- Kategorie:
- gm. Bledzew.61
- gm. Brójce.3
- gm. Deszczno.15
- gm. Miedzyrzecz.62
- gm. Przytoczna.37
- gm. Pszczew.35
- gm. Santok.34
- gm. Skwierzyna.31
- Gorzów.27
- kierunek Kostrzyn.9
- Lubniewice.21
- Łagów.10
- MRU.51
- Nowa Ameryka.1
- okolice Trzciela.18
- ponad 100 km.196
- ponad 200 km.7
- pow. gorzowski.19
- pow. międzychodzki.51
- pow. nowotomyski.4
- pow. słubicki.5
- pow. strzelecko-drezdenecki.32
- pow. sulęciński.67
- pow. świebodziński.28
- Poznań.4
- Puszcza Drawska.8
- Puszcza Gorzowska.8
- Puszcza Notecka.65
- Puszcza Rzepińska.5
- Rodzinne strony.7
- Stare nekropolie i mauzolea.13
- Szamotuły.1
- Wielkopolska.43
- Zachodniopomorskie.10
- Zbąszynek.2
To jednak zima :-)
Sobota, 9 grudnia 2017 | dodano: 09.12.2017
Zdecydowanie nie doceniłem dziś wrogich i podstępnych sił natury. Według mojej oceny sytuacji przed południem miał być krótki epizod z jakimś opadem (nie wykluczałem śniegu) a potem kilka godzin w miarę suchych. Zakładałem że zdążę w tym czasie dotrzeć do Łagowa, a przy odrobinie szczęścia może nawet do Torzymia i z powrotem przez Sulęcin. Sto parę kilometrów wydawało się całkiem realne.
Wyjeżdżam przy sympatycznej pogodzie, na razie nie zapowiada się że nastąpi coś nieprzewidzianego. Po kilku kilometrach pojawiają się spadające, na razie jeszcze pojedyncze płatki śniegu, za chwilę w powietrzu robi się od nich gęsto i biało. Byłem na to mentalnie i logistycznie przygotowany, zresztą za parę minut było po wszystkim. Morale nadal wysokie.
Kolejny tym razem niespodziewany atak śnieżycy już po godzinie jazdy, w Templewie. Wypadek kładę na nieprecyzyjne rozpoznanie sytuacji, później powinno już być tylko lepiej.
Teraz z Templewa trzeba dotrzeć do Wielowsi, stamtąd do Sieniawy to już żabi skok i kolejny do Łagowa. Z różnych możliwych opcji wybieram jazdę do Templewka oddalonego o 5 km od macierzystej wsi, stamtąd 2 km leśnej drogi do dawnego radzieckiego składu głowic jądrowych i kolejne 2 km poradzieckiego bruku do jeziora Buszno. Tu dopada mnie kolejna zamieć. Pojawiają się pierwsze wątpliwości w słuszność celów, ale na razie nie zakładam zmiany planów.
Tym razem już nic nie wskazuje że będzie lepiej, dociągnąłem w tych warunkach do Wielowsi i tu nastąpił u mnie całkowity spadek odporności na destrukcyjne oddziaływanie przyrody, zanikła gotowość do poświęceń i wiara w zwycięstwo. Klasyczny upadek morale. Zmieniam plany, wracam przez Międzyrzecz.
Powrót do domu to wypadkowa pomiędzy drogami których nie lubię, a tymi które chciałem ominąć. W Żarzyniu wybór pada na wariant drogi przez Boryszyn i Wysoką. Miałem jeszcze chęć okrążyć Międzyrzecz przez Szumiącą, Nowy Dwór i Bukowiec. Przerwy między kolejnymi falami opadów coraz krótsze. Wreszcie w Kaławie kapituluję, wracam do domu.

Lubrza żegna (lub wita).
Rower:Kross
Dane wycieczki:
76.25 km (3.00 km teren), czas: 04:34 h, avg:16.70 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
K o m e n t a r z e
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!