przy DK 24, rejon Glinika
Oczko w lesie przy DK 24, rejon Glinika.

      Spenetrowana okolica, stosunkowo nieodległa, nadaje się znakomicie na krótkie 3-4 godzinne wypady.



Rower:Kross Dane wycieczki: 68.97 km (12.00 km teren), czas: 03:31 h, avg:19.61 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)