blog rowerowy

avatar Jorg
Skwierzyna

Informacje

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(13)

Moje rowery

Stevens 3402 km
Kross 78807 km
Mc Kenzie 20244 km

Szukaj

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Jorg.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Uroczysko Lubniewsko

Czwartek, 10 września 2026 | dodano: 10.09.2026Kategoria Lubniewice

   Pomysł na Uroczysko Lubniewsko urodził się pod koniec ubiegłego tygodnia, a właściwie chodziło mi o eratyk zwany Kamieniem Sobierajskim. Nie jest to ten kamień który Janusz Sobierajski wniósł kilka lat temu na Giewont a później musiał go rozbić kiedy władze TPN zagroziły obciążeniem kosztami jego usunięcia. Ten mój to kilkunastotonowy kamyk leżący na polach pod osadą Sobieraj nad Uroczyskiem Lubniewsko.
   Kiedyś już się na niego natknąłem przypadkowo, a dziś chciałem to zrobić z pełną premedytacją. Problem w tym że miałem tylko przybliżoną lokalizację i zawsze kiedy wjeżdżam na Uroczysko krążę po plątaninie dróg pożarowych. Fakt że są utwardzone szutrem i wyposażone w infrastrukturę w postaci ławek.
  Wybrałem jedną z nich, akurat taką która nie była utwardzona i na domiar złego została świeżo zniszczona przez maszyny leśne. Wyprowadziła mnie wprawdzie na pola pod Sobierajem ale kamienia ani widu. Pozostało ruszyć przez pole skrajem lasu w kierunku Żubrowa, po ok 2 km jazdy na przełaj po oranym jest kamyk. Był znacznie dalej od miejsca w którym przypuszczałem.

Kamień Sobierajski
Kamień Sobierajski.

    W pobliskim lesie natrafiłem na drogę z znakami zielonego szlaku rowerowego. Na dole prześwitywały wody jeziora Lubniewsko ale pomny na świeżo pokonane pole nie chciałem ryzykować kolejnego hardkoru z przedzieraniem się przez krzaki, ruszyłem szlakiem. Przed polem biwakowym "Uroczysko Żubrowskie" poczułem się jak w domu, tu już bywałem. Potem czerwonym szlakiem nad brzegami Wąwozu Żubrowskiego zjechałem do doliny Czerwonego Potoku. 
    Jezioro Lubniewsko leży kilkadziesiąt metrów niżej niż otaczające je pola. Opadające stoki porasta las przecięty kilkunastymi głębokimi jarami. Największy z nich o największej głębokości mniej więcej 40 metrów to wspomniany Wąwóz Żubrowski. Do jeziora wpada Czerwony Potok, strumyk o długości ok 2,5 km płynący w zabagnionej dolince mający swoje źródliska w głębokim kotle za mostem kolejowym. Ilość przepływającej wody starczyła do napędu młyna, dziś po młynie została tylko przeprawa przez dolinę i parę kupek kamieni.
   Ruszyłem w górę strumyka do drogi na Glisno.

Drewniane chatki na polanie
Drewniane chatki na polanie to Uroczysko Źubrowskie.

Dziura w pniu lipy
Wykrot po obalonej lipie. Lipa jednak dalej żyje zamieniła konary na kolejne pnie.

Lipa nadal żyje
Lipa nadal żyje.

Początek Wąwozu Żubrowskiego
Górny wlot Wąwozu Żubrowskiego.

Ławka nad wąwozem
Ławka nad czeluścią wąwozu.

Droga nad Doliną Czerwonego Potoku
Droga nad Doliną Czerwonego Potoku.

    Zanim opuściłem uroczysko zboczyłem pod most kolejowy nad doliną Czerwonego Potoku. Z tego co wiem linia kolejowa z Międzyrzecza do Rzepina nie jest nieużytkowana, nie drapałem się na górę żeby zobaczyć torowisko. Pod mostem strumyk ulega spiętrzeniu i rozlewa się tworząc staw zwany Żabim Okiem. Pod ścieżką widać ślady działalności bobrów.

Most kolejowy nad Czerwonym Potokiem
Most kolejowy nad Czerwonym Potokiem.

Staw Żabie Oko
Staw Żabie Oko.

Do źródeł Czerwonego Potoku
W górę do źródeł Czerwonego Potoku.

   Pozostało jeszcze wydostać się do Glisna i wrócić szosą do domu. Do Glisna jedzie się wygodnie drogą poprowadzoną po nasypie rozmontowanej i skradzionej przez Rosjan w 1945 r. linii kolejowej z Gorzowa do Sulęcina. W Lubniewicach zerknąłem na świeżo wyremontowany rynek. Trochę za dużo betonu i kamienia, ale przedtem było również podobnie.
   O skali pofałdowania terenu w okolicach Lubniewska niech świadczy suma podjazdów 543 m w pionie.

Rynek w Lubniewicach
Rynek w Lubniewicach.

.
mapa trasy mini
Rower:Stevens Dane wycieczki: 70.61 km (34.00 km teren), czas: 05:11 h, avg:13.62 km/h, prędkość maks: 41.33 km/h
Temperatura:15.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 3359 (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(2)

K o m e n t a r z e
Ale mi się sentymentalnie zrobiło. Pomyśleć że kiedyś bywałem tam przynajmniej raz w roku. Może nie pod kamieniem Sobierajskim, bo tam tylko raz, ale w Uroczysku regularnie. Apropo Kamienia, pamiętam jak jego okolica była jeszcze krzaczkami. Super wycieczka.
Marecki
- 11:45 piątek, 11 września 2026 | linkuj
Linia kolejowa z Międzyrzecza jest używana na odcinku do Wędrzyna przez wojsko. Od Wędrzyna brak przejezdności (cokolwiek to znaczy). Szkoda, że tak niewiele dawnych linii kolejowych otrzymało drugie życie. Przecież gminy lub powiaty powinny widzieć w tym konkretny interes zwłaszcza w rejonach interesujących turystycznie.
Fotorelacja świetna, zdjęcia z lasów super.
Lichy
- 10:59 piątek, 11 września 2026 | linkuj
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!